Rolling Stones z udziałem Waltera

Znane porzekadło mówi, że wszystko ma swój czas, a co to znaczy, każdy wie z własnego doświadczenia. Zdarzenia następujące „w czasie” od dawna fascynują filozofów, socjologów i pisarzy. O wielu wybitnych ludziach, którzy pozostawili po sobie znaczący dorobek artystyczny lecz nie zyskali uznania za życia mówi się, że wyprzedzili swoja epokę. Nie zostali zrozumiani, może nawet ukarani przez współczesnych za bezczelne wyrywanie się przed szereg. Z naszej perspektywy wygląda to smutno: bo o wiele więcej mogliby dać światu, gdyby ta epoka mogła zrobić parę szybszych kroków, żeby za geniuszami nadążyć. No, widocznie nie mogła, bo epoka to wypadkowa świadomości ludzkiej i okoliczności polityczno-społecznych.
Przykładów mamy mnóstwo w historii, więc nie wybrzydzajmy, bo od pojęcia „właściwego czasu” nie da się uciec i nawet gdy czasem lepiej niż inni widzimy dalszą perspektywę, nie warto porywać się z motyką na słońce i robić z siebie mesjasza. Prekursorom, pionierom i przedstawicielom awangardy zawsze było gorzej niż pozostałym, ale to dzięki nim świat idzie do przodu. Wypada zrozumieć nieuchronność procesów społecznych, zacisnąć zęby i pokornie czekać, aż inni (choć nie wszyscy) również dojrzeją i zrozumieją. Trzeba być nie tylko upartym wizjonerem jak Kopernik, Edison czy Martin Luter King, ale warto ufać w potworną siłę koła czasu, które w „odpowiednim momencie” przynosi to co nieuchronne, wbrew zaklęciom i egzorcyzmom nawiedzonych obrońców status quo.

Po co ten przydługi wstęp? Dla udowodnienia tezy, że nastąpił w Polsce przełom w postrzeganiu roli Kościoła katolickiego. Pominę liczne i oczywiste przyczyny, pozostanę przy suchych faktach: bieżące tytuły gazetowe porównane z tymi sprzed roku, albo nawet pół roku pokazują, że „w temacie krytyki KK i jego urzędników dzieje się sporo. Częściej rozważana jest uprzywilejowana pozycja instutucji kościelnej, brak równowagi w relacjach ze słabym państwem, ogromne koszty finansowe związane z utrzymaniem armii pracowników w sutannach oraz utrzymywaniem zabytków będących w rękach Kościoła. Częściej publicyści, politycy i naukowcy mówią o potrzebie renegocjacji Konkordatu czyniącego z Polski wasala Watykanu. LINK

Nie próbuję nikogo przekonywać, że proces budzenia świadomości i laicyzacji Polaków nabrał kosmicznego przyspieszenia i już za rok lub dwa obudzimy się w państwie świeckim. Tak naiwny nie jestem. Ale zauważmy, że dziś w mainstraemie mówi się głośno to, o czym parę lat temu można było poczytać tylko na forach internetowych. Teksty, które kilka miesięcy temu brzmiały niemal jak abstrakcja, dziś nabierają ostrości i wyrazistosci, choć znaczą nadal to samo. Zatoczyliśmy koło: rozpasanie zasłużonego w latach 80-tych Kościoła w 2010 sięgneło zenitu i nadszedł „właściwy czas”, aby sobie i jemu (czyli Kosciołowi) wyraźnie to uświadomić. Przy okazji zwrócić uwagę na toczące się kamienie (Rolling Stones), które zaczynają tworzyć lawinę zmieniającą krajobraz. Takim kamieniem jest ubiegłoroczny tekst Waltera. Powiedzcie sami, czy od tamtego czasu zyskał na aktualności? A może tylko szybciej się toczy, bo trafia na podłoże stawiające mniejszy opór?

Czy Bóg ubierałby by się w złote szaty?
Czy Bóg jadałby tłusto i kazał innym pracować na siebie?
Czy Bóg mianowałby jednych na królów a innych na poddanych?

Czy Bóg kazałby opowiadać sobie wyłącznie o złych uczynkach?
Czy Bóg kazałby ojcu zabić syna aby udowodnić posłuszeństwo?
Czy Bóg kazałby palić na stosach ?
Czy Bóg kazałby zabijać innych ludzi?

Czy Bóg napisałby na pasach żołnierzy idących zabijać: „Jestem z Wami”?

Czy Bóg zdecydowałby o cierpieniach i śmierci milionów?

Czy Bóg zdecydowałby że kobiety są gorsze od mężczyzn?
Czy Bóg zdecydowałby że miłość może łączyć tylko kobietę z mężczyzną?
Czy Bóg zdecydowałby że jednych kocha a innych nie?

Czy Bóg zabroniłby rozumu?
Czy Bóg zabroniłby nauki?
Czy Bóg zabroniłby książek?

Czy Bóg zakazałby pomagać ludziom w płodzeniu dzieci?
Czy Bóg zakazałby ludziom decydować czy chcą mieć dzieci czy nie?
Czy Bóg zakazałby ludziom cierpiącym decyzji o własnej śmierci?

Czy Bóg zakazałby na kogoś głosować?
Czy Bóg nakazałby na kogoś głosować?

Czy Bóg zakazałby używania imienia Boga ?
Czy Bóg nakazałby używania imienia Boga?

Czy Bóg ma imię?
Czy Bóg uważa że jest jedynym Bogiem?
Czy Bóg jest Bogiem?

I czy Bóg wie, kto mówi w jego imieniu?

Komentarz:
kiedy tylko zaczynałem cokolwiem rozumieć nie rozumiałem dlaczego ludzie dają się oszałamiać.
I dlaczego akceptują że ktoś nazywa ich „owieczkami” a siebie „pasterzem”.
Mam przyjaciół księży.
Mam przyjaciół również np. w Hare Kryszna itd.
Mówili mi, że nigdy nie doznałem „łaski objawienia” i że dlatego nie wierzę w jakiegokolwiek Boga.
Mimo wszelkich starań dalej mi to nie wychodzi.
I że nawet w największej trwodze, czy strachu, nie mam potrzeby odwoływania się do Boga.
I, co najgorsze, wspaniale sie z tym czuję.
I zastanawiam się ciągle.
I ciągle wychodzi tylko lista pytań, jakie nieudolnie próbowałem napisać.
O te straszne i pozornie nieznaczące rzeczy, czynione przez wieki w „imieniu jakiegokolwiek Boga”.
Nie siebie pytam – bo odpowiedzi znam.
Pytam Tych, którzy potrzebują czegokolwiek innego niż własnego rozumu.
Pytam Tych, którzy akceptują bycie „owieczkami” i nadrzędną rolę „pasterzy” – czyli zwyklych, choć „wyniesionych ” ludzi.
I proszę – nie obrażajcie się za te słowa.
Ja rozumiem Wasz swiat – bo każdy potrzebuje kręgosłupa, na którym opiera swoje zycie.
Każdy też chciałby w chwilach trudnych móc odwołac sie do kogoś – czegoś.
Obojętne czy to wartości w życiu czy Bóg.
Daję spokojnie radę, odwołując sie w takich chwilach do samego siebie.
I , mimo poważnych starań, ciagle nie mam potrzeby odwoływania sie do czegokolwiek innego.
I mam wewnętrzny spokój.
I brak lęku np. przed śmiercią.
Czego i Wam życzę.

Walter Chełstowski

Reklamy

Tagi: , , , , ,

komentarzy 28 to “Rolling Stones z udziałem Waltera”

  1. faithpro Says:

    …”Święta Racja”….Trafiłeś dokładnie w sedno…Odklerykalnienie Państwa zaczęło postępować..Niestety albo stety na własne życzenie Kościoła , który jak historia pokazuje od wieków był mocno zaangażowany w politykę…

    Tym razem widać „obstawił” nie tego konia , do tego dochodzi niezadowolenie społeczne oraz to że ludzie już nie dają się wpychać do ciemnicy i dawać żerować nad własnym mózgiem….

    Zaczyna się dziać to o czym dawniej tylko się poszeptywało….i DOBRZE!!!

    Będzie jeszcze taki czas kiedy religia wróci na salki katechetyczne i skończy się oplacanie przez Państwo tych wszystkich przywilejów w administracji dla osób duchownych…o sięganiu po nie swoje już nie mówię….

    Pozdrawiam i normalności życzę….!!!

    • laudate44 Says:

      Dziekuję, u mnie aż za normalnie 🙂

      Osłabienie pozycji KK następuje z wielu powodów występujących równocześnie. Ale mianownik jest ten sam: księża a zwłaszcza biskupi są temu winni.

      • heimdall.laik Says:

        Tylko dziwnie, jakoś elity polityczne nie za bardzo zauważają ten trend w narodzie…Chyba nie za bardzo mogą zrozumieć że pokolenie, wychowane z religią w szkole po prostu ma serdecznie dość takiego stanu rzeczy…
        faithpro może stworzymy serwis, o praktycznej formie „walki” z religia w szkole. Coś na wzór poradnika rodzica-laika…;)

  2. Walter Chełstowski Says:

    oj Laudate:)
    Zmuszasz mnie żebym znów coś pisał.
    A juz mialem dość na zawsze:)
    Dziekuję
    w

    • laudate44 Says:

      Możemy się na jakiś czas zamienić przy klawiaturze, bo ja coraz częściej też mam dość…
      Ukłony

      • Benfranklin Says:

        A kto nie ma dość ? 😉

      • laudate44 Says:

        Wiem Benie, Nawet najwytrwalsi bojownicy o sprawę socjalizmu maryjnego muszą czasami udać się na urlop zdrowotny 🙂
        Pozdrawiam

      • romskey Says:

        Nie marudźcie chłopaki. Od kiedy pamiętam rasowe politykowanie drukowano w formie dwutygodników lub miesięczników. Mnie osobiście doprowadziło do „szału” to że wyrażając opinie, kierując się jak najbardziej pozytywnymi intencjami (proszę tylko bez uwag dot. znanych prawd ludowych!:) ludzie na których oddaliśmy głosy robią sobie jaja.
        Powiedzmy sobie szczerze :
        Napiszę np. „Jako wyborca PO uważam że krzyż należałoby usunąć z wykorzystaniem policji gdyż obywatelska samowola wspierana przez pis mija wszelkie dopuszczalne granice co prowadzi prostą drogą do anarchii i innych szkód których naprawa może potrwać latami” a po kilku dniach słyszę Muchę : – Niech krzyż stoi, nam nie przeszkadza.

        Kto w takim przypadku wychodzi na oprawcę narodu ? Oczywiście ja !
        Dodatkowe pytanie : Kto tutaj realizuje wolę wyborców ? Posły PO do ch..ja są naszymi przedstawicielami. Od kogo Mucha usłyszała że ktoś chce aby krzyż stał gdzie stoi ?
        Sam Tusk mówił o Komorowskim że to taki miś za którego trzeba czasem coś powiedzieć bo on sam woli przytulać. Więc mówimy. Co z tego ?
        Sh…t

      • laudate44 Says:

        Od kogo Mucha usłyszała? Nie musiała słyszeć, mogła mieć wizję lub kontakt z duchowym medium. Z tym samym, które szepnęło pijanemu Głodziowi, że naród domaga się pomnika na Krakowskim Przedmieściu.
        Pospolitej marihuany nie chcą posłowie zalegalizować, a sami pewnie żrą jakieś halucynogenne grzybki. Bo czym innym wytłumaczyć sobie ich jazdy i odloty?

    • heimdall.laik Says:

      OJ! Romskey, przecież to oczywiste, że posłanka Mucha tak mówi, bo innym tonem musiałaby potakiwać Palikotowi. Polityka to także wewnętrzne wojenki partyjek. Gowin z Palikotem i z Tuskiem oraz ze Schetyna swoje bitewki muszą rozgrywać, pomimo Twoich głosów na nich oddanych jako całość.

  3. Jurgi Filodendryta Says:

    Tak, zauważyłem (choć to obserwacje jednostkowe, a nie statystyczne), że osoby tradycyjnie nie interesujące się takimi sprawami jak polityka, po hucpie z „kżyrzem” doznały jakiegoś wstrząsu. Ludzie dawniej obojętni teraz chcieliby iść pod Pałac protestować przeciwko klerykalizacji.

  4. Helena Says:

    Tak zupelnie na marginesie – w kwestii Boga-pastrzea i wiernych – owiec. Nie jestem oczywoscie biblistka, ale przypominam sobie, ze metafora ta pierwszy raz pojawia sie w psalmach Dawidowych, a to dlatego, ze krol Dawid byl sam takze pasterzem (czyli czlowiekiem bardzo zamoznym) duzego stada owiec. Ktore sam w dodatku wypasal. Stad jego poezja pelna jest odniesien pasterskich – owiec, patwisk, kijow pasterskich, troski o zywy inwentarz.
    Pozdrawiam.

    • laudate44 Says:

      Witaj Heleno, gratuluję owczego 🙂 debiutu na tym blogu.
      W takim samym stopniu jak Ty, również nie jestem biblistą. Ale pamiętam, że tam było sporo metafor, zwłaszcza St. Testament zawiera sporo róznych gatunków literackich: od thrilerów, przez powiastki z morałemi wypisy genealogiczne aż do pieśni miłosnych. I tylko to nieszczęsne pasienie trzody spodobalo się Nietykalnym Władcom Świata udającycm, że posiedli jakieś nadzwyczajne prawdy, niedostępne ciemnemu ludowi…
      Co do St.testamentu: Nic przeciw tej księdze nie mam, bo to wspaniałe źródło wiedzy o wierzeniach i obyczajach starożytnych plemion na styku Afryki z Azją.
      Tylko do jasnej anielki, jaki to ma związek z naszym pokoleniem żyjącym w „globalnej wiosce”?

      • Helena Says:

        Dzieki za powitanie, ale podgladam juz dosc dawno.

        Oprocz tego wszystkiego o czym mowisz, Biblia, a raczej Stary Testament jest znakomita opowiescia filozoficzna, zadajaca podstawowe pytania – dlaczego zle rzeczy zdarzaja sie dobrym ludziom ( o tym jest Ksiega Hioba. ktora odpowiada: dlatego, ze Bog ustanowiwszy prawa fizyki, chemii, biologii i ziemskiego przyciagania na dobre i na zle, na trwale i nie jest w stanie interweniowac za kazdym razem gdy te prawa „robia swoje”), dlaczego Prarodzice zostali wygnani z raju (dlatego, ze stali sie „dorolymi ludzmi” poznawszy z dzrewa wiadomosci, Bog ich poniekad uwolnil ze swiata zwierzat, obdarajac ich wolna wola, zezwalajac im na wybory w zyciu skoro wiedza czym jest dobro, a czym zlo) albo nawet slynna zasada „oko za oko” nie wyrwana z kontekstu Ksiegio praw, mowi, ze kara nie powinna byc wieksza niz przewinienie, a tak przeciez bylo w swiecie starozytnym, kiedy za wyklucie oka, mozna bylo stracic glowe, a za wybicie zeba odcinano reke, ktora wybila. Bo oczywoscie kara zalezala wtedy od tego kto komu wykluwa oko czy zab. Biblia przestrzega przed zbytnia msciwoscia, a nie do nie namawia. Nalezy ja tylko uwaznie i strannie czytac – byla – jak slusznie odnotowujesz, pisana dla ludzi „swej epoki” w pierwszym rzedzie.
        Jest na ten temat spora literatura.
        Dlaczego zas tak trwala okazala sie metafora owiec i Pasterza? Bo jest wciaz zrozumiala, pewnie jest dosc udana z punktu widzenia ludzi wierzacych i z punktu widzenia literatury.
        Lece ogladac brytyjskiego Idola. Jestem uzalezniona 🙂

    • heimdall.laik Says:

      Porównanie ludu bożego do owiec, może także mieć inną biblijna genezę…Owce były symbolicznymi zwierzętami ofiarnymi, które zarzynano w imię przebłagania za przewinienia. A i oczywiście, liczebność stad była wyznacznikiem zamożności, ale także zapewniała komfort w składaniu ofiar.
      idąc tym tokiem, możemy dojść do wniosku że kler pasie swoją trzódkę, by mieć kogo składać w ofierze. Patrząc na realizm, czyli satyrycznie ujęte słowa Jezusa: „a mówiłem Wam paście owce Moje, a nie dójcie” to chyba jest to bardziej właściwe wyjaśnienie porównania. ;P 😉

    • heimdall.laik Says:

      A propos księgi Hioba, to raczej chyba jest tam mowa o pewnym wręcz zakładzie, a nie o niemożności interweniowania. To raczej niechęć do interwencji, wygenerowana przez chęć wygranej. 😉

  5. sugadaddy Says:

    No właśnie, dlaczego katolicy boją się wyrażnie śmierci i strasznie rozpaczają gdy ktoś umrze ? Przecież powinni się tylko cieszyć – tak umierający jak i ci co zostają, bo przecież życie tu na ziemi to nic nie znaczący epizod – dopiero po śmierci zaczyna się szczęśliwy, wieczny żywot.

  6. Ram*olek Says:

    Mój Ojciec Chłop z dziada pradziada,wyjeżdżając w pole,z przodu zaprzęgu robił na ziemi znak krzyża ,batogiem.
    Taki rytuał Ktoś mu przekazał.
    Do kościoła chodził tylko wtedy kiedy Parafinie złożyli się na msze za deszcz żeby pokropił lub za słonko żeby osuszyło.
    Nie wierzył w moc sprawczą Najwyższego,ale wierzył w sąsiedzką nieżyczliwość gdyby nie uczestniczył.
    Mnie przekazał taką swoją mądrość .Żeby być dobrym Człowiekiem wystarczy przestrzegać Dekalog i mieć go zawsze przy sobie w postaci pierwowzoru.
    Będziesz synu nosił te dwie kamienne tablice na plecach,to nawet nie pomyślisz o cudzołożeniu kradzieżach czy zabijaniu.
    Osobiście jestem wierzącym,wiarę mam tylko dla siebie bez manifestowania chodzeniem na kolanach i całowania zbitych dwóch desek .
    Szanuje Ludzi bez względu na Ich przynależność kościelną ,wyznaniową partyjną,czy też preferencje z jakimi żyją.
    Nie szanuje Tych którzy celebrę i wiarę wykorzystują do siania fermentu skłócania ludzi i osiągania celów nadprzyrodzonej głupoty.( piekielne czeluści mają kolor purpury)
    Nie mam zaprzęgu to i batoga nie mam ale jak siadam za kierownicę to prawicą robię znak krzyża,jak nikt nie widzi. Tak mnie tatko nauczyli.

    Szanowni Autorzy Laudate i Walterze zgadzam się z Wami . Dziękuje

    PS
    Prozą to ja nigdy nie pisiałem i jest jaka jest,za to na prędce podkręce rymem.

    Za sprawą Kapciowego i Jarka fortelu
    pochowano pijaczka w krypcie na Wawelu
    Teraz znów flacha Sławoj i toruński klecha
    kompinują jak by wymiśkować Karolka
    a świętym uczynić, Katyńskiego Lecha.

    Dla świedectwa cudu ,ręka generała
    to ona ostatnia małpke odkręcała.

    • laudate44 Says:

      dzięki Ramolku za osobisty wpis i za rymowana fraszkę.
      Jak widać małpeczka nie na wiele się zdała, bo tutka przywalila w bagno, ale relikwię w postaci ręki jak najbardziej trzeba wystawić, by tradycja nie zginęła.

  7. Zbyniek Says:

    Laudate mi się wydaje że w Polsce nie tylko ludzie pomalutku zaczną się zastanawiać ile kosztują ich urzędnicy Boscy. Ale myślę że zaczną się też zastanawiać kim i czym jest Platforma skoro mogą w dzisiejszym wydaniu internetowym GW przeczytać że Gowin kompletnie zgłupiał i pcha Platformę w ramiona nie chcianych przez młode pokolenie katabasów.
    Stoi w tej gazecie jak byk że Małopolska PO listy do samorządów ma zanieść proboszczom do zaakceptowania jeśli to prawda to jak pisałem u Romskego albo nie pójdę na wybory albo zagłosuję na SLD

    • laudate44 Says:

      Spokojnie, do wyborów dużo czasu. Poprzyglądajmy się…
      (z oceną Gowina zgoda: to jest nawiedzony cymbał!)

  8. wiedźma Says:

    Chyba nie jestem optymistycznie nastawiona i nie bardzo wierzę, że damy radę uwolnić się od nadmiaru kleru w naszym życiu. Ktoś musi głosno o tym mówić, nie tylko na forach internetowych. Gowin chce akceptacji proboszczów ? Małopolska jest pisowska, więc on sobie wybraża, że proboszczowie zrobią mu wynik wyborczy…. takie to banalne. A kler przerżnąwszy wybory prezydenckie może zechce odrobić wpadkę i poprze ludzi z PO.
    Ciekawa jestem tego Kogresu Palikota…… czytałam te proponowane tezy. Ktoś z nas sie tam wybiera ?

  9. wiedźma Says:

    Chciałabym, żeby ten hapenning na Krakowskim istotnie stał się tym kamieniem, który poruszył lawinę….

  10. Kartka z podróży Says:

    Ciekawy wątek dyskusji o pasterzu i owcach. Mam stosowny fragment o podkarmianiu owiec ze wspomnień z Hiszpanii gdzie zdarzało mi się nocować w charakterze owcy u rozmaitych pasterzy – „…Pod masywnymi drzwiami wystawiono stoły z ulotkami i nagraniami kazań oraz pieśni o Chrystusie w wielu jezykach. Dziwił ich bogaty wybór – pieśni do Jezusa, rozmowy z Jezusem, Jezus z wami, wy z Jezusem, życie po śmierci, tajemnica życia. Wszystko w ostrej kolorystyce religijnej propagandy w stylu bajkowego realizmu. Prawdziwy religijny Disney w wersji ponadnarodowej, globalistycznej i w stylu właściwym kultowi jednostki. Tę uniwersalną estetykę wypracowano niezależnie od siebie w dalekiej Korei Kim Ir Sena, Chinach przewodniczącego Mao, stalinowskiej Rosji, polskich parafiach, amerykańskich sektach i indyjskich zgromadzeniach religijnych. Z okładek spoglądała dobrotliwa i do bólu smutna twarz Mesjasza w landrynkowych odcieniach, a na jego piersi przez szatę prześwitywało czerwone serce, którego bicie symbolizowały promienie rozchodzące się jak pole magnetyczne. Boskie dłonie o długich palcach wysuwając się z ulotek podawały owo serce – najprostszy symbol miłości – a równocześnie przyciągały do siebie patrzącego. Jak to w gorącej miłości dawały i brały zachłannie. Marketing religijny dla samotnych i zagubionych wzmocniono kawą podawaną za darmo, wprost z kotłów do jednorazowych, plastikowych kubków….”
    Pozdrawiam i obyśmy kawy za darmo doczekali pod polskimi kościołami

    • wiedźma Says:

      Kartko…. nie mamy za sobą wojny domowej tak jak Hiszpanie, my mamy za sobą wieki podlegania wpływom kleru. Zdaje się, ze w całej naszej historii jeden Śmiały ośmielił się skazać biskupa i jednego powieszono za zdradę. Kawy nie będą rozdawali jeszcze długo, bo im „się należy „.

      • laudate44 Says:

        Piłem kawę i jadłem ciastko po mszy w kościele… hm, chyba protestanckim w wiosce Hakarp w Szwecji. Proboszcz częstował z wdzięczności, że widownia dopisała. Ech…
        Pozdrawiam.

    • heimdall.laik Says:

      Kartko…! To wszystko ze świadomości jaka siłę ma odpowiednio prowadzona propaganda, agitacja. Bez tego ani rusz…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: