Uniki i Umizgi

Po 10 kwietnia powinno stać się jasne, że z politykami i stronnikami PIS więcej się nie rozmawia. Wcale i na żaden temat, skoro nawołują do obalenia władzy. Podgrzewana przez pisowców i sprzyjające im media atmosfera zagrożenia, rozsiewanie teorii o zdradzie narodowej i spisku antypolskim dowodzą, że formacja ta straciła kontakt z rzeczywistością. Nie zatraciła jednak umiejętności wzbudzania w ludziach podejrzliwości, poczucia osaczenia i innych złych emocji, aż po paranoję. PIS stawia się w ostrej kontrze do instytucji państwowych, jednak powołane do pilnowania praworządności instytucje nie odpłacają jej tym samym. Awanturników i podżegaczy traktują wciąż z przymrużeniem oka.

Nie dołączę do chóru oburzonych na kolejne wybryki chuliganów z PIS. Nie ma sensu. Ich stać na każde szalbierstwo, kłamstwo i manipulację, więc trudno mieć wobec nich jakiekolwiek oczekiwania. Pisowcy-rydzykowcy są mistrzami w sięganiu po plugawe środki manipulacji i ogłupiania mas – wiedząc o tym, skwapliwie wykorzystują swoją przewagę na tym polu. W wymyślaniu bredni i oszczerstw nie mają sobie równych, schyla się po każde gówno, żeby nim obsmarować prawdziwego lub urojonego przeciwnika – dlatego są tak niebezpieczni. Ich dominium rozciaga się na poziomie szamba a nikt spoza PIS (i jego mediów) nie zniży się do tego poziomu. Dlatego oni bez przeszkód mogą stamtąd wypuszczać zatrute strzały.

Dziwne w tych okolicznościach wydają się uspokajające głosy polityków partii rządzących. Powtarzanie sloganów o tym, że „PIS sam sobie szkodzi”, albo rycerskie deklaracje o konieczności „przecięcia spirali nienawiści” nie zamykają problemu. Pisowscy kibole widzą w tych naiwnych deklaracjach akceptację, im nie w głowie przecinanie spirali nienawiści, skoro lubują się w jej nakręcaniu. W wojnie z chamstwem rycerskość jest nieadekwatna a zaprzeczanie trwającej wojnie jest przejawem krótkowzroczności, żeby nie powiedzieć ignorancji.
PIS się kompromituje nieustająco, ale tylko w oczach części społeczeństwa – nie wolno zapominać o drugiej części, po której nienawiścią do obecnej Polski dyszą zdyscyplinowane zastępy maryjne, gotowi do heroizmu narodowi zadymiarze i związkowcy potrafiący mobilizować wielkie rzesze ludzi. A nic tak nie przyciąga motłochu jak pokaz własnej siły i bezradność władzy. Wyniosłym milczeniem i przyzwoleniem na hucpę rząd hoduje sobie żmiję na piersiach.

Przyciskani przedstawiciele Platformy odpowiadają, że to nie ich sprawa, że PIS sam „strzela sobie w stopę”. To prawda – partii, która budziłaby tyle złych emocji nie było w Polsce od czasów PZPR albo i dłużej. Jednak to co w naszych oczach PIS absolutnie i dozgonnie dyskwalifikuje, w oczach innych, tych „wykluczonych i zaniedbanych”, dodaje mu sławy i chwały. Każda brudna zagrywka Kaczyńskiego, o ile odniesie medialny skutek zaliczana jest przez motłoch jako „punkt dla naszych”. Motłochowi obce są dylematy, czy nieczyste metody gry nie stoją w sprzeczności z uniwersalnym prawem moralnym. Motłoch uważa, że „głęboko słuszne” oburzenie jest jego jedyna racją i usprawiedliwieniem wszelkich świństw czynionych bliźniemu. Zwątpienie w „słuszność sprawy” w szeregach PIS-wyznawców jest niedopuszczalne – mogłoby ich wykluczyć z grona wybranych „prawdziwych Polaków”. A prawdziwi Polacy nie idą na kompromis z władzą wybraną przez nie porozumienie, pozbawioną „legitymacji moralnej”. Walczą, bo są w pułapce własnej wyobraźni.

Z PISem więc nie da się rozmawiać, ale wiedzy o manipulatorskich możliwościach tej formacji nie powinno się ignorować. Kiedy wyborcy Platformy coraz silniej wytykają jej błędy w rządzeniu i zarzucają zbytnią pobłażliwość – politycy tej partii chowają się za sloganami o samowykańczającym się PISie, albo o tym, że „my nie będziemy stosować ich metod”. Jednak przyzwalanie na antyrządowe manifestacje i pomijanie wyniosłym milczeniem rodzącego się faszyzmu jest drogą donikąd, bo nie tylko rozzuchwala manifestantów ale też każe się zwykłym ludziom zastanawiać nad prawdziwością oskarżeń powtarzanych przez pisowskie tuby propagandowe. Bo skoro politycy PO się nie odszczekują (Niesiołowski nadużywa swoich emocjonalnych ataków, więc jest coraz mniej skuteczny) to może mają coś poważnego na sumieniu? PO jest w pułapce, bo jakby się zaczęło tłumaczyć z każdej bzdury przypisywanej tej partii, byłby to kolejny dowód na to, że są umoczeni. Musi być jednak złoty środek. Czy żaden psycholog społeczny nie był nigdy poproszony, aby wytłumaczyć politykom, jak się postępuje w takich warunkach? Czy prominentny poseł Jarosław Gowin nie zdaje sobie sprawy, iż publiczną deklaracją o Rosji, która dzieli Polaków (sprawa nieszczęsnej tablicy na kamieniu) działa na szkodę własnej formacji? Więc kto tu sobie strzela w stopę?

Autorem kolejnego strzału jest Waldemar Pawlak, choć szczerze wątpię by pragmatyczny inżynier pozwolił sobie na samobója. Z jakiegoś powodu szef partii koalicyjnej zarzucił Platformie, że… brutalnie atakuje Kaczyńskiego.
No, panie prezesie straży pożarnej, skąd taka obserwacja i dlaczego po 10 kwietnia, gdy wszyscy wokoło (wszyscy spoza PIS) mieli dokładnie odwrotne odczucia? Udawać, że się nie dostrzega łamania prawa przez pisie pochody i nie zauważa banerów ze swastykami, to jeszcze rozumiem, wszak PSL nie był na celowniku. Jarek nic od was nie oczekuje, domaga się tylko „prawdy o zamachu w Smoleńsku” a nie reformy KRUS. Ale żeby użalać się nad niszczycielskim żywiołem i krytykować koalicjanta, że zbyt gorliwie gasi? Gruba przesada. I nie uwierzę, że pan wypalił ten kapiszon z troski o państwo (to jest ulubiona fraza Pawlaka: troska o państwo). Owszem, jest szansa, że ktoś z PIS pańskie umizgi do Nieomylnego Wodza usłyszał, więc można się na ten ton współczucia powołać, gdy będą się ważyć losy nowej koalicji. Zwłaszcza, że tam w kolejce już stoi Napieralski coraz bardziej upojony sondażami a i w umizgach bardziej zaprawiony.

Platforma robi uniki, udając, że to co wykrzykują tłumy podpuszczone przez Kaczyńskiego – nijak jej nie dotyczy. Poniekąd działacze PO mają rację, bo Kaczyński wypowiedział wojnę wszystkim, którzy nie chcą słuchać jego i Radia Maryja, a więc jakieś 3/4 społeczeństwa. Jednak to PO jako główna partia rządząca zbiera cięgi, bo stoi na drodze zachłannemu prezesowi.Pozostałym partiom taka sytuacja jest bardzo na rękę więc podtrzymują wrażenie, że to wojna PIS – PO. Trwa obłędny taniec pełen uników i umizgów. W interesie Platformy (ale nie tylko) leży aby go przerwać.

Zauważmy, że wysłani przez Kaczyńskiego do mediów pis-politycy oraz pis-dziennikarze, non stop krytykują posunięcia rządu, ale nie adresują swoich kąśliwych uwag do ministrów PSL. Z błotem mieszają tylko Platformę jakby PSL wcale w koalicji rządzącej nie było. Bracia chłopi chętnie korzystają z tej retoryki. Po chłopsku siedzą cicho, bo po co się wyrywać. Sztuka uników polega na udawaniu, że nas w koalicji nie ma i w ogóle wszystkiemu winna Platforma, co doskonale wiedział Lepper, wie Kaczyński wie też poseł Kłopotek. Co ciekawe, sama Platforma też jakoś nie przypomina ludowcom o ich powinnościach, jakby godząc się z faktem, że PSL jest partią obrotową i w każdej chwili – a z wielkim prawdopodobieństwem po jesiennych wyborach – może się przefarbować na brunatno.
Delikatność Platformie zupełnie się nie opłaca: opinia publiczna powinna od czasu do czasu przypomnieć sobie, kto jest ministrem gospodarki, a elokwentny poseł Kłopotek mógłby zostać zapytany, czy wyobraża sobie skutki rządów PIS nawet w koalicji z PSL, ba, nawet z Pawlakiem jako malowanym premierem. Uspokajający ton ludowców i unikanie nazywania agresorów po imieniu w praktyce jest sprzyjaniem PISowi, więc może pora zadać pytanie prezesowi Pawlakowi, czy już toczą się rozmowy na temat przyszłego podziału stanowisk?

Tu dygresja: zawahałem się przed napisaniem powyższego przypuszczenia, bo zbyt pachnie teoriami spiskowymi, którymi się jednak brzydzę. Powtarzanie wiadomości niesprawdzonych i przyklejanie przeciwnikom łatki to jest raczej podły sposób interpretacji zdarzeń, więc może lepiej ugryźć się w język? Zgoda, ja dwuznaczną postawę PSLu szlachetnie przemilczę, ale oni – ci którzy maszerują z pochodniami, zabiegają o kolejne ekshumacje i modlą się do kawałka czarnej folii spod Smoleńska – nie powstrzymają się przed agresywnym podważaniem legalności władzy, bo oni nie brzydzą się niczym. Kiedy będę zajęty badaniem granic swojej wrażliwości – oni wyprodukują w tym czasie setkę kolejnych, idiotycznych jak poprzednie, teorii spiskowych, drugą setkę oskarżeń rzucą pod adresem prezydenta i nawet im powieka nie zadrży. W ten sposób mimo niewielkiej liczebności, są zawsze pół kroku przed nami. Chamstwo nie zna granic, a szlachetność i wyrozumiałość często musi pocieszyć się wyłącznie moralnymi zwycięstwami.

PISu nie można lekcewazyć a Platforma nie powinna dłużej popisywać się swoją szlachetnością i tolerowaniem wrogów porządku społecznego. Dość uników i prowadzenia dialogu wyłącznie z własnym „oświeconym” elektoratem! Celebryci udowodnili ostatnio podczas rozmowy z premierem, że również ten elektorat oczekuje od rządzących czegoś innego niż błazeńskiego mrugania okiem „zobaczcie jaki ten PIS żenujący”.
To za mało, żeby wygrać wybory. Nie da się rządzić przy pomocy uników.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/pawlak-platforma-brutalnie-atakuje-kaczynskiego,1,4243104,wiadomosc.html

Reklamy

Tagi: , , , , ,

komentarzy 14 to “Uniki i Umizgi”

  1. vannelle Says:

    Prognozuję powtórkę z rozrywki. PSL zapewne złoży wniosek o wotum nieufności dla rządu, a bękarty po AWS już pokazały co potrafią.
    Jeśli powstanie Nowa Polska Lewica to elektorat zmęczony Smoleńskiem, Wawelem, wybrykami nadprezesa i jego sekty, biernością rządu – masowo wybierze trzecią opcję.
    W nadwiślańskiej krainie musi być zachowana tradycja; od ściany do ściany!

    • laudate44 Says:

      Lewicy na razie nie ma, bo zbieranina Napieralskiego jest równie odstraszająca jak pis-wyznawcy. Wyborcy pozostaje zacisnąć zęby i glosować na tę mizerię jaka jest.

  2. cenobita Says:

    Równiez jestem za bardziej zdecydowaną postawą PO, tylko nie za bardzo wiem na czym miałoby to polegać.
    Słychać wiele głosów „koniec z tym…”, „najwyższy czas…”, „dość tego…”, tylko poza oburzeniem jak miałoby to realnie wyglądać?

    • laudate44 Says:

      No nie wiem. Dałem tylko parę przykładów na to, jak postrzegana jest bierność PO przy jednoczesnej aktywności umizgujących się. Nie sugeruję żadnego rozprawiania się z krzykaczami spod Pałacu. Trzeba tylko minimum pomyślunku i konsekwencji w artykułowaniu swojego punktu widzenia na poczynania partii antysystemowej. O tym samym pisała pani Flis-Kuczyńska w SO:
      http://alfaomega.webnode.com/news/halina%20flis-kuczy%C5%84ska%3a%20opuszczeni%20o%20zmroku/

    • cenobita Says:

      Wg mnie nie powinno chodzić o jakieś polemiki czy ostre stanowisko na pisowską hucpę tylko o rozpoczęcie własnej propagandy – tak, nie bójmy się tego słowa.
      Tusk i PO nie potrafią „sprzedać” ludziom tego co osiagnął rząd i swojej wizji świata. Wciąż słychac tylko czego Tusk nie zrobił i newsem jest fakt, że nie zbudowali 10 km autostrady z odcinka 100 km, które zbudowali.
      Brak jakiejkolwiek strategii informacyjnej ale ten zarzut padał już po roku od powołania tego rządu, a co ciekawe opozycja i media wciąż chrzanili i chrzanią o wszechobecnym PR Tuska – czy to jest powód propagandowego wycofania?
      Dziwi mnie brak jakichkolwiek aktywności, na ich miejscu co tydzień organizowałbym konferencje prasowe kolejnych najważniejszych ministerstw z omówieniem działań i wskazaniem postępów.
      Narzuciliby w ten sposób mediom własny przekaz a pisowcy funkcjonowaliby na tym tle tak jak na to zasługują – jako folklor a stojaki do mikrofonów nie spijałyby z dziubka oczadziałego każdej bzdury i pierdnięcia.
      Niestety, brak takich działań musi być po prostu strategią i wypchnięciem oszołomstwa na pierwszy plan, jednak jeżeli to nie strategia, to w takim razie zwykła głupota.

      • laudate44 Says:

        Cenobito, w linkowanym powyżej artykule było niemal to samo. Widać nie jesteśmy pierwszymi, którzy na tacy podają Platformie przepis na na sukces. Czytając publikacje co rusz trafiam na rzeczowe podpowiedzi rządzącym. I co? I nic. Aż się zastanawiam, czy to aby nie jest przewrotna strategia PO, żeby swoją biernością aktywizować Obywateli…

  3. romskey Says:

    Jest pewien optymizm. O ile uznać najaktywniejszych działaczy pis za ów klasyczny ‚motłoch’ wyciągnięty z branżowej literatury początków XX w. to rzeczywiście jakaś część 30% nie jest jeszcze ilością apokaliptyczną. Gdy doliczymy frekwencję wyborczą na poziomie 50% to nawet nie wycinek z 1/3 a 1/6. Jednak im mniejszą ilość aktywistów widzę tym większe zdolności dostrzegam. Logicznie rzecz biorąc im ich więcej tym gorzej dla nich samych (skoro 1/6 potrafi zdominować przestrzeń medialną itd to co byłoby przy np. 4/6 ?).
    Powstaje pytanie o ramy tolerancji.
    I co ciekawe rozmawiając o tym ze znajomymi zaczynam czuć się jak Łukaszenka. „Chodzi tylko o wyjęcie flagi z kałuży” – puentuję, trochę pomaga.

    • laudate44 Says:

      Tu nawet nie chodzi o ilość, bo mała grupa chuliganów tez potrafii sterroryzować osiedle. Chodzi o układy powyborcze z PIS – dopóki nie ma zdecydowanego antypisiego frontu, taki scenariusz jest wciąż możliwy i na nic gadanie o braku zdolności koalicyjnej. Napieralski może się nabrać na obietnice Kaczora, który chętnie odda gospodarkę, edukację, rolnictwo i kulture w zamian za trzy resorty siłowe.
      Byłoby to złe, bo pomijając, że wizja państwa w wydaniu PIS jest chora – jakakkolwiek konstelacja w udziałem PIS pokazałaby ludziom, że chamska propaganda i moralny szantaż popłaca. A cisi i pokornego serca (PO) obgryzają paznokcie w kącie, organizując co najwyżej szumne pro-europejskie sympozja… dla sytych i „oświeconych”.
      Przed otwarciem obrad będą śpiewać „Always look at a bright side of life” – of course!

  4. Zbyniek Says:

    Szanowny Laudate44 zwolenników PiS nic nie jest w stanie przekonać że prezes to szuja i cham a rejwach jaki by powstał gdyby Platforma zniżyła się do nich byłby szkodliwszy od milczenia i ignorowania chamów.
    Rymanowski i jego kolesie dostali by sraczki gdyby Tusk naraz zaczął mówić językiem Joja Brudzińskiego.
    Dlatego moim zdaniem niech się zachowuje jak teraz najwyżej jeśli przegra dzięki motłochowi to z honorem.
    Nie zniżając się do zachowania prezesa i jego wyznawców, myślę że mądrość zwycięży.

  5. laudate44 Says:

    Mając za przeciwników ludzi pokroju redaktora prowadzącego, mądrość musi się mocno napracować, żeby zwyciężyć.

  6. wiedźma Says:

    „Nie wdawaj się w spór z chamem, bo sprowadzi cię do swego poziomu i pokona doświadczeniem „…. znacie to porzekadło ? Niestety, to jest ta sytuacja. Też nie wiem co na to mozna, w gruncie rzeczy chyba to Tusk powinien byc wszechobecny i przemawiać ” do ludu”, bo robi to dobrze. Tyle, że do października/ listopada jeszcze daleko, a przed nim prezydencja w Unii. Pewnie mu sił i czasu nie wystarcza, więc ……
    A przyznaję, że ta ustawiczna nagonka na PO utwierdziła mnie w przekonaniu, że trzeba na tę partię głosować. Co możemy zrobić ? NIE MÓWIĆ ŻE TO BĘDZIE GŁOSOWANIE NA MNIEJSZE ZŁO. Bo jakoś dziwnie często to słyszę, nawet tu. Goła prawda jest taka, że PO to jest najlepsze do mamy do dyspozycji

    • laudate44 Says:

      Wiedźmo, dzieki za odwiedziny. Późno jest więc ci nie odpowiem – wspomnę tylko, że zamierzam o tej naszej alternatywie wyborczej coś więcej napisać.
      PS. Dzisiejszy wpis ma nr 300 – licznik odwiedzin przekroczył 100 000.
      Pozdrawiam świątecznie.

  7. mbpPolka Says:

    zgadzam się ze Zbyniem i Wiedźmą. Głosowałam na PO i będe głosować ponieważ ta partia najbardziej zblizona jest do moich oczekiwań. Ideałów nie ma i nie będzie. Posługiwanie sie wytartymi sloganami przez SLD i PJN (Tusk i rzad nic nie robią) czy wraz z resztą (Tusk i PO trwaja w uscisku nienawiści i to im przynosi wyborców) wsadzam miedzy baje kampani i walki wyborczej. Partiom opozycyjnym moge zaprpponowac lustro i przyjrzenie sie sobie samym. Znajdą w swoim odbiciu wszystko to co zarzucają PO. Ja nie dam się zwariować i oceniam rząd po tym co zrobił ( w porównaniu do poprzednich rządów zrobił wiele) oraz po kulturze sprawowania władzy. Nie życzę sobie rządu, który traciłby czas na odszczekiwanie się i wspólna bijatykę w szambie PiSowskim do ktorego reszta opozji powoli się zbliża. Co do obrony spokojnych rządów i sprawnie rządzonym państwie to jesteśmy my, co rozsądniejsi wyborcy. Zamiast dołaczać się niesprawiedliwej krytyce wybierzmy to co mamy najlepsze i bronmy tego. Nikt za nas tego nie zorbi a politycy PO im bardziej będa się w mediach rozpaczliwie bronić tuym bardzie bedą atakowani. Poi co nam takie wariatkowo totalne?

  8. SAWA Says:

    Spoko,
    zgadzam się ze Zbyniem Wiedźmą i mbpPolką.
    Już widzę tę całą zgraję zawiedzionych na Platformie – a fuj, tak Platformie nie uchodzi, wstyd i inne duperele szczególnie ze strony celebrytów i tych co to przez bibułkę.
    A to że PO nie potrafi robić wokół tego co robi dobrego PRu to fakt, który mnie wkurza od samego początku i który wymieniłam po roku rządów za najsłabszą stronę tych rządów – teraz się potwierdza. Widać nie potrafią, a do tego dali sobie przylepić łatkę takich co tylko to właśnie umieją. 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: