Czkawka i chopper

Byłbym nieszczery, gdybym twierdził, że zamieszanie z refundacją leków w Polsce podnosi mi jakoś ciśnienie. Nie podnosi, najwyżej wywołuje czkawkę, bo za dużo i za głośno w mediach o tej sprawie. Nie przyłączam sie do chóru narzekających i „wiedzących lepiej” dlatego, że problem mnie bezpośrednio nie dotyczy, choć rozumiem, że pechowcy, którzy stoją w godzinnych kolejkach lub płacą za leki więcej niż do tej pory, mogą czuć się wkurzeni. Rozumiem, że rozgoryczenie dyktuje im gorzkie słowa rzucane pod adresem domniemanych sprawców nieszczęścia – lekarzy lub rządu. Albo rządu i lekarzy – w zależności od tego gdzie ulokowane są ich sympatie.

Problem wkrótce znajdzie rozwiązanie, a medialna burza wokół konfliktu ucichnie. W końcu to tylko mała turbulencja, która, nawet jeśli bedzie kosztować utratę posady przez jednego ministra (choć na to się nie zanosi) to i tak nie ma wpływu na sprawy większego kalibru jak wzrost PKB, pozycja Polski w świecie lub to co w obecnym czasie najważniejsze: skutki gospodarczego kryzysu w Europie.

Kryzys jest w roku 2012 tematem wiodącym i zasadniczym. Reszta to pudelek: lekarzowi nie podoba się praca? ktoś w aptece ucierpiał i komuś puszczają nerwy? Trudno. Nie ma dziedziny życia bez systemowych zapóźnień, bez prób naprawy i bez sytuacji stresowych. Kwestia proporcji. Zwrócę uwagę, że na przełomie roku wyjątkowo zabrakło doniesień o demonstracyjnym zakręcaniu kurków z rosujskim gazem przez robotnika z logo Gazpromu. Wydawcy sięgnęli więc po nośny temat społeczny. I chwyciło! Częściowo dlatego, że łagodna zima oszczędziła pasażerów pociagów i nie było dantejskich scen na kolei,

Wkręcanie widzów w emocjonalną spiralę, kreowanie ofiar i wskazywanie winowajców to stała praktyka mediów szukających sposobu na pozyskanie widzów w martwych politycznie tygodniach poświątecznych. W tym roku tematem NUMBER ONE jest nieszczęsna refundacja, najwyraźniej pokazywana w zastępstwie tsunami, które parę lat temu zmiotło wyspę na Pacyfiku. Gdyby brać na serio wypowiedzi telewizyjnych i politycznych mędrków – skala zniszczeń jest porównywalna.
Nie staję po żadnej ze stron, od tego czy Arłukowicz ma rację czy lekarze bardziej obchodzi nmnie czy piosenkarka Adele wyleczy swoje struny głosowe. Bo w odróżnieniu od „ekspertów” od reformowania polskiej służby zdrowia – ona śpiewa pięknie i nie fałszuje.

Poza tym tyle pozytywnych rzeczy się dzieje: choćby zbliżający się finał WOŚP. Obserwuję działalność Jurka Owsiaka od początku, pamiętam w jakich okolicznościach, w czarno-białym telewizorze oglądałem relację z pierwszego grania WOŚP. Można powiedzieć, przywykłem, że Owsiak oprócz charyzmy ma wyłącznie znakomite i trafione pomysły, ale gdy zobaczyłem jaki gadżet zdobył dla Orkiestry w tym roku, szczęka mi opadła. Doprawdy udało się Jurkowi jeszcze czymś mnie zaskoczyć i zaimponować.
Znani z kanału Discovery amerykańscy producenci luksusowych motocykli, wykonali jeden specjalnie dla Orkiestry! Motocykl jest pięĸny, nie trzeba być fanem motoryzacji, by docenić elegancję i klasę pojazdu. Ujmujące są te trzy serduszka zamiast szprych wpasowane w błyszczącą ramę koła. Szacunek dla pomysłodawców i wykonawców!

PS. Przy okazji małe blogowe świętowanie: ten wpis ma numer 400, za kilka dni minie 3 lata mojej aktywności na wordpress, a wcześniej (przypuszczalnie jutro) licznik wskaże okrągłe 150 000 odwiedzin. Niezłe audytorium!

Reklamy

Tagi: , , ,

komentarzy 30 to “Czkawka i chopper”

  1. graforoman Says:

    Cudo! Ciekawe za ile pójdzie, i czy Discovery wyprodukuje odcinek poświęcony budowie tego motocykla.

    • laudate44 Says:

      Sprawa licytacji tego unikalnego motocykla jest nietypowa. On po prostu nie jest na sprzedaż. Ktoś go może wylicytować dla celów marketingowych albo dlatego że ma dużo kasy ( ok. 10 tys euro), ale nie zostanie włascicielem, bo po roku cacko wraca do WOŚP na kolejną licytację. Trochę dziwne, ale skoro są chętni, to czemu nie? Kwestia przejrzystości zasad.

      http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=539489

      Najnowszy rysunek Remka Dąbrowskiego:

      remek

  2. Onibe Says:

    wszystkie te tematy zastępcze niczemu nie służą – mnie bardziej niż szkoda ludzi, którzy w wyniku refundacyjnego zamieszania znaleźli się na krawędzi (a są tacy, naprawdę – weźmy pod uwagę choćby to grono ludzi, które wydaje na leki trzecią lub drugą część emerytury) ale faktycznie, wszystko to pikuś wobec kryzysu. Niestety, europejskie społeczeństwa nadal są przekonane, że rozdawnictwo to panaceum idealne. Lek na wszystko. Może i jest to dobry lek, jego stosowanie świadczy o pewnej wrażliwości. Ale kto za to zapłaci? Ludziom umyka fakt, że rząd nie tnie list refundacyjnych z czystej złośliwości. Coraz mniej kasy we wspólnym kociołku, a apetyty coraz większe. Jedno nie idzie w parze z drugim…

    • laudate44 Says:

      Jak zaznaczyłem w tekście: rozumiem złość ludzi, którzy akurat muszą korzystać z usług „lekarzów” i stać w aptekach. Ale cały ten zgiełk nie przynosi poprawy sytuacji, tylko sieje zamęt i panikę wsród niezorientowanych. No i na kilometr zalatuje hipokryzją….
      Pozdrawiam

  3. Zbyniek Says:

    Laudate. Chopper cudo do skarbonki jak co roku też wrzucę w głogowskich aptekach pustki dziś chodziłem po mieście i kupowałem na Alei Wolności leki.
    Mrożącym tematem dzisiejszego dnia w godzinach popołudniowych jest wiadomość że jakiś snajper strzelił serią pocisków z wiatrówy w limuzynę prezesa.
    Którą prezesowy PiS sprzedał facetowi wraz z telefonem prezesa w której była karta SIM z nie skasowanymi wiadomościami i SMSami.
    wszystkie portale o tym trąbią.
    Jak na razie konowały i pacjenci są dziś po południu u pismaków na drugim planie.
    Jaszcze raz wszystkiego najlepszego w Nowym Roku abyśmy się w nim zobaczyli

  4. laudate44 Says:

    Najchętniej przyjechałbym do Głogowa na takim cudnym motocyklu 🙂 ale zanosi się na to, że kiedy zrobi się naprawdę ciepło, przyturlam się jak zwykle pociągiem pośpiesznym opóźnionym. 🙂

    O prezesie partii Pośmiewisko i Saab już czytałem.
    Potwierdzili swoje kompetencje i poziom intelektu.
    Nie chciałbym zatrudniać nikogo z pisowców. Umysłowe inwalidztwo, rzec można.

  5. cenobita Says:

    Laudate 😉
    Nie doceniasz medyków i innych zainteresowanych osrodków oddziaływania…
    Durne media to jak zwykle wygodne narzędzie, jak zawsze.
    http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/15318,protest,wed%C5%82ug,instrukcji?.html

    • laudate44 Says:

      Cenobito, to Ty nie doceniasz moich talentów dyplomatycznych 🙂
      wspomniałem o protestach zastrzegając (dyplomatycznie!), że nie staję po zadnej ze stron, bo nie uważam abym miał prawo sie opowiadać za tym lub owym skoro mnie tam nie ma i na własnej skórze nie czuję efektów idiotycznego sporu i bałaganu. Nawet mi sie kurwa nie chce dociekać, co wynika z czego, spór z bałaganu czy bałagan z niemozności porozumienia. A że lekarze od zawsze sa nastawieni roszczeniowo i od zawsze chcą mieć status świętych krów – nie trzeba mi mówić. Wiem, ale nie piszę, bo nie biorę udziału w narzekaniu. 😦
      Jedno w tej sprawie mam do dodania: żeby Adele po operacji strun głosowych odzyskała głos!
      Acha! I żeby się Orkiestrze serduszkowa licytacja powiodła…

  6. Smok Wawelski Says:

    Całkowicie się z Tobą zgadzam. Kryzys zadłużeniowy i przypuszczalnie już nieodwracalne bankructwo Grecji a może i powrót do Drachmy może mieć w tym roku kapitalne znaczenie. Te wszystkie problemiki przy krachu globalnym będą małym pikusiem. A co do tematów, to jest jeszcze jeden – podwyżki. Obejrzałem 1 stycznia wiadomości na TVP i nóż mi się w kieszeni otworzył. Pan prezenter straszył podwyżkami. Tyle, że na razie żadnych podwyżek nie ma (sam nawet to potwierdził), więc nie mieli w sumie o czym mówić i cały materiał polegał na straszeniu ludzi, że od w 2012 na pewno podwyżki będą.

    • laudate44 Says:

      To świecka tradycja noworoczna. O podwyżkach trzeba mówic – nawet jak ich nie ma.
      PS. Mój scyzoryk się nie otworzył – nie mam TV. Koncertu noworocznego z Wiednia nie obejrzałem, ale jak radykalizm to radykalizm. 🙂

      • Smok Wawelski Says:

        Obejrzalem to w sumie przypadkowo, bo tu akurat maja w hotelu TV Polonia, wiec kliknąłem, ale więcej nie będę. Denne te wiadomości takie, że zgroza ogarnia.

      • laudate44 Says:

        I później podobna zgroza wylewa się z blogowych tekstów. 😦
        Efekt naczyń połączonych.
        A tymczasem – biorąc pod uwagę ekonomiczne turbulencje Węgier, Grecji i Hiszpanii – zaczyna się robić gorąco w Europie. Kulminacja zamętu – wg moich prognoz – nastapi w maju, tuż przed mistrzostwami w kopaniu piłki. 😦

      • Smok Wawelski Says:

        Nie tylko z blogowych

        http://m.onet.pl/biznes/4990902,detal.html

  7. mbpPolka Says:

    gratuluj 400 wpisów, życzę co najmniej 40000 a Twój blog trwał, trwa i trwać ma.

  8. Alexandra Says:

    Witaj, cudeńko zobaczyłam 🙂 Czekam z pewną niecierpliwością na Orkiestrę. Uwielbiam Owsiaka za to co robi :)Również pragnę by Adele odzyskała głos. Najbardziej wkurzają mnie dziennikarze, którzy podgrzewają napięcie, zapraszają do tv skrajnych durni itd.
    Mam nadzieję, że B. A. wytrzyma psychicznie jak i T. i wszystko obróci się na dobre. Pozdrawiam.

  9. Tetryk56 Says:

    Dziennikarze straszą, bo z tego strachu żyją najlepiej. I nie jest to współczesny wynalazek, ale przynajmniej tak stary jak prasa – poprzednie pokolenie wspominało z dzieciństwa swoje przejęcie kolportowanymi w prasie wiadomościami o „nieszczęśliwej matce, której córeczka została użyta do macy”. Teraz nośne są inne strachy, ale mechanizm pozostał ten sam. Strach się sprzedaje – bo ludzi którzy go kupią jest najwyraźniej więcej, niż zdolnych do refleksji.
    Gratuluję jubileuszu i też liczę na nieustający ciąg dalszy (a może i Wiedźma da się jednak skusić 😉 )

    • laudate44 Says:

      Czy Wiedźmy są podatne na czary? Można by jakieś zaklęcie rzucić…
      A może poskutkuje, gdy postraszymy Wiedźmę ciemnościami egipskimi? 🙂

  10. wiedźma Says:

    Proszę mnie nie straszyć, bo jestem zaimpregnowana, a to z racji oglądania czasem różnych naszych mediów 🙂 !
    Mam trochę znajomych medyków i zdanie w kwestii ” troski o pacjenta” nieźle wyrobione. Zwłaszcza starszym lekarzom, czkawką się odbijają lata marnych pensji i dorabiania na dyżurach lub w pogotowiu. Gdzieś, kiedyś był jakiś Hipokrates, ale kto by się tym przejmował. To co teraz robią, głównie lekarze rodzinni, to jest ” postawa godnościowa”. I tylko boczkiem przemknęła informacja, że apteki, które mają kontrakt z NFZ realizują opieczątkowane recepty …… a w prezencie za ordynowanie leków określonej firmy dawali a to parasol, a to jakiś elektroiczny gadżet albo konferencję … sponsorowaną. Nie wiem, czy to już przeszłośc, ale lata trwała taka poniżająca zabawa dla ubogich.

    • laudate44 Says:

      Wypsnęło mi sie to straszenie, bo święto Trzech Króli pomyliłem z Halloween 🙂
      Już nie będę. Przynajmniej do następnego… Halloween’u 🙂

  11. wiedźma Says:

    ps. Owsiaka popieram czynnie od lat …. to jest zjawisko niezwykłe i naprawdę wiele dobrego zdziałali. 🙂

  12. marzatela Says:

    Gratuluję jubileuszu 🙂
    Cacko na zdjeciu wygląda efektownie, choć zupełnie nei znam sie na tego typu pojazdach. Określenei „ładny” wydaje sie byc jakoś mało kompetentne.
    A służba zdrowia? Cóż, niezależnie od medialnego wrzasku wprowadzajacego jeszcze większe zamieszanie, mam jednak wrażenie, że pacjenci są żywymi tarczami w wojnie lekarzy z rządem. Sytuacja dla wielu jest bardzo poważna, ale lekarze poczuli swoją się i nie chcą odpuścić. Naczelna Rada Lekarska potrzebuje 7 dni, aby raczyć się zebrać i uchwalić apel do kolegów z branży?

  13. zgaga Says:

    Idę jutro negocjować tańsze leki dla Rodzicielki, bo dotychczasowe poleciały z 45 na 270 zł… Mam nadzieję na kompromis!
    Jurkowi życzę stu lat i więcej finałów!

    • laudate44 Says:

      Tobie Zgago życzę powodzenia w negocjacjach,
      Jurek i jego drużyna, jak już wiemy, znowu sobie wspaniale poradzili w finale, mimo szczekania prawicowych kundelków.
      Nasz przyjaciel Bobik należy do piesków lubiacych rock’and’rolla i pozytywnie zakręconych – o czym świadczy okolicznościowy wiersz.
      Mój kolejny wpis jutro – nie będzie nic o blogosferze ani postrzału ofierze – z niezmąconym spokojem bedziemy zwiedzać egzotyczne miasta i rozważać, dlaczego jest raczej coś niż nic. 🙂

      Gdy się Orkiestra zbiera do zbiórki,
      słychać zazwyczaj okrzyk przekupnia:
      u mnie kupujcie, matki i córki,
      bym Owsiakowi dał wreszcie łupnia!

      Gdyś syn i ojciec, a nie kobieta,
      też wybierz firmę moją prastarą.
      Nie róbta wcale tego, co chceta,
      wy konkurenta zróbta na szaro.

      Moja moralność w pierwszym gatunku,
      on w byle jakiej grzęźnie uciesze –
      wystarczy trochę mieć pomyślunku,
      by zdecydować, czyj wybrać geszeft.

      Moje uczynki o niebo lepsze,
      niż tego ćpuna i woodstokowca.
      Czy chcecie rzucać perły przed wieprze?
      Kto da Orkiestrze, ten czarna owca.

      Jakże sponsorem takiego zostać,
      co się rozlicza jak jakiś centuś?
      Toć to księgowy, nie święta postać,
      aż grzech takiemu mnożyć klientów.

      Odruchy serca? Sprzęt dla szpitali?
      To wszystko humbug jakiś i kwita.
      Niech się w szpitalach wali i pali,
      jeśli nie płonie przy tym Caritas.

      U mnie kupujcie! I niech się schowa
      ta cała dżuma, ospa, dur brzuszny!
      Nie, nie wystarczy mieć dobry towar,
      musi to jeszcze być towar słuszny.

      Jak mój interes poprzecie tłumnie,
      to ja go poślę w ogniste krzaki.
      Salon kupuje wyłącznie u mnie,
      a u tamtego tylko lewaki.

      Więc chcę zobaczyć na prawych twarzach
      sygnał, że wiecie, co trzeba czynić!

      Jak się historia lubi powtarzać…
      Znowu przekupnie. Znowu w świątyni.

      autor Bobik – (link do niego w zakładkach)

  14. wiedźma Says:

    Im bardziej zaglądam, tym bardziej Ciebie nie ma…. 🙂 pozwoliłam sobie na tę parafrazę, bo bardzo dobrze oddaje stan mojego ducha …
    Pozdrawiam

    • laudate44 Says:

      Rzeczywiście trochę mnie zawodowe sprawy wciągnęły. Ale przecież nie pierwszy raz – do wieczora się otrząsnę i wyjmę jakiegos zająca z cylindra. Albo królika po toskańsku.
      🙂

  15. Bobik Says:

    Eee tam. 😉 Bycie poprzez miejsce, społeczność i odzew jest bardzo dobrym, może nawet najlepszym rodzajem bycia. Na mój rozum wiele lepszym niż jakieś tam miejsca w rankingach, albo co.
    Mogę tu chwilę pobyć? 😉

  16. Eva70 Says:

    Serdecznie gratuluję 400. postu i przy okazji dziękuję za wszystkie wpisy, które przeczytałam. Motocykl jest tak piękny, że chyba nawet ja bym się nim przejechała, choć odważyłam się na to tylko dwa razy w życiu i to w zamierzchłej przeszłości (oczywiście jechałam na jakiejś WFMce, a nie na takim cudzie).
    Tak jak Wiedźma mam wyrobione zdanie na temat troski naszych lekarzy o pacjenta, zwłaszcza po moich ostatnich z nimi kontaktach. Pamiętam też, jak tzw. służba zdrowia potraktowała reformę z 1997 r., zniechęcała do niej pacjentów jak tylko mogła. Nasi lekarze dysponują często znacznymi kwotami (ordynują kosztowne leki, badania, zabiegi), a zachowują się tak, jakby o tym nie wiedzieli i chcą, by nikt ich nie rozliczał i nie kontrolował. To bardzo wygodna sytuacja.

  17. Dama Kier Says:

    Odniosę się tylko do zdjęć, COŚ PIĘKNEGO! cieszy oczy, ściska serce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: