Sąd Ostateczny

„Sąd Ostateczny” ostatecznie pozostaje w Gdańsku,
Nie ma decyzji o przenosinach w bezpieczne miejsce, do kraju
mentalnie bardziej stabilnego. Nie ma też pewności,
że tęcza, na której huśta się rozbawiony widokiem grzeszników
Jezus zyskała akceptację krótkostrzyżonych środowisk.
Sam tytuł oryginału budzi wątpliwości
Das Jüngste Gericht – cokolwiek by to znaczyło,
nie brzmi patriotycznie. Nie wiadomo czy twarde Gericht
nie jest cudzoziemską odmianą słowa gender,
za którym czają się plagi zagrażające niewinnym dzieciom,
zagubionym matkom i wyrachowanym ojcom chrzestnym
ideologicznego zacietrzewienia.
Gender, jak siedmiogłowa bestia z Apokalipsy,
już pręży muskuły, żeby uderzyć w katolicki kościół
i w inne czułe jądra polskości.

Gdańscy historycy sztuki, spowici zapachem olejnych farbek
liczą, że Sąd ujdzie sądu. Wszak arbitrzy jedynie
słusznych poglądów do muzeów nie zaglądają,
jeśli już jadą do Gdańska to zazwyczaj kierują się na plażę,
aby polskie kobiety bronić przed meksykańską falą.

Poczerniałe ze starości malowidła wolą oglądać na Jasnej Górze,
tam dla poprawy widoczności zapalają flary. Poza tym
mają swoje telewizje, swoje źródła wiedzy,
swoje przybytki wzruszeń. Memling jako relikt przeszłości
ich nie interesuje, średniowieczną symbolikę
traktują z wyższością, za to mocno trzymają się
umysłowych osiągnięć lat trzydziestych ubiegłego wieku.
Stąd ich niezbite przekonanie o tym, jaki ma być naród.
Rasowa, religijna i seksualna różnorodność nie wchodzi w grę.
Oni wiedzą, że wszelkie oznaki zepsucia i rozpasania
trzeba potraktować oczyszczającym ogniem.
Uczyli się o Savonaroli. Niektórzy słyszeli
nazwisko Carl Schmitt.

Dlatego na miejscu pana dyrektora zatrudniłbym
dodatkowych strażników, najlepiej
gdyby dla wzbudzania pożądanego respektu
paradowali po salach muzeum w sutannach.

Warto jednak zwołać naradę i rozpatrzeć inne warianty.
Nie wiadomo przecież, jakie pliszki gniazdka wiją
w nisko sklepionych patriotycznych głowach,
gnomy z jakiej złowrogiej baśni
piszą im kodeks obyczajowej poprawności.

Proszę wziąć pod uwagę, że oni
trzymają się tylko własnych standardów, a linia
oddzielająca normę od zboczeń pozostaje płynna.
Narodowa tłuszcza na razie niszczy
plenerowe instalacje i budki pod ambasadą,
za miesiąc może podejść pod mury muzeum,
potem na komendę wąsatego watażki wedrze się
do nobliwych wnętrz i zaleje froterowane parkiety.

Wierność wartościom, którymi się tak chełpią
to tylko wytrych do zdobycia władzy. Młodzi podpalacze,
pełni sił witalnych, w ciepłych czapkach z otworami na oczy
nie muszą znać dalekosiężnych celów. Wystarczy,
że ktoś z centrali wroga pokaże palcem i świat podzieli
na dwie kategorie: jedna z nich to „marność” i „szatański pomiot”;
druga ma miano „chwalebnej postawy”.

Fanatyzm jest ślepy i barbarzyński
proszę się nie spodziewać, że wyznawca pancernej
brzozy i helowej bomby wzruszy się na widok
piętnastowiecznego archanioła, że zadrży mu ręka.

Pan czytał historyczne książki, pan wie, kim był
Savonarola, w jaki sposób do szerzenia terroru
i niszczenia dzieł sztuki używał zindoktrynowanych dzieci.
Wyrostkom z warszawskiego Placu Zbawiciela
też podoba się oczyszczający ogień, zabawa w strażników moralności
wydaje im się chwilowo ciekawsza od odbijania piłki.

Interpretacja rzeczywistości w ich wydaniu jest śmiała,
choć głębia analizy nie przekracza milimetra. Więc wniosek jest jeden:
należy spodziewać się podpalenia. Powód?

Wystarczy, że ktoś, na przykład pana osobisty nieprzyjaciel,
powie im, że Memling był Żydem, wszak zdjęcie w Wikipedii
nie daje podstaw by ten fakt wykluczyć. Albo dajmy na to
przekona ich jakiś elokwentny bloger, że ojciec malarza
należał do partii i co roku hojnie wspierał Orkiestrę.
(Brak spójności chronologicznej jest zupełnie bez znaczenia.
Jaki rasowy ideolog zwraca uwagę na detale?)
Dla wątpiących żelaznym argumentem będzie, że Memling
jakkolwiek tworzył w Burgundii, był z urodzenia Niemcem,
w dodatku miał na imię Hans.
A kto nie kopie w jaja Hansa, tego dziadek był w KGB!

Proszę wierzyć, kieruje mną wyłącznie staroświecki
kaprys i chęć ocalenia sztuki. Dlatego sugeruję, by na czas
coraz mniej zabawnego wzmożenia, obecnego narodowego pierdolca
podgrzewanego przez kościelnych hierarchów
do spółki z politykami – zdjąć obraz Memlinga z wystawy
i umieścić go w magazynie między innymi dziełami
zagrażającymi rzekomo rozrodczości i seksualności
Polek i Polaków.

Na jak długo? Kilka lat, dopóki się sytuacja nie uspokoi.
Kiedyś tak chowano Matejkę przed okupantami. Kopię, która
wisi w bazylice najlepiej tymczasowo zasłonić
jakimś wielkogabarytowym kiczem miłym dla oczu gawiedzi.
Nie muszę podpowiadać: realistyczne ukazanie
katastrofy lotniczej nada się tam idealnie. I nikomu
nie przyjdzie do głowy podpalać tego, co już płonie
– artysta Zbigniew ze szczególną wyrazistością
maluje przerażone twarze patriotów, wyrwane serca
ofiar i zdradziecki ogień.

Nurtuje mnie ten wasz magazyn. Tam też mogą zajrzeć,
a gdy zobaczą tęczę, setkę nagich ludzi i nie-Polaków
– nieszczęście gotowe. Albo ktoś z pracowników,
niepozorny grafik, czytelnik „Do Rzeczy”, który
da się zwerbować przez siły Mordoru,
pośród malowanych postaci rozpozna sylwetkę
premiera obecnego rządu. Zaraz sięgnie po żyletkę
lub butelkę z kwasem. Wybaczyłby
ten afront uczyniony przez artystę
(niech w tej Bruggi spoczywa w pokoju),
darowałby mu nawet libertyńską tęczę, gdyby Tusk
spadał w piekielną otchłań. Ale on szedł do nieba,
uśmiechał się do świętego Piotra!

Jak pan widzi, rozległe jest pole interpretacji
i nie trzeba być Zygmuntem Freudem, aby z
chorobą umysłów łączyć nieprzewidywalność,
zwłaszcza, że nie o jeden umysł chodzi lecz o miliony.

W tej sytuacji radziłbym oddać
ten nieszczęsny obraz do Florencji, tam gdzie pierwotnie
miał trafić. Tu niechybnie czekają go kłopoty, a przy okazji
naprawiłby pan szkody wyrządzone rodzinie Angelo Taniego
przez hanzeatyckich piratów. W Uffizi trwa przebudowa,
łatwo wcisną Memlinga do kolekcji, może gdzieś w pobliżu
Hugo van der Goesa lub najzdolniejszego z Niemców – Dürera.

Proszę tego głosu nie lekceważyć,
pamięta pan, co Talibowie zrobili z posągami Buddy
wykutymi w skale.

M.D.

Reklamy

Tagi: , , , ,

Komentarzy 19 to “Sąd Ostateczny”

  1. laudate44 Says:

    Jeśli ktoś zamierza tekst kopiować, proszę podawać źródło i adres strony. A najlepiej wcześniej mnie powiadomić.

    Przy okazji wklejam cytat z Wikipedii, bo historia obrazu jest bardzo ciekawa.

    „Obraz został wykonany na zamówienie filii brugijskiej banku Medyceuszy (kierowanej przez Angelo Taniego) i był pierwotnie przeznaczony dla florenckiego kościoła Badia Fiesolana. Podczas transportu do Italii na pokładzie galery San Matteo został zdobyty przez gdańskiego kapra Pawła Beneke dowodzącego karaką Piotr z Gdańska. Gdańscy właściciele statku kaperskiego (podczas podziału łupów) ofiarowali ołtarz Memlinga gdańskiemu kościołowi mariackiemu. W erze napoleońskiej, dzięki Vivant Denonowi tryptyk trafił do zbiorów paryskiego Luwru jako zdobycz wojenna. Po klęsce Napoleona został rewindykowany do Berlina by wreszcie w roku 1817 wrócić do Gdańska. Pod koniec II wojny światowej dzieło Memlinga zostało wywiezione przez Niemców w głąb Rzeszy i wpadło w ręce Armii Czerwonej. Jako zdobycz wojenna stał się eksponatem ówczesnego leningradzkiego Ermitażu. W roku 1956 tryptyk Memlinga powrócił ponownie do Gdańska. Nie zawisł jednak na filarach Kościoła Mariackiego (jak poprzednio) tylko stał się eksponatem muzealnym ówczesnego Muzeum Pomorskiego w Gdańsku. W Kościele Mariackim znajduje się kopia obrazu.”

  2. guciamal Says:

    Jako Gdańszczanka i była pracownica MNG mam tylko nadzieję, że owi turyści, którzy być może tłumnie przybędą do miasta skoncentrują swe wysiłki gdzie indziej. Myślisz, że Florencji nie grozi kolejny Ojciec … ups. Savonarola?

  3. Tetryk56 Says:

    Nieczęsto się trafia na poezję, w której i formę i sens można pochwalać! Chapeau bas!
    Kopiować nie kopiowałem, ale zalinkować sobie pozwoliłem 🙂

    • laudate44 Says:

      Jeśli to poezja, to raczej przez małe „p” – skorzystałem z tej formy wypowiedzi dla wzmocnienia efektu i koniecznej kondensacji. Taka, Mocium Panie, teatralizacja.
      Miłego weekendu z genderem! 🙂

      • Tetryk56 Says:

        Dlaczego z genderem? Wolę tradycyjnie, z żoną i/lub przyjaciółmi 😉

      • laudate44 Says:

        Ufff… kamień z serca. Za dużo newsów się naczytałem 🙂
        Zatem ukłony dla Żony! 🙂

  4. guciamal Says:

    Tak też odczytałam twoją wypowiedz, nawiasem mówiąc bardzo zgrabną.

  5. Wiedźma Says:

    Te golasy Memlinga mogą jeszcze dostać przepaski na nieskromne ciała ! Mogło się to zdarzyć dziełu Michała Anioła w Sykstynie… to kto wie, dlaczego ludeczkowie Memlinga gołkiem jeszcze latają ?
    To jeszcze byłoby nienajgorsze…..
    Czytało mi się ten tekst jak poemat !
    Pozdrawiam …..

    • laudate44 Says:

      Oj, bo to jest poemat. A te golasy wg najnowszej interpretacji, idą haratać w gałę z Tuskiem. Czy to nie zgroza?

  6. neCessaria28 Says:

    Ręce precz od Memlinga! CZYJEKOLWIEK! Tak na marginesie, osobiście nie widzę „rozbawienia” na twarzy Jezusa. Jestem ateistką, ale pewne określenia mnie rażą, a na drugim marginesie, ta tęcza nie jest „gejowską” tęczą, nie ma „wrażych” kolorów. Obraz ten wg mnie wpisuje się w słynny hymn „Te Deum Laudamus”. Gdyby Savonarola nie czepiał się wysoko postawionych sukienkowych łącznie z papieżem, włos by mu z głowy nie spadł.
    Pozdrawiam 🙂 – cheronea

  7. neCessaria28 Says:

    Drogi Laudate
    Żadna lekcja! Wyraziłam tylko swoje zdanie. Nikogo nie pouczam, niczego nie nakazuję. Jakoś źle się czuję i to wszystko. Staram się szanować WSZYSTKIE religie i finito. Ty masz absolutne prawo wyrazić swoje zdanie, mnie nic do tego, bo to TWOJE i niczyje inne. Czasem mam wrażenie, że ludzie kompletnie nie SŁYSZĄ, że ktoś mówi o SWOICH odczuciach. Myślę, że na tym polega PRAWDZIWY dialog. Ja szanuję oponenta, a on mnie. To jednak całkowita utopia, a szkoda.
    Serdeczności – cheronea 🙂

    • Wiedźma Says:

      Och, Cherneo, chyba sama sobie zaprzeczasz ? Wcale nie musi Ci się podobać to, co napisał Laudate, ale…….Twój ton nie pozostawia wątpliwości, że nie zrozumiałaś intencji Autora i serio uwierzyłaś, że tak właśnie odbiera ten obraz…..
      Ręce precz od Memlinga…… to sie z Laudatem zgadzasz:)
      Pozdrawiam

    • laudate44 Says:

      Cheroneo,
      umówmy się tak: Ty masz prawo do swoich odczuć, ja mam prawo do licentia poetica.
      Nie mogę podczas pisania tekstu pytać wszystkich potencjalnych czytelników, czy jakieś sformułowanie ich nie urazi.

  8. Woland Says:

    I nie wiem, czy to wersja pesymistyczna, czy optymistyczna. Pesymistyczna, bo co jest gorszego od tępych aktów wandalizmu w imię tego, co się faszyście uwidzi? Od aktów, które mają ostatnio miejsce bardzo regularnie, a pretekstem są ważne dla Polski daty: 11 listopad, 1 sierpień. Wydaje się, że nie ma nic gorszego, ale ja powiem, że nie jestem pewien, bo nie tylko młodzież głupieje. Pamiętam moherowego dziadka, który słoik z fekaliami rozbił na tablicy ofiar katastrofy w Smoleńsku, bo mu się taka tablica mało godną wydała. Pamiętam buczących radyjosłuchaczy w katedrze warszawskiej, gdy skompromitowany powiązaniami z SB faworyt Rydzyka, Wielgus, musiał się zrzec ingresu arcybiskupiego, pamiętam też buczących dziadków na Powązkach i dziadków szarżujących na kamery TVN. Wczoraj 55- letni idiota zaatakował cuchnącym workiem Millera, kilka lat temu inny idiota, 62- letni, zabił pracownika biura poselskiego PiS w Łodzi.
    Szaleństwo nie ma wieku, ani przynależności politycznej, choć rzeczywiście, ostatnimi czasy w liczebności incydentów przodują faszyzujący kretyni.

    • laudate44 Says:

      Oczywiście Wolandzie, tekst z powodów formalnych koncentruje się na młodych, krewkich i najbardziej podatnych na manipulacje, ale zgadzam się z Tobą, że szaleństwo nie wybiera tylko młodych. Poeta Rymkiewicz jest tego dobitnym potwierdzeniem. Przykłady, które wymieniłeś, mało chwalebne, całkiem dużo mówią o kondycji mentalnej tego środowiska.

      A jest jeszcze pokaźna grupa wpływowych starców, o których nie wspomniałem, żeby nie rozmazać przekazu. Niewykluczone, że w przyszłości zadedykuję im kilka linijek tekstu. Bo ich rola w podsycaniu szaleństwa jest zasadnicza. Wpływowi starcy nie powariowali, ich do głoszenia bredni popycha wyrachowanie, poczucie władzy i bezkarności. Wiemy, o jakich starcach mowa.

  9. Jan Says:

    Najsmutniejsze jest to, że gdyby ci łysi, młodzi faszyści żyli 40 lat temu, to niewątpliwie zasilili by szeregi bojówek ówczesnej władzy robiacych „porządek” ze studentami KORowcami, itp.

    • Niejestdobrze Says:

      A gdyby byli tak aktywni 70 lat temu to
      ich idole zaserwowali by im gaz niezbyt rozweselajacy lub pogonili do roboty w Vaterlandzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: