Futbol i fenicki wynalazek

Zgodnie z logiką wielkich wydarzeń od paru tygodni uwaga polskich mediów skupiona jest na EURO 12 oraz na tym co o nas piszą za granicą. Portale pełne są szczegółów związanych z rozgrywkami i życiem sportowych gwiazd. Mędrkowie, którzy do niedawna krytykowali ideę organizwoania mistrzostw w Polsce, teraz pieją z zachwytu a nagłą zmianę społecznych nastrojów beztrosko podciągają pod „magię futbolu”. Nastroje – o ile z tej pozycji mogę zdiagnozować – rzeczywiście są dobre, ale żadna to magia, tylko prosty fakt, że ludzie dostali rozrywkę, dzięki której mogą odetchnąć od polityki zdominowanej przez spiskowe i awanturnicze działania Pisu. Ileż można żyć w atmosferze jak z Braci Karamazow?

Zanim ci sami mędrkowie otrząsnowszy się z „magicznego” odurzenia futbolem zaczną na powrót krytykować władze państwowe za miliardowe wydatki na EURO, trzeba zawczasu podkreślić, że parę tygodni spokoju, kiedy temat brzozowo-smoleński nie dominuje w mediach a w telewizyjnych studiach wiecej Bońka niż Macierewicza, warte są każdej ceny! Aparatczyki z Pisu są świadome tego, że EURO budzi ogromne zainteresowanie (pośrednio dzięki nim) i że ich oszukańcza pseudopatriotyczna narracja ma małe szanse przebić się w mediach, dlatego, gdy już się dorwą do mikrofonu, atakują wścieklej niż zwykle obnażając całkowicie swoją nieprzystawalność do obecnych czasów i nastrojów naładowanych serdecznością i obywatelską troską „aby wszystko się udało”. Śmiem twierdzić, że Polskę ogarnęło (lekko podkrecane przez media) „wzmożenie futbolowe z podtekstem patriotycznym”. Polacy bez specjalnej agitacji postanowili zdobyć harcerską sprawność pt „wzorowy gospodarz i ambasador”. To budzi złość pisowców, bo na tle dojrzałej postawy większości społeczeństwa nawoływania PIS do zemsty i obrony honoru brzmią jak głosy jaskiniowców. Jaskrawiej też widać, z czego wypływają poczynania prezesa Kaczyńskiego: z nienawiści do kraju oraz ze strachu przed zmądrzeniem Polaków.

Nie ma sie co oszukiwać, na EURO budżet państwa nie zarobi – dołoży do tej imprezy całkiem sporo i było to z góry wiadome, tym bardziej, że pisowski rząd (Zyta i wszystko jasne!) podpisując umowę z UEFA łaskawie zwolnił ją z płacenia podatków w Polsce. Więc niech to będzie jasne, że w ostatnich latach na wszelkich igrzyskach zarabiają działacze, hotelarze i producenci pamiątek, ale nie kraje które te imprezy organizują. Za zabawy podchmielonych Polaków z Irlandczykami i Hiszpanami zapłacą wszyscy podatnicy, ale jeżeli ktoś zechce z tego czynić zarzut rządowi (temu lub poprzedniemu)b okaże się krótkowzrocznym złośliwcem.

Wbrew temu co będa wmawiać Polakom pisowscy propagandyści – igrzyska nie są wymysłem Tuska – organizowali je starożytni, bo wiedzieli, że człowiek jest stworzeniem skłonnym do zabawy, podlega pierwotnym instynktom, potrzebuje zatem okazji, żeby w sposób nieszkodliwy dla otoczenia z tymi instynktami wejść w kontakt. Dzikie (z pozoru) wrzaski okołostadionowe, to nic innego jak kontrolowany powrót do stanu sprzed cywilizacji. Psychologia mówi o niezbędnej dla zdrowia psychicznego potrzebie integracji osoby z ukrytymi w niej atawistycznymi siłami, literacko mówi się o oswajaniu „dzikiego zwierzęcia, które zamieszkuje nasze wnętrze”. Im mocniej się tego wewnętrznego dzikusa wypieramy, tym bardziej może on być szkodliwy i niebliczalny. Dlatego czasem należy pozwolić dojść mu do głosu i to dosłownie! Stadion i strefa kibica są ku temu wymarzonymi miejscami!

Brakowało Polakom okazji do takiej ozdrowieńczej integracji, do masowych bachanaliów. Przez ostatnie kilka lat byliśmy przyciśnięci domowymi waśniami, wmawiano nam narodowe klęski kataklizmy, zmuszano do nadzwyczajnej odpowiedzialności i solidarności – czyli do tego wszystkiego, co należy do sfery cywilizacji i humanizmu, choćby był to humanizm skrzywiony i niejednokrotnie odhumanizowany, bo oparty na manipulacji, moralnym szantażu i kłamstwie.

Dziwię się profesorowi Czapińskiemu obnoszącemu się ze swoją niechęcia do piłki nożnej. Spodziewałbym się raczej, że jako socjolog dostrzeże zalety płynące z obecności w Polsce imprezy, która bezwzględnie jest najlepszą okazją do promocji kraju wśród turystów zagranicznych, co mogę zaświadczyć, ponieważ w irlandzkich i angielskich mediach chyba nigdy nie mówiło się o Polsce tak dużo i tak dobrze. I to nie tylko w kontekście futbolu.

Korzyści z EURO, poza tymi wizerunkowymi, są całkiem wymierne: firmy i agencje mogą się wykazać sprawnościa organizacyjną, hotelarze i restauratorzy podreperują budżet, sportowcy pokażą swoje talenty (ech, żeby jeszcze zostawili podatki od swoich zarobków!) a wielomilionowa rzesza ludzi („cała Polska” poddana „magii futbolu”) znajdzie sposób na rozrywkę i integrację. Niech to będzie jasne: Europejczycy przyciśnięci kryzysem i niepewnością oraz Polacy otrząsający się ze zwałów po-smoleńskiego pisowskiego błota potrzebują rozrywki, tej rozrywki!
Może się to nie podobać pięknoduchom, dla których hasło „chleba i igrzysk” brzmi niemal obraźliwie. A pzrecież igrzyska są potrzebne ludowi, także temu z XXI wieku – rozumieją to politycy, dlatego obecnej imprezy nie ważą się krytykować, bo mogliby usłyszeć to co od polskich kibiców usłyszała w Warszawie grupka oszołomów z transparentem „Oddajcie nam wrak”.

W reklamie kosmetyków L’Oreal, które do tanich nie należą pada znamienne zdanie: „bo jesteś tego warta”. EURO, tak jak kosmetyki bedzie kosztowne, ale przy wszystkich wydatkach i mankamentach związanych z tak wielką imprezą, okołopiłkarskie szaleństwo jest jak balsam, „który przywróci jędrność i świeżość społecznej tkance”. Korzystajmy zatem z okazji i wymachując biało-czerownymi szalikami oczyszczajmy organizmy, zanim do telewizorów powrócą politycy częstujący nas smoleńskimi toksynami oraz innym gazem (g)łupkowym.

Reklamy

Tagi:

komentarze 23 to “Futbol i fenicki wynalazek”

  1. Onibe Says:

    nie wiem czy nie przesadzasz ze skalą oczekiwań wobec Euro ;-). Impreza ma swoje zalety i jakieś korzyści nam wszystkim przyniesie, jednak summa summarum, na stałe niewiele zmieni. Bo u nas w kraju wszystkie nadprzeciętne rozwiązania organizacyjne zawsze się traktowało i będzie traktowało jako awaryjne – po minięciu awaryjnej okazji wszyscy odetchną z ulgą wracając do swojego piekiełka, w którym 90% energii trawimy na podcinanie sobie skrzydełek…

    • laudate44 Says:

      w obliczu trwającej od lat grubej przesady w narzucaniu nam obrazu rzeczywistości – ktoś musi przesadzać w drugą stronę.
      A może staram się dostrzec nie to co jest, ale co być może nastąpi…? 🙂
      Nasze myśli kształtują rzeczywistość. Nie odwrotnie.
      PS. Skąd ta pewność, że „impreza na stałe niewiele zmieni”? Bo ja raczej skłaniam się ku tezie, że jednak zmieni, choć nie będzie to zmiana nagła i rewolucyjna.

      • Onibe Says:

        z tym kształtowaniem rzeczywistości to dość ryzykowne stwierdzenie. Zapomina się czasami, że jest to skrót myślowy. Wielu ludzi uważa, że jeśli czegoś nie dostrzeże, to tego po prostu nie ma ;-). Na tym opiera się w dużej mierze lewicowe postrzeganie świata: że nie ma wojen, zła, głodu bo my postanawiamy, że ich nie ma.

        ale, ogólnie rzecz biorąc… może być trochę przesady pozytywnej. Krzywdy nam to nie uczyni, a może nastroje się podbudują 😉

  2. Tetryk56 Says:

    Laudate, jestem jak najbardziej ZA pozytywnym zaklinaniem świata. Zaraz pewno dołączy do nas Wiedźma i powoli siła magii osiągnie poziom sprawczy… 😉

    • laudate44 Says:

      Kropla drąży skałę… a najlepiej jak skała też lubi się napić 🙂
      Czekamy na opinię naszej nadwornej Wiedźmy…

  3. Eliza Says:

    Hej Laudatte
    Wizerunek kraju jest tu najwazniejszy, będa ludzie ktorzy z przyjemnoscią do nas wrocą jako turyści, a że w studiach tv pomylencow mniej nie oznacza że nie puszczaja bąkow przed kamerami, w Sejmie na przykład. Najwazniejsze aby srodowiskom kiboli nie udalo sie „rozbic” EURO2012. Ale widząc reakcję opinii publicznej raczej tą walke przegrają, tak jak PiS ktory napewno chcialby osłabić obecną władzę, plując na co się da, ale dla PO Euro 2012 może być wielkim sukcesem i to będzie ciężkie dla nich do strawienia.Ale widać jak spoleczenstwo jest mądre.! Walczmy o to, co zbudowało, o tę atmosferę, o tę zabawę z kibicami innych narodowości! I to jest budujące.
    A stadiony? Jak znajdzie się dobry menager to zagospodaruje jak Francuzi, na koncerty chociażby.

    Milego weekendu.

    ps

    nadal jestem pod wrazeniem śpiewu Irlandczykow

    • laudate44 Says:

      No tak, Irlandczycy, mimo, ze ich druzyna już na walizkach – nie pozdejmowali chorągiewek z balkonów, samochodów, wystaw sklepowych, wózków dziecięcych i płotów. Święto ma trwać i basta! Zachowanie irlandzkich „zielonych kapturków” w Gdańsku i Poznaniu jest znakomitą lekcją dla polskich kibiców. Tego wrażenia, że można kibicować bez nienawiści i obelg rzucanych na przeciwnika – tak łatwo się nie pozbędą. (Co nie znaczy, że wierzę w jakies nagłe nawrócenie kiboli na pacyfizm 🙂 )

      Co do wizerunku: to priorytet, dlatego się dziwię, że całkiem rozsądni ludzie (Czapiński, Piotr Kuczyński) nie chcą dostrzec długofalowych korzyści płynących z tego, że Polska „została najechana” przez milionową szarańczę z Europy. Badania spoełczne już pokazują, że kibice w 80 % zamierzają wrócić do Polski lub rekomendować nasz kraj znajomym.

      http://www.tvn24.pl/euro-2012,61,m/ponad-80-proc-kibicow-chce-wrocic-do-polski,258627.html

      Czekam aż ktoś „z Autorytetem” zacznie głośno o tym mówić i sprawi, że aspekt społeczny zostanie doceniony i trwale zapisany po stronie zysków. Nie jest to wiedza łatwa ani atrakcyjna medialnie. Ale może jednak ktoś zauważy, że zakompleksionym, wbijanym w narodowo-religijne schematy ludziom nic nie zrobi tak dobrze jak spontaniczna zabawa wśród wyluzowanych obcokrajowców.

  4. laudate44 Says:

    A co tam, podeprę swoje wywody opinią faceta przenikliwego i dowcipnego.

    Andrzej Poniedzielski:

    „U nas Euro powinno trwać cały rok – moglibyśmy jedno zakańczać i wchodzić w nowe Eura. Bo u nas podczas Euro zrobiło się przyjemniej. Udało się nam, pozostanie parę fajnych wspomnień. Pod warunkiem, że w kategoriach wspomnień nie będziemy traktować np. dróg, mam nadzieje, że nie pozostaną tylko wspomnieniem.

    Myślę, że przez to Euro po raz drugi weszliśmy do Europy.”

    http://wyborcza.pl/1,75478,11947844,Poniedzielski__Euro_to_fajny_sposob_patriotyzowania.html#ixzz1xyI9N600

  5. wiedźma Says:

    Dobry wieczór! 🙂 Jasne, że pozytwne zaklinanie rzeczywistości jest POZYTYWNE… zwłaszcza dla nas, na ogół urodzonych malkontentów…. i jaka klęska dla ponurych wieszczków wróżących, że nic się nam nie uda. A jeśli już się uda, to zawsze można znaleźć dziurę w całym. Czasem mi żal tych smutasów, którzy całą energię tracą na zaklinanie rzeczywistości, dla których im gorzej, tym lepiej..
    I dobrze, że się bawimy piłka, a nie czymś znacznie gorszym !
    A panowie obnoszący się z niechęcią do piłki nożnej niech może spróbują lordowsko zagrac w polo…. endorfiny im podskoczą ?:)

    • laudate44 Says:

      Co za subtelna ironia w zakończeniu! 🙂
      Jakby nie patrzeć, już za pół godziny będzie na co popatrzeć. 🙂 Stawiam 2:1 dla Polski i wcale nie dlatego, że żyrafa wytypowała zwyciężcę, ale tak życzeniowo. Aby się spełniły polskie sny o sukcesach piłkarskich. Wtedy będzie łatwiej o następne, te bardziej przyziemne i przekonujące nawet „dyżurnych księgowych”!
      Pozdrawiam

  6. wiedzma Says:

    Najnowszy news o śmierci gen. Petelickiego 😦 Podobno samobójstwo… znowu będzie się działo, już widzę komentarze…

    • laudate44 Says:

      Na razie wolę sobie nie wyobrażać.
      Petelicki, skoro już musiał się targnąć, mógł z tym poczekać do zakończenia mistrzostw.
      Tymczasem tutejszy komentator sportowy w RTE.ie bardzo chwali Błaszczykowskiego wróżąc mu rychłą karierę w lidzie angielskiej, zauważył też że jego obecność w polskim zespole bardzo dobrze działa na zawodników, bo Błaszczykowski to urodzony lider i wojownik. Zobaczymy!

      flaga

  7. wiedźma Says:

    Tego się nie spodziewałam: Rosjanie odpadli, my zresztą też ! Rację miał Górski, że piłka jest okrągła…. 🙂

    • laudate44 Says:

      Słynne zdanie z Monthy Pythona:
      „Nikt nie spodziewał się Hiszpańskiej Inkwizycji” 🙂
      Jutro kolejne mecze, neutralne, bedzie mniej nerwówki.

  8. Tetryk56 Says:

    Marzenie o drugiej Irlandii? 😉

    • laudate44 Says:

      Poniekąd się spełniło:) W piłce nożnej dorównujemy Irlandii. Kibicowanie też idzie w tę stronę. Jeszcze tylko trzeba zmienić ruch na lewostronny 🙂

  9. marzatela Says:

    Zgadzam się w pełni z autorem. Już nawet to, że tym razem nie było jak zwykle: „mecz otwarcia, o wszystko, o honor” spowodowało, ze zaczęliśmy marzyć, w wyobraźni widząc finał z naszym udziałem.
    Jesteśm spragnieni sukcesu, a jednocześnie chcemy przeżywać coś wspólnie. Tym razem była świetna okazja, że taką wspólnotę mogliśmy czuć radośnie i na wesoło, a nie w ramach żaloby narodowej jak po śmierci JPII czy po katastrofie smoleńskiej. Co przeżyliśmy przez te dni – to nasze i nikt nam tego nie odbierze i nie da się tego przeliczyć na pieniądze.
    Musimy jeszcze tylko nauczyć się przeżywac wielkie emocje, bez wpadania w histerię: od ekstazy przed, do czarnej rozpaczy po meczu. Tym razem się nie udało wygrać meczu i awansować dalej, ale już za dwa lata Mistrzostwa Świata….

    • laudate44 Says:

      Zgadzam się z Tobą i oczywiście z autorem 🙂
      PS. Spodobał mi się ironiczny komentarz pomeczowy:
      „Grecy mają fetę a Polacy… bryndzę” 🙂
      (to oczywiście dotyczy wyłącznie futbolu, bo w gospodarce jest dokłądnie odwrotnie!!!)

  10. wiedźma Says:

    I tak cicho ma tu być aż do końca Euro??? Litości, Laudate 🙂

    • laudate44 Says:

      Blogowe milczenie niewiele ma wspólnego z rozgrywkami piłkarskimi. Aby nie wchodzić w prywatne szczegóły – trwa uzasadniona wzgledami wyższymi przerwa w pisaniu.
      Pozdrawiam zaglądających tutaj. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: