Chmurno, durno

Skończyła się wakacyjna wałęsa (tak, to dobra forma: inni mogą podróżować, ja preferuję wałęsanie), wróciłem przed komputer na sam początek ciszy wyborczej, co zresztą wielkiego znaczenia nie ma. Po pierwsze piszę bloga dla własnej przyjemności a nie z poczucia misji. Po drugie byłbym cymbałem brzmiącym, gdybym przypuszczał, że płomienne blogowe apele last minute mogą zmienić nastawienie czytelników do aktu wyborczego lub odmienić ich polityczne przekonania. Aż takim megalomanem nie jestem, a szacunek dla czytelników jest ważniejszy niż partyjna agitacja prowadzona w imieniu gości których nie znam. Owszem liczy się interes ogólny, ale o tym pisałem tyle razy, że kto miał zrozumieć ten już zrozumiał, więc po co bić pianę.

Owszem, na jakimś dziadowskim portalu napisano o mnie, że jestem „prorządowym blogerem” i niech tak zostanie. To mi nawet schlebia, bo gdyby napisali, że jestem antyrządowy znalazłbym się po tej samej stronie barykady co kibole, Sakiewicz z post-smoleńską hordą i inni biłgorajscy rewolucjoniści. Tego bym u siebie nie zaakceptował.

Gdy wczoraj w samolocie zastanawiałem się od czego zacząć Włoskie Opowieści i gapiąc się na bezkresne pola puszystych chmur w zastygłej atmosferze 11 tys metrów n.p.m. obmyślałem pierwszy wpis o turystycznych atrakcjach Toskanii, współpasażerka pożyczyła mi gazetę. Pokazała mi artykuł o przyznaniu nagrody Nobla szwedzkiemu poecie Tomasowi Transtromerowi, (temu samemu, który tłumaczył wiersze Szymborskiej, co zdecydowało o przyznaniu jej Nobla w 1996 roku). Nie wiedziała że jestem Polakiem, bo się nie przedstawiłem, więc nie mogła przewidzieć, że moją uwagę przykuje coś innego. Nad notką o Nobliście nowojorska gazeta wydrukowała zdjęcie przemawiającego Kaczyńskiego i artykuł o zbliżających się wyborach w Polsce.

Raport amerykańskiego korespondenta o możliwości powrotu do władzy człowieka straszącego układem niemiecko-rosyjskim i insynuujacego powiązanie kanclerz Merkel ze służbami Stasi był pierwszą informacją o nastrojach przedwyborczych w PL. Ale nie sprowadził mnie na ziemię w sensie dosłownym. Ciągle sunęliśmy nad Alpami, potem nad Francją, za oknem przesuwały się baranki chmur podświetlane na różowo zachodzącym słońcem. Przywodziło mi to na myśl wizje niebiańskiego bytowania, zastępy aniołów lada chwila miały wynurzyć się ze zwałów fantastycznie ukształtowanej bieli lub przeskakiwać z puchowej górki na górkę. Wydało mi się też, że kolejne formacje chmur kryją brodatą postać świętego Piotra albo nawet samego Stworzyciela. Pamiętajcie, skąd wracałem – po takiej dawce malarstwa religijnego jaką przyjąłem w muzeach Sieny i Florencji też mielibyście niebiańskie skojarzenia. Wyobraźnia zazwyczaj podsuwa takie obrazy jakie człowiek chce zobaczyć i to że bałwan jest tylko bałwanem, nie przeszkadza niektórymi widzieć w nim bohatera i reformatora. Albo patriotę i obrońcę miłych sercu wartości – w zależności od potrzeb.
Miałem nie pisać o polityce, ale przecież nie mogę w napiętą atmosferę przedwyborczą wskakiwać z osobistymi wrażeniami z Italii i opowiadać o smakach toskańskiej kuchni. Moment jest zbyt ważny i nawet Wasze uspokajające głosy pod ostatnim wpisem nie osłabiły mojego sceptycyzmu.

Zagrożenie o którym pisałem prawie dwa tygodnie temu (nie ja jedyny) wcale nie minęło. Jeśli ostanie sondaże były bardziej optymistyczne, nie zmienia to faktu, że posmoleński obłęd osiągnął groźne stadium. Podsycają go liderzy wiadomej partii, za króliki doświadczalne służy im rzesza ludzi nieświadomych albo zwyczajnie zaburzonych. To nie tylko moja opinia…
Za oknem przemknął samolot lecący w przeciwną stronę, prędkości obu pojazdów (przeciętnie 800 km/h) zdublowały się, więc niecodzienny efekt sunącego w przejrzystym powietrzu srebrzystego pocisku na chwilę mnie rozproszył, ale nie przerwał zastanawiania się nad stanem psychicznym Polaków ulegających spiskowym teoriom dziejów, podatnych na schematy i stereotypy, zbyt tępych i leniwych by wyciagać własne wnioski z historii i dostępnych informacji bieżących.

O nich opowiadała prof. Barbara Świda–Zięba w wywiadzie „Z niewolą Polakowi do twarzy” – dociekając przyczyn „typowo polskiego” fenomenu, że miliony ludzi wciąż tęsknią za stanem zniewolenia i wciela się w role zbawców ojczyzny. Nie potrafią ci ludzie zaakceptować faktu, że Polska jest demokratycznym krajem, nie potrafią się w wolności odnaleźć. Wolą jej zaprzeczać.

Obserwując bałwany chmur i czerwoną smugę na horyzoncie pozostawioną przez zachodzące słońce, postanowiłem o tym fenomenie wspomnieć, bo to ważne, ważniejsze niż niebiańskie wizje, oliwne gaje i wrażenia z Florencji oglądanej z wieży Giotta.
Nie łamię ciszy wyborczej, obłęd zbiorowy to nie zagadnienie polityczne lecz z dziedziny socjologii i psychiatrii. Polecam lekturę wypowiedzi pani profesor.

http://wyborcza.pl/1,97863,9553927,Z_niewola_Polakowi_do_twarzy.html?as=1&startsz=x#ixzz1mxi47ion

Reklamy

Tagi: , , ,

komentarzy 71 to “Chmurno, durno”

  1. Laudate44 Says:

    Najnowsze „Słowo na niedzielę” rysownika Dąbrowskiego:

    remek dabrowski

    http://www.remekdabrowski.blox.pl

  2. Hirundo Says:

    Dzięki, Laudate, za wpis – gorzki, bo czara goryczą przepełniona. Pani Profesor stwierdza wiadome prawdy, ale jej tekst dotrze jak zawsze do tych samych. Reszta gładzi z zadowoleniem kapuściane liście swoich fryzur. Nie może być mowy o pojmowaniu historii i obywatelstwa, gdy historia nie jest trendy, a wręcz przeciwnie – często załgana przez autorów zaangażowanych politycznie… w szkołach smutek głupoty… takie czasy… będzie gorzej…

    To co działo się na Twoim blogu pod Twoją nieobecność jest takie typowe. Jak to jest, że nawet ludzie opuszczający kraj tak trudno się cywilizują – okropność.

    Jeśli mogę radzić – nie pikuj z niebiańskich chmur do szamba – naucz się oddzielać problemy od emocji – i nie czerp z repertuaru obelg. Niech brzmią jak silne akcenty na szkodę ich nadawców – nie jestem w stanie im wybaczyć – nie szanuję ludzi obelżywych.
    To przez nich ciągle aktualne jest hasło Churchila: Polacy to naród ludzi GŁUPICH, rządzony przez ludzi PODŁYCH.

    Zasada Pareto 80/20 kusi 20. Pamiętaj 🙂

    Czekam na Toskanię zogniskowaną w Twoim sposobie oglądania cudów…

    • Laudate44 Says:

      Witaj Hirundo, oddzielaniem emocji od problemów zajmuje się niemal zawodowo :), a napięcie przedwyborcze, które udzieliło sie agitatorom jakoś rozumiem. Tylko ataków personalnych nie toleruję.
      Dlatego komenty wichrzyciela wycinam, bo na jałową dyskusję szkoda czasu.
      Większość głosów pod ostatnim wpisem ciekawa, pokazująca, jak wielu osobom zależy na poukładaniu tego co rozsypane.

      Za parę dni pierwszy odcinek cyklu Włoskich Opowieści.
      Pozdrawiam

  3. Hirundo Says:

    Moja dusza po Skandynawii się błąka, a zawędruje, może, na koncert Jana Garbarka:

  4. wiedźma Says:

    Witaj Laudate. Diagnoza pani profesor nie do końca mnie przekonuje, bo dotyczy tych góra 30 % zakochanych w niewoli i święcie wierzących w specyficzny polski mesjanizm, co to moralnie zwycięża, gdy przegrywa. A cała reszta ? ma chatę z kraja i wszysko im jedno.?
    Nie wiem …. mam za to wrażenie, że ta wielka manipulacja, której jesteśmy świadkami jednak się nie uda.

    • Laudate44 Says:

      Wiedźmo, ja też nie twierdzę, że obłęd dotyczy większości społeczeństwa – z pewnością tak nie jest. Ale tak duży margines tęskniących za niewolą powoduje łatwiejsze „zakażanie” się pozostałych. Zmasowane kłamstwo smoleńskie odniosło skutek.
      Nie ma zbyt wielu ludzi z żelaza, łatwiej im poddać się narzekactwu i szukaniu winy u obcych niż oprzeć się na przesłankach racjonalnych, które nie dość, że nie wyjasniają wszystkiego w 100 proc. to wywołują dalsze bolesne pytania. A kto lubi ten ból i tę niepewność?
      Teraz jadę głosować – z nadzieją, że dzięki temu obecny rząd przetrwa. lecz on nadal będzie zakładnikiem tej 30 procentowej grupy „zakochanych w niewoli”. Z taką kulą u nogi trudno osiagnąć cele na których zależy pozostałym.
      Pozdrawiam

  5. Zbyniek Says:

    Laudate nie jest z nami jeszcze tak żle przed chwilą przyszliśmy z rodzinką z głosowania.
    Koniecznie byłem zainteresowany jak wygląda odfałszywiacz czy odfałszywiaczka wyborów zwana mężem zaufania wyobraż sobie że miejsce było puste.
    Tak sobie pomyślałem że jednak chyba normalniejemy pozdrowienia czekam na wrażenia z wałęsania się po Toskanii.

  6. Eva70 Says:

    Tym razem krótko. Moja poprzednia aktywność wynikała zapewne ze złudzeń, że osoba inteligentna i wykształcona powinna jakoś reagować na argumenty, nie sądziłam też, że ktoś może nieznajome osoby tak bezpardonowo (to chyba jakiś nowy savoir vivre) odsądzać od czci i wiary. Jak się okazało w naszym kraju 150 tzw. intelektualistów potrafi pod własnym nazwiskiem bronić politycznego nawet nie gangstera (ci mają chociaż jakieś zasady) tylko wręcz bandyty i na dodatek idioty, to co szkodzi anonimowemu blogerowi poobrzucać błotem kogoś, kto ma inne niż on poglądy na temat nowego idola.
    W tej dusznej wyborczej atmosferze dzisiejszy tekst Laudate jest jak haust świeżego powietrza, za co bardzo dziękuję. Serdecznie też pozdrawiam Wiedźmę, Sawę, Hirundo i Zbyńka.
    W mojej komisji też nie było żadnego lustratora, a w drodze powrotnej mijająca mnie pani, która usłyszła, że wyrażam obawę, by ten „wybitny mąż stanu” nie wygrał, zakrzyknęła na całą ulicę: nie daj Boże! i oby miała rację.

    • Laudate44 Says:

      Evo, umiejętne wyrażanie swoich spostrzeżeń oraz odwazna polemika zawsze sa mile widziane na tym blogu. Dostałaś dużo pozytywnych opinii od pozostałych komentatorów, mam nadzieję, że zagościsz tu na stałe. 🙂
      Wiekszość z nas zna się (wirtualnie) od kilku sezonów, więc łatwiej nam rozpoznawać ewidentne wichrzycielstwo.
      Też przed chwilą wróciłem z wyborów, a wczesniej dzwoniłem do rodziny w PL aby „udzielić instrukcji”. Podobno nawet górnicy z KGHM, którym przed wyborami prezydenckimi związkowcy zamącili w głowach, tym razem plują na „bandytę i idiotę” deklarując poparcie dla strony przeciwnej. Ciekawi mnie bardzo wynik w tamtym regionie. Oby głosy Zbyńka i mojego rodzeństwa przeważyły, abym nie musiał się wstydzić za swój homeland.
      Pozdrawiam

  7. missjonash Says:

    Evo – nie odzywałam się bo i po co, ale czytałam i bardzo Cię lubię i szanuję. Z przyjemnością gościłabym Cię u siebie. Wiedźmę również, choć chyba się na mnie pogniewała, bo mnie porzuciła już dawno.
    Cieszę się, że Laudate wrócił 🙂 Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie
    P.S U mnie też nie było męża zaufania, ani żony…

    • wiedźma Says:

      A skąd pomysł, że się pogniewałam ? ” Błogosławieni, którzy milczą nie mając nic do powiedzenia”,…. czy jakoś tak, ale czytam Cię uważnie. !
      U mnie też nie było ani męża ani żony, a ruch był nie gorszy niż bywało 🙂

  8. Onibe Says:

    zobaczymy co z tego wyniknie. Pamiętam komentarze po pewnych słynnych wyborach, które dały władzę (lub jej namiastkę) buraczano-brunatnym siłom lepperowsko-giertychowskim. Miał być koniec świata, a świat się skończył dla tych triumfatorów spod lady. Ufam, że nawet w przypadku najgorszego wyniku wyborczego, słońce wzejdzie jeszcze nie raz. Jeśli nie teraz, to przynajmniej na wiosnę. Przeżyliśmy ruskich, damy radę z ziemniakami! 😉

    • Laudate44 Says:

      O tym wszystkim wiemy. Odkąd Polska jest w Unii nie grozi jej powazniejsza zapaść i nawet rządy szaleńców nie przeszkodziłyby w rozwoju gospodarczym.
      Rzecz w tym, że międzynarodowy wstyd i szkoda czasu na eksperymenty. Zwłaszcza że idzie kryzys. Tym razem na serio.
      Poza tym wybory są testem na rozsądek i dojrzałość obywateli. Przyznam, że bardziej „kibicuję” tej dojrzałości niż konkretnym politykom. Wyborcy PIS to nie jest jakaś oderwana moherowa społeczność, często to są ludzie podejmujacy ważne decyzje gospodarcze, pracujący w urzędach, słuzbie zdrowia i edukacji Jezeli wskutek braku zdolności oceny lub wiary w bombę smoleńską wybierają dyletantów i awanturników do rządzenia krajem – to strach się bać. Nie polityków lecz własnie ich indolencji i zacietrzewienia.
      Pozdrawiam

  9. SAWA Says:

    Witaj Gospodarzu 🙂
    Radośnie Cię witam, a i tobie ten radosny nastrój niebawem przypłynie, bo to już tylko parę godzin strachu. 😉
    Mnie nastrój niepokoju też nie opuszcza, ale mam w sobie duże pokłady optymizmu, który starałam się rozsiewać gdzie tylko się dało, ale tylko trochę, by nie uśpiło to czujności i powagi problemu.
    Przyczyny tej troski jednak widzę gdzie indziej niż cytowana przez Ciebie pani profesor. Nie widzę w naszej głupocie i bezmyślności mas aż tak dużego odstępstwa od średniej światowej – 30% nawiedzonych frustratów, którzy przyczyny swojej klęski muszą zlokalizować w ONYCH, to zdaje mi się bardzo przeciętna średnia.
    I nie ONI są tu moim zdaniem problemem, ale ci, o których pisze Kondrat http://wyborcza.pl/1,118283,10428970,Kondrat__Nie_kupuje_inteligenckiego_populizmu.html
    – nawet 30% krzyżowców z Krakowskiego Przedmieścia, kiboli kopiących w plecy operatorów kamer, czy ziejących nienawiścią rozmodlonych pątników z pod Jasnej Góry, nie są w stanie zrobić tyle złego, co pseudointelektualni populiści. 😦 – to jest nasze narodowe piekiełko.

    Ps. Głos oddałam, odebrałam wieści od córy, że za granicą też frekwencja nie była zerowa. 🙂 Żon i mężów u siebie w lokalu nie widziałam, ale frekwencja mojego bloku zapowiada się bardzo dobrze zdecydowana większość głosowała. 🙂 .

    • Laudate44 Says:

      Sawo, odpowiadałem już Cegorachowi: fakt iż Polska miesci się w średniej światowej pod względem oszołomstwa – jest marną pociechą. Wybory są dla obywateli okazją do – przepraszam za patos – przyjrzenia się samym sobie. W normalnych warunkach ludzie mają szansę odpowiedzieć sobie, na czym im tak naprawdę zależy, czy na spokoju, stabilizacji i dobrobycie; czy na zemście, naprawianiu dziejowych krzywd i obronie oblężonej twierdzy . Zbyt liczny tłum agresywnych stróżów moralności i wyznawców bomby helowej ten obywatelski rachunek sumienia zakłóca, bo łatwo w zamieszaniu zatracić proporcje, pogubić się w szczegółach.
      Która grupa jest większym zagrożeniem dal demokracji – trudno się licytować. czy oszołomy spod krzyża czy panowie/panie z muchami w nosach. Obie złe na swój sposób. Ale jak słyszę wypowiedzi Muńka, Hołdysa lub Kukiza – nóz się sam otwiera, bo to dla jakiejś grupy społecznej „autorytety”. Dla mnie zwykłe szkodniki, ale cóż…
      Pozdrawiam

  10. Smok Wawelski Says:

    Witaj,

    Milo ze znowu jestes. Za pare godzin bedzie wszystko jasne.

    Pzdr.

  11. cegorach Says:

    Bardzo dobrze, że wyrażenie specyficznie polski zostało wzięte w cudzysłów.

    Moim zdanie to tak jak z tuzinami innych, przestarzałych i nonsensownych twierdzeń jakie jeszcze nie wyszły z użycia.

    Już słychać dzwony, ale nie zawsze wiadomo w jakim kościele.

    W tęsknocie do niewoli nie ma nic specyficznie polskiego, a podbudowywanie tego mesjanizmem też nie ma sensu. Sam mesjanizm swoją drogą miał głęboko racjonalne podstawy – przynajmniej przed wojną (chociażby w ramach dosyć brutalnie pragmatycznej koncepcji „narodu pod bronią” o jakiej kiedyś możemy podyskutować).

    Więcej – powiem, ze jest jej nieproporcjonalnie mało w porównaniu do narodów z podobnym historycznym rodowodem.

    Mamy nawet sporo szczęścia:

    – popularne przed wojną endeckie rojenia nawet po obróbce w PRLu (zwłaszcza za Gomułki) zepchnięto na margines,
    – przez cały czas prowadzono w miarę sensowną politykę gospodarczą,
    – mimo licznych potencjalnych punktów zapalnych brak znaczących konfliktów z sąsiadami. Znaczących stosunkowo, oczywiście.
    – rządy hołoty nie trwały zbyt długo i nastąpiły już po wejściu do Unii co rzecz jasna nie daje gwarancji przed pogorszeniem sytuacji (przykłady np. na Węgrzech czy na Litwie), ale nieco przed tym chroni.

    Za to co do pewnej partii, uważam że pełni funkcję katalizatora przyśpieszając pewne procesy z jakimi można się męczyć całymi dekadami.

    Owszem problemów jest od groma, ale damy sobie radę mimo że czasy są ciekawe a człowieka szlag nie jeden raz trafi.

    Pozdrawiam

    • Laudate44 Says:

      Witaj Cegorachu, przyjmuję bez oporów Twój punkt widzenia. Nieraz podkreślałem, jak wielkie zmiany na lepsze dokonały się za naszego życia.
      Ale mówienie przed wyborami o tym, że historycznie mamy dużo szczęścia, jest dość ryzykowne (nie wszyscy znają historię) oraz usypiające.
      Dyskusja przedwyborcza ma swoje prawa i ja przyjąłem za zasadne mówienie o zagrożeniach i negatywach. Marna pociecha, że inne narody maja gorzej – chyba się z tym zgodzisz?
      „Polaku zirytuj się” – apelował niedawno Adam Michnik, któremu znajomości historii nie można odmówić.
      Za parę godzin te rozważania zamkniemy do szuflady na cztery lata. Pozdrawiam

    • wiedźma Says:

      Witaj Cego ! Z przyjemnością przeczytałam Twój wywód…. Z jednym się nie zgodzę … mesjanizm, to ” cierpienie za wszystkich, by ich zbawić”, a nie gotowość do walki. Czepiam się? Trochę. Bo taka ” posadę” oferuje nam PIS…. ofiary i cierpiętnika …..

  12. cenobita Says:

    No zobaczymy…
    W kolekturze byłem koło południa, spokój i brzęczenie much, żadnych mężów „zaufania”.
    Skresliłem własne numery.
    Frekwencja słaba 😦

  13. cegorach Says:

    Ta, ta, da,da!

    mam nadzieję, że będzie nieco lepiej niż w prognozie – powtórka koalicji? Dureń zatopiony?

    • Laudate44 Says:

      Czytam sondaże powyborcze. Jest dobrze, lepiej niż prognozowałem. Na szczęście!
      Ciekawostką jest Palikot (przyszły koalicjant???) oraz lepsze miejsce PSL niż SLD.
      Oznacza to, że Grzesiu N. moze już jutro iść zrywać jabłka. Albo na grzyby 🙂 🙂
      Cenobito, czy to jest czas powrotu Millera na pozycję lidera partii? Tak wróżyłeś!
      Co by nie mówić, zaskakujący wynik!

      • wiedźma Says:

        Miejsce Grzesia N. istotnie mnie nie zmartwiło. ..:). Czy poprowadzi Miller ? nie wiem,

      • cenobita Says:

        Większość to 231 mandatów.
        PO i PSL maja wg sondażu 239.
        Wynik ulegnie jeszcze zmianom.

        Na razie patrzę, później coś napiszę.

        Ps.
        Widzieliście Piekarską?

      • Laudate44 Says:

        Piekarska za melodramat, który pokazała zza pleców napieralskiego powinna dostać rolę w M jak miłość 🙂
        PS. Dzwonili do mnie z Londynu, zapytać czy się cieszę.
        No pewnie! Tylko wino się kończy… 🙂

  14. wiedźma Says:

    Pierwsze wyniki całkiem dobre ! Ale jednak PIS ma 30 %…… dla mnie to stanowczo za dużo…. warto się nad tąwielką grupą ludzi pochylic….

    • Laudate44 Says:

      Tu Cie zaskoczę Wiedźmo: warto było nad nimi się pochylać przed wyborami, bo taki procent pokrzywdzonych przez los to za dużo jak na zdrowe społeczenstwo.
      Ale teraz wektor się odwróci – większy animusz wyborców PO (nie ukrywajmy, nami też rządzą emocje) spowoduje, że wielu zbłąkanych, którzy wskutek niewiedzy poparli Mordor zacznie się wycofywać.
      Liczę na efekt odwrotności kuli śniegowej. Poza tym prezes nie ma juz paliwa, smoleńsk wyeksploatowany, straszenie Niemcami nieskuteczne, kryzys na stałym poziomie…
      Oszołomska grupa stopnieje… 🙂

      • wiedźma Says:

        Mam nadzieję, ale nie mam pewności, Laudate…. bo to pochylenie oznacza wg mnie np. przebudowę całej pomocy społecznej 🙂

  15. Tetryk56 Says:

    Na razie nie najgorzej 🙂

  16. Zbyniek Says:

    Po mimo kryzysu, trąb powietrznych, powodzi , zdrajców i kameleonów piję dzisiaj z żonką ruskie musujące zwane szampanem

  17. cegorach Says:

    A ja nieco tradycyjnie, bo napiłem się wódki – a nie piłem jej od ponad roku.

  18. Laudate44 Says:

    Smakowity komentarz Grzegorza Sroczyńskiego z GW:

    Napieralski wygłosił właśnie przemówienie Kaczyńskiego. Ogłosił, że nie wierzy w wyniki sondażu powyborczego. I że przeciwko jego partii sprzysięgły się ciemne siły.
    ‚Byliśmy dyskryminowani’.
    ‚Był atak na SLD’.
    ‚Trzeba porozmawiać teraz o demokracji, bo nie może być tak, że jedna partia jest dyskryminowana’.

    Słuchałem tego w osłupieniu. Do tej pory takie lamenty uprawiał PiS. Na klęskę SLD ciężko zapracował sam Napieralski. Tym idiotycznym przemówieniem dodatkowo się pogrąża. Powinien ogłosić, że rezygnuje, zamiast kraść złote myśli Kaczyńskiemu. 🙂 🙂

    • cenobita Says:

      Leszek, Leszek… 😉

      • Laudate44 Says:

        Cenobito, Ty spryciarzu 🙂
        Ale dlaczego nie Rysiek, Rysiek…?

      • cenobita Says:

        Rysiek to nalepka na dropsie.
        Leszek to drops 🙂

      • SAWA Says:

        A czemu nie „Kaśka, Kaśka …” ??? 😉

      • Laudate44 Says:

        Może byc Kaśka, ale wtedy Rysiek ucieknie do Janusza, który mając zapewnione dotacje panstwowe moze kusic prominentów… 🙂
        Przewiduję transfery z tonącego SLD do RPP.

      • cenobita Says:

        @Sawo 🙂
        …bo z tak „publiczną” mimiką można co najwyżej wspierać lidera.
        Leszka 🙂

        Ps.
        Żeby nie było – to nie jest mój idol.
        Wg mnie to silny i doświadczony już człowiek i liczę na niego.
        Tak widzę pragmatyczną opozycję.

      • SAWA Says:

        Domyślam się, że to nie twój idol 😉
        Ale ja nie wróżę, że ten cwany lis obejmie rządy w tym kurniku. Od czasów szorstkiej przyjaźni, to ten cwany lisek wpływał na zjazd lewicy po równi pochyłej. Doświadczenia mu faktycznie nie brakuje, aż po start z list Samoobrony 😦
        Jeśli SLD zdecyduje się oddać stery Leszkowi, to będzie to grób tej lewicy. Czasy takich politycznych hien moim zdaniem już minęły. A ja poza tym mam wrażenie, że tam nadal na lewej stronie nie zabliźniło się pęknięcie po szorstkiej przyjaźni i Lechu za bardzo chciałby się odgryźć ludziom Kwacha.

      • cenobita Says:

        W dzisiejszej atmosferze Leszek to mąż opatrznosciowy.
        To nie jest głupi człowiek.
        Zobaczycie… 🙂

    • wiedźma Says:

      Poczekaj krzynkę …. Homo Homini daje Grzesiowym 12 % , to jednak tylko sondaż. …

  19. cegorach Says:

    Rzeczywiście… masakra. A potem się schował w dziurze i na dziennikarzy czekał Kalisz i rozżalona Piekarska.

    Z innej beczki cytat z S24 –

    „Spełniły się
    … marzenia Sakiewicza, by mieć gazetę wyborczą”

    Nie sądzę, żeby PiS wytrzymał bez kolejnego rozpadu. Biologia swoje robi.

  20. Walter Chełstowski Says:

    Anyway 🙂 miły wieczór dzisiaj 🙂 i luzik 🙂 Ukłony dla Ciebie i dla Was, znanych i miłych nicków 🙂
    Walter Chełstowski

  21. wiedźma Says:

    Napieralski przegrał z Arłukowiczem…. i to jak…. Brudziński też przegrał z Arłukowiczem. Senatorem zostanie porządny i rozumny człowiek.
    Zawsze lubiłam moje miasto 🙂

  22. Zbyniek Says:

    A mnie najbardziej cieszy że senator od senackiej fury i komóry niejaki Romaszewski.
    Z nudów będzie mógł teraz grać ze „Staruchem” pod celą w karcięta najlepiej w wojnę bo nie trzeba przy tej grze myśleć.

  23. Roman Strokosz Says:

    Wybory juz za nami !
    Sa wygrani i sa przegrani, ale rowniez sa tzw. uratowani.
    Wytgrani to PO i Rucha Palikota. Uratowani w egzystencji parlamentarnej to PSL i SLD a przegrani na zyczenie lidera JAroslawa KAczynskiego to PiS. On i jego banda przylozyli reke do przegranej, ktora dla PiS bedzie bardziej bolesna w skutkach, niz nam sie to wydaje – o ile nie dojdzie wewnetrz tej partii do glosu ta opcja, ktora uzna za zasadne podziekowac Jaroslawowi KAczynskiemu i odprawic go na watpliwie zalsuzona rente polityczna ( taka osobliwa forma renty inwalidzkiej ).
    Gratuluje wszystkim tym, ktorzy czuja sie wygranymi i zycze Wam spelnienia wszystkich pragnien, tesknot, wielu satysfakcji i towarzyszacego temu zdrowia.
    To jest moj ostatni wpis w blogosferze, wiec stad ten ton.
    Zycze wszystkim POWODZENIA!

    • wiedźma Says:

      Taka jest Twoja decyzja i wypada ją uszanować. Wszystkiego najlepszego Romanie. Niech Ci się wiedzie jak najlepiej…..
      Pozdrawiam

    • Laudate44 Says:

      Romanie, zaskoczyłeś mnie, ale jeśli zdecydowałeś więcej sie nie odzywać, przyjmij na koniec serdeczne podziękowania za dotychczasowe komentarze, za odsłanianie innych punktów widzenia i celne prognozy.
      Pozdrawiam, życzę powodzenia we wszystkim! 🙂

  24. Laudate44 Says:

    Jeden stary dziad straszył nas wczoraj Budapesztem:

    http://www.facebook.com/pages/Nie-chc%C4%99-Budapesztu-w-Warszawie/144061312358949?ref=ts&sk=wall

    br

    węgry

  25. cenobita Says:

    Hmm…
    Tusk puścił dziś „szczurka” o utrzymaniu obecnego składu rządu do końca roku.
    Coś mi sie wydaje, że przyciska w ten sposób Waldemara i czeka jednocześnie na rozstrzygnięcia w SLD.
    Wyobrazacie sobie taką koalicję? 🙂
    PO PSL i SLD a w opozycji Palikot z Jarosławem zmuszonymi głosować ramię w ramię i walić w rząd?
    Genialne!
    Sld można w tej chwili tanio wziąć, a udział w rządzie pozwoliłby im odrodzić się jak feniks z popiołów.
    Nie muszę chyba dodawać, kto tam jest samcem alfa? 😉

    • Zbyniek Says:

      Palikot dziś zadeklarował że będzie współpracował z Tuskiem i jego rządem bez żadnych zobowiązań jestem ciekaw tej deklaracji.
      Stawiała by Pawlaka w nie wygodnej sytuacji gdyby to była prawda.

    • Laudate44 Says:

      Jak to kto jest samcem Alfa? Rysiek :), który szykuje się do objęcia przywództwa partii.
      Zgadzam się, że upokorzone SLD mozna teraz tanio wziąć. I Tusk powinien z tej opcji skorzystać. Zatkałby gęby populistom np. Wenderlichowi a wykorzystal w rządzie paru fachowców.
      Pomocni w rozmowach koalicyjnych moga być Cimoszewicz i Borowski… – tak sobie fantazjuję.

    • cenobita Says:

      To wbrew pozorom może być sensowne pomimo większości – obecnie cztery mandaty, a jeden pewnie zabierze Palikot – zostają znów trzy.
      SLD wziąłby jeden resort, Miler wicepremier bez teki, a w zamian spokój i dodatkowe 27 mandatów.
      No i Napieralski musiałby chwalić Tuska 🙂
      Rysiek! Ha,ha…

      Ta zwłoka Tuska (pewnie pozorna), ma sens, Pawlak był dziś wyraźnie zdenerwowany.
      Ma powody, taki wynik partii chłopskiej po czterech latach w rządzie to porażka – Na wsi PIS 36%, druga PO i dopiero trzeci PSL 15%.
      To jest sukces?

  26. Zbyniek Says:

    SLD parę reformatorskich ustaw by poparło w ciemno za chęć bycia w rządzie co by im podbudowało prestiż

    • Laudate44 Says:

      Tez tak myślę. Kwaśniewski zalecał żeby SLD sciśle współpracowało z Palikotem, co mogłoby tworzyć silną opozycję. Lepiej więc żeby Tusk rozbił ten dwupartyjny sojusz, zanim zacznie mówić jednym głosem. Koalicja PO PSL i SLD zdejmowałaby troszkę ciężar z Platformy.
      No cóż, zobaczymy co premier zrobi….
      Już wiele razy dawaliśmy rządowi „dobre rady”, ale nie chciał nas słuchać 🙂 🙂

    • cenobita Says:

      Rady Kwaśniewskiego – „wujek dobra rada”.
      Jak się będzie wtrącał wygra Kalisz, który raczej będzie się skłaniał ku jakiejś kooperacji z Palikotem, co niekoniecznie będzie pasowało twardemu jądru partii.
      A wiadomo kto jest tam „twardym jądrem” 🙂

      Kwaśniewski aż tak mocno nie kocha SLD by pozwolić Milerowi na misję męża opatrznościowego i ten cały splendor.

      Jest przecież tylko jeden Olek Kwaśniewski 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: