Pajac w kasku. Zjazd głęboko poniżej poziomu.

Tego jeszcze nie było: szef całkiem dużej partii politycznej zjeżdża pod ziemię, żeby z bliska popatrzeć na pracę górników i… uwaga! poprawić stan debaty parlamentarnej. Napieralski zamiast podjąć skuteczne działania w gmachu na Wiejskiej pojechał 400 km od Warszawy i dodatkowo 1 km pod ziemię, tam „gdzie jest ciemno i nie ma oświetlenia”, żeby w smrodzie, wilgoci i brudzie poprawiać debatę, choć innych parlamentarzystów w jastrzębskiej kopalni nie było. Więc z kim? Ze sztygarami, z taśmowymi, maszynistami , ładowaczami? O jakości debaty sejmowej? Wolne żarty!
Dużo już w polskiej polityce widziałem, ale żeby tak nisko zjechać z argumentacją? Czy „ciemna lewica” ma kupić kolejną Grzesiową przebierankę tym razem za utytłanego górnika?

Jak to się dzieje, że GN, którego nie sposób już nie nazywać pajacem – chcąc wypracować sobie „jakiś” wizerunek, niemal zawsze wybiera tandetne zagrywki? Były już grzyby, było rozdawanie jabłek i dyskoteka z bliźniaczkami. Dziś zjazd do kopalni, o matko i córko!
Co on k.. udaje że jest Gierkiem?

Nie wiem, co Napieralski chciał osiągnąć fotografując się w górniczym kasku, trudno mi uwierzyć, żeby to odniosło to efekt inny niż komiczny. Mnie GN w żadnym wypadku nie zaimponował, wręcz przeciwnie, czuję w tym pozowaniu gigantyczne oszukaństwo i lekceważenie. Też zjeżdżałem pod ziemię (Polkowice -850m) i to nie w celach wizerunkowych. Wiem, że w kopalni nie jest jak na plaży, ale też nie zawsze człowiek wyjeżdża spocony i brudny jak świnia. Dla kogo więc ta debilna charakteryzacja? Napieralski udowodnił dziś, że nie ma za grosz szacunku dla intelektu swoich potencjalnych wyborców, następnym razem przebierze się za Janosika i spływając Dunajcem będzie pytał flisaków o szanse na wzrost PKB.

http://deser.pl/deser/1,111857,9720521,Brudny__spocony_i_w_kasku__Jak_Napieralski_pozuje.html

Reklamy

Tagi:

komentarzy 19 to “Pajac w kasku. Zjazd głęboko poniżej poziomu.”

  1. wiedźma Says:

    Doprawdy…. GN był ” pod ziemiom” i sprawdzał, czy nie ma „zagrożenia wybuchu metanem”….. aaa i jeszcze ” cały czas umyka gdzieś człowiek”… Jakość debaty parlamentarnej niewatpliwie się poprawi, gdy pan GN nauczy się mówić … po polsku 🙂

    • laudate44 Says:

      taa… a pod tom ziemiom „jest ciemno i nie ma oświetlenia” – gdyby nie Napierniczak, to bych nie wiedzioł! 🙂

  2. Zbyniek Says:

    Czego się jeszcze ten sadownik,grzybiarz oraz górnik jeszcze chwyci proponowałbym aby zagrał jeszcze rolę akuszerki na oddziele położnym wtedy rozszerzy debatę o służbę zdrowia jeszcze.
    A swoją drogą jako były górnik zawsze miałem frajdę jak zjeżdżał jakiś sekretarz PZPR robiliśmy co mogliśmy aby z niego zrobić balona najczęściej popuszczaliśmy stojaki obudowy żeby pierdyknęło delikwent zawsze wyjeżdżał z pełnymi gaciami.
    Myślę że i dziś moi kumple o tym nie zapomnieli aby z przewodniczącego Grzesia Napierniczalskiego zerżnąć łacha

    • wiedźma Says:

      To jako żywo przypomina te ” gospodarskie wizyty”… douczył się pan GN, już wie na czym polega praca górnika. Zaiste, pojętne chłopię z niego 🙂

  3. Roman Strokosz Says:

    Alez jeszcze Napieralskiego nie bylo w kosciele Waszmosciowie Internauci!!!!!
    On jeszcze nie pojal ze jest to wyimaginowany ooglnie dostepny swiat, ze droga do niebios i nobilitacja wsrod swietych czasami daje wiecej od czczej gadaniny i pajacowych zagran i zachowan.Z taka Lewica to nawet i na grzyby nie warto isc, bo polowanie moze okazac sie niebezpieczne! Ops przepraszam mowimy o wyborach? A no wlasnie wybor ju dokonalem i pozwole sobie go przemilczec, bo sa powazniejsze sprawy w zyciu.

    • wiedźma Says:

      🙂 w razie czego okaże się, że dzieci ma chrzczone i po komunii …..

      • laudate44 Says:

        Jestem gotów się założyć, że jest jak mówisz. Pamiętam jak GN się wykręcał u Moniki Olejnik, że religia i uczęszczanie na msze do kościoła to jego prywatna sprawa. Jakby był jednoznacznie zdeklarowany – to by tak nie kręcił.
        PS Zajrzyjcie na poprzedni post… (pisałem dwa naraz a tamten znacznie poważniejszy)

  4. Zbyniek Says:

    Grzesiu to jak prawdziwy tow.sekretarz i ślub kościelny i dzieci u komunii a że w innym mieście to co takiego?

    • laudate44 Says:

      Siegnę po cytat z Grzesia: „co jest złego w robieniu sobie pamiątkowych zdjęć?” Z Komunii. 🙂

  5. cenobita Says:

    Grzechu!
    Czas na full metal jacket, smród prochu i lewicową wrażliwość na wzgórzach Afganistanu!
    Konserwa o świcie, siku pod siebie (żeby się ogrzać – oczywista), oj tam, oj tam.
    Merytorycznie.

    Dobrze, ze nasi nie latają w kosmos…
    A może i szkoda… 😉

  6. Andy Says:

    Ależ czy nie wyglądał uroczo z tym umurzonym noskiem?!

    • cenobita Says:

      🙂
      Owszem.
      A najbardziej się cieszy… Miller.
      Doswiadczony „doradca” i stary lisek.
      Pozdrawiamy Pana Leszka 😉

      • laudate44 Says:

        Sugerujesz, że Miller z utęsknieniem czeka, aż akcje plastikowego Grzesia zjada poniżej pewnego poziomu? Nie wierzę, żeby nasz były pan premier był aż tak wyrachowany… 😉

      • cenobita Says:

        🙂
        No jak nie jak tak.
        Leszek przy Grzesiu to jak nieszczerze uśmiechnięty żarłacz biały za plecami głupiej rybki.
        Tak to widzę – ten niebieski to rzecznik:

      • laudate44 Says:

        Piękna fota Cenobito. Wypisz wymaluj uśmiech Millera.

  7. wiedźma Says:

    GN robi za tapetę, za plecami ma tych, co naprawdę rozdają karty. „Wielki wódz lewicy” ma nadzieję, że istotnie zrobi oszałamiającą karierę.

  8. laudate44 Says:

    U nas oszałamiająca pogoda – zostawiam politykę i udaję się w plener.
    Miłego weekendu wszystkim.

  9. Katon Najmłodszy Says:

    Tylko patrzeć, jak odwiedzi prosektorium i z lekarzem ostatniego kontaktu zapoczątkuje debatę na temat uzdrowienia państwowej, bezpłatnej służby zdrowia.

  10. cegorach Says:

    Widzę, że po wyskokach w obecności Obamy Grzesiowi do reszty odbiło. Niegdysiejsza teoria WO o zemście niedocenianego PRowca coraz bardziej wydaje się czystą prawdą.

    Czy ktoś orientuje się czy Pan Napieralski kiedykolwiek pracował? Bo wydaje mi się, że to jeden z tych „zawodowych” polityków co ani nie wykazali się w tej roli ani nie zajmowali się niczym wymagającym jakiegoś wysiłku.

    Coś mi się zdaje że nawet pomysł o zajęciu stanowiska wicepremiera, ministra do spraw nowoczesnych technologii wynika:

    a) z „obyciem” w internecie polegającym na trollowaniu Twittera, Facebooka, udzielaniu wywiadów w sieci, czatowaniu i korzystaniu z e-maila zamiast pracy w Sejmie,

    b) z alergii na pracę i dążeniu żeby jak najmniej się zmęczyć jakąkolwiek działalnością,

    Mam nadzieję, że jak Kaz Marcinkiewicz Gresiu Napierniczak polegnie gdy znudzona publika zmieni obiekt zainteresowania – chociaż jak twierdzą niektórzy SLDowcy bloggerzy – takie nadzieje to element spisku przeciwko lewicy.

    Pozdrawiam

    P.S. Wiedźmo – pod koniec poprzedniego roku założyłem nową firmę ( na razie tylko 5 pracowników) i tak jakoś do połowy lipca mogę sobie pomarzyć o pełnowymiarowym odpoczynku, tym bardziej lataniu po internecie; zwłaszcza że zabieram się z kilkoma osobami za kolejny interes – jest przynajmniej jedna nisza którą można opanować w naszym kraju. A przynajmniej na zachodzie i północnym zachodzie tj. także w Szczecinie. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: