Antoni Gaudi

Antoni Gaudi urodził sie w niezamożnej rodzinie w regionie Tarragona w Katalonii. Po odebraniu edukacji w katolickim gimnazjum, trafił do Barcelony gdzie podjął naukę w szkole architektury i sztuki. Warunki finansowe zmusiły go do podejmowania różnych prac, a jako wyróżniający się student został asystentem barcelońskich projektantów co dość wcześnie otworzyło mu drzwi na salony poważnych architektów i majętnych zleceniodawców.

Na początku pracy w zawodzie Gaudí projektował kioski, bramy wjazdowe, płoty i mury. Dał się poznać jako autor śmiałych koncepcji łączących walor dekoracyjny z funkcjonalnością. Jego projekt gabloty dla sklepu producenta rękawiczek doczekał się premiery na Wystawie Światowej w Paryżu w 1878 roku. Drugim wystawionym projektem Gaudíego (nigdy nie zrealizowanym ) było osiedle domków robotniczych dla spółdzielni pracowniczej. Wystawa przyniosła Gaudiemu uznanie, początki sławy i poważne zamówienia.

Przełomowa dla kariery Gaudiego okazała się znajomość z barcelońskim przemysłowcem Eusebim Güellem. Güell obdarzył przyjaźnią młodego artystę, docenił jego sztukę i finansował wykonanie kolejnych projektów. Gaudí stworzył dla Guella kilka budowli, wśród nich pawilon myśliwski i kościół. W tym czasie projektował też dla innych katalońskich przedsiębiorców, a także dla Kościoła katolickiego mającego bardzo silną pozycję w ówczesnej Hiszpanii.

Na życiu Gaudiego zaważyły cztery pasje: architektura, przyroda, religia katolicka i silny patriotyzm. Właściwie można mówić o jego nacjonalizmie katalońskim. W młodości Gaudi trafił nawet do więzienia za udział w demonstracji przeciwko zakazowi posługiwania się językiem narodowym. (Sam mówił tylko po katalońsku.) Wyszedł stamtąd po kilku dniach po opłaceniu grzywny.

Projektując detale architektoniczne Gaudi rzadko szkicował – wolał wykonywać trójwymiarowe modele dopracowując w tym czasie ich kształt, proporcje i barwy. Przez pewien okres pozostawał pod wpływem stylu neo-gotyckiego, otwarty był także na wpływy orientalne, stopniowo jednak zmierzał w stronę Modernizmu Katalońskiego, który był lokalną odmianą europejskiej Secesji (Art Noveau) a któremu Gaudi nadał osobiste piętno stając się jego najwybitniejszym reprezentantem, a właściwie wykraczając poza klasyfikacje. Gaudi czerpał z tak wielu stylów i epok, że niemożliwe jest jednoznaczne przyporządkowanie jego sztuki. Wypada przyjąć, że Gaudi od podstaw stworzył zupełnie odrębną epokę jakby wyjętą z ram czasu i tradycji. Z jego śmiercią ta epoka zostala zamknięta. Nie można dalej rozwijać stylu Gaudiego – można go jedynie naśladować.

Aby osiągnąć pożądany efekt dekoracyjny sięgał po różne materiały: odlewy żeliwne, drewno, szkło witrażowe i oczywiście najczęściej obecną w jego mozaikach ceramikę, która dosłownie stała się „najjaskrawszym” symbolem jego twórczości. Znajdował dla niej zastosowanie w wystroju wnętrz kościołów, do zdobienia elewacji wiejskiej posiadłości a także jako okładzinę kominów wentylacyjnych na dachu słynnej Casa Mila czy Pałacu Guella w Barcelonie. Za pomoca tych materiałów Gaudi tworzył świat bajkowy, dla jednych będących synonimem kiczu, dla innych świadectwem geniuszu autora mającego odwagę przełamywać stereotypy, gotowego na zerwanie z obowiązującymi kanonami piękna.

W kulminacyjnej fazie swojej twórczości Gaudi chętnie sięgał po motywy ze świata roślin i zwierząt, co nadało jego budowlom unikalny „morski” charakter. Fasady jego najsłynniejszych domów w Barcelonie, pełne pofałdowań i nieregularnych łuków, pozbawione linii prostych i kanciastych zakończeń sprawiają wrażenie elementów dna morskiego widzianych przez zwały wody.
Nie odrzucając wcześniejszych doświadczeń z gotykiem i nawiązując do linearnych trendów obowiązujących wówczas w Europie, wypracował swój własny niepowtarzalny styl. Z upodobaniem stosował faliste linie, mozaiki, nieregularne elementy architektoniczne i efekty kolorystyczne, imitując w architekturze świat organiczny. Jego dzieła, powstałe głównie w Barcelonie do dziś zadziwiają rzesze turystów z całego świata, dla architektów i plastyków sztuka Gaudiego jest nieustannym źródłem inspiracji. W barcelońskim parku znajduje się najdłuższa ławka świata wykładana kawałkami kolorowej ceramiki. Warto wspomnieć, że siedem obiektów zaprojektowanych w XIX i XX wieku przez Gaudiego znalazło się na liście Światowego Dziedzictwa Zabytków UNESCO. Wśród nich jest oczywiście Sagrada Familia – dzieło obrosłe legendą, będące najczęściej odwiedzanym obiektem turystycznym w całej Hiszpanii.

Zdobywszy uznanie zawodowe i pozycję w późniejszych latach życia Gaudi koncentrował się na projektach religijnych a ich ukoronowaniem miała być budowana z przerwami od 1882 roku potężna bazylika Sagrada Familia(mylnie nazywana katedrą).
Zlecenie na jej rozbudowę Gaudi otrzymał już po koniec XIX wieku, ale dopiero po 1914 roku, przygnieciony rozpaczą po utracie wielu bliskich osób postanowił wszystkie swoje siły i zawodowe doświadczenie poświęcić tej niezwykłej budowli. Projektował niemal każdy detal a w miarę postępu prac wprowadzał innowacje i wzbogacenia. Praca przy powstawaniu Sagrady była dla niego nie tylko wyzwaniem zawodowym ale rodzajem dobrowolnie przyjętej religijnej misji. Nie posiadając rodziny i owładnięty bez reszty ideą powstającej świątyni, Gaudi zamieszkał nawet na placu budowy. Przejawiał w tym czasie skłonności do depresji, zaniedbywał swój wygląd. Chodził w zniszczonym ubraniu, odżywiał się nędznie, owładnięty manią religijną podejmował długotrwałe posty, co doprowadziło go do ogólnego osłabienia a nawet hospitalizacji. Budowa monumentalnej bazyliki i chorobliwa dewocja stały się główną treścią egzystencji Gaudiego w dojrzałych latach. Nie bez znaczenia jest, że nawet będąc młodszym, zadbanym i słynnym architektem Gaudi należał do chóru i do Tercjarzy Franciszkańskich a liczne projekty obiektów sakralnych oraz zaangażowanie w ich powstawanie zyskało mu przydomek „Boży Architekt”. W uznaniu zasług Gaudiego przedstawiciele Kościoła podjęli starania o jego beatyfikację.

7 czerwca 1926 roku w drodze do kościoła na codzienną mszę i spowiedź Gaudi został potrącony przez tramwaj. Prawdopodobnie mógł zostać uratowany, ale wskutek braku dokumentów i ogólnego zaniedbania wzięto go za żebraka – nikt nie kwapił się do udzielenia mu pomocy. Wezwany policjant postarał się o przewiezienie rannego do szpitala dla biedaków. Dopiero nazajutrz nieprzytomnego Gaudiego rozpoznał kapelan z Sagrada Familia i otoczył go opieką – jednak ta pomoc przyszła za późno. Gaudi zmarł po dwóch dniach, 10 czerwca.

Na fotografii Antoni Gaudi podczas procesji Bożego Ciała na dwa lata przed śmiercią.
Tu zbiór fotografii jego najsłynniejszych budowli:
http://www.fotosearch.com/photos-images/antonio-gaudi.html

Reklamy

Tagi: ,

Komentarzy 5 to “Antoni Gaudi”

  1. laudate44 Says:

    PS. Zachęcony przez szanownych Czytelników do częstszego pisania na tematy dalekie od bieżącej polityki – a związane z historią i sztuką, chętnie zmienię profil tego bloga. Szperanie po książkach i gromadzenie faktów z przeszłości będzie bardziej zajmujące i liczę na to, że wielu z Was moje opowieści zainteresują. Mam swoje ulubione epoki, regiony i postaci historyczne – wkrótce poznacie jakie.
    O politykach żyjących będzie mniej, choćby z tego powodu, że są mniej warci.

  2. SAWA Says:

    Łał, ………..
    aż mi odjęło mowę, bajeczna wyobraźnia.
    Nie należę do osób które lubią zwiedzać obiekty architektoniczne, często na zdjęciach lub filmach widzę więcej elementów niż w realu.
    To jednak od pierwszego spojrzenia na fotografie jego architektury miałam upartą myśl, że chciałabym się tam natychmiast znaleźć – aż zapiera dech.
    Dzięki Laudate za porządną porcję dobrego wzruszenia.

  3. wiedźma Says:

    Dzień dobry ! Arcyciekawa to postać … Gaudi. Oglądałam jego dzieła w Barcelonie… Zdziwisz sie zapewne, ale… Sagrada Familia zrobiła na mnie wstrząsające wrażenie i wcale nie było ono pozytywne. Wydała mi sie jakby disneyowska…albo z dziwnego snu. Oczywiście, nie jestem architektem, nie jestem w ogóle znawcą. Na słowo przyjmuję, że to jest wielkie dzieło, kończone już nie tak misternie, rzekłabym : prościej. Na pewno był jedyny w swoim rodzaju, tu nie mam wątpliwości.:)
    Poszukałam czegoś o Gaudim, mam biografię autorstwa Gijs van Hensbergena…
    Barcelony nie da sie zwiedzać bez Gaudiego, bo Katalończycy są niezmiernie z niego dumni. Bo też nigdzie nie ma takich płynnych linii, nieregularności i zrealizowanych marzeń sennych.

  4. onibe - blog kulturny Says:

    czego by o nim nie powiedzieć, zawsze będzie za mało. Z pewnością był wizjonerem i miał pomysły. Widziałem na żywo kilka jego dzieł, niekoniecznie chciałbym w nich mieszkać, ale doceniam geniusz…

  5. Tetryk56 Says:

    Od początku do końca niezwykły życiorys!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: