Łe kam in PIS (we come in peace)

Po ostatnich występach prezesa Jarosława, który objawił się jako intelektualista-pianista, opinia publiczna doznała szoku. A przecież nie powinno nas już nic dziwić u prezesa PIS. Jarosław nie od dziś znany jest z tego, że potrafi grać na kilku fortepianach naraz. Udowodniła to chociażby koalicja z Lepperem, zatrudnionym jako przystawka, a którego pozycję od początku podkopywał (taśmy Beger), potem go dymisjonował, publicznie oskarżał, pod osłoną nocy przywracał na stanowisko by w końcu wplątać w tzw. aferę gruntową.
Nieszczere intencje udowadnia już na tym etapie obecna kampania wyborcza. Prowadząca ją Kluzik-Rostkowska unika konfrontacji trzymając się przyjętego języka pokoju i zadumy. Poza swoją rolę nie wychodzi, dlatego „nie ma pojęcia”, jaki list wystosował do rządu szef klubu PIS, co wyprawiają pisowscy publicyści i komu służą wiece, podsycanie atmosfery niepewności i podejrzliwości w związku z katastrofa smoleńską. Na opowieści pani paprotki obywatel może zareagować znaną frazą „bujać to my, a nie nas”.
Obywatel może tez pójść w ślady Zbigniewa Hołdysa i zapytać ją wprost, „czyja jest Polska, skoro prezes musi ją odzyskiwać? I kim są łajdacy, którzy muszą się bać?” Bo kampania ma dwie płaszczyzny, a zgodnie z wcześniejszą metaforą – dwie klawiatury, na których grają pisowscy spece od propagandy. Jedni słyszą w tym muzykę sfer, dla innych to jazgot i kakofonia.

Gołym okiem widać fastrygi w garniturze szytym na czas kampanii: z wierzchu cacy, zaskakująca powściągliwość, brak oskarżeń rządu oraz bukoliczne obrazki z imbrykiem, nutami i okularami mającymi z politycznego rzezimieszka zrobić intelektualistę zatroskanego o relacje Polski z mocarnym sąsiadem (której Polski? należącej do „prawych patriotów” czy do „łajdaków”?) Pod spodem zaś buzuje pospieszalskie szczucie, janeckie mącenie w głowach, gargasowe sianie nienawiści i kuchcińskie mnożenie idiotycznych pytań i ponagleń rządu do błyskawicznego wyjaśnienia okolicznosci katastrofy. Ten bulgocący propagandowy rynsztok bardziej pasuje do PISu niż amatorski teatr Rostkowskiej i przebieranki Prezesa. Na tanie chwyty marketingowe niech sie nabierają fanatycy pisowscy, dla mnie jest to zwykłe „rżnięcie głupa”.

Mam prawo do takiego widzenia, nie muszę ważyć słów, jak publicystka Gazety zastanawiająca się, czy powtarzane przez Jarosława słowa „kompromis”, „porozumienie” (6x), „rozmawiać”, „rozwiązać” (4x) są zapowiedzią trwałej zmiany.
Pisze Ewa Milewicz:
„Prezes PiS jest nie do poznania. Nikogo nie łoi. Nie nazywa łże-elitą. Nie proponuje „wywrócenia stolika” czy zerwania kurtyny. Nie nazywa nikogo tchórzem. Nie piętnuje.(…) Czy to naprawdę, czy to tylko chwyt wyborczy? A kto to wie? Polityk ma prawo do zmiany. Choć dobrze by było, gdyby mówił głośno, co zmienił i dlaczego.” LINK

Może w łaskawym traktowaniu skompromitowanej partii jest metoda, może wspaniałomyślne zapominanie do czego zdolna jest pisowska wataha przyniesie kiedyś dobre owoce. Przedstawicielom poważnych gazet reprezentującym światlejszą część społeczeństwa nie wypada pierwszym rzucać kamieniami. Ewangeliczne cnoty nakazują poczekać.
Nie jestem publicystą, mało mam wspomnianych cnót i ani mi się śni zapominać, jakich metod chwytał się prezes w walce o władzę i zniszczenie przeciwnika. Dlatego nie mam wątpliwości, że PIS udając gołąbka pokoju szykuje nam inny, dość przewidywalny scenariusz. Marsjanie po przybyciu na Ziemię też mówili „przychodzimy w pokoju” (we came in PIS). A potem zaczęła się jatka.

Reklamy

komentarzy 45 to “Łe kam in PIS (we come in peace)”

  1. Roman Strokosz Says:

    Jest jednak cos nowego w kampanii Jaroslawa Kaczynskiego.
    Obserwuje ogromne zaangazowanie specjalistow od PR, specjalistow z zakresu psychologii i socjologii i kilku zupelnie niezlych prawnikow.
    Jaroslaw Kaczynski jest trzymany w cuglach wyrezyserowanego zachowania i mozliwych wypowiedzi. To jest sztucznie wyrezyserowana metamorfoza pajaca, blazna, cynika, ekonomicznego beztalencia.
    Sztab Kaczynskiego to zupelnie niezli specjalisci od emisji informacji, ktore maja lekkie i skuteczne oddzialywanie na opinie spoleczna. Lekkosc manewrowania spolecznymi sympatiamia na fali tragedii smolenskiej, manipulowanie insynuacjami i teoriami spiskowymi w kwestii badania przyczyn katastrofy i wreszcie skrupulatnie i skuteczne nwychwytywanie ruchow politycznych Platformy i Komorowskiego i wpisywanie sie w nie niczym prekusrorzy dobrych stosunkow z Rosja itd itp.
    Niestety Sztab Komorowskiego w tym wzgledzie jest slaby, obliczony jedynie nia merytoryczna dyskusje i poprawny wizerunek samego Komorowskiego. To moze byc niestety za malo. Niestety grozi nam nawrot do IV Rzeszy – ops przperaszam IV Rzeczpospolitej i to jest najwiekszy tragizm sytuacji. Niestety nie widze, aby Sztab Komorowskiego zbytnio sie tym przejmowal, aby sam Tusk nie zauwazal potrzebe aktywniejszego dzialania!!!!!

  2. laudate44 Says:

    Romanie, dwa ostatnie zdania twego komentarza
    Niestety grozi nam nawrot do IV Rzeczpospolitej i to jest najwiekszy tragizm sytuacji. Niestety nie widze, aby Sztab Komorowskiego zbytnio sie tym przejmowal, aby sam Tusk nie zauwazal potrzeby aktywniejszego dzialania!!!!!
    – również nad tym się zastanawiam, próbuję poszukać w zachowaniu PO logiki i usprawiedliwienia. Słabo mi wychodzi, ale na razie nie popadam w pesymizm. Karta się odwróci…

  3. Zbyniek Says:

    Moim zdaniem PO zachowuje się racjonalnie PiSduchy tylko czekają aby PO zaczęło kampanię taką jak powinna być na argumenty.
    Wtedy zaczną pruć japy że PO ich atakuje nie zważając na ich czarne kiecki i anzugi wyrażające ich zdaniem wieczną żałobę.
    PO robi dobrze czekając aż PiSduchy zaczną coś proponować lub mówić bo wtedy nawet taki średnio rozgarnięty stary Zbyniek dostrzeże ich fałsz i obłudę.
    A co dopiero młodzi ludzie tacy jak wy

    • laudate44 Says:

      Racja Zbyńku, zbieram siły do następnego wpisu na ten temat. Tymczasem ciekawy element układanki, wyjaśniający być może SPOKÓJ sztabu Komorowskiego:
      „Kiedy tylko Rosjanie przekażą zapisy czarnych skrzynek, rząd Polski rozważy jak najszybsze upublicznienie tego wszystkiego, co może być ważne z punktu widzenia wyrobienia sobie opinii przez każdego z obywateli, co tam się działo i gdzie może leżeć przyczyna dramatu – powiedział Komorowski dziennikarzom.” (wp.pl)

  4. kryst Says:

    Nie wydaje sie Wam, koledzy, ze ten dzisiejszy prezes Kaczynski, jest taki jakis …dziwny ?

    Zauwazylo to juz paru blogowiczow i bodajze ktorys z dziennikarzy, ale najpierw ta mysl tlukla sie w podswiadomosci, dopiero dzis pare uwag dwoch komentatorow (m.in. znanej Wam „Kartki z podrozy”) – nagle jakby sie cos odkorkowalo.

    Prosze o Wasze komentarze

  5. Noboru Wataya-kot Says:

    Mylisz się Laudate, klawiatura zawsze jest jedna. To pedały są dwa.
    I jeszcze słówko usprawiedliwienia dla pani Milewicz – Jarosław stracił brata, z którym BYŁ mocno związany, i temu nikt nie zaprzeczy. W dodatku bliźniaka. Jak bardzo byli ze sobą związani świadczy choćby to, że zawsze mówili jednym głosem. nawiasem mówiąc dlatego ze trzy lata temu zaczęłam mówić „Kaczyński są”, „Kaczyński wam pokażą”, bo to był jeden człowiek w dwóch osobach; taki nasz polski rezultat eksperymentów genetycznych. Dlatego wierzę, że Jarosław bardzo przeżywa śmierć brata, tak jak w to, że mógł się zmienić. Tylko że w odróżnieniu od pani Milewicz ja się obawiam, że mógł się zmienić na gorsze. Bliźniacy zawsze uważali, że jeśli coś się złego dzieje, to z powodu spisku, intrygi, stąd brednie w wystąpieniach Lecha o szarej sieci, stąd sposób przeprowadzenia weryfikacji WSI (z której te służby już się nie podniosły), no i zasada „kto nie z nami, ten przeciw nam”. Ja się obawiam, że po stracie swojej drugiej osoby Jarosław Paranoik jest mocno zraniony, może uznać, że to jego wrogowie polityczni (oraz wszyscy, którzy nie są jego zwolennikami) byli winni śmierci brata i zacznie się mścić. Podczas swojej wieloletniej działalności politycznej panowie narobili sobie wielu wrogów. Teraz, gdyby Jarosław odzyskał pozycję, albo, odpukać, został prezydentem, mógłby rozpętać kolejną wojnę polsko-polską, tylko bardziej brutalną niż poprzednia. A cóż może prezydent? Wiele. Gdyby nim został, moim zdaniem mógłby zacząć od próby rozwiązania Sejmu i postawienia wszystkich, lub tylko części rządu, przed Trybunałem Stanu. Oczywiście cały czas piszę tylko o swoich przypuszczeniach, ale warto zrobić wszystko, żebyśmy nie mieli okazji sprawdzić, jak Jarosław Kaczyński się zmienił, bo że się zmienił, to chyba można przyjąć za pewnik. Wolę nie myśleć, co się może stać, gdy zdejmie te okulary i odejdzie od pianina. Lepiej niech zostanie w jego pobliżu. Muzyka łagodzi obyczaje.

    • laudate44 Says:

      Pani Milewicz nie trzeba usprawiedliwiać, bo z pewnościa wie co pisze i dlaczego. Zaznaczyłem, że mam prawo do niewiary w metamorfozę Jarosława.
      W ogóle ta kampania zadziwia tym, że nieustannie oczekuje się od publiki „wiary”. Niekoniecznie tej religijnej, ale jednak wiary, że Jarek się zmienił, (mamy wierzyć w jego cierpienie, dlatego tak długo spece od wizerunku trzymają go pod kloszem. Wiedzą, że ujawnienie prawdziwego stanu psychicznego Jarosława obniży jego poparcie) Mamy wierzyć, że nie miał nic wspólnego z pochówkiem brata w krypcie, że zrozumiał wyjątkową sytuację Polski i będzie zmierzał do porozumienia z PO, i tak dalej. Chciałoby się krzyknąć : „Czyny nie słowa”

      PS. U zwyczajnych ludzi cierpienie osłabia zdolność do aktywności politycznej na takim poziomie, na jaki zdecydował się Jarek. On mimo „strasznego cierpienia” ma tyle siły. Czy nie jest to siła wynikająca z żądzy odwetu? Sądzę, że tak.

    • vertok Says:

      Noboru>Gdyby nim został, moim zdaniem mógłby zacząć od próby rozwiązania Sejmu i postawienia wszystkich, lub tylko części rządu, przed Trybunałem Stanu.

      Prawdę mówią, że strach wynika z niewiedzy.

      • Noboru Wataya-kot Says:

        Bardzo to merytoryczna i uprzejma odpowiedź. To może ja się zrewanżuję – prawdę mówią, że jak Bóg chce kogoś pokarać, to mu odbiera rozum.

      • laudate44 Says:

        Vertoku, czasem strach ma uzasadnienie w doświadczeniu. Jak komuś garaż okradną, to wstawia mocniejsze zamki, kraty itd. Moim zdaniem, Noboru-kot słusznie obawia się osadzenia Jarka na stanowisku, choć niekoniecznie jego „odwet” na klasie politycznej przybrałby opisywane formy. Taktyka gry na wielu fortepianach sprawdzała się w przeszłości wielokrotnie czego przykładem stricte plityczna propisowska działalność BBN i CBA.

      • vertok Says:

        No dobrze, skoro kolega jest tak czuły na merytoryczność wypowiedzi.

        1. Prezesa Rady Ministrów i członków Rady Ministrów przed Trybunałem Stanu postawić może tylko Sejm. Większość niezbędna dla pozytywnego zrealizowania tego zamierzenia jest kosmiczna i wynosi bodaj 276 głosów za. Nigdy żadna partia nie miała takiej większości a i koalicjom rzadko się to zdarzało (raz chyba, SLD-PSL 93-7).
        2. Skrócenie kadencji Sejmu dopuszczalne jest w ściśle określonych warunkach. To czy te warunki zaistnieją zależy wyłącznie od istniejącej/kształtującej się większości parlamentarnej (od tego czy zdoła wyłonić rząd ew. czy zdoła przepchnąć budżet w terminie ).
        Twoje lęki, przynajmniej w tym zakresie w jakim zacytowałem komentarz, są nieuzasadnione i, jak sądzę wynikają z braku wiedzy o aktualnym ustroju państwa.

      • vertok Says:

        Laudate możliwości działania Prezydenta nie są znaczne. Jeśli chodzi o elementy, nazwijmy je odwetowymi, to w arsenale prezydenckim jest ich jeszcze mniej.

      • laudate44 Says:

        Dziękuję za przypomnienie mi, że jestem ignorantem. Widać ostatni sondaż budzi popłoch wśród sprzymierzeńców PISu, bo czepiłes się tego Trybunału Stanu i przypisujesz mi słowa, których nie wypowiedziałem.
        Przeczytaj Vertoku jeszcze raz mój komentarz: nic nie było o uprawnieniach prezydenta. Było o obawach Noboru-kota i o zawłaszczaniu instytucji państwowych do partyjnych interesów. Taka była praktyka PISu Kaczyńskich i nie wmówi mi nikt, że coś miałoby się zmienić.

        PS. Zorientowałem się że odpowiadałeś nie mnie tylko Noboru-. Powstało nieporozumienie, ale nie będę kasował.

  6. Noboru Wataya-kot Says:

    Oczywiście, że miał dużo wspólnego z pochówkiem, tym bardziej uważam, że jest niebezpieczny. Nie rozwijam dalej tematu, bo go rozwinęłam w komentarzu powyżej. Może faktycznie nie warto go nawet przeczytać.

  7. vertok Says:

    Komentarz z 1823 o Trybunale Stanu skierowałem do Noboru. Do Ciebie był komentarz z 18.28. W swoim komentarzu pisałeś o odwecie. Do którego to odwetu miałyby być wykorzystane instytucje państwa. Tak jak dawniej, w Twojej opinii, były wykorzystywane CBA i BBN. Tak ten komentarz zrozumiałem, jeśli miałeś coś innego na myśli proszę wyjaśnij mi to innymi słowami.

    Dlatego w komentarzu z 1828 pisałem o nieznacznych uprawnieniach Prezydenta w kontekście „odwetu”.

  8. vertok Says:

    Ach ten WordPress. Nie ma możliwości odpwoeidzi na odpowiedzi. Miłego wieczoru:))))

    • laudate44 Says:

      Jest taka możliwość: klikasz „odpowiedz” w komentarzu-matce czyli tym, pod którym lądują kolejne odpowiedzi.
      🙂 Wzajemnie

  9. Noboru Wataya-kot Says:

    @ vertok
    A kiedy są kolejne wybory parlamentarne?

  10. Kartka z podróży Says:

    Witam Gospodarza i Blogowiczów
    Wczoraj zadałem sobie trud i przeczytałem wywiad Kaczyńskiego dla salonu. Mam ucho do pisanego i pewien jestem, że odpowiedzi na pytania albo nie pisał Kaczyński albo pisał w stanie pewnego „wygłuszenia”. To nie jest jego styl. I złapałem się na tym, że Prezes jest ostatnio dziwny, ma zmienioną, zrezygnowaną twarz, porusza się niepewnie – mam wrażenie, że jest kierowny i osłaniany, wręcz izolowany przez swoje najbliższe otoczenie. Dlatego zacząłem się zastanawiać czy mamy do czynienia z perfidną formą kampanii czy raczej z koniecznością ukrywania Prezesa. Dziś napisałem to delikatniej na blogu Polityki i kilku dyskutantów miało podobne obserwacje – w tym ci z przygotowaniem psychologicznym.
    Przypomniałem sobie też, że chyba dwa tygodnie temu ktoś z pis- powiedział, że Prezes wytrzymuje psychicznie tragedię osobistą tylko dzięki kampanii wyborczej. Nawet mnie to wtedy wkurzyło, bo to cholernie kosztowna i niebezpieczna dla milionów ludzi forma terapii indywidualnej. No ale teraz mam wątpliwości co do jego kondycji psychicznej. Mam wrażenie, że jest trawiony depresją. No i czuję farmakologię.
    Pozdrawiam

    • laudate44 Says:

      Coś jednak po bracie odziedziczył. A może bierze to samo, żeby się do Lecha upodobnić?

  11. cenobita Says:

    Miesiąc intensywnej kampanii (+ potencjalnie II tura) to długo, nie ma gdzie się spieszyć.
    Biernemu Jarkowi w nieskończoność rosnąć nie będzie, bo niby dlaczego?
    Na razie Kaczyński odcina smoleńskie kupony i inkasuje bonus za cywilizowany wizerunek i wydaje mi się, że to już sufit.
    Osiągnie jakiś punkt i dalsze wspinanie w sondażach uzaleznione będzie od jego aktywności.
    To będzie własciwy moment na zdecydowane działanie sztabu Komorowskiego.

    • laudate44 Says:

      Pełna zgoda Cenobito> Kilka dni temu w Sieci zrobił się rwetes, że sztab wyborczy Komorowskiego nic nie robi. Rzeczywiście Platforma pozostawała bierna, ale liczyłem, że ma to jakieś drugie dno. Wywiad z Tuskiem (poniedziałek, GW) utwierdził mnie w przekonaniu, że i tym razem PO nie idzie na udry z rozwrzeszczaną sforą spod kosciołów, tylko czeka na swój moment. On nadchodzi, czarne skrzynki to straszak na pisowskich aktywistów. Teraz oni będą siedzeć cicho…

  12. cenobita Says:

    W sprawie przeszkadzania i zemsty – już Wałęsa z Falandyszem pokazali, jak obok litery prawa i intencji można czytać Konstytucję.
    Kaczyńskiemu wystarczy zwykła Rada Gabinetowa i próba wykreowania superpozycji recenzenta i animatora działań Rządu.
    To będzie totalna rozwałka z opcją zrzucania winy na Tuska, który to będzie wierzgał i nie będzie chciał się podporządkować konstytucyjnemu ciału i prerogatywom prezydenckim.
    Już tydzień temu Jakubiak na ten temat trochę popusciła.

    • laudate44 Says:

      Oj, tylko wybitnie naiwni mogli przypuszczać, że osiągnąwszy stanowisko „po bracie” Jarek pozostałby tym nobliwym zatroskanym panem z muzeum imbryków i fortepianów.
      Piszę w trybie przypuszczającym, bo jakoś nie mam watpliwości, że pałac ucieknie mu spod nosa.
      PS. A film Marsjanie Atakują oglądałeś??

      • cenobita Says:

        Oglądałem.
        Pasuje jako ironiczna wizualizacja Twojej notki ale jako film nie podobał mi sie.

    • cenobita Says:

      Ps.
      A tam, gdzie jest problem z interpretacją Konstytucji i słyszymy trzy rózne opinie konstytucjonalistów – do wyboru w zależności od punktu siedzenia, tam proponuję wypierdolić tą Konstytucję i tych konstytucjonalistów i napisac ją od nowa, bo to co jest to jakiś żart i bełkot skoro jasno i czarno na białym nie ma podane co i jak i nawet konstytucjonaliści nie mogą dojść z tym do ładu.
      Konstytucja nie może byc do interpretacji!

  13. wiedźma Says:

    Tymczasem Komorowski udziela wywiadów i ćwiczy ” bycie na wizji”, a ja z przyjemnością stwierdzam, że po początkowym, bardzo widocznym spięciu jest już spokojny i nawet wyluzowany . Ciekawa jestem czy jednak dojdzie do debaty obu panów.

    • cenobita Says:

      Z tą debatą to media są w histerii, kandydatom teraz do niczego nie jest potrzebna.
      W drugiej turze – owszem.
      Bronek wyluzował ale musi uważać – dowcip bywa cięźki.
      Ma tez mocne momenty…
      Jak dla mnie jak na razie rządzi „Jaka wizyta, taki zamach” – piękne podsumowanie kabaretowej misji Lecha Aleksandra na wschodnich rubieżach.
      Pamiętam zadowoloną, sprytną gębę Saakaszwilego, który uźył do własnych celów i naraził Prezydenta RP jak durnej, bezrozumnej kukły…
      Ach, jak on pędził na pogrzeb, siedem koni zmienił by zdążyć i paść przed sarkofagiem „przyjaciela” – wsza jedna…

  14. Zbyniek Says:

    Dla mnie Jarek jest jak ranne zwierze będzie atakował wszystkich którzy nie są z nim.
    A kochane PiSduchy już szykują brunatne koszule jeśli wygra w co bardzo wątpię będzie druga w historii noc długich noży.

  15. dart Says:

    Załamałem się, kiedy bodajże przedwczoraj, zobaczyłem szczegółowe wyniki sondaży. Wynika z nich, że Jarosław Kaczyński ma największy odsetek zwolenników w najmłodszej (o zgrozo!) grupie wyborców. Czarno to widzę :(. Cała moja nadzieja w czarnych (nomen omen) skrzynkach albo
    w źle zastosowanym przez sztab Kaczyńskiego czarnym PR.

    PS Jako doświadczony marketingowiec, ze smutkiem stwierdzam, że kampania Kaczyńskiego jest na razie (oby do czasu) majstersztykiem.

    • wiedźma Says:

      Nie załamuję się sondażami… warto prześledzić tzw. trend…wznoszący jest czy opadający i to coś mówi. Jestem zdania, że PIS przefajnuje z tą żałobą i ” testamentem prezydenta ” i do czasu wyborów ludziska będa tego mieli serdecznie dość.

    • laudate44 Says:

      Dart (czyli Strzała 🙂 ) proszę nie siej defetyzmu. Pracownia smg_krc ma jak najgorsza opinię wśród sondażowni. Luknij powyżej na link do TVN24.
      Zapraszam też do lektury najnowszego wpisu.
      Nie wątpić mi tu w jedną turę! 🙂

  16. wiedźma Says:

    Są już nowe sondaże zmieniające kształt trendu. I mimo wszystko jest o wiele za wczesnie na wyrokowanie o wyniku. Media fundują nam sondaże co dwa dni, bo nie maja o czym pisać 🙂

  17. SAWA Says:

    Wiesz co Laudate, gazet to ja już nie czytam.
    Laudate pisze lepiej niż tuzy dziennikarstwa.
    Chyba jakąś flachę trzeba by ci za to wysłać. 😉
    Pozdrawiam też dyskutantów. 🙂
    A tym pesymistycznym dodaję dawkę optymizmu – spoko! Będzie dobrze. 🙂

  18. laudate44 Says:

    Sawo, nic nie trzeba wysyłać, jeno dobre słowo od czasu do czasu.
    A żeby Laudate cos napisał, sam musi sporo się naczytać – jedno i drugie czyni chętnie. Pozdrawiam

    • SAWA Says:

      I właśnie to jest cenne, bo w tych tekstach widać nie tylko to co na bieżąco połknąłeś, ale wszystkie inne przeczytane mądrości.
      Ps. niektórzy to są tak mądrzy, że innych czytać nie muszą. 😉

  19. Zbyniek Says:

    Kochani gazety internetowe prowadzące sondaże przy biernej naszej postawie choćby takie jak Dziennik opanowali kaczyści weżmy się do roboty i zacznijmy i my działeć.
    Wiedzcie o tym że niezdecydowani widząc sondaż jak w Dzienniku gdzie kaczor ma przewagę nad Bronkiem uważają ze to większość.
    Zamiast pleść dyrdymały na naszych blogach zacznijmy być bardziej aktywni w sieci

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: