Folwark, znachor i linia podziału

Ciekawego eksperymentu dopuściła się wczoraj Gazeta Wyborcza oddając łamy zaproszonym pisarzom. Przeczytałem większość tekstów lekko rozczarowany. Varga miewał lepsze wejścia, Piątek przyzwyczaił nas do przenikliwości i finezji tudzież słownej ekwilibrystyki, wiec jego przydługi wypis nienawistnych (autentycznych, spisanych z internetu) odzywek dotyczących drugiego sortu wydał się po prostu przygnębiający. Szczerek trzyma poziom, walczy za pomocą słowa z upiorami polskimi usiłując na naszych oczach rozwikłać dylemat czy wojna tocząca się w Polsce, to wojna między lewicą a prawicą czy coś zupełnie innego.

O ile istnienie dwu wrogich plemion jest faktem, interpretacje dotyczące linii podziału różnią się między sobą. Po jednej stronie jest dzikość, irracjonalizm i barbarzyństwo, po drugiej dążenie do ładu, spokoju, respekt dla żelaznych zasad ekonomii, nauk społecznych, geopolityki a nawet ekologii (patrz Puszcza Białowieska). Ale zgody nie ma. Socjologowie i religioznawcy (prof Mikołejko) mówią o religii smoleńskiej, która przejęła narrację w Polsce i wciąga do swego grona coraz większą liczbę osób. Historycy, opisując sytuacje w Polsce, na wyścigi wskazują analogie z faszyzmem i bolszewizmem. W ten nurt wpisał się Jacek Santorski, który zauważył w pewnej dużej firmie silną, zupełnie nieprzystającą do okoliczności, potrzebę hierarchii i współzawodnictwa wśród pracowników, którzy wyraźnie męczyli się w sytuacji , gdy zagraniczny pracodawca dał im „zbyt dużo wolności”. Psycholog powiązał te postawy z zaszłościami historycznymi wskazując na folwarczną mentalność większości Polaków tęskniących do rządów silnej, choć nie zawsze sprawiedliwej ręki. I co ciekawe, potomkowie robotników folwarcznych a w lepszym wypadku szlachty zagrodowej sami wytwarzali polaryzacje, szukali wrogów, sami ustawiali się w roli ciemiężonych ofiar, aby, jak ich dziadowie i pradziadowie, przeżywać nienawiść do „pana”, gardzić jego ogładą i bogactwem. W podobnym, równie pesymistycznym, kierunku idą rozważania antropolożki, prof. Joanna Tokarskiej-Bakir.

Polacy tradycyjnie skłaniają się do tworzenia społeczeństw typu „sekta”, o silnych więziach i dużym ciśnieniu grupy na jednostkę (…) Jest to skutek traum i wiktymizacji, lat niewoli, dominującej pozycji Kościoła z jego nauką o uwznioślającej roli cierpienia, a także niskiego czynnika realnej skolaryzacji – bo współczynnik skolaryzacji „nierealnej” podskoczył nam nieproporcjonalnie wskutek boomu pozornej edukacji.

oraz

(…) sekta nie jest w stanie wytworzyć stabilnego „niepokalanego” centrum.
Jej polityka polega na nieustannym denuncjowaniu tego centrum – pojawiają się tu oskarżenia o czary, niepobożność, światowość lub kosmopolityzm. Są to grupy o silnie zarysowanych granicach, ale małych możliwościach przemiany wewnętrznej, czemu odpowiada niska samoocena jednostek przy wielkich aspiracjach zbiorowości.
W instytucji typu sekta szczególnie upośledzona jest zdolność rozpoznawania ryzyka, co sprawia, że podejmuje ona zadania niewspółmierne do sił, często kończące się spektakularną klapą.

Przy takich rozpoznaniach podział na prawicę i lewicę rzeczywiście wydaje się anachroniczny. Podejmowana tu i ówdzie analogia do walki postu z karnawałem jest chwytliwa literacko lecz dalece za mało precyzyjna. Podobnie jak metafora z przeciąganiem liny pomiędzy załogą średniowiecza a drużyną oświecenia. To już zdecydowane nadużycie. Gołym okiem widać, że naprzeciw średniowiecza, którego książkowym reprezentantem jest pisowski rząd z takimi tuzami jak Jurgiel, Szyszko, Ziobro, Kamiński, Macierewicz i Gliński (tudzież stojący w drugim szeregu Rydzyk, Michalik, Gądecki, Jędraszewski, Mering) stanęła drużyna ledwie renesansowa, momentami sięgająca moralnych zdobyczy epok ciut późniejszych, robiąca leciutkie ukłony w stronę feminizmu i gospodarki rynkowej ale stroniąca od Karty Praw Podstawowych, całkowitego odseparowania Kościoła od Państwa oraz zajęcia się na serio losem zwierząt. Światopoglądowa zachowawczość trzech najważniejszych partii opozycyjnych jest, niestety, gwarantem długiego rządzenia PISu. Ciamciaramcia nie wygra z wiejskim rzeźnikiem.

Konflikt postaw i interesów jeszcze trochę potrwa, ale spory wokół jego genezy wcale nie są jałowe. Warto wiedzieć, skąd wyszedł ten motłoch, który dorwał się do władzy, jakie bazyliszki wysiadują jaja pod brunatnymi koszulami jego wodzów. Na różnych forach piśmienni egzorcyści usiłują nazwać diabła, który coraz energiczniej miesza w polskim tyglu. Potrzebnie, bo nazwanie diabła jest pierwszym krokiem do jego wypędzenia tak jak diagnoza choroby jest fundamentem jej leczenia. Był taki etap w rozwoju medycyny, że wszelkie choroby tłumaczono zalegającą w organizmie flegmą i waporami, dlatego przy najmniejszej niedyspozycji usuwano ową flegmę z pacjenta za pomocą środków przeczyszczających, lewatywy i upuszczania krwi. Metody te, stosowane także wobec kobiet w ciąży i w połogu, miały przez wieki gorących zwolenników tak po stronie lekarzy jak pacjentów, chociaż daleko im było do skuteczności. Dopiero rozwój wiedzy medycznej sprawił, że teorie o zaleganiu w ciele „złej materii” odłożono między bajki a szkodliwych kuracji zaniechano.
Czy tak będzie z leczeniem Polski? Nie wiadomo. Na razie trwa rozległe zakażenie pobudzane łopotem nazistowskich flag i sączeniem medialnej trucizny. Oby podstarzały znachor mamroczący zaklęcia w żoliborskiej willi nie kazał upuszczać krwi.

Reklamy

Tagi: , , ,

Komentarze 4 to “Folwark, znachor i linia podziału”

  1. poltiser Says:

    Dzień dobry!

    Dla pozbawionych wyobraźni zwolenników konfrontacji polecam wizytę w Madrycie!
    To jest Życie! Zobaczycie.
    Tam po drugiej stronie ulicy, za rogiem, po prawej, idąc od Prado w stronę dworca, stoi muzeum z Guerniką Picassa w jednym z trzech pomieszczeń poświęconych propagandzie wojny domowej…
    Ci z astmą, powinni użyć inhalatory przed wejściem…
    Duszno tam od nienawiści, nawet po tylu latach.

    Kiedy rozmawiam z emigrantami z Serbii, Bośni i Horwacji, zgodnym chórem mówią – „nie wiemy jak do Tego doszło, żaden z nas nie spodziewał się Takich zachowań u przyjaznych na co dzień sąsiadów…

    Te same hasła – inne cmentarze.

    Fizjologicznie rozpacz u wszystkich ma podobne mechanizmy i objawy.

    Nie wystarczy powtarzać, że nienawiść to atawizm, trzeba wrócić do nauczania solidarności i wszystkiego co nam wspólne… alternatywą jest prawdziwa Planeta Małp.

    Serdecznie pozdrawiam.

    • laudate44 Says:

      Obserwuję w mediach, że coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, po jak kruchym lodzie od paru miesięcy Polacy stąpają. Westchnienie, którym zakończyłem swój wpis, czyli „oby nie doszło do rozlewu krwi” powtarzane jest często ale już z coraz mniejszą wiarą w sprawczą moc zaklęcia. Bo zaklęcie nie zadziała. Tamta strona w ewidentny sposób szykuje się na dławienie wolności siłą, co nie musi lecz może być początkiem jakiejś brzydkiej i bolesnej sprawy.
      Ludek poczciwych strusi chowających głowy w piasek nie chce sobie uświadomić szaleństwa kaczora, jeszcze nie zauważa apetytu Ziobry, jeszcze bagatelizuje Macierewicza tworzącego kibolskie bojówki z karabinami maszynowymi. Tak samo przed wyborami bagatelizowali przestrogi by nie dopuszczać PIS-bolszewii do władzy. Teraz mają, choć jeszcze nie wiedzą co mają. Nieświadomość jest słodka, ale tylko do pewnego momentu.
      P.S. Do Prado się wybieram, ale nie z powodu „Guerniki” 🙂

  2. poltiser Says:

    🙂

    Polecam Goyę (w Prado) – zwłaszcza z czarnego okresu – bardzo nowoczesny i bardzo na czasie!

    A w sąsiednim pokoju – obok Guerniki, mają kilka odbitek Steichena, między innymi to zdjęcie

    https://www.google.com/imgres?imgurl=http%3A%2F%2F40.media.tumblr.com%2Ftumblr_lc6wiwz1471qzn4kzo1_1280.jpg&imgrefurl=http%3A%2F%2Fstudyincontrasts.tumblr.com%2Fpage%2F164&docid=jgQRGaCDRuF4fM&tbnid=AvDefAS2RGudUM%3A&w=1017&h=1198&hl=en&bih=958&biw=1884&ved=0ahUKEwisjJSrtqnMAhUILMAKHbjhAtA49AMQMwguKCswKw&iact=mrc&uact=8null

    Dobrej zabawy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: