Sykstus wuj Juliusza

Epokę Odrodzenia słusznie kojarzymy z rozkwitem wielkiej sztuki i wynalazczości. W naszych oczach artyści są jej głównymi bohaterami – warto jednak zadać sobie trud, aby zaobserwować w jakich okolicznościach społecznych i politycznych powstawały wielkie dzieła.

Po zażegnaniu wyniszczającego konfliktu z Florencją, oraz po tym jak nawała turecka wycofała się z terytorium Italii, Sykstus IV mógł spokojnie osiąść w Rzymie i sprawować zaszczytny urząd następcy św. Piotra. Jeśli nie był w stanie czynić cudów jak Chrystus, mógł brać przykład z apostołów i krzewić wiarę chrześcijańską przy pomocy liturgii, natchnionych listów i pięknych uczynków. Sykstus nie zrobił tego: w krótkim czasie wdał się w kolejne wojny terytorialne nie mogąc przeboleć, że Toskania ze stolicą we Florencji przeszła mu koło nosa. Najpierw nakłonił Wenecję do uderzenia na Ferrarę, którą zamierzał oddać w ręce kolejnego siostrzeńca. Jednak kiedy pod dyplomatycznym naciskiem Milanu i Neapolu musiał ten zamiar porzucić, swoją irytację wyładował właśnie na Wenecji, która nie odstąpiła w porę od oblężenia Ferrary. Została za to potraktowana interdyktem czyli zakazem odprawiania Mszy św. oraz udzielania i przyjmowania sakramentów.

Wcześniej wydał bullę powierzającą działalność hiszpańskiej Inkwizycji królowi Ferdynandowi Aragońskiemu. Zrobił to pod wpływem szantażu, bo Ferdynand zagroził wycofaniem wojsk z Sycylii. Sykstusowi wojska hiszpańskie były tam potrzebne jako orężne wsparcie papieskiej władzy.
W kolejnej bulli Sykstus przyznał Portugalii wyłączne prawa na pozyskiwanie czarnych niewolników w Afryce i przewożenie ich do Europy. Oficjalnie mowa była o ”ułatwieniach w dziele chrystianizacji” mieszkańców Czarnego Lądu.

Do zasług energicznego papieża należy poważna przebudowa Rzymu, który z gęsto zabudowanego miasta średniowiecznego stał się prawdziwą metropolią z szerokimi ulicami, placami i pałacami. Nad Tybrem powstał pierwszy od czasów antycznych most o wyraźnych cechach renesansowych. Nazwano go Ponte Sisto (most Sykstusa). Również wtedy powstało Muzeum Kapitolińskie, działalność rozpoczęły liczne chóry i bractwa artystyczne, rozbudowano i powiększono papieską bibliotekę. Na obrazie powyżej ceremonia mianowania prefekta biblioteki przez jej fundatora.

W obrębie Watykanu dokonano jeszcze innej istotnej przebudowy: niepozorną kaplicę Capella Magna powiększono i wprowadzono elementy stylu renesansowego. Kaplica zyskała znakomite proporcje, lekko łukowaty sufit, wysoko umieszczone okna, mnóstwo gzymsów i półkolumn. Na cześć fundatora i inicjatora przebudowy nazwano ją Kaplicą Sykstyńską. Ale nie była to jeszcze tak Sykstyna jaką znamy obecnie. W momencie jej przebudowy Michał Anioł miał dopiero 3 lata.

W ciągu długiego pontyfikatu Sykstus mianował 34 kardynałów, z których aż sześciu było jego siostrzeńcami. Największe zaszczyty i profity przypadły Giuliano della Rovere, który okazał się najzdolniejszym uczniem. Giuliano nie planował kariery kościelnej – wywodził się z rodziny ubogich rybaków, więc szczytem jego marzeń było uzyskanie fachu kupieckiego. Jednak szczęśliwa okoliczność, że wuja wybrano papieżem sprawiła, iż Giuliano po krótkiej nauce u Franciszkanów miał szansę zostać kardynałem.

Wiele lat później, już jako papież Juliusz II – zlecił wykonanie nagrobka upamiętniającego Sykstusa IV. Nie był to zwyczajny kamień nagrobny. To odlany w brązie i pozłacany panel zawierający sceny alegoryczne utrzymane w stylu renesansowym. Florentyński złotnik, Antonio Pollaiuolo pracował nad nim dziewięć lat, a wyróżniającym się elementem dekoracji są liście dębu. To nawiązanie do nazwiska obu papieży. Rovere to po włosku dąb.
O Juliuszu II trzeba będzie jeszcze opowiedzieć, bo mimo wszystkich swoich przywar, on także położył wielkie zasługi dla rozwoju sztuki. Sam nie rzeźbił, ani nie malował, nie wiadomo nawet czy umiał w ogóle czytać.

Reklamy

Tagi: , , ,

komentarzy 14 to “Sykstus wuj Juliusza”

  1. wiedźma Says:

    Witaj….. z tymi papieżami zetknęłam się przy okazji czytania dziejów Michała Anioła. Popatrz, jak próżność wielkich tamtego czasu zaowocowała wspaniałymi dziełami. To zdumiewające, ze tak niewykształceni i brutalni ludzie umieli docenić piękno.Bo trudno sobie wyobrazić rozkwit sztuki bez mecenatu….. artyści rzadko bywali bogaci.

    • wiedźma Says:

      .. i jeszcze słowko o nepotyźmie…. jest stary jak świat i raczej nie da się wykorzenic.

    • Laudate44 Says:

      Niekiedy mam kłopot z oceną tego „łańcucha pokarmowego”: wszak wielkie dzieła, katedry i pałace powstawały wskutek wyzysku biednego ludu. Panowie kupcy, magnaci i purpuraci litości dla nikogo nie mieli (wtedy powszechnie nosiło się szable u boku lub przynajmniej sztylety) a jednocześnie otaczali się tak subtelnymi malowidłami i rzeźbami. Czynili to też z próżności – ale jak mile nasza próżność jest dziś łaskotana tym Davidem, Primaverą czy freskami Rafaela.
      Biedny lud, mniej wyzyskiwany, ale wciąż biedny na takie estetyczne fanaberie by się nie zdobył. Więc chyba dobrze, że trwał ten wyzysk… 🙂
      Pozdrawiam

      • wiedźma Says:

        To trudno oceniać, istnieje coś takiego jak sztuka ludowa, więc i ten lud miał potrzebę piękna, za to możliwości zdecydowanie mniejsze. Co nie zmniejsza podziwu dla artystów objętych mecenatem…. z czegoś przecież trzeba żyć.

  2. Zbyniek Says:

    I znów jest za sprawą Laudate coś do poczytanie lepszego niż dzisiejsze brednie polityków

  3. Kartka z podróży Says:

    Mnie szczególnie urzekł nadany Portugalczykom monopol na handel niewolnikami. To były znaczne zyski, bo rocznie dostarczano do Ameryki Południowej około 50 tysięcy ludzi. W trakcie 3 miesięcznych rejsów część wymierała. Uczeni szacują, że na dnie Atlantyku spoczęło ponad 400 tysięcy ludzi. Nie wiedziałem, że wpływ na tę prężną branże portugalskiej gospodarki miał Syskstus. No ale to też był wyraz rywalizacji religijnej. Przecież pobożni Portugalczycy konkurowali na niewolniczym rynku z protestantami.

  4. wiedźma Says:

    Kartko, nie jestem pewna, czy to już byli protestanci ? Ale też nie wiem, w którym roku ukazala sie ta bulla. A Sykstus IV ma i inne urocze zasługi ..np.mianowanie szefem inkwizycji hiszpańskiej Torquemadę….

    • Laudate44 Says:

      Torquemada był tylko narzędziem (narzędziem tortur!) w rękach fanatycznej Izabeli Kastylijskiej. Miał do wykonania pewien plan gospodarczy, bo Izabela z Ferdynandem potrzebowali kasy, a konfiskata majątków heretyków i Żydów zapewniała niezłe fundusze. Wystarczylo na wyprawy morskei i na „odsyp” dla papieża, który był wspólnikiem w tym dziele. Wszak ściganie heretyków powinno być domeną Kościoła, tymczasem Sykstus oddał ten biznes w ręce prywatne. Wiedział po co.

  5. Kartka z podróży Says:

    Wiedźmo, też nie jestem pewny. No ale Anglia – główny konkurent na tym rynku Portugalii już była poza wpływami Watykanu. A potem to już na pewno branża niewolnicza, katolicko – protestancka ostro ze sobą konkurowała.

  6. wiedźma Says:

    I na tym poprzestańmy, bo Anglia w I połowie XVI w. uwolniła się od Watykanu, z a sprawą Henryka VIII i jego ciągot matrymonialnych:)

  7. Laudate44 Says:

    Dorzucę dwa słówka: bullę dającą Portugali prawa do transportu czarnoskórych do Europy wydał jeden z poprzednich papieży już 1455 roku. Sykstus swoją bullą tylko te prawa potwierdził przestrzegając kapitanów, że grozi im ekskomunika gdyby chiceli czynić niewolnikami białych Chrześcijan. Było to w 1481 roku a więc przed odkryciami Kolumba, Vasco da Gamy i Vespucciego. Nie jestem pewien czy w późniejszych wiekach Portugalczycy nadal mieli monopol. Ale na to wygląda…

    Walka, także ekonomiczna, katolików z protestantami rozpoczęła się dopiero w następnym wieku, już po wystąpieniu Lutra w 1517 roku. Do połowy XVI trwał nagorętszy okres reformacji i spychanie KrK z zajmowanych pozycji.

    Bardzo ciekawy artykuł w dzisiejszej GW. Katarzyna Wiśniewska (jej domeną są sprawy KK) pisze o tendencjach kobiet do opuszczania Kościoła, w którym czują się niedocenione i dyskryminowane.
    http://wyborcza.pl/1,75248,10107093,Kobiety_wychodza_z_kosciola.html?as=2&startsz=x

  8. Laudate44 Says:

    W dodatku ostatnio zwiększyła się populacja diabłów. Co prawda są to diabły tasmańskie, lecz co na to ks. Natanek?
    Czy pracownicy ZOO w Sydney mogą liczyć na zbawienie czy nie?

  9. Kartka z podróży Says:

    Laudate, dzięki za wyjaśnienia. Proponuję link do ciekawego materialu ktory biznes niewolniczy i jego reperkusje chronologicznie ujmuje
    http://www.maitri.pl/gazetka/my_53/html/historia.htm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: