Spuścizna niedojrzałości

Postanowiłem kontynuować wątek o niedojrzałości polityków. Słusznie podpowiadacie w komentarzach, że politycy są tylko odbiciem niedojrzałości wyborców, którzy jeszcze za krótko żyją w demokracji, aby wiedzieć, czego należy wymagać od swoich przedstawicieli. Przez dwadzieścia jeden lat istnienia wolnej Polski nie wyłoniono polityka modelowego, uznawanego zarówno przez tych z lewa, z centrum i z prawa. Istnienie takiego „wzorca z Sevres” dawałoby osobnikom wstępującym do polityki możliwość podciągnięcia się do ogólnie przyjętego poziomu, a dla wyborców stanowiłby namacalny przykład skutecznego i darzonego zaufaniem reprezentanta.

Modelowego wzorca nie ma i długo nie będzie, choćby z tego powodu, że każdy z dotychczasowych wybitnych polityków (paru było, nazwiska wpiszcie sobie sami) nosił jakieś barwy partyjne, więc przedstwiciele obozów przeciwnych robią wszystko, żeby tych wybitnych skutecznie zohydzić w oczach wyborców – w myśl założenia, że nie ma lepszej metody na przedarcie się ze swoją miernotą przez sito wyborcze jak bezczelne odarcie z autorytetu osób powszechnie szanowanych. Dla poparcia przywołam przykład Jacka Kuronia – polityka za słabościami, ale mądrego, obdarzonego wielką charyzmą i za to szalenie popularnego w społeczeństwie. Żeby jednak ten pozytywny obraz nie zapisał się zbyt mocno w pamięci wyborców, i żeby ci wyborcy nie zaczęli przypadkiem rozglądać się za kimś do Kuronia podobnym (jeśli chodzi o osobowość, przekonania i traktowanie ludzi) – partyjne bojówki Giertycha i Kaczyńskich wespół z usłużnymi dziennikarzami podjęły pośmiertną akcję obrzucenia Kuronia błotem. Była to zatem odwrotność obecnych usiłowań PISu, aby miernego Lecha Kaczyńskiego pośmiertnie uczynić mężem stanu.

Zastanówmy się, dlaczego podjęto trud zniszczenia pamięci Kuronia? Dlaczego z takim zapałem nadal szargany jest autorytet Lecha Wałęsy, a frustraci z PIS nie wdając się w subtelności uporczywie podważają jego historyczne zasługi? Przyczyn jest pewnie kilka, od bardzo ambicjonalnej wendetty Wyszkowskiego do żądzy odwetu i wiecznego poczucia krzywdy Kaczyńskiego. Ale cała ta brudna i prostacka kampania przeciw Wałęsie ma cel socjotechniczny: wyborca polski nie powinien wierzyć w istnienie postaci pozytywnych, heroicznych i szczerze zaangażowanych w działalność niepodległościową. Wg utrwalanego przez media obrazu polityk to jest ktoś z kart „Księcia” Macchiavellego, a więc grający wyłącznie do swojej bramki przebiegły demagog, jeśli trzeba to zuchwały kłamca (w słusznej sprawie!) a przede wszystkim wycierający sobie gębę ojczyzną cyniczny gracz, który tyle dba o interes ogólny co o zeszłoroczny śnieg. Nakarmiony takimi treściami wyborca ma mizerne szanse uwierzyć w istnienie ludzi kompetentnych i dojrzałych do prowadzenia polityki w interesie ogółu. Pozostaje mu zadowalać się znanymi, niedojrzałymi miernotami w myśl zasady, że albo głosuje „naszego skurwysyna” albo wstrzymuje się od głosu ze świadomością, że zwiększa tym samym szanse „ich skurwysyna”.

Suplement: Zbyniek zachęcał mnie wczoraj, żebym przytoczył przykłady niedojrzałości i niekompetencji obecnego prezesa PIS. Niestety nie prowadzę takich kronik, za to znalazłem listę dyplomatycznych „zasług” byłego prezydenta Kaczyńskiego. Uznałem że ona ma większa wartość edukacyjną, bo to Lechowi Kaczyńskiemu tłumy oddają hołd a mennica tłucze monety z wizerunkiem.
Kiedy przyjdzie kolej na monety z Jarosławem, na rewersie zapewne znajdzie się Biedronka 🙂

Tymczasem poczytajmy o „wzorcowej” niedojrzałości w dyplomacji (na podstawie tekstów internetowych):

2006

Pierwsza wizyta prezydenta L. Kaczyńskiego w Niemczech. Prezydent Niemiec Horst Kohler w czasie powitania powiedział kurtuazyjnie kilka słów w języku polskim, co zachęciło L. K., idącego przed frontem niemieckiej kompanii reprezentacyjnej, do opowiadania po polsku historii kresów wschodnich. Wzbudziło to szczere przerażenie i zakłopotanie prezydenta Niemiec i jego świty. Następnie Kaczyński na Uniwersytecie Humboldta złożył szokujące oświadczenie: ”W relacjach z Niemcami można wyobrazić sobie spór, ale nie można wyobrazić sobie konfliktu zbrojnego”. Przerażeni dziennikarze niemieccy pytali polskich kolegów : ”O jakiej wojnie mówi wasz prezydent…???”

W czasie rejsu statkiem po Dnieprze prezydenci Kaczyński, Juszczenko i Saakaszwili postanawili działać wspólnie na rzecz przyjęcia Ukrainy i Gruzji do NATO (Ukrainy także do UE). Zamiary te skończyły się kompletną klęską po wywołaniu przez Gruzję konfliktu zbrojnego w 2008 roku i słynnym sierpniowym wiecu w Tbilisi. Kaczyńscy naiwnie myśleli, że poparcie udzielone Gruzji przez Polskę i Ukrainę wzbudzi strach w Rosji i spowoduje natychmiastową realizację ich planów. Stało się dokładnie odwrotnie. Drzwi dla Ukrainy i Gruzji zostały szczelnie zamknięte na wiele lat, a przerwanie działań wojennych błyskawicznie wynegocjował z Kremlem prezydent Sarkozy.
Popieranie interesów ukraińskich odbywało się dodatkowo kosztem ustępstw L. K. w sprawach oceny historycznych stosunków pomiędzy naszymi krajami i społeczeństwami. Kaczyński celowo pomijał między innymi kwestię masowego ludobójstwa w czasie II wojny światowej polskiej ludności mieszkającej na Wołyniu (zginęło kilkaset tysięcy Polaków). Wykorzystywała to umiejętnie rosyjska dyplomacja zwracając światu uwagę na hipokryzję Kaczyńskiego: domaga się ujawnienia całej prawdy (i tak powszechnie już znanej) o mordzie katyńskim, a jednocześnie przemilcza mord wołyński dokonany przez Ukraińców.

Przywódcy UE unikali wizyt w Izraelu z powodu oskarżenia prezydenta tego kraju – Mosze Kacava o molestowanie seksualne jego współpracownic. Kaczyński zignorował ten dyplomatyczny fakt i ostentacyjnie poleciał do Izraela z oficjalną wizytą, w czasie której zadeklarował reprezentację izraelskich interesów w Europie oświadczając : ”Polska jest przyjacielem Izraela, a Izrael zawsze może na Polskę liczyć”. Oczywiście Izrael nie skorzystał nigdy z dyplomatycznych usług Kaczyńskiego. Z kolei przywódcom europejskim Kaczyński poważnie się naraził za demonstracyjne ”wychodzenie przed szereg” w sposób nieuzgodniony z Unią.

L. Kaczyński z powodu ”komplikacji żołądkowych” odwołał nagle, długo i pieczołowicie przygotowywany szczyt weimarski, co spotkało się z miażdżącą krytyką międzynarodowej opinii publicznej, wraz z ironicznym skwitowaniem stosowania przez polskiego prezydenta ”dyplomacji biegunkowej”. Jeszcze nigdy w historii, tak poważne przedsięwzięcie dyplomatyczne nie zostało odwołane przez tak niepoważną przyczynę jeszcze mniej poważnego prezydenta. Weszło ono, przy śmiechu całego świata, do annałów powszechnej historii ( braku ) dyplomacji.

2007

Lech Kaczyński jechał na negocjacje dot.Traktatu Lizbońskiego jako zdecydowany zwolennik pierwiastkowego liczenia głosów w Radzie Europy. Na miejscu zmienił jednak diametralnie zdanie, wprowadzając tym w osłupienie nawet swoich najbliższych doradców. Zaczął nagle propagować system nicejski. Zagubiona w jego grze kanclerz Merkel stwierdziła w pewnym momencie, że w takim razie Polska zostanie wyłączona z systemu lizbońskiego. Jakby tego wstydu było jeszcze mało, po uchwaleniu tekstu traktatu, Lech Kaczyński wstrzymywał się z jego podpisaniem, chcąc wymusić dla siebie rolę europejskiego języczka u wagi. Nikt jednak nie chciał być jego petentem – zraził za to skutecznie do siebie i Polski całą Europę. Pozycja dyplomatyczna Polski została drastycznie zmarginalizowana. Ograniczono dwustronne kontakty z Polską. Kaczyńskiemu pozostały stosunki głównie z Gruzją, Litwą i Ukrainą. Może jeszcze z Fotygą.

2008

W czasie spotkania z ambasadorami państw akredytowanych w Warszawie, L. Kaczyński zaproponował utworzenie ”koalicji słabych” w UE, jako przeciwwagę ”koalicji silnych”, czyli Francji i Niemiec. Nie dość, że spotkało sie to z protestem tych silnych, to na nieszczęcie Kaczyńskiego nikt ze ”słabych” nie zechciał do jego koalicji się zapisać. Prezydent po raz kolejny ośmieszył nie tylko siebie osobiście, co można by jeszcze jakoś przeboleć, ale także Polskę, określoną przez swego prezydenta jako słabe państwo. Polska popadła w jeszcze wiekszą izolację międzynarodową. Już nie tylko państwa silne się odwróciły, ale również te słabe.

2010

W czasie kolejnej wizyty na Litwie ( szesnastej…) L. K. oczekiwał uchwalenia przez litewski Sejmas ustawy dającej możliwość używania polskiej pisowni nazwisk. Premierowi Tuskowi chciał udowodnić, jakim to on jest skutecznym i silnym prezydentem. Niestety kolejny raz został upokorzony – Sejmas odrzucił rządową ustawę. Była to wielka klęska Kaczyńskiego, porównywana wyłącznie z przyznaniem przez odchodzącego prezydenta Juszczenkę, podobno przyjaciela Kaczyńskiego i Polaków, tytułu Bohatera Narodowego Ukrainy dowódcy UPA – Stepanowi Banderze.

Potem była największa w dziejach wolnej Polski kompromitacja dyplomatyczna, czyli wymuszenie na Rosjanach zgody na przylot polskiego prezydenta do Katynia, choć wiadomo było, że nikt z rosyjskich oficjeli nie ma ochoty spotykać się z Kaczyńskim. Jak się ta szarża skończyła – wiemy aż za dobrze.

Kaczyńscy w swojej ”domorosłej” polityce zagranicznej dążyli do ograniczenia roli i pozycji Niemiec w Europie, oraz stworzenia przeciwwagi dla putinowskiej Rosji w postaci sojuszu z Gruzją i Ukrainą, jako członkami NATO. Powrócili więc do zbankrutowanej ostatecznie i dawno pogrzebanej teorii walki na dwa fronty, której historia wystawiła krwawe świadectwo 1 i 17 września 1939 roku. Bezsensownie zerwali z tradycją traktowania Niemiec jako najważniejszego polskiego partnera i sojusznika Polski w UE, nie mając na to miejsce nawet pomysłu na równie silnego nowego partnera. Przy każdej nadarzającej sie okazji powtarzali, że między naszymi krajami jest bardzo wiele nierozwiązanych, czy wręcz nierozwiązywalnych problemów. Stale oskarżali też Rosję – o powrót do imperialistycznej polityki, dopraszając się jednocześnie ( oczywiście bezskutecznie ) o spotkanie w tej sprawie z Putinem. Chcąc przypodobać się USA, Lech Kaczyński podjął fatalną w skutkach dla Polski, decyzję o wysłaniu polskich żołnierzy do Afganistanu i to jeszcze w dodatku pod amerykańskim dowództwem. Nie przewidział sukcesu wyborczego demokratycznego Obamy, udzielając zdecydowanego poparcia kandydatowi republikańskiemu, co ułatwiło Obamie wycofanie się z budowy tarczy antyrakietowej w Polsce. Zamiast Kaczyńskiego na spotkania poświęcone ograniczeniom strategicznych zbrojeń jadrowych Obama zapraszał wyłącznie premiera Tuska, dając tym bardzo wyraźny wyraz dezaprobaty administracji amerykańskiej dla postawy Lecha Kaczyńskiego.

Co więc osiągnęli bracia Kaczyńscy w dyplomacji ? Skłócili Polskę z Niemcami i Rosją. Zamrozili nasze dobre stosunki z Unią (traktat lizboński) i NATO (tarcza i Afganistan). Umoczyli nas niepotrzebnie w problemy kaukaskie, nie wahając się rozpętywać poważnego konfliktu europejskiego w tej sprawie. Zlikwidowali pielęgnowany przez naszą dyplomację Trójkąt Weimarski. Zapakowali nas w wieloletnią wojnę afgańską, nie uzyskując za to od Amerykanów kompletnie nic w zamian. Uważani byli powszechnie za największe europejskie platfusy dyplomatyczne, a Lech Kaczyński dodatkowo za największego europejskiego analfabetę bez znajomości jakiegokolwiek obcego języka, skutecznie destabilizującego europejskie spotkania na szczycie permanentną obstrukcją polityczną i żołądkowo-jelitową.

Reklamy

Tagi: , , , , ,

komentarze 23 to “Spuścizna niedojrzałości”

  1. Missjonash Says:

    Trafna analiza i prawdziwe bolesne przykłady z historii. Dodałabym historię z (nie) podawaniem ręki Angeli Merkel, która syczała kącikiem ust do prezydenta Kaczyńskiego: „shake hand”, ponieważ stała z wyciągniętą dłonią a on uśmiechał się szeroko. A wszystko to oczywiście filmowali dziennikarze.
    A moi opluci bohaterowie to jeszcze: Bronisław Geremek i Henryka Krzywonos Strycharska…

    • laudate44 Says:

      Jak ten biedak miał zrozumieć, co znaczy shake hand? Jego poziom to „spieprzaj dziadu” – ta słynna fraza mówi o Kaczyńskim niemal wszystko. Resztę mógłby dopowiedzieć Dziwisz.

  2. wiedźma Says:

    Tak to jest…. magiel się kłania, a w maglu nic i nikt nie moze wystawać ponad poziom. Dziś z uznaniem muszę powiedzieć o prof.Balcerowiczu, który wskazał, że to nie nasz rząd ponosi odpowiedzialność za wzrost cen. „Normalny, polski polityk ” w życiu smiertelnym by się na to nie zdobył. Zdumiewające jest, że opluwacze nie wiedzą iż poniżając przeciwników sobie wystawiają cenzurkę, bo jakąż zasługą jest przegrać z byle kim, albo z takim byle kim być w sporze…..

    • laudate44 Says:

      Tak Wiedźmo, nie chciałem się z tym wyrywać, bo to w końcu osobiste odczucie, ale Balcerowicz z lekka mi zaimponował. Ustawiając się na pozycji obrońcy rządu przed populizmem „prezesa Biedronki” pokazał że zawsze stać go na zdanie odrębne – w jego mniemaniu, obiektywne. Pozdrawiam

  3. marzatela Says:

    Dopisuję sie do komentarza Missjonash 🙂

    O „wielkości” tej prezydentury najlepiej świadczy to, że sami PiSowcy mają problem ze znalezieniem jej sukcesów. Pamiętam burzliwe dyskusje związane z uzasadnianiem Wawelu – podnoszony był tylko jeden argument: „zasługuje na Wawel, bo zginął”. Już wtedy brzmiało to żałośnie.

  4. starszy58 Says:

    Ludzkim rezerwuarem polityki jest grono wyszczekanych życiowych nieudaczników, ze skłonnościami do sekciarstwa i odchyleniem narcystycznym. To niby jacy oni mają być, ci politycy? Lider partyjny, to gość uzależniony od wyrazów zachwytu swojej klaki i działa głównie po to, by zaspokoić nałóg. I nie mówię tylko o Kaczyńskim. Korelacji między niedojrzałością społeczeństwa i polityków nie widzę. Wybieramy z tego co mamy. Owa niedojrzałość wyborców, to z reguły argument przegranych.

    • wiedźma Says:

      Po przeczytaniu Twego wpisu naszła mnie taka myśl : to jest nasza cena za uczenie polityków bycia politykami. Czy polityk to jest zawód i kto go tych ludzi uczy ? Myślę, że z trudem wychowujemy sobie klasę polityczną, bo ona wzięła się w naszych realiach mówiąc prawdę … znikąd. Ponosimy więc koszty także i tego, że politycy to są ludzie, którzy nie mają dokąd odejść……

  5. lessx Says:

    Nawet gdyby się znalazł model, taki współczesny geniusz ,to w tym bagienku przyszło by mu się zmierzyć z totalnym spisioleniem. i fatalną spuścizną.
    Niestety…ta spuścizna ma się dobrze, nie ma opamiętania, bo to korzystne w tej permanentnej wojence polityków. Walce nie na merytoryczne tematy wysuwane w kampanii wyborczej a obrzucanie się błotem którego zmycie czasami jest niemożliwe. Wyborca (dobry obserwator) wychwyci w czym rzecz i prędzej czy później musi z konstatować że głos oddany to marnowanie kolejnych lat.
    Polityk jest jak lustro w którym się skupiają dobre i złe cechy swego wnętrza , odbijając i emanując na otoczenie. Spisiolenie, ten termin oddaje wszystko. To przeciwieństwo kultury bycia i obycia.
    Niestety ta choroba ogarnia szerokie kręgi, nie tylko polityków i to jest najsmutniejsze.
    Przywołana tutaj Pani Krzywonos w prostych słowach przywołuje jak nieprzemyślane potrafią być czyny niszczące , ludzi , człowieka , mity a przede wszystkim samego siebie.
    Ciemno w około gdy paranoicy na świeczniku.
    —————————————————————————————————–
    Wiosna się rodzi , a wiosną niechaj wiosnę zobaczyć a nie polityka. Pozdr.

  6. wiedźma Says:

    Czy i kiedy mieliśmy demokrację ? Moim zdaniem ostatnie próby demokracji skończyły się nam wraz z Jagiellonami….

    • wiedźma Says:

      Oczywiście, ta ” demokracja” była dla tych plus minus 15 % społeczeństwa, ale….. ówczesne sejmy były miejscem sporu, ucierania poglądów i osiągania kompromisu. Tej lekcji nie odrobiliśmy .

      • lessx Says:

        …dzisiejsza demokracja zawiera się słowami Bratkowskiego „Ktoś tu chciał obalić ustrój państwa dla wprowadzenia IV RP. Ktoś zagarnął olbrzymie nieruchomości po RSW Prasa, kazał najść dom Blidów, chirurgów zakuwał w kajdanki, zrobił „skok” na TVP, wygrażał „Stokrotce”, żądał, by zwycięzcy wyborów „znikli ze sceny politycznej”. Ktoś „bez was” – „za was”?

  7. Roman Strokosz Says:

    Laudate ! Opracowales to, co trzeba i komentarz do tego moze byc jedyny:
    KTO I NA JAKIEJ PODSTAWIE UCZYNIL Z LECHA KACZYNSKIEGO NAJWIEKSZEGO I NAJBARDZIEJ ZASLUZONEGO MEZA STANU?
    CZYM ODZWIERCIEDLAC SIE MA UZNANIE JEGO MECZENNIKIEM?
    CZY NIE POWINNY BYC OPRACOWANE KRYTERIA DOBORU KANDYDATOW NA URZAD PRERZYDENTA, KTORE BYLYBY CZYMS W RODZAJU PODSTAWY DO WSTEPNEGO EGZAMINU PRZED ROZPOCZECIEM KAMPANII. W PRZYPADKU POLSKI , BY UNIKNAC KOLEJNYCH KOMPROMITACJI COS TAKIEGO TRZEB WPROWADZIC.
    Trudno dobry material komentowac i cos jeszcze do niego dodawac. Powiem jedyni DZIEKUJE

  8. ananke Says:

    całkowicie zgadazm się z Twoją oceną, ale nie wierzę, by prawda o „spuściźnie” kiedykolwiek ujrzała światło dzienne…niestety. Poczynania J.K. dążą do tego, by L.K. postrzegany był przez społeczeństwo jako męczennik i jedyny sprawiedliwy, nad czym J.K. pracuje usilnie pisząc o bracie SWOJĄ historię, i każde słowo krytyki będzie uważane za zdradę i zaprzaństwo. Kto zdecyduje się skrytykować zmanipulowaną opowieść o L.K.? Obawiam się, że nikt. Media kreują swoją własną opowieść o naszym kraju i o rządzących nami politykach. Czy jakiekolwiek medium skomentowało odpowiedź J.K. na wypowiedź Adama Małysza o składaniu kwiatów na Krakowskim Przedmieściu? A przecież wyraźnie były premier naszego kraju powiedział, że Adam Małysz zna się na skokach narciarskich, lecz nie zna się na POLITYCE. Zatem wyraźnie i jednoznacznie, aczkolwiek uważam, że niechcący i przez przypadek, przyznał się, że te szopki urządzane na Krakowskim są polityką, a nie wyrażaniem swojego bólu po utracie brata…zresztą, nawet gdyby był tam ból, to ile czasu mamy oglądać jego manifestacje? Stratę najbliższej osoby na ogół, przeważnie a właściwie zawsze, wszyscy normalni ludzie przeżywają indywidualnie, wewnątrz siebie, bez agrsywnych manifestacji w miejscu pracy, w sklepie, kinie czy na ulicy.
    I boję się jak diabeł święconej wody powrotu J.K. do władzy – nad czym, odnoszę takie wrażenie – bardzo pracuje „czwarta władza”, czyli media, co codziennie oglądam w tv.
    Oby moje lęki były tylko sennym koszmarem, czego życzę wszystkim, którzy chcą normalnie żyć w naszym pięknym kraju.

    • laudate44 Says:

      Ananke, proszę nie siej defetyzmu: swiat nie jest taki straszny a prezes „Biedronka” nie taki groźny. Wiadomo, że robi szum wokół swojego brata, bo ma w tym cel polityczny. Idzie po trupach do celu, ale czy go osiągnie to już inna sprawa. Po to sobie tu piszemy miedzy innymi, żeby prostować bzdury wygłaszane przez Jarka, obnażać jego podłe gry i tak dalej.
      Czy media mu sprzyjają czy nie – to inna sprawa, nie mamy na nie wpływu, a właściwie mamy, bo im więcej aktywności i rzetelności w internecie tym mniejsze zainteresowanie pseudopoprawnością i tandetą dominująca w mediach informacyjnych.
      Nad wypowiedzią JK w stronę Małysza nie załamywałbym rąk. Bo i przy tej okazji Kaczor się ośmieszył, chocby z tego powodu, że Małysz jest ulubieńcem tłumów i powiedział rzecz oczywistą, z która zgodziła się wiekszość społeczeństwa. Dlatego Kaczor się frustruje, bo on nie lubi kawy na ławę.
      Głowa do góry – on i jego dworzanie robia szopki wyłącznie na potrzeby swojego betonowego elektoratu. Z którym rzeczywiście dyskutować się nie da, więc pozostaje omijac go szerokim łukiem.
      Róbmy swoje. Pozdrawiam

  9. andy lighter Says:

    Trochę mnie wkurzyłeś Laudate 🙂
    Bo jak napisałeś „… nazwiska wybierzcie sobie sami”, natychmiast pomyslałem o Jacku Kuroniu i pomyslałem sobie, że strzelę Ci błyskotliwy, unikalny komentarz z nazwiskiem, które wszyscy zapomnieli. A tu zdanie poniżej czytam „Jacek Kuroń” (no ręce opadają – nie dajesz mi szansy).

    Pod Twoim postem tylko się podpisać, a nad antologiż wydarzeń… „na końcu”, tu mam kłopot, bo, albo się uśmiać, albo… zapłakać.

    Pozdro 🙂

    • laudate44 Says:

      Andy. Dostaniesz szansę następnym razem – lecz już nie bądź taki wkurzony 🙂 (czytałem Twój ostatni post – aż wióry lecą!)

  10. Zbyniek Says:

    Ja się nie dziwię zachowaniu obu braci Kaczyńskich gdyby moim dzieciom matka z ojcem wpajała że są nie zwykli a władza podkreślała to rolą w filmie i przyznaniem lokum o którym rówieśnicy w zburzonej Warszawie nie mogli by marzyć .
    To i moje dzieci na starość były by Kaczyńskimi Bis z mniemaniem że są ponad wszystkimi z podwórka i że są wyższej półki.
    Gdyby te miernoty miały normalnych rodziców dziś w Polsce byśmy też mieli normalność.
    A tak Jarosław wielki opozycjonista skupił wokół siebie jeszcze większych opozycjonistów jak Kuchciński Hofman Kryże złodziej Brudziński oblatywacz partyjny Richard Francis Henry Czarnecki że o Błaszczaku i Szczypińskiej nie wspomnę.
    Stąd to potępienie dla ludzi którzy w tamtych czasach nadstawiali grzbietów i byli w nie waleni przez dzisiejszego patriotę Gierka i Oleksego z swą PZPR ,socjaldemokratą starszego pokolenia.

  11. wiedźma Says:

    Niektórzy mężczyźni niewielkiego wzrostu mają problem ….. muszą być „ważni” i agresywni z obawy, że nikt ich nie zauważy albo zlekceważy…. 🙂

  12. Tetryk56 Says:

    Na szczęście paranoiczny prezes nie jest – wbrew własnym chęciom i wierzeniom – źródłem wiedzy historycznej Polaków. Może sobie wymyślać różne bzdury, co najwyżej przesłoni sławę barona Münchhausena. Choćby w sieci – nie pokazując tu palcem – znaleźć można sporo tez przeciwstawnych, znacznie lepiej umocowanych…
    A dziennikarze (mierna większość ) karmią potwora, bo jakby zniknął, trzeba by było na czymś się znać, żeby zarobić wierszówkę. Ten z Loch Ness za daleko i w dodatku nie na pewno…

  13. Zbyniek Says:

    Dzisiaj Judasz Waszczykowski oskarżył przed komisją Antka Policmajstra rząd i Sikorskiego że działali obstrukcyjnie wobec Larkacza w polityce zagranicznej
    Po twoim Laudate opisie na temat dokonań Larkacza na arenie między narodowej śmiem twierdzić że robili to zbyt nie udolnie

  14. wiedźma Says:

    Mainstremowe dziennikarstwo z powodu internetu jakby traci grunt pod nogami i to jest szalenie pocieszające. Różne są wypowiedzi internautów, ale to jest jaskółka, bo przecież to oznacza, ze nikt nie przyjmuje bezkrytycznie wypowiedzi tuzów….powoli niegdysiejszych. Nidgy nie było takiej możliwości, by zwyczajni ludzie wypowiadali sie na obchodzące ich tematy, a teraz…. nie sposób zlekceważyć takie głosy. Bardzo mi sie to podoba….

    • laudate44 Says:

      A czytałas dzisiejszy komentarz M. Olejnik w GW? Cieniutki jak barszcz. Oni się umieją posługiwać językiem, ale chyba nie wiedzą czy wolno im nazywać rzeczy po imieniu.
      Za to zdeklarowane hieny na usługach PIS nie maja żadnych wątpliwości jadą i przeorują mózgi ciemnym masom
      Pozdro.

  15. Polityka » Blog Archive » Spuścizna niedojrzałości Says:

    […] post by laudate44 Kategoria: Bez kategorii  ·  Komentarz (RSS) […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: