Kutz – młody radykał z imponującym stażem

Zgodziłem się niedawno z opinią sieciowego kolegi, że politykami nie warto się zajmować, bo na to nie zasługują. Płynąca z gazet i blogów krytyka nie zmienia postępowania „wybrańców narodu”, nie mobilizuje ich do społecznie ważnych działań, lecz wręcz przeciwnie – działa demoralizująco. Zyskując status celebrytów, politycy oddalają się od społeczeństwa a wszelkie drukowane /wypowiadane/ zaklęcia i przekleństwa pod ich adresem jeszcze ten dystans powiększają. Dużą część winy ponoszą piszący i prowadzący programy radiowe i telewizyjne – oni tak dopieszczają polityków, że ci zapominają o swoim hm… powołaniu. Jaskrawym przykładem politycznego pudelka jest wczorajszy artykuł w NaTemat o „niezwykłej znajomości Romka i Radka” jest dobitnym przykładem stosowania manipulacji. Pozornie tekst miał służyć zdemaskowaniu „tajemniczych prywatnych relacji” obecnego ministra z byłym politykiem a obecnie adwokatem. Pozornie miał zaszkodzić któremuś z nich (któremu?) lecz de facto okazał się zwykłą plotkarską sieczką służącą podbijaniu i tak niemałych „ego” wymienionych panów R. i R.

Każda reguła ma swoje wyjątki: jest nim Kazimierz Kutz, któremu chcę poświęcić kilka słów, a to dlatego, że pan Kazimierz ma jutro imieniny oraz dlatego, że zanim został politykiem, odnosił sukcesy na innym polu. Prawdopodobnie dzięki temu, woda sodowa nie uderzyła mu do głowy – lecz to tylko przypuszczenie, może krzywdzące…

Lubię słuchać, co ma do powiedzenia Kutz, najczęściej podzielam jego poglądy, poza tym zadziwia mnie swoją energią i odwagą sądów. Cenne jest to, że Kutz nie popadł w manierę narzekania na obecne czasy, nie stosuje XX-wiecznej miary do oceniania rzeczywistości, stara się podążać za zmianami. Próbuje świat rozumieć i nie umieszcza siebie w jego centrum, jak się to zdarza innym wiekowym politykom. Kutzowi obce są kombatanckie pretensje i moralizatorstwo w rodzaju „a za moich czasów…”. Nie domaga się szczególnego szacunku w uznaniu zasług „na polu walki z komuną” za to z werwą podejmuje tematy bieżące, nieraz bardzo kontrowersyjne.

Czytając opinie senatora o eutanazji, roli Kościoła w Polsce albo sensowności istnienia Senatu, ma się wrażenie, że wypowiada je młody niezależny radykał, a nie 84 latek zasiadajacy od lat w wygodnym senatorskim fotelu. Najwyraźniej Kutz znajduje upodobanie w prowokacjach, w wygłaszaniu niezależnych sądów i prezentowaniu bardzo indywidualnego stanowiska. Niezależność senatora Kutza – wielokrotnie doceniana przez wyborców – szczególnie warta jest podkreślenia, bo wśród polityków ta cecha występuje rzadko – to coś jak biały tygrys albo jednorożec.

Gdyby Kutz nie szedł pod prąd i nie nazwał Platformy Obywatelskiej „starą ciotką” byłby dziś ikoną tego ugrupowania. Z wielkim dorobkiem artystycznym, aktywny w okresie „Solidarności”, potem internowany i od lat cieszący się popularnością na Śląsku, byłby doskonałym ozdobnikiem uroczystości państwowych i rocznicowej celebry. Kutz woli pozostać niezależny, z sympatią spogląda na Ruch Palikota upatrując w nim zdolności do poważnych i koniecznych jego zdaniem, zmian politycznych i społecznych. Przyszłość pokaże, na ile ma rację.

Kazimierz Kutz:

W Polsce klasa polityczna jest na bardzo niskim poziomie. Całe życie polityczne jest zepsute. Partyjnictwo zabiło indywidualność i blokuje dopływ świeżej krwi w polityce. Palikotowi się udało, ale Palikot to cud nad Wisłą. Błędem było, że od początku do Sejmu i Senatu nie wprowadzono jednomandatowych okręgów wyborczych. W ostatnich wyborach wprowadzono jednomandatowe okręgu do Senatu, ale i tak partie zawłaszczyły prawie wszystko.

– Senat jest pensjonatem dla starszych panów?

– Ja ich wszystkich nie znam, ale tak to wygląda. W 94 procentach to są ludzie z wyższym wykształceniem, a jedyne, czego się od nich wymaga to naciskanie właściwych guzików przy głosowaniach. Nie wyćwiczyli się w myśleniu państwowym.

– Może się jeszcze wyćwiczą?

– Nie sądzę, bo to jest ostatnia kadencja Senatu. Już jest „po ptokach”. Zadano śmierć Senatowi przenosząc środki na pomoc polonijną z Kancelarii Senatu do MSZ – 42 mln zł. Sens istnienia Senatu, którym była pomoc Polonii, został zabity. Pomoc Polonii w dużej mierze przeznaczana jest na utrzymanie zabytków, czyli głównie kościołów polskich za wschodnią granicą, co z reguły podsyca nacjonalizm Polski za granicą.

– Senatorowie zgodzili się na oddanie części budżetu bez dyskusji?

– Owszem, dyskusja była, ale jak przyszło do głosowania, to podnosili rączki, tak jak im wcześniej partie kazały. Senat nie uchwalił poprawki, by przywrócić stary budżet. Sam Donald Tusk powiedział, że Senat jest zbyt kosztowną i niepotrzebną instytucją. Grzegorz Schetyna również chciał likwidacji tej izby, ale stwierdził, że musi powstać lepszy klimat w parlamencie. Przecież Senat nie będzie głosował sam za swoim rozwiązaniem. Społeczeństwo nie zgodzi się na kolejną kadencję i opłacania Izby Wyższej, która nie jest potrzebna. A poza tym za trzy i pół roku do głosu dojdzie pokolenie młodych ludzi występujących przeciwko ACTA.

Dzisiaj politycy walczą o młode pokolenie, które za trzy i pół roku zdecyduje o ich być albo nie być?

– Tak, bo oni będę za trzy i pół roku największą siłą decydującą o tym, kto wygra wybory. Dlatego Donald Tusk wziął się tak rączo za reformę emerytalną z myślą o nich, a Janusz Palikot palił ziele przed Sejmem, bo tylko oni wiedzą jak pozyskać najmłodsze pokolenie.

– A obecny parlament zapomniał o młodych?

– Polski parlamentaryzm zawsze będzie miał się źle, jeśli nie zostaną wprowadzone okręgi jednomandatowe. Posłowie i senatorowie muszą odpowiadać przed społeczeństwem, a nie przed szefami swoich partii.

– PO w koalicji z Ruchem Palikota mogłaby więcej niż z PSL?

– Nie ma potrzeby zmiany koalicjanta. PSL niech sobie będzie, ale realnym i przyszłościowym partnerem jest Ruch Palikota.

– To dlaczego nie nastąpi zmiana w koalicji?

– Bo wystarczy związek partnerski. Już wspierają się przy głosowaniu nad najważniejszymi ustawami. Wyjęto z sejmowej „zamrażarki” 20 projektów Ruchu Palikota, a one są z reguły społecznie ważne. Waldemar Pawlak widzi to wszystko, więc stroszy piórka mówiąc, że „nie bardzo wierzy w państwowe emerytury”.

– Za co Palikot poprze zmiany w projekcie emerytalnym?

– Za KRUS i za coś jeszcze. Tusk sprzeda PSL, bo ma instynkt państwowca. Za to go podziwiam. Zawsze koalicjanci podpisywali umowę koalicyjną, a tym razem z PSL nie podpisał. Nie ma związanych rąk. Pawlak będzie się starał układać z PiS. Ale dzisiaj jesteśmy w nowej rzeczywistości i to wszystko będzie mało ważne. Skończył się sprzężenie zwrotne Tusk-Kaczyński. Wojna PO-PiS przestała być osią politycznego bytu w Polsce. Kaczyński staje się marginesem politycznym, dla którego najważniejsze to utrzymanie swojego królestwa PiS, któremu będzie chciał przewodzić dożywotnio. Jemu idzie już tylko o dożywocie w sejmie.

Wróćmy do rozmowy o młodym pokoleniu. Dlaczego według pana, młode pokolenie nie wybierze za trzy i pół roku ponownie PO?

– Część ruszy do politycznego życia. Nowy przywódca może wyłonić z pokolenia ACTA. Przyjdą nowi dla których nie będzie się liczyło partyjniactwo. W Polsce szykuje się dramatyczna przemiana pokoleniowa. Mało który z dzisiejszych przywódców utrzyma się powierzchni. Część będzie pchała się na chama do instytucji europejskich. Niedługo zobaczymy te wyścigi.

– W 2004. roku o rządzących mówił pan za Kisielem, że mamy „władzę ciemniaków”. A jaką władzę mamy dzisiaj?

– Kiedy wychodziłem z klubu PO, mówiłem że Platforma stała się starzejącą ciotką.

– Co to znaczy?

– PO była starą ciotką, której już nikt nie chciał pier… i samej jej się już nie chciało pier… Teraz ta ciotka się obudziła i dostała wigoru. Skończył się ping-pong z Kaczyńskim i jazda na jałowym biegu. Skończył się podział na Polskę Kaczyńskiego i Tuska. Dzisiaj Tusk może współpracować z Palikotem i mają dużo do zrobienia.

Cały wywiad można poczytać w Onecie, pytania zadawał Jacek Nizinkiewicz:
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kutz-niech-walesa-wytacza-im-procesy-sa-niepowazni,1,5037571,wiadomosc.html

Reklamy

Tagi: , , ,

komentarzy 27 to “Kutz – młody radykał z imponującym stażem”

  1. Onibe Says:

    wszyscy mają rację, ale i tak będzie tak jak jest… chyba najważniejsze sformułowanie znalazło się we wstępie do tego postu: politycy to celebryci. Nie pracownicy, nie urzędnicy, ale celebryci właśnie. Coś, co powinno być środkiem, stało się celem samym w sobie…

    • laudate44 Says:

      Ależ nie będzie tak jak jest. Nigdy nie było tak, żeby zmiany nie następowały.
      Czasem idą wolno i mówi sie o stagnacji, ale podskórne prądy szykują ścieżkę dla szerokiego i wartkiego nurtu.
      Tak więc oczy dookoła głowy: za 10 lat będzie inaczej niż 10 lat temu. 🙂 Czy cudownie? Zależy komu.

      • Onibe Says:

        obawiam się, że ja jestem niewzruszonym pesymistą w tych tematach. Może dlatego, że pamiętam jeszcze z czasów licealnych czy studenckich (nie tak znowu odległych, bo przeca magistra broniłem bodaj pięć lat temu) kto się z moich znajomych pisał na bycie politykiem. Ogólnie, politykami (ale także lekarzami i prawnikami) chcieli zostać ci, którym najśpieszniej było do kasy. Kasa była u nich zawsze argumentem na pierwszym miejscu, często także na ostatnim (a więc jedynym). I gdybyś posluchał ich podejścia do tematu, to pozbył byś się resztek optymizmu ;-). Młodzi, na których tak bardzo stawiamy, są skorumpowani nim jeszcze dostaną pierwszą łapówkę. Oni wręcz na to czekają i tak ustawiają swoje życia, aby korzyści dodatkowe ich nie ominęły.

        jeden z moich znajomych chyba faktycznie został politykiem, ale nie pamiętam w której partii. Od czasów liceum popierał zawsze najsilniejszą partię, począwszy od SLD.

        eh, długo by gadać…

      • laudate44 Says:

        Onibe,
        mój (umiarkowany) optymizm odnosi się raczej do skali makro. Przez ostatnie 20 lat dane nam było ogladać całe stada dorobkiewiczów i kombinatorów nazywających siebie politykami. Wśród nich znalazłbym nie wiecej niż 10 osób godnych zapamietania – takich którzy w mojej ocenie mają jakieś zasługi dla państwa. Te proporcje są straszne… a jednak kraj się zmienia. Ze zgrzytami i oporami ale do przodu i wbrew pisowskiemu czarnowidztwu -do tragedii greckiej Polsce daleko.
        Mój (umiarkowany) optymizm bierze się także z lektur książek historycznych. W XV i XVI wieku nie brakowało kreatur i dyletantów na najwyższych stanowiskach a jednak jakiś postęp następował, bo wymuszały go prawa ekonomii i ludzkie potrzeby luksusu, wiedzy, podróży itd. Generalnie politykom przypisuje się zbyt duży wpływ na rozwój sytuacji. Zanadto kreuje się ich omnipotencję. 😦

      • Onibe Says:

        w tym ujęciu masz rację. Polska zmienia się na oczach, ja sam jeszcze pamiętam co było dziesięć lat temu i wbrew opiniom obiegowym uważam, że mamy pewien postęp. Tym niemniej, mamy go WBREW politykom i tzw. mężom zaufania społecznego, nie zaś dzięki… I to boli.

  2. only-avianca Says:

    Zaczęłam czytać tę notkę z pewną obawą – nie umiałabym spokojnie przyjąć drwin z Kutza. Zawsze był dla mnie autorytetem. Na szczęście ciśnienie mi nie skoczyło 🙂 za co autorowi dziękuję.
    Kazimierz Kutz jest takim mężczyzną, który nigdy się nie zestarzeje. Zwyczajnie robi to, co należy do jego obowiązków – jest głosem swoich wyborców.

    • laudate44 Says:

      Witaj, bardzo się starałem, żeby nie napisać Kutzowi imieninowej laurki – dlatego tekst taki oszczędny. Nie miałem natomiast pokusy, żeby drwić z Senatora – uważam go za fenomen polskiej polityki i wcale nie dlatego, że na bezrybiu i rak ryba 🙂
      Zachować na stare lata taką przenikliwość oraz odwage nazywania spraw po imieniu, żyć w gotowości do obrony własnego NIEZALEŻNEGO osądu – to doprawdy wyczyn. Pomijam to czy Kutz ma zawsze rację, bo pewnie nie ma – inaczej byłby królem Salomonem 🙂

  3. laudate44 Says:

    Znalazłem wywiad K. Kutza udzielony „Playboyowi” kilka lat temu.
    Wcześniej go nie czytałem, a jest naprawdę interesujący, nie tylko ze względu na pikanterię… 🙂

    http://wywiadowcy.pl/kazimierz-kutz/
    .

  4. Stefan Kubów Says:

    Kutza trzeba cenić za to, że mimo upływu lat wciąż jest prostolinijny w sądach i bezceremonialny w ich głoszeniu. Jest krytyczny, ale niezmiennie pełen optymizmu. Świadczy to o tym, że wciąż jest młody duchem.
    Niestety, za mało jest takich ludzi na naszej scenie politycznej

    • laudate44 Says:

      Zgoda Stefanie: za mało, za mało…
      Dlatego uznałem że tak wyjątkowy człowiek zasługuje na powyższą „pochwalną” notkę.
      Ludzi trzeba doceniać za życia a nie tylko kiedy odchodzą…
      Pozdrawiam

      • Stefan Kubów Says:

        Zgoda! Dlatego ja na moim blogu piszę m.in. o ludziach, jeszcze żyjących, ale też i już nieżyjących, dzięki którym jestem kim jestem.

  5. wiedźma Says:

    Wywiad z Kutzem jest naprawdę ciekawy. Tak bardzo normalny, że dziw bierze, żadnego zadęcia i nadęcia. Kutz sie niczego nie boi, nie zależy mu na umizgach do tego czy owego lidera, ale też prawdą jest, że za nim są przeżyte lata, zdobyte doświadczenia i pewność siebie wynikająca także z osiągnięć zawodowych.
    I sądzę, że pensja sentora niekoniecznie stanowi o jego materialnym być albo nie być, co tak często dotyczy wielu polityków i łamie im karki.
    Niezwykły Starszy Pan w swoim rodzaju 🙂

  6. Roman Strokosz Says:

    Kazimierzx Kutz ! Hm.Proste i szczere podejscie do otacxzajacej rzeczywistosci bez wplatywania swoich partykularnych czy innnych tez ( nie daj Boze) interesow czyli uczciwa poczcoiwina profesjonalna w kinie a w Polityce profesjonalizm ginie a ujawnia sie czlowiek myslacy najprostrzymi kategoriami.Takich trzeba wiecej bez wzgledu na wiek i plec i sklonnosci seksualne.
    Zielone swiatlo dla mlodego pokolenia itd itp..A moze zadamy sobie pytanie czy polskie mlode pokolenie jest gotowe p[rzyjac na siebie szerszy zakres odpowiedzialnosci? Czy polskie mlode pokolenie jest zainteresowanwe czynnie zajac sie w wezszym czy szerszym zasiegu sterowaniem losami kraju? Czy istenieja bodzce materialnego ( prosze nmie l;aczyc z emocjonalnymi ), ktore wciagna mlode pokolenie do dzialan o inna nowa Polske?
    Jestes wielkim dla mnie autiorytetem w dziedzinie kultury i sztuki, historii sztuki ale w kwestiach socjo-politycznych coraz bardziej przypominasz mi Romskeya, ktory rozplywa sie we wlasnych przekonaniach, sugestiach i nie stara sie siegnac glebiej do tego, co lezy u podstaw tego, ze w Polsce jest tak jak jest ( rowniez w kwestii wlaczenia mlodego pokolenia do kreowania tendencji rozwojowych kraju ).
    Jesli w czyms obrazilem, to przepraszam, ale lubie walic prosto z mostu to co mysle.
    Z pozdrowieniami
    Roman

    • Eva70 Says:

      Autor bloga chyba ma prawo wybierać tematy, jakie JEMU wydają się ważne czy interesujące. Ja np. jestem wdzięczna Laudate, że zajmuje się tym na czym się zna i co go pasjonuje i nie widzę tu żadnego podobieństwa do Romskey’a (i dzięki Bogu). Nie każdy musi „sięgać głębiej” (cokolwiek to znaczy), zwłaszcza nie każdy bloger. Dziękuję Laudate za link do wywiadu w Playboy’u, którego nie czytałam, dziękuję też za uczczenie imienin p. Kazimierza Kutza, dzięki któremu łatwiej znosić tę polską pokręconą rzeczywistość.

      • laudate44 Says:

        W wywiadzie dla Playboya pan Kutz po raz kolejny pokazał sie jako człowiek z krwi i kości , co jest tym cenniejsze, że za dużo w mediach wszelkiego rodzaju „przyzwoitek” lub innych ideologicznie pojkręconych oszołomów. Kutz ze swoim pieprznym humorem i skłonnościa do prowokacji jest znakomitym antidotum na polską zakłamaną rzeczywistość. Nie ma, oj nie ma Kutz szacunku na prawicowych forach.
        A o marcowych imieninach Kazimierza raczej nigdy nie zapomnę, bo tak miał na imię mój ojciec.
        Pozdrawiam Evo

    • laudate44 Says:

      Romanie, przede wszystkim bardzo serdecznie witam po długiej nieobecności. Nie pierwszy raz się nie zgadzamy, więc poniekąd przywyklem 🙂
      Bedę sie trzymał swojego kursu, a porównanie z Romskeyem uważam za mocno chybione.
      Prawdę mówiąc, nie do końca rozumiem Twoje zarzuty Romanie. Nie biorę odpowiedzialności za opinie Kutza, który w młodym pokoleniu widzi siłę zdolna dokonać transformacji kraju ( o ile dobrze zrozumiałem cały wywiad). I nie dokonywałem żadnej, ani płytkiej ani głębokiej – analizy sytuacji społecznej, więc nie można mnie ZA TO krytykować. Jesli ta sytuacja Ciebie rozczarowuje – doprawdy nie moja to wina.
      Pan Kazimierz Kutz – postać barwna, pełen energi staruszek – jest w moich oczach wielkim fenomenem. Rodzynkiem w zakalcowatej masie polskiej polityki. I tylko dlatego, w wielkim skrócie, o Nim pisałem.
      Pozdrawiam

      • Roman Strokosz Says:

        Zostalem Drogi Laudate zrozumiany nieprawidlowo i to jest moja wina..Absolutnie nie roznia sie nasze z Toba opinie i oceny KAzimierza Kutza.Mam w istocie inny piunkt widzenia co do wspolczesnego nam mlodego pokolenia w Polsce.To, co mnie moze nawet oburza u wiekszosci blogowiczy dziwny proPalikotyzm i chyba w tym momencie nasze tory myslowe sie rozchodza.Juzw w zadnym przypadku moja intencja nie bylo obrazenie i ogromnie przepraszam za ton mojej wypowiedzi.Widze, ze nie powinienem wracac na Blogi. MOJA WINA !

      • laudate44 Says:

        Roman.
        Oj, zaraz tam obrażanie! Wcale się nie obrażam, po to jest dyskusja, żeby nieścisłości (także językowe) sobie wyjaśniać. Jesteś tu zawsze mile widziany.
        Odpisalem Ci wg tej samej miary, jaką sam zaproponowałeś: „prosto z mostu to co myślę” 🙂
        Zauroczenie Palikotem tak popularne wśród młodszych blogerów wcale mnie nie oburza. Wydaje mi się, że nawet je rozumiem, bo sam mam wiele sympatii dla NIEKTÓRYCH poczynań RP. Nawet jesli krzywię się na formę działania (populizm, demagogia i chamstwo) – istnienie tej formacji w Parlamencie (i mediach!) uważam za wielki plus.
        Pozdrawiam

    • Stefan Kubów Says:

      Jeśli ktoś chce, żeby na blogach było pisane to, co uważa za ważne i w duchu, jaki mu odpowiada, to niech założy bloga i sobie pisze. Owszem, można blogera spytać, co sądzi w jakiejś sprawie, ale nie należy oczekiwać, że wyrazi własny pogląd, który nam się nie spodoba..
      Mnie jedne tematy podejmowane przez laudate44 pociągają i wtedy je czytam i – czasem – komentuję. Ale nie mam pretensji, że nie codziennie pisze o tym, co mnie interesuje.
      Pytano w okresie II RP Leopolda Staffa, czemu pisze o mgłach, deszczach, miłości podczas gdy w kraju panuje bezrobocie i analfabetyzm. Odpowiedział podobno „Proszę pana, od tych spraw to ja mam Piłsudskiego”.

      • laudate44 Says:

        Stefanie, prosze o wyrozumiałość. Z Romanem znamy się (wirtualnie) nie od dziś i przywykłem już do lekko zaczepnego tonu naszego Kolegi zza wielkiej wody.
        Nie on pierwszy, ktory mi radzi o czym mam pisać. A ja robię swoje – o ile mi czas pozwala – piszę co mi pliszka na parapet przyniesie: o polityce, o artystach lub podróżach. Może kiedyś dojdę do staffowskich mgieł – tylko, że na razie ich nie widać, bo wiosna przyszła. W moim parku kwitną żonkile, a jest ich tyle, tyle, tyle… 🙂

  7. Tetryk56 Says:

    Dedykuję coś na temat: 🙂

    • laudate44 Says:

      Ale staroć!
      Ale aktualny!

    • Stefan Says:

      Wyobraźmy sobie, że politycy wsłuchują się w tzw. głos ludu. I co z niego mają? Galimatias! Bo jedni widzą Polską tak, inni inaczej, a jeszcze inni – jeszcze inaczej.Więc urządzić Polski na 3 sposoby się nie da. Na 38 milionów sposobów tym bardziej.
      Wiec co robią? Wsłuchują się w głos swego elektoratu. Bo to profituje wynikami wyborczymi. Albo wsłuchują sie w glosy ekspertów. Którzy zresztą też są w swych opiniach podzieleni. I stawiają polityków przed koniecznością wyboru.
      Ja wolę, żeby politycy słuchali się ekspertów, a nie głosu ludu. Bo jednak wolę, żeby polityk wiedział, że ziemia jest okrągła, niż ludu, wedle którego jest ona płaska.

  8. wiedźma Says:

    Dobry wieczór ! Przyznaję, że i mnie zaskoczył Roman i tym, że pojawił się ( i bardzo dobrze, ukłony ! ) i tym, że przypominasz mu Romskeya. Zaskakujące porównanie ….

    • laudate44 Says:

      Ech, Roman bywa czasem ekscentryczny… 🙂

      • Roman Strokosz Says:

        Wlasnie wlasnie! ekscentryczny i nieprzewidywalny, ale ponoc bladzenie ma swoje pozytywy.
        Zeby nadmiernie sie nie rozgadywac chce tylko dodac, ze na Blogach Politycznych ograniczam swoja obecnosc do kilku wybramnych blogow, gdzie podejmowane sa ciekawie dyskuje na interesujace mnie tematy, gdzie moge przeczytac cos ciekawego lub niekonwencjalnego w sferze toku rozumowania i wreszcie, gdzie jest grono ludzi intelektualnie wartosciowych ciekawych i z dobrymi manierami.
        Innymi slowy dosc wybiorczo i egoistycznie podchodze do tego z jednej strony, a z drugiej czas mnie nieco limituje i ogranoczam sie do pospieszne napisanych komentarzy.
        Na zalozenie Bloga nie mam ani ochoty ani tez czasu.Moze jak przejde na emeryture to wowczas zaczne sie w tej sferze pocic i szukac intelektualnych pociech.
        Niskie uklony i szacuneczek przesyla nieznosny Romeczek!:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: