SLD się rozpływa?

Żyjemy w ciekawych czasach. Przestępcze rozróby w Londynie, niespokojna sytuacja na giełdach, wpadka prokuratury generalnej oraz zapowiadany koniec kariery piosenkarskiej pani Dody – nie możemy narzekać na brak ekscytujących wydarzeń.

Z rzeki tematów wartych komentowania, z tego coraz szybszego nurtu kampanii wyborczej postanowiłem wyłowić tę sama rybkę, którą już obgryzałem w poprzednim wpisie: SLD. Powiecie, nie można wyłowić z rzeki ryby, którą się już obgryzło. Można, można. Wielu już tę partię podgryzało, byli tacy co ją póbowali zjeść w całości albo roczłonkować. I co? I nic. SLD nadal jest smakowitym daniem na wyborczym stole – przynajmniej w opinii wielu jej działaczy. Zauważyć jednak trzeba, że grono wielbicieli wytrawnego SLD niebezpiecznie się kurczy. Wielu jest takich, którzy na samo wspomnienie partii podlanej czerwonym sosem plują. Może ten przedwyborczy nurt jednak jest za szybki i stąd te mdłości?

W ostatnich dniach o SLD w mediach głośno i to powinno zwolenników tej partii cieszyć. Ale nie cieszy, bo z ekranów i gazet płyną wieści kiepskie. Osoby rozpoznawalne (Borowski, Rosati, Gintowt-Dziewałdowski, Cimoszewicz) decydują się korzystać z poparcia Platformy; przedstawiciele lewicujących środowisk gejowskich i feministycznych rezygnują z udziału w kampanii niepogodzeni z polityką personalną przewodniczącego Napieralskiego; bezlitosne sondaże wskazują na poparcie poniżej 10%. Żabą trudną do przełknięcia dla zwolenników SLD jest kompromitująca odzywka Marka Wikińskiego (komentowałem w poprzednim wpisie), oraz wypowiedź rozżalonego Roberta Biedronia zaczynająca się od słów „Grzesiek nas oszukał…”. Trudno z tą gorzką prawdą polemizować, co zauważyli nawet bardzo zatwardziali pro-SLDowscy blogerzy. Jeden z nich, ten który żarliwie zaprzeczał koalicji PIS-SLD dotyczącej podziału mediów, dziś zadaje rozpaczliwe pytanie: czy nie macie się czym zajmować, tylko SLD? Jest tyle tematów, a media wciąż o SLD, jakby to była najważniejsza partia w Polsce.

Wzruszyła mnie naiwność tego rozumowania, dlatego odpowiem. SLD nie jest najważniejszą partią w Polsce, ale nie ma powodu, żeby jej wpadki przemilczać, bo nie jest też partią marginalną. Pan bloger powinien wiedzieć, jaki jest stan polskiej sceny politycznej i co z tego wynika. A wynika tyle, że dla zwolenników państwa laickiego i opiekuńczego SLD jest (lub było) partią reprezentującą ich przekonania (teoretycznie, bo w praktyce różnie bywa). Jest też szerszy kontekst: osoby, które zdrowy rozsądek, pragmatyzm i poszanowanie prawa cenią bardziej niż ideologię i narodowe zadęcie nie mają dziś wielkiego pola manewru.
PIS operujące napuszonymmi frazesami, anachroniczne i kompletnie dyletanckie jeśli chodzi o gospodarkę – nie jest partią polityczną w ścisłym rozumieniu. Jest sektą o antysystemowym charakterze kierowaną przez garstkę hochsztaplerów, którzy w destrukcji i sianiu niepokoju znajdują zaspokojenie swoich ambicji. Dla człowieka myślącego w kategoriach nieco większych niż podwórko z kapliczką, głosowanie na partię Kaczyńskiego i Ziobry byłoby napluciem w twarz własnemu rozumowi.

Tym samym ilość partii, którym chciałoby się powierzyć przyszłe rządy zmniejsza się do trzech. Ale… PSL również nie jest partią polityczną. To raczej korporacja biznesowa oparta na mieszance tradycyjnych powiązań rodzinno środowiskowych z silnym lobby rolniczym. PSL istnieje samo dla siebie, zabawne byłoby pokładać w nim nadzieje, że zajmie się gospodarką wymagającą szybkich reform. Jeśli ktoś osobisty sukces i pomyślność swoich dzieci wiąże z rozwojem gospodarczym kraju i za pierwszoplanowe uznaje nadążanie za wyzwaniami nowoczesnej ekonomii – bez żalu pominie Pasożytnicze Stronnictwo Ludowe w wyborczych kalkulacjach.

Z liczących się partii pozostają do wyboru dwie: Platforma i Sojusz. Obie niedoskonałe, do obu można mieć całą listę zastrzeżeń, ale głównie z tych partii wywodzą się politycy przewidywalni, racjonalni i odpowiedzialni – tacy, którym bez oporów powierzylibyśmy rządzenie krajem lub reprezentowanie go za granicą. Owszem, poziom całości pozostaje słabiutki, ale to już inny problem. Jak powiadał Lech Wałęsa: „w takie konie jadę, jakie mam!”

Dlatego zamiast po dziecinnemu narzekać, że media zajmują się Sojuszem, a nie kursem franka, trzeba przyjąć do wiadomości, że trwa kampania wyborcza. Media informują potencjalnych wyborców, czy partia Napieralskiego ma „homofobiczną gębę” (słowa Biedronia) i stawia na fachowców czy tylko na wiernych działaczy. Widzę w działaności mediów troskę o podupadłą scenę polityczną. Na miejscu wspomnianego blogera nie rwałbym szat, tylko spojrzał na rzecz przyszłościowo. Nic tak nie weryfikuje polityki wewnętrznej poszczególnych partii jak wybory.

Partia stricte lewicowa jest w Polsce potrzebna i przez wielu z necierpliwościa wyglądana. Tą partią na pewno nie jest Sojusz w obecnym wydaniu. Zanosi się na to, że w październiku Sojusz oberwie po uszach – nadarzy sie więc okazja do zmian kadrowych. Najważniejsze stanowiska powinni dostać politycy wiekszego formatu niż Wikiński, Kalita i Napieralski. Jeśli tak się nie stanie, za cztery lata SLD popłynie ponownie i niestety powiększy grono osób sfrustrowanych, rozczarowanych i przekonanych o nieskuteczności „zwykłej” polityki a tym samym chętniej poddajacych się nawoływaniom szarlatanów mających gotowe recepty na wszystko. Bo Sojusz może zniknąć, tak jak zniknęła Samoobrona – ale elektorat nie wyparuje. Znajdzie się taki szczupak który będzie chciał go połknąć.

Reklamy

Tagi: , , ,

Komentarzy 28 to “SLD się rozpływa?”

  1. Tetryk56 Says:

    Merytorycznie nie ma co dodać, sam chciałbym zobaczyć w Polsce ugrupowanie lewicowe na temat programu którego można by było porozmawiać i ze znajomymi, i z ludźmi z tegoż ugrupowania…
    Mam jednak pytanie co do ilustracji: czy pod tą piękną, spokojną wodą nie kryje się aby wzmiankowany szczupak?

  2. wiedźma Says:

    Oby już był październik….. co prawda niespecjalnie często włączam ty, ale skóra mi cierpnie od tych przedwyborczych opowiastek. Są już żenujące, a będzie jeszcze gorzej. Zdumiewający jest nasz kraj… mamy partie polityczne, które reprezentują głównie siebie…. media zaangażowane politycznie i masę problemów do rozwiązania.
    Kto więc reprezentuje wyborców ? Nawet gdybym nie chciała pójdę na wybory, bo to będzie odruch samoobrony… przed żądnymi władzy szaleńcami i zadufkami.

    • Laudate44 Says:

      Wybory są dla ludzi o żelaznych nerwach. I stalowej dyscyplinie: idę, zaciskam zęby, stawiam krzyżyk nie tam gdzie bym chciał (bo każda inna opcja grozi napluciem sobie w twarz), wrzucam głos do urny i uciekam do najbliższego baru, żeby zapomnieć.

      Jest drugi wariant dla „prawdziwych twardzieli” którym wystarcza świadomość, że zgodnie ze swoim sumieniem odcinają się od „darmozjadów i klamców, jakimi są wszyscy politycy”: zostać w domu.
      A potem przez cztery lata narzekać, że Polska to dziki kraj, bo moherowe legiony wybrały oszołomów.

  3. Zbyniek Says:

    Szanowny Laudate zapomniałeś jeszcze o wstrząsającej wiadomości jaką wczoraj podał portal Onet.pl a mianowicie:
    Kot Alik jest bliski śmierci a może już dziś nie żyje jeszcze Onet nie podał tak ważnej wiadomości trzeba czekać w napięciu.

    • Laudate44 Says:

      A pies go trącał. Kota i jego właściciela 🙂

      • wiedźma Says:

        A przepraszam, ja lubię koty i wolałabym, żeby nikt ich nie trącał….. przy właścicielach się nie upieram 🙂

      • laudate44 Says:

        Wiedźmo, załatwmy sprawę polubownie: ja odszczekam to trącanie, a ty nie wniesiesz do sądu pozwu o obrazę uczuć koto-linijnych, OK? 🙂
        Hau, hau..

  4. Roman Strokosz Says:

    Podpisuje sie pod pewnym zyczeniem, by Pazdziernik juz byl za nami.
    SLD kierowana przez Napieralskiego trudno jest traktowac powaznie, wiec tu wstrzymam sie od komentarza.To moze byc lakomy kaseczek dla PiS pod warunkiem kolejnej sfalszowanej metamorfozy , a jesli nie to SLD wejdzie w stan zagrozenia agonalnego.

    • Laudate44 Says:

      Chyba jesteśmy świadkami poważnego przesilenia. Jak wiadomo, z przesilenia wychodzi się wzmocnionym albo się nie wychodzi wcale. I następuje kolejna wyprowadzka sztandaru.

  5. cegorach Says:

    Ładny tekst.

    Mam wrażenie, że SLD zaczyna istnieć głównie dla jego, że tak powiem, zawodowego aktywu.
    Aparatczycy popierali Kazia Marcinkiewicza II tj. Napieralskiego i to w gierkach między partyjniakami rozgrywa się batalia kto i gdzie może wygrać – bo przy takim poparciu tylko jedynki dają większą szansę na zwycięstwo (nie ma obaw nasz ulubiony giermek Kalita ma zagwarantowaną).

    Mimo, że los SLD nie specjalnie mnie wzrusza tolerowanie takiego stanu największej lewicowej partii trąci masochizmem i jest jak kolejna działka dla nałogowca-weterana.

    Oczywiście wiele osób zamknie oczy, wypije setkę, dwie setki, dobra… trzy setki i zagłosuje na SLD – szkoda, że Socjaldemokracja nie wytrzymała i została faktycznie wchłonięta przez Platformę. Z drugiej strony może to lewicowe skrzydło jednak się umocni, a sama PO przesunie się nieco na lewo (jestem centrystą i mi to nie przeszkadza).

    Obecne SLD jest trochę jak PiS – jeszcze ze dwa lata w opozycji bardzo zwiększają szansę na przewrót we władzach lub rozpad, tym bardziej że Napieralski (jeszcze) niczego nie cementuje, a komu będzie żal Kality albo Wikińskiego? No komu?

    Głupio topić łajbę z powodu części załogi, ale niewiele osób z jakimś dorobkiem lub kwalifikacjami należy do trzonu SLD, a chyba nikt do świty naszego Grzesia – cokolwiek by jakieś tam internetowe ynteligenty gadały.

    Nawet Orliński zadeklarował głosowanie na PO.

    Pozdrawiam Cegorach

    P.S. Trochę jad się tutaj wylewa, ale Napieralskiego po prostu nie trawię – tak jak kiedyś Marcinkiewicza.

    • Laudate44 Says:

      Witaj Cegorachu, dawno cię nie było.
      Zająłem się SLD, bo żenujące zagrywki jej szefów, to nie jest sprawa typu „buldogi gryzą się pod stołem”. Wielu ludzi daje się nabrać na chorągiewkę „lewicowości” jaką Grzesiu wymachuje. Daleko im do wartości chrześcijańskich, potrzebują silnego opiekuńczego państwa, bo tak ich życie nauczyło – więc lgną do takiej lewicy jaką mają do dyspozycji. Twierdzą, że nie mają alternatywy i trzeba im uwierzyć.
      Mnie SLD rozczarowuje od wielu lat, liczyłem ze Borowski i Rosati coś wskórają, ale nie było widocznie na nich zaopotrzebowania społecznego, więc odpadli, zostawiając rządy dupkom typu GN. Szkoda.

    • wiedźma Says:

      Witaj Cegorachu dawno niewidziany. Pozdrawiam 🙂

      • cegorach Says:

        Regularnie zaglądam, ale rzadko piszę.

        Kilkanaście godzin na dobę zajmuje mi prowadzenie firmy – co i tak nie jest złym wynikiem. Jak się uspokoi częściej będę komentować, ale to po zrealizowaniu pierwszego kontraktu.

        Pozdrawiam

  6. Zbyniek Says:

    Ja tam za SLD bym nie płakał kiedy by wyprowadzili sztandar za mamuśką SLD nieboszczką PZPR nie liczni tylko płakali ci tworzą zdrowy Pień SLD.

  7. Kartka z podróży Says:

    Trudno mi coś pisac o partii, ktorej nie ma. To jest medialna wydmuszka. Naturalnym środowiskiem lewicy jest ulica – oczywiście traktuję to symbolicznie. Chodzi mi o to, że lewica by istnieć musi byc wśrod ludzi – wsod bezbotnych, biednych, wykluczonych, gnojonych przez panstwo.. Ludzi Napieralskiego wśród tych ludzi nie ma. Oni nie istnieją. I Napieralski dobrze o tym wie. W Święto Pracy bojąc się kompromitacji odstąpił od organizacji demonstracji pod pretekstem, że obchody będą kolidowały z noszeniem relikwii po JPII ulicami miast. Już sam pretekst wbija w ziemię. Na wiec, ktory zorganizował zastępczo w swoim mateczniku w Szczecinie przyszło dwustu wyłysiałych towarzyszy. I to jest cała polska lewica. Szkoda, przedwojenni lewicowcy w grobach sie przewracają gdy na tę kupę dziada patrzą. Szkoda, bo temu krajowi i rzeszom jego biednych wykluczonych mieszkanców naprawdę potrzebna jest lewica z jajami. Szlag mnie trafia jak na tych mydłków patrze!

    • Laudate44 Says:

      Kartko, wobec tego przepraszam, że Cie tak zdenerwowałem. Następnym razem jak coś napisze o Napieralskim, który udaje lewicowca, to Cie uprzedzę, abys nie czytał 🙂 🙂 OK?

  8. SAWA Says:

    A ja zaczynam być coraz spokojniejsza o wynik wyborów:
    – owocobranie i grzybobranie Grzesiowi chyba już nie przyniesie takiego wsparcia – po obecnych wpadkach i przy braku lewicowych ludzi w mediach nie powtórzy wyniku z przed roku,
    – kryzys gospodarczy chyba się nie rozwinie aż tak jak w 2008 pomimo modłów o to przez ekipę Rydza i Jara,
    – Balcerowicz już chyba nie ma powodów do wybrzydzania na Rostowskiego
    – nawet Frasyniuk tak zniesmaczył się lewizną i przy braku nowych dutków 😉 opowiedział się za Platformą – brzydzi go co prawda ten Tusk i jego ekipa, ale zagłosuje na niego, by wygrali tak mocno, aby mogli rządzić sami i by nie mogli zwalać na innych swoich niemożności.

    I powiem panu Frasyniukowi, że dobrze myśli –
    POPRZYJMY TAK GREMIALNIE BY NIE MIELI POWODÓW DO WYMÓWEK.
    Jak zawiodą to się ich za 4 lata zmieni

    Ps. A SLD życzę jak najszybszej agonii, bo w odnowę nie wierzę. W tej zupie jest młody napieralskopodobny plankton – z niego polityczne rekiny i sumy nie wyrosną. Oni tylko niepotrzebnie zabierają tlen na lewej stronie i dopóki istnieją nic nowego o lewej nodze nie wyrośnie (żadne Unie Pracy, SDPLe i inne duperele). A im dłużej to będzie trwało to zapewne znajdzie się inny szczupak co ten elektorat połknie – hybryda Samoobronnego Jarosława może być jednak bardzo groźna. 😦

  9. cenobita Says:

    No przestańcie, SLD nie zniknie, raczej pusty Grzegorz dostanie kopa.
    Tam się czai Leszek lisek…

    Jestem za…

    • SAWA Says:

      No tak, mamy takie czasy, kiedy odmładzanie oznacza zabieg plastyczny – z Leszkiem liskiem SLD po liftingu 😉 – to idzie młodość młodość i śpiewa …..

      • cenobita Says:

        Pal sześć odmładzanie, siwizna i experience się liczy.
        To nie jest mój faworyt, ale przeciwnik zacny i cywilizowany.
        Swoje już przeszedł i głupich błędów nie powtórzy.
        Zobaczycie jak wysadzi Grzesia w powietrze… 🙂

      • Laudate44 Says:

        Czekamy na ten fajerwerk zatem, bo już lepsza siwizna i cyniczne bon moty niż głupie uśmiechy, banały i grzybobranie…

      • cenobita Says:

        My czekamy…
        Wyobraź sobie jak Leszek czeka obserwując swojego młodszego „”kolegę”.

        Doradca 🙂

      • SAWA Says:

        Nie tak szybko – pamiętajcie, że Piękny Maryjan też miał „jedynkę”. Ostatecznie to nie w rozstawiaczach na listach, a w naszych (a właściwie lewackiego elektoratu) rękach.. Widok miny liska niewchodzącego do sejmu po raz drugi byłby bezcenny. 😉

      • Laudate44 Says:

        Miło pogawędzić w zacnym gronie, ale skończyłem właśnie pisanie o Sykstusie ( nie, to nie żaden SLD-owski aparatczyk 🙂 ) i jestem zmęczony. Dam oczom odpocząć… Dobranoc

  10. Eliza Says:

    Witaj Laudate, polska polityka jest ściśle personalna. To wokół określonych osób ciągle tworzą się koterie, salony, partie polityczne, grupy wpływu. Tych samych od dwudziestu lat, cynicznych i zdemoralizowanych. I tak się nawzajem wykańczają w nieustających intrygach. Nie trzeba było wielkiej finezji aby pokazać „wielkość męża stanu ” Napieralskiego – zabrano im TVP, paru polityków SLD i finished. Samo poszło. Napieralski bardzo pomaga w doprowadzeniu do takiego finału. Uwazam, że podstawowe zadanie resztki myślących ludzi w SLD to zatopić tego durnia bo inaczej wszyscy w SLD pójdą na dno.Tylko kto to zrobi? Piekarska za nim murem stoi, Kalisz zapadł się jak kamień w wodę..europoslowie jak Olejniczak czy Senyszyn mają w Bxeli spokój…Trzeżwo myślący, którzy mają jakikolwiek, minimalny wpływ na politykę kadrową w SLD albo przynajmniej dostęp do mediów nie będą organizować puczu w partii 2 miesiące przed wyborami bo to jest nierealne, ale już w październiku z pewnością pojawią się Napieralskiemu konkurenci. Nie wykluczam że w wyczyszczenie złogów Napieralsko-Wikińskich włączy się Kwaśniewski. O PSL nie napiszę bo to nie są politycy, zresztą określiles ich trafnie.
    Dobrej nocki zyczę

    • Laudate44 Says:

      Elizo, dzięki za analizę. To mogło by być nawet fajne hasło wyborcze: „zatopić tego durnia” 🙂
      Czekamy zatem aż słowo ciałem się stanie. Po wyborach.

  11. wiedźma Says:

    Chętnie przeniosłabym to hasło Elizy na całkiem kogoś innego…. GN to zupełnie nieduży szkodnik, taki sobie turkuć 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: