Kamień z Tara

Takie święta jak Boże Narodzenie są zbyt ważne, aby pozostać wobec nich obojętnym. O ile jedni garną się aby święta obchodzić zgodnie z tradycją, inni szukają sposobu na ich ominięcie wierząc, że świat może oferować coś więcej niż ciąg spotkań rodzinnych poprzedzonych gehenną zakupów i przygotowań. Josif Brodski na okres świąt grudniowych i Nowego Roku przenosił się z USA do Wenecji. Pisząc „Znak wodny”, w którym w sposób poetycki i zarazem bezpośredni ukazywał swoje zauroczenie Wenecją – naliczył 17 zimowych pobytów w tym mieście. Wenecja warta jest takiego poświęcenia, całkowicie rozumiem i podziwiam konsekwencję pisarza.

Sam nie mogę sobie (jeszcze) pozwolić na taką ekstrawagancję, dlatego zamiast do odległej wody postanowiłem udać się bliżej – do kamienia. Niedaleko Dublina znajduje się historyczne, owiane legendami wzgórze Tara. Zresztą nie tylko legendy je owiewają, zazwyczaj po pozbawionej drzew połoninie hulają wiatry, za to przy słonecznej pogodzie można stamtąd obejrzeć niemal połowę terytorium Irlandii. Nic dziwnego, że od dawien dawna wyjątkowe położenie oraz dostępność wzgórza Tara niepoliczonym pokoleniom jawiło się jako miejsce szczególne, idealne do obserwacji ruchu słońca i chowania zmarłych. Za czasów pogańskich na Tara Hill mieli siedziby kolejni królowie, tam też odbywały się obrzędy religijne. Bo król powinien zasiadać wysoko i wzrokiem omiatać poddane sobie ziemie.

_MG_3115

Dzień był wyjątkowo pogodny, uznałem że to być może ostatnia okazja w tym roku, żeby zajrzeć na Tara. Uzbrojony w dwa aparaty fotograficzne, szalik, czapkę i skórzaną kurtkę a’la Tony Soprano wyruszyłem na północ. Ruch na lokalnych drogach był niewielki, jazda zajęła mi trzydzieści minut, tylko radio w samochodzie musiałem ściszyć, bo jasełkowe chóry i inny christmasowy chłam boleśnie ranił uszy. Czapkę założyłem dopiero na miejscu. Zdążyłem przed zachodem słońca. Ruszyłem ścieżką po zewnętrznej stronie kościelnego muru. Tak, tak. Chrześcijanie też nie pozostali obojętni na walory wzgórza i jego historyczną zawartość. Po objęciu władzy nad Irlandią na zboczu zbudowali kościół przez co zasłonili widok na północno-wschodnią stronę. Gdyby nie ta budowla (swoją drogą, całkiem udana – pasująca do wyobrażeń o prowincjonalnym gotyckim kościółku otoczonym cmentarzem i wiekowymi drzewami) mógłbym obracając się wokół własnej osi z jednego miejsca obejrzeć całą panoramę okolicy. Ech, ta niepohamowana potrzeba dominacji i oznaczania swojego terenu! I kto tu okazał się Barbarzyńcą?

Szedłem dalej, czasem mijając innych turystów. Nie było ich wielu, robiąc zdjęcia nie musiałem martwić się, że wejdą mi w kadr, mogłem celować w strefy bezludne. W ferworze potyczek z aparatem i jego zbyt licznymi przyciskami nie zwróciłem uwagi na to po czym stąpam. Zagłębienia terenu – a jest ich sporo, widać je nawet na zdjęciach satelitarnych były podmokłe po ostatnich deszczach, natomiast miejsca położone wyżej pokrywały owcze odchody. Pora wypasu w Irlandii trwa przez cały rok. Powinienem o tym pamiętać, będąc na Tara poprzednim razem niemal ocierałem się o stada owiec pasących się pośród szacownych pamiątek przeszłości. Budowli na historycznym wzgórzu od dawna nie ma. Chyba że do budowli zaliczymy ziemne nasypy i kopce. Wspiąłem się na jeden z nich – ten na którym tkwi obelisk zwany w języku gaelickim Lia Fail czyli Kamień Przeznaczenia.

IMG_3140

Nazwa wzięła się stąd, że podczas koronacji kolejnych królów celtyckich to kamień miał wskazywać, czy obrany kandydat jest godny stanowiska. Jeśli dotknął go właściwy kandydat kamień wydawał z siebie trzykrotny krzyk, co oznaczało całkowitą aprobatę i znak dla poddanych, że mają przed sobą prawdziwego króla. Podobno właściwości kamienia nie zanikły… W skupieniu dotknąłem jego chropawej powierzchni. Kamień milczał jak głaz. Przyłożyłem dłoń z drugiej strony, odczekałem chwilę – ani mru-mru. Nie będziesz Laudate królem, lepiej oczyść sobie buty z owczych bobków.

Wzgórze Tara zajmuje ważną pozycje w historii Irlandii. Do VI wieku było miejscem zgromadzeń o charakterze religijnym i siedzibą królów. Wcześniej, w epoce Neolitu zbudowano tam grobowiec będący jednocześnie kalendarzem. Obiekt istnieje do dziś, nie jest tak imponujący jak kurhan w Newgrange, ale spacerując po wzgórzu nie da się go przeoczyć. Wejście skierowane jest oczywiście na wschód a promień słońca oświetla wnętrze grobowca dwa razy w roku, gdy rozpoczynały się celtyckie święta Samhain oraz Imbolc – związane z rozpoczęciem lub zakończeniem pory zbiorów (pocz. lutego i pocz. listopada). Podczas poprzedniej wizyty wchodziłem na kurhan i zaglądałem do wnętrza. Obecnie dostępu broni ogrodzenie, bo kamienne wnętrze poddawane jest renowacji.

Trwają spory o to, czym w poszczególnych okresach historycznych była Tara i jak daleko sięgała władza tutejszych królów. Historycy dysponują wciąż niewystarczającymi danymi i jeśli chodzi o dzieje poprzedzające przyjęcie chrześcijaństwa, są zgodni co do jednego: większość bogatej historii tego miejsca pozostaje nieznana. Średniowieczne i późniejsze zapiski domorosłych kronikarzy nie mogą być traktowane jako źródło wiedzy, a sami Celtowie pozostawili niewiele wiadomości o sobie. Zadziwiające, że pozostawili tak dużo muzyki określanej dziś jako celtycka.

Gdy brak wiedzy, pojawiają się legendy i całkiem absurdalne spekulacje. Jedna z nich doprowadziła do tego, że w 1899 roku na wzgórze Tara z Wlk. Brytanii przyjechała grupa nawiedzonych Żydów, którzy rozpoczęli przeorywać teren w poszukiwaniu zaginionej Arki Przymierza. Dopiero protesty Irlandczyków położyły kres szaleństwu.

Jedna z legend ukutych na potrzeby chrześcijańskiego ludu mówi o spotkaniu św. Patryka z celtyckim królem właśnie na wzgórzu Tara. W 499 roku w dniu świątecznym król rozkazał rozpalić obrzędowe ognisko na wzgórzu i jednocześnie zabronił palenia jakichkolwiek konkurencyjnych ogni w pobliżu. Chronił autorytet władcy. Jednak biskup Patryk prowadzący w Irlandii działalność misjonarską nie posłuchał zakazu i na sąsiednim wzgórzu Slane rozniecił swoje ognisko. Król kazał strażom przyprowadzić śmiałka do siebie, a gdy się spotkali Patryk wyjaśnił królowi dogmat Trójcy Świętej używając do tego celu trójlistnej koniczynki. Jak to w legendzie bywa, król w mig pojął o co chodzi misjonarzowi, pozwolił mu bez przeszkód ewangelizować ludność a sam ugasił ognisko i odszedł w mroki historii.

Po godzinie łażenia po wichrowym wzgórzu, gdy palce trzymające aparat całkiem zesztywniały mi z zimna, a słońce złośliwie schowało się za chmurą, ruszyłem w stronę parkingu. Staranniej wybierałem ścieżki dla uniknięcia poślizgu, w pobliżu muru schyliłem się jeszcze po kamyczek dla blogowego budowniczego katedry i poszedłem w dół mijając pomnik św. Patryka. Nad głową świętego pokazał się księżyc. Z pewnością najstarszy władca wzgórza Tara.

DSC02404

http://www.mythicalireland.com/ancientsites/tara/

Reklamy

Tagi: , , ,

Komentarzy 9 to “Kamień z Tara”

  1. wiedźma Says:

    Dzień dobry…. Laudate, na pewno dotknąłeś właściwego kamienia ? Może dla twórcy królewskich opowiadań blogowych jest jakiś specjalny kamień i powinniśmy go odszukać ?:)
    Chyba nie lubię Świąt …. .

    • wiedźma Says:

      Szczerze zdziwiło mnie, że Żydzi akurat w Tarze szukali swojej zagubionej Arki….wszystko im się pomieszało czy próbowali sie odnaleźć wśród Celtów ? Zdumiewające doprawdy….

      • laudate44 Says:

        Mnie też by zdziwiło … dwa i pół roku temu. Po Smoleńsku niewiele zachować ludzkich jest w stanie mnie zadziwić. Obrońcy krzyża z Krak. Przedm. oraz wyznawcy teorii helowo-trotylowej wysoko zawiesili poprzeczkę. 😦

        Święta są fajne… pod pewnymi warunkami 🙂

  2. Zbyniek Says:

    laudate czy biskupi irlandcy wzorem swoich kumpli z Polski straszą swoje Boże owieczki w święta jak nie Światem to Europą która im zagraża.
    A następnie największe portale internetowe Irlandii przekazują biskupim owieczką ich mądrości

    • laudate44 Says:

      Dymyślam się Zbyńku, że nawiązujesz do nocnej wypowiedzi abp Michalika. Tu takich kwiatków nie sadzą, bo mieli czas by spokornieć. Zresztą nie wiem, bo trzymam się od nich z daleka – odwiedzam kościoły kiedy stoją puste.

      Pan Prymas popisał się niewątpliwie. Arogancją, niewiedzą i złą wolą m. in. wobec polskich kobiet, które ta Konwencja miałaby chronić. Czasem zastanawiam się, czy jakiś bogaty szejk nie płaci Episkopatowi za to, że metodycznie zniecheca Polaków do religii ich przodków. Odwrót od instytucji koscielnej trwa i wiadomo, że po takiej piramidalnej bzdurze popuszczonej przez Nycza, Michalika i i pozostałych purpuratów – peleton przyspieszy…

  3. pangrabek Says:

    Blogerowy budowniczy katedry dziękuje za kamień. Czy w najbliższym czasie Laudate będzie się do Polski wybierał? Do Krakówka zapraszam jak coś. Pozdro

  4. wiedźma Says:

    Biskupom zostało juz tylko pohukiwanie…. bo tę siłę i władzę, jaką mieli przed wiekami mogą juz tylko wspominać….. te krucjaty, wojny, sądy inkwizycyjne…. 😦 A pokora…. niełatwa rzecz.

  5. Kanadol Says:

    Laudate,
    Jak zwykle ciekawy i pouczajacy tekst. Buta polskich purpuratow powala, nawet gdyby im pokazac, ze przed rokiem „zerowym” istnialy tez wysoko rozwiniete cywilizacje, to i tak beda”mamrotac” o „swoim” bogu. To co piszesz powyzej zmoblizowalo mnie do poszukiwan ( nietrudnych zreszta) kamiennych grobowcow o ktorych pisalem chwalac sie ze bylem swego czasu w Mirze. Prosze przejzyj link, ktory podaje ponizej, sa tam pokazane te dwa rodzaje grobowcow, o ktorych wtedy pisalem (nawiasem mowiac zdjecia nie oddaja w pelni oryginalow). Pozdrawiam serdecznie i przepraszam ze nie calkiem na temat,
    Kanadol
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Licja

  6. Roman Strokosz Says:

    Laudate ! W nadchodzacym 2013 Roku zycze Tobie takiej samej werwy i inspiracji tworczej, towarzyszacego temu zdrowia, spokoju i dostatku.Oby nadchodzacy rok nie bylm gorszy o mijajcego a bedzie juz calkiem przyzwoicie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: