Wiadomością dnia jest niewątpliwie orzeczenie czeskiego TK stwierdzające zgodność Traktatu Lizbońskiego z konstytucją Republiki Czeskiej. W efekcie tego pierwszy hamulcowy jednoczącej sie Europy Vaclav Klaus zdecydował się podpisać Traktat. teraz urzednicy w Brukseli mają już z górki, mogą wybierać prezydenta Europy, wprowadzać w zycie postanowienia Traktatu. Wypada mieć nadzieję, że pójdzie im to sprawniej niż polskim posłom wylonienie składu komisji śledczej d/s hazardu. Kto tam się awanturuje o stanowiska, kto z gorejącą czapką woła “łapaj złodzieja!” nie muszę przypominać. Tak, tak to ta sama partia, która Pazurami i Szponami trzyma się stołków w telewizji publicznej. Prezesem TVP ma zostać były kierownik sekretariatu Gosiewskiego, Tomasz Szatkowski.
Tomasz Szatkowski z wykształcenia jest prawnikiem. Za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości był szefem sekretariatu wicepremiera Przemysława Gosiewskiego, wiceprezesem i członkiem rady nadzorczej Bumaru, państwowej spółki zbrojeniowej oraz członkiem komisji weryfikacyjnej WSI. Od końca lipca zasiadał w radzie nadzorczej TVP. Znalazł się tam z rekomendacji PiS. (źródło TVN24)
I w ten sposób jest jasne kogo telewidzowie tej stacji będą oglądać najczęściej. O kim będzie się w TVP mówiło dobrze, a kogo posypywało popiołem i kropiło wrzątkiem. Pisowskie porządki medialne nie znają litości: albo dziennikarzu wykonujesz zadania dla dobra partii, albo szukaj sobie innej pracy. Przykładem są byli dziennikarze z Kielc, którzy byli straszeni wyrzuceniem z pracy za niedostatek zaangażowania partyjnego.
Teresa Czajkowska 25 czerwca musiała w pośpiechu opuścić uroczystość wręczania doktoratu honoris causa Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach poecie Tadeuszowi Różewiczowi. Od wydawcy “Informacji” dostała SMS: “Jest na wesolej. Natychmiast masz tam jechac, bo dyr. cie zwolni”. Gdy próbowała protestować, przyszło ponaglenie: “Natychmiast”.
W siedzibie PiS przy ul. Wesołej czekał poseł Gosiewski.
Michał Łagowski we wrześniu pojechał na uroczystości 70. rocznicy wybuchu wojny do Starachowic. Od wydającej “Informacje” też otrzymał SMS z poleceniem nagrania Gosiewskiego: “Zrób cokolwiek i wracaj, nagraj setki [dźwięk i obraz] pare obrazków i tyle… wiesz czym to grozi, mnie i tobie”. Za chwilę kolejny SMS: “Już dyro dzwonil i pytal czy nagrales. Zaczyna sie”.
Łagowskiego i Czajkowską we wrześniu (dyrektor TVP Kielce)Tarczyński odsunął od współpracy. Nie musiał zwalniać, bo jak większość dziennikarzy nie byli zatrudnieni w TVP Kielce, ale w zewnętrznej firmie. Bujak sam zrezygnował 21 października. Obsługiwał spotkanie samorządów z minister Elżbietą Bieńkowską. Twierdzi, że od wydawcy dostał przed wyjazdem instrukcję zmiażdżenia marszałka województwa Adama Jarubasa z PSL i dokopania PO. Do materiału miał dorzucić telefoniczną wypowiedź Gosiewskiego.
- Nie będzie miejsca w redakcji dla malkontentów. Jeżeli ktoś uważa, że promuję Gosiewskiego, nie znam się na pracy redaktora naczelnego i nie czuje się komfortowo w TVP Kielce, powinien zrezygnować i udowodnić swoją wartość na rynku pracy mediów lokalnych – komentuje Tarczyński. (źródło: GW)
Dyrektora rozumiem: nie ma innego wyjścia, tylko dobierać sobie podwładnych wg własnego uznania, które to uznanie nie uznaje poety Różewicza, uznaje natomiast przemowy Gosiewskiego. Jego zaniedbywać medialnie nie można. Wszak dyr. Tarczyński też kiedyś będzie musiał wypowiedzieć sławetną frazę: “melduję wykonanie zadania”. Cieżki dyrektorski chleb na partyjnych drożdżach.
A to, że w pracy pozostają jedynie dziennikarze usłużni, nie jest żadną tajemnicą: poznajemy po owocach. Czy są to owoce jadalne? – nie mnie oceniać. Wybredny jestem szalenie.
Swoją drogą ciekawe, czy obecni studenci dziennikarstwa zdają sobie sprawę z tego, czym jest ten zawód lub czym może być pod rządami pazernych na władzę prostaków? Jeśli nie, trzeba im to powiedzieć.
W kolejnej, trzeciej wiadomości dnia znowu pojawia się temat owocowy. A raczej owocowo-warzywny. Na Ukrainie zaczyna brakować trzech strategicznych produktów zwalczających objawy przeziębień. Ceny Cytryn, Czosnku i Cebuli wzrosły ponad 30 procent. Specjalna komisja ma przeciwdziałać spekulacjom rynkowym.
Czy polski prezydent już zareagował? Wszak grypa u przyjaciół to prawie jak pożar w Kamieniu Pomorskim. Czy głowa państwa zechce medialnie wykorzystać te okoliczność? Sądzę, że tak. W chwili gdy to piszę, Szczygło osobiście podczepia parowóz do składu towarowego z owocami bogatymi w witaminę C. Oczywiście na całej trasie od Warszawy przez Terespol do Kijowa stoją wyposażone w kamery brygady dziennikarzy TVP. Ukraińska epidemia może się Pisowi przydać, bo z komisją hazardową to nie będzie tak łatwo. Dla Pisu może to być rosyjska ruletka.
PS. Przerwa w pisaniu bloga do 12 listopada. Ukłony dla czytelniczek i czytelników. Laudate


