Będzie dobrze

Uspokoiła mnie wiadomość o usunięciu awanturujących sie meneli spod Pałacu Prezydenckiego. Nie znaczy to, że wczesniej byłem jakoś szczególnie niespokojny. Ot, kibicowałem zdrowemu rozsądkowi, który długo ale to długo (tę idiotyczną zbitkę słów zapożyczyłem od inspiratora nawiedzonych „obrońców krzyża”) przegrywał.
Po tym jak policja ogrodziła kawałek placu z dwoma skrzyżowanymi patykami a dobytek koczowników wystawiła na zewnątrz (imponujacy obrazek dla turystów z kamerami!) głos zabrał naczelny biskup apelując do polityków o „zakończenie kompromitującego sporu z użyciem krzyża.”
Jeszcze jeden cwaniak, który udaje, że nie wie o co w całej hecy chodzi; usiłujący przekonać społeczeństwo, że Kościół wcale ale to wcale (o, znowu ta zbitka!) nie brał udziału w zaognieniu sytuacji. Że na samym początku nie dał fanatykom przyzwolenia na demonstracje a Rydzykowi na szerzenie spiskowych bredni i podburzanie. Panie naczelny biskupie, do kogo imiennie ten apel? Przecież tłum nawiedzonych z pochodniami słucha głównie Pospieszalskiego, Bubla i Rydzyka. No i Kaczyńskiego, który powoli lecz uparcie politykiem być przestaje.

Jest tylko małym furiatem, który wysłuchawszy biskupiego nawoływania o uciszenie sporów wydał z siebie żałosny pomruk o powrocie praktyk PRLu i strzyknął jadem w stronę Prezydenta za coś-tam, coś-tam. W skrócie jego wypowiedź można by streścić: apelować klecho to ty sobie możesz, a pomnik mojego brata musi być! I najważniejsze: cokół na tyle szeroki, by była możliwość dostawki!

I temu znerwicowanemu panu, którego nazwano „Matką od Krzyżowców” chciałbym na uspokojenie zadedykować piosenkę Elektrycznych Gitar. Teledysk zawiera obrazy mogące się kojarzyć. Wszystko z wyjątkiem ogona wieloryba jest takie swojskie, choć czasem smutne. Lecz wszystko będzie dobrze…

Reklamy

Tagi:

Komentarze 53 to “Będzie dobrze”

  1. Jurgi Filodendryta Says:

    A nie szkoda ci trochę, że bez kżyrza skończy się impreza? 😉

  2. laudate44 Says:

    Jurgi! Jest we mnie spokój grabarza. Imprezy, choćby tylko ogladane na monitorze PC już mi się… przejadły. Bardzo ale to bardzo przejadły.
    Przy okazji polecam tę stronkę: http://www.fotoptaki.art.pl

  3. marzatela Says:

    Mały, sfrustrowany i mściwy człowieczek potrafi wokół siebie skupić innych, którym też w życiu nie wyszło. Przy okazji wydobywając z nich to co najgorsze.

  4. Zbyniek Says:

    A media znów jak kot spadają na cztery łapy i chwytają temat: Przez który płot skakał Wałęsa. Zbliża się święto solidarności i Śniadek z poplecznikami postanowił nasrać sobie w związek i na sztandar przy okazji

  5. Zbyniek Says:

    Może ktoś by się zajął panią Renatą Rudecką Kalinowską znów Janke zablokował jej wpis a chętnie bym go przeczytał

    • laudate44 Says:

      Powinna pisać na niezależnym blogu. Albo na kilku równocześnie – jak choćby Azrael.
      Swoją drogą, ma kobita temperament, żeby użerać się z psycho-matołami S24.

  6. estimado Says:

    DO BORu !

    Słucham i przetykam uszy,
    brak oddechu, w pysku suszy…
    BOR na wschód zamierza ruszyć!

    Każdy, kto na służbie w BOR-ze,
    ma pojechać, mój Ty Boże,
    do Smoleńska na motorze!

    Toż, gdy oni będą w trasie,
    ktoś tu kogoś może zasię
    dostać w broni palnej zasięg.

    Zwłaszcza z takiej jednej strony
    zamiar mógłby być spełniony.
    Prawda to jest, czy androny?

    Pistolecik ma, sam przyznał.
    Gdy w potrzebie jest Ojczyzna,
    użyć może go mężczyzna.

    Męskość zwykle wszak wymaga,
    by był rozum i odwaga.
    Nie wystarczy pic i blaga.

    Tak więc pewna trudność tu jest:
    Tym mężczyzna się cechuje,
    że ma ch…, nie jest ch….

    Trudność zresztą się podwaja:
    Jest mężczyzną, kto ma jaja,
    nie ten, z kogo robią jaja.

    Kiedy się to pododaje,
    serce się z litości kraje,
    lecz nie widać gróźb nad krajem.

    Ryzyk i zagrożeń nie ma:
    Tylko rydzyk, greps i ściema.
    No i tyle na ten temat.

    Więc uspokój się, niebożę.
    Chęć jest, z wykonawstwem gorzej.
    W drogę do Smoleńska, BOR-ze!

    • laudate44 Says:

      Koniec piątej zwrotki od razu zapachniał mi prowokacją. Potem ładnie z niej wyszedłeś. Prawdziwie po męsku!

      Ale osoby o umysłach zaatakowanych paranoją nadal mogą wietrzyć zagrożenie na przykład ze strony Marsjan lub kilku pijanych Czechów z restauracji U Tigra… Dlatego:

      Ruszaj do Smoleńska BORze,
      cześć kolegom oddaj i zapal świeczkę.
      My zamkniemy sie w komorze,
      bo boimy się troszeczkę…

      NO I TYLE NA TEMAT! 😛

  7. mewa śmieszka Says:

    RRK pisze nie tylko na S24
    http://renata-rudecka-kalinowska.blog.onet.pl/
    pozdrawiam wszystkich słonecznie 🙂

  8. Ram*olek Says:

    O Borze

    Nim bratu zdążyli zamknąć trumnę ,wyszeptał do otwartego wieka
    Bracie mój ,zadanie wykonane ,stworzyłem w BORze V Kolumnę.

  9. Kartka z podróży Says:

    Dobry wieczór
    Nie chciałbym Wam psuć nastroju ale od wczoraj jesteśmy dezinformowani. Ci ludzie nadal tam siedzą. Ich odniesiono kilkanaście metrów od krzyża. Ale nadal tam są i wyją – stosowne fimy z wyciem nagrano.
    Przestudiowałem dziś homilie prominentów kk i nic nie ma o usunięciu krzyża. Oni albo umywają ręce nawołując (kogo?) do zgody albo rzadają pomników. No i od wczoraj krzyżują tzw teren.
    Tak więc nie widzę zmian – niestety.
    Pozdrawiam

    • laudate44 Says:

      A ja Kartko zmiany widzę (może dlatego, że siedzę w ostatnim rzędzie :P)
      Chodzi mi o poruszenie świadomości tzw. obywateli. Ekstremalne darcie się oszołomów nakręcanych przez Jara powoduje zaiste „rewolucję mentalną”. Nawet prostoduszni chrześcijanie, którzy w Ewangelię wierzą nie na pokaz i którym ta wiara jest jakoś potrzebna – coraz mocniej odżegnują się od Instytucji KK uwikłanej w obrzydliwe awantury polityczne.
      Również dziennikarze dostrzegają i opisują zjawisko od własciwszej strony. Konkluzja jest jedna: wyjcy wyją, ale nic z tego nie wynika. Państwo nadal jest mocne, KK traci, Jaro kopie sobie polityczny grób. Rynki finansowe zupełnie olewają ten krzyżowy folklor.
      Cieszę się że jest jak jest. Zmiany nie następuja ot tak sobie: musi być jakiś ferment, jakieś małe trzęsienie ziemi i remanent Nieba. Pisałem niedawno, że my – blogerzy nie wywołamy zmian, możemy im tylko kibicować, i że siła sprawcza jest po stronie polityków PO oraz poważnych dziennikarzy. I to w tę stronę idzie: poczytaj co pisze Tomasz Lis – powiesz diagnoza nie jest nowa. Owszem, Ty i ja możemy popisywać się na blogach jeszcze większa przenikliwością i takie diagnozy stawiać codziennie. Ale Lis ma pozycję – jego głos się liczy, więc choćby z tej racji taki artykuł pełni rolę samospełniającej się przepowiedni. Cierpliwości Kartko, szklanica Guinnessa za Twoje zdrowie!
      LINK do LISA:
      http://www.wprost.pl/ar/205730/Miedzy-krzyzowcami-a-profanami/?I=1437

  10. estimado Says:

    @ Kartko

    Moj s.p. Tato, kiedy nadwrazliwie reagowalem na opinie czy zachowania innych, zwykl byl mawiac ironicznie: „Mamo, mamo, kura sie na mnie patrzy!”

    Obecnosc Krzyzowcow w innym miejscu jest zmarginalizowana. Przestala lub prawie przestala byc zmaganiem, stala sie tylko dziwacznym folklorem, pozbawionym jakiejkolwiek istotnosci. Teraz mozna ich dowolnie dlugo zajebywac smiechem, a jeszcze lepiej – niezwracaniem uwagi. W koncu zyjemy w demokratycznym kraju, gdzie ludzie moga sobie koczowac na ulicy i wygadywac co chca.

    A oni stanowia zywa reklame przegiec Yaro czyli PiS i OjDyra jako waznego, jesli nie dominujacego skrzydla KRK.
    IMO duzo lepiej i taniej miec tam tych swirow niz wystawic billboard z bolszym napisem „Bronek i Donek to jedyni normalni w polskiej polityce!”

    • laudate44 Says:

      Estimado, znam to powiedzonko!
      Mój ojciec go czasem używał, choć nie pamiętam kontekstu. Pamiętam tylko, że już wtedy wydawało mi się ono celnym żartem: bo jak taka głupia kura samym patrzeniem może komuś zaszkodzić ?
      Pozdrawiam!

      • estimado Says:

        Ano tak wlasnie, dowcipniejszy zamiennik powiedzonka o psach i karawanie. Odwzajemniam! Jak Ci moje rymy jeszcze nie zbrzydly, troche sie przekomarzalismy ostatnio o Bobika 🙂

      • laudate44 Says:

        Dzięki Estimado, zajrzałem do Bobika: niesamowita atmosfera! Ile pięknych metafor, aluzji i odniesień. Prawdziwy Ogród Sztuk!
        Bobik and Friends to znakomity przykład na to, że Internet nie musi byc siedliskiem kretynów i prymitywów. Trolle do Bobika nie zaglądają bo nie kumają bazy! ( Trochę jak z knajpami: jak własciciel chce odpędzić meneli to podnosi ceny trunków…)
        A już zupełnie rozbawił mnie link do obrazka dotyczącego kolejnego produktu z cyklu „dżem babuni, borowiki babuni, sernik babuni, itd
        http://pearlfoto.blox.pl/resource/gaz_babuni.jpg

  11. Kartka z podróży Says:

    Obyście mieli racje. Na blogu Passenta nawet ciekawa dyskusja się wywiązała w związku z krzyżem. Jeden z blogowiczów nazwał ludzi zgromadzonych na antykrzyżowym wiecu mlodą polską burżauazją (w odróżnieniu od krzyżowej ciemnoty). Bardzo mi się ta nazwa spodobała i ją podjąłem w komentarzu. No i wywiązała się dyskusja czy to słowo jest uprawnione, czy przypadkowi ludzie byli na wiecu czy właśnie prąca do zmian młoda burżuazja. To jest ważne bo zmienia kontekst polskiego antyklerykalizmu – z bagatelizowanej dotychczas ideologi politycznych ekscentryków przechodzi w fazę ideologii młodej burżuazji. To zupelnie nowa jakość rozmowy.
    Pozdrawiam

    • estimado Says:

      Kartko, a po co to nazywac, zwlaszcza przedwczesnie?

      To ryzykowne, troche tak jak z beatyfikacja za zycia albo kiedy zwloki jeszcze cieple, z pochowkami na Wawelu albo z nazywaniem ulic i placow….

      Dobrze, ze to sie dzieje, wyglada na pierwszy przejaw przytomnienia lub przerywania zastraszonego milczenia, tak jak to bylo w 1980 wobec wladzy w innym kolorze.
      Ale nazywac… Na tym etapie najstosowniejsza wydaje mi sie definicja konia (jaki jest…) lub hipopotama za pomoca konia (ze ni ch… do konia niepodobny)

      • estimado Says:

        P.S.
        Do Passenta nie zagladam, od kiedy mi wycenzurowal wierszyk – na temat, jak na mnie dobrze napisany, krotki, parlamentarny, a i tresciowo powinien mu odpowiadac.
        Kiedys sie mowilo: Niemila ksiedzu ofiara…

      • laudate44 Says:

        Ale powiedzcie „maładcy”, Lisa czytali, hę?
        Ja czytałem dwa razy, uznałem, że potwierdził moje/nasze wnioski dotyczące skutków wydarzeń krzyżowych 3 sierpnia. Bo to był to przełom!
        Tak mnie to poruszyło, że zamiast po Guinnessa sięgnąłem po porto. Wasze zacne zdrowie!

      • estimado Says:

        Lis nic NAM akurat nowego nie powiedzial, bosmy sie do tego ruchu samorzutnie zapisali, grubo przed powstaniem Ruchu Podtarcia Palikota (Prezesem). Dawno piszemy o bojkocie tak waznego srodka komunikacji z Kosciolem, jakim jest TACA etc. etc.

      • laudate44 Says:

        NAM nie powiedział, ale potwierdził. Ja się cieszę nieegoistycznie, bo pal sześć moje/Nasze przewidywania ale fakt że Nasz Jedynie Słuszny punkt widzenia znajduje posłuch i idzie w świat, jako Miarodajna Opinia.
        PS Dawno nie miałem tak dobrego humoru w dniu Wojska Polskiego!

  12. estimado Says:

    przypomne 2 w miare swieze fraszeczki:

    SCENARIUSZ PEWNEGO SPOTU – zarazki (15.07.2010)

    Zarazki, co żyją głównie
    w czarno-brunatnym gównie,
    słuchały Radia Maryja.

    Zweryfikować tę chemię
    wybrały się raz w TOK.FM-ie.
    IDIOCI, TO WAS ZABIJA !!!

    KRZYŻ NA KRAKOWSKIM (nieostatnia jeszcze wersja)

    Kościół, tak rozumny,
    a zbłądził w rachunku:
    dwie deski ratunku,
    jeden gwóźdź do trumny.

  13. wiedźma Says:

    Czytałam Lisa, nazwał kilka spraw po imieniu, ciekawe czy byłby tak radykalny, gdyby nie ten hapening na Krakowskim.
    Zwróciłam też uwagę na zmianę tonu w TVN, juz nie jest z takim przejęciem opowiadane o obrońcach krzyża, oni są teraz tzw „obrońcy” lub ” jak sami o sobie mówią”. Episkopat się odezwał, nawołując do zgody na przeniesienie krzyża, a mnie się wydaje, że to wielotysięczna demonstracja troszkę wszystkich „ważnych” oszołomiła. Jeśli to początek zmian, to powiem : ” nareszcie”…. ale nie liczę na szybki sukces.
    Bo na tym bedzie chciał ” jechać” Napieralski, a to niekoniecznie powód do radości.

    • laudate44 Says:

      Kochana Wiedźmo, na tym będzie chciał jechać Napieralski i głupszy od niego (tak, to możliwe) Wenderlich. Ale nie wypada Nam ( (bądź co bądź, awangardzie!) przeoczyć starań Janusza P. o zagospodarowanie poruszenia anty-koscielnego, laickiego czy jak to-tam zwał.
      Palikot poczuł sie przez PO odepchnięty, musi szukac swojej szansy na lewicowym skrzydle (tzw. liberalizm sumienia.) I powiem bez ogródek, że mnie jest stokrotnie bliżej do jego swiadomej błazenady niż niezamierzonych błazeństw w wykonaniu Napieralskiego z bliźniaczkami.

  14. laudate44 Says:

    Z blogu Bobika „pożyczyłem” wierszyk EWY, która w odpowiedzi na wierszowaną propozycję Estimado, by na Wiśle uczynić linię deJarkacyjną i wschodnią Polske uczynić terytorium pisiaków napisała tak:

    Wiersz Estimado krążył “gęsto” w sieci na początku lipca tuż po ogłoszeniu wyników II tury wyborów. Trochę się wściekłam, bo wszystkie fora huczały, żeby ze wschodniej Polski uczynić kaczystan, zamknąć granicę i odciąć się na zawsze od tego ciemnogrodu.

    Tutaj riposta, bom bez wątpienia
    ja także Lewak. Sumienia nie mam.
    Stoję w rozkroku w wielkiej rozterce.
    Na Prawej mieszkam – w Lewej me serce.

    Brata zaszczułam, stałam gdzie ZOMO.
    Działałam jawnie. Nie po kryjomu.
    Na renegata głos swój oddałam,
    tą ich prawością się nie skalałam.

    Nie mam beretu, dyra nie znoszę,
    parasol tylko na deszczu noszę.
    Czarnych nie chwalę, tępię obłudę,
    ich cały cynizm, truchła i cuda.

    Palikot dla mnie, to mądry człowiek –
    wszystko, co myślę, jasno wypowie.
    Od hipokrytów tego wyzywam,
    co dziś Janusza chamem nazywa!
    ***
    Lecz gdy upłynie czas na namysły,
    nie będę chciała przekraczać Wisły.
    Tutaj zostanę, bo tym się chlubię,
    że kocham wolność. Getta nie lubię!

    • wiedźma Says:

      Ewa ma rację, przecież nasz Palikot też z „tamtej” strony Wisły. 🙂

      • laudate44 Says:

        No i ja jestem Wasz, a też przez 13 lat mieszkałem w Lublinie.
        Potem zmieniłem pierwsza literkę w nazwie miasta… 🙂

  15. estimado Says:

    Widzialem to, zaczalem pisac tzw. replike, sporo nawet zrymowalem, ale potem machnalem reka, bo to jednak nieporozumienie.
    Nie deklarowalem sie jako lewak, choc w sensie swojego wierszyka – i owszem.

    Dalej – Lublin, o ktorym ta pani pisze, to miejsce urodzenia i dzialania wielu fajnych ludzi, ze wymienie Palikota, choc moglbym wymienic jeszcze paru znanych osobiscie. Ale tam – w jedynym wielkim miescie Polski – wybory wygrywa führerek na czele sil ciemnosci, tj. brazu i czerni.
    Ja owszem, chce utrzymanej w rozsadnych granicach i proporcjach roznorodnosci, jednolitosc mozna osoiagnac tylko zomowska pala, a i to tylko na jakis czas, a gdyby sie nawet udalo – zabilbym sie wlasna piescia z nudow.

    Ale… O smaku i w ogole jadalnosci potrawy – ze sparafrazuje Lenina – decyduje jej najohydniejszy i najbardziej niestrawny skladnik. Jesli talerz z najwspanialszym zarciem zostanie spryskany gownem w ilosci nawet nie przekraczajacej 10% tego co na tym talerzu, wszystko jedno wagowo czy objetosciowo, to poza desperatem albo zboczencem nikt tego nie ruszy.

    Podobnie jest ze „smakiem i jadalnoscia” miejsc do zycia, z tym, ze w kraj, w zadnym kraju, w odroznieniu od talerza, nie da sie uniknac pewnej ilosci substancji nieladnie pachnacych. Jakosc zycia w danym kraju zalezy od ilosci rozmaitego gowna oraz sposobu jego usuwania/dyslokacji sprzed ludzkich nosow i zapobiegania temu, by trafilo na talerze.

    Tutaj gowna jest wiecej, znacznie wiecej niz w innych znanych mi miejscach do zycia. I tez znajduje sie ono w takich miejscach, w ktorych w zadnym kraju i zadna miara nie powinno sie znajdowac. A ono tam jest i ma sie jak najlepiej, i czesto zajmuje miejsca centralne, by nie rzec – honorowe.

    Dlatego caly ten kraj smierdzi gownem i to w sposob, ktory nie kazdemu daje sie przyzwyczaic. Nie chce obrazac Waszej inteligencji i objasniac, jakie tez gowna mam na mysli. O niejednym pisalem juz i tutaj, i w okolicach. W razie watpliwosci moge odpowiedziec na konkretne na pytania

    Tak czy siak, powiem rzecz dla mnie samego bulwersujaca: Owszem, jestem Polakiem, ale tez uwazam, ze przy wszystkich swoich niewatpliwych urokach Polska jest w sumie wstretna i wlasnemu synowi powtarzam, zeby sie uczyl jezykow i spieprzal, bo ma tylko jedno zycie i szkoda je spedzic w szambie.

    Mnie tez smrod tutejszych gowien nie daje normalnie zyc, czego dowodem jest chocby udzielanie sie na takich blogach jak ten, tyle ze przez bledy mlodosci zaprzepascilem wlasciwy moment, by wybrac inne miejsce. Teraz jest grubo za pozno.

    • laudate44 Says:

      Oj, Estimado wpadłeś chyba w dekadencki, „Kartkowy” nastrój.
      Pewnie – jak zazwyczaj – masz rację opisując podłe zapachy i smaki polskiej rzeczywistości. Mnie nie wypada potwierdzać ani zaprzeczać, wiem od czego uciekałem i co tu znalazłem. Wiem też czego nie znalazłem i nie znajdę – a wobec tego, dlaczego zaglądam do Internetu po polsku.
      Pozdrawiam

      PS. A wierszyk Ewy wydał mi się dość wymowny : ta szczera obrona swojej małej ojczyzny – szlachetne i piękne!
      Zaproś Ewę przy okazji tutaj…

    • estimado Says:

      Nie rozmawialem z nia bezposrednio wtedy, bo zamierzylem odpisac do rymu.
      Innego przypadku tez sobie nie przypominam, ale przy okazji – why not.

      Wroc do mojego wierszyka – ja jej nie bronie malej ojczyzny, jesli jej w niej dobrze. Ja tylko prosze pozwolic mnie zostac w miejscu, gdzie mi specyfika jej malej ojczyzny i jeszcze paru podobnych nie pozwala lub powaznie utrudnia zycie po mojemu.

      Po podziale tez nie bedzie gett – w jej malej ojczyznie zapewne zostanie niemalo fajnych ludzi, a w mojej malej ojczyznie tez beda pojeby, ale beda stanowic zdecydowana mniejszosc, a to jest zasadnicza roznica, zwlaszcza w momencie zasypiania, bo mozna pomyslec o czyms milym, a nie o tym, ze od jutra wladze w „duzej ojczyznie” moze miec führerek, o czym zadecyduja wspolobywatele jej malej ojczyzny.

      Sa knajpy, niekoniecznie najwyzszej kategorii, gdzie od czasu do czasu przy jakims jednym stoliku ktos sie nie umie zachowac, personel wie, co ma zrobic i robi to mozliwie szybko i cicho.

      Sa tez knajpy, gdzie wiekszosc gosci jest stale nawalona, czesc pierze sie po ryjach, a czesc lezy juz pod stolami zarzygana. Tam personel sobie nie poradzi, zreszta zapewne zatracil swiadomosc, jak to powinno wygladac w szanujacym sie lokalu.

      Moge wybierac?

  16. estimado Says:

    LEKARZ RODZINNY (2007)

    Nasz lekarz o nas pamięta.
    Przysłał nam kartkę na Święta:
    Gdyby coś było komuś w rodzinie,
    jestem pod telefonem. W Dublinie.

    OBIETNICA (początek 2007)

    Podziwiam Jarka oraz Leszka,
    jak wypełniają obietnicę.
    Wnet będą 3 miliony mieszkań.
    Po tych, co zwieją za granicę.

    KRAJ MĄDRZE RZĄDZONY

    Polacy chcą żyć, jak w raju,
    w mądrze rządzonym kraju.
    Jest na to rada.
    Kanada.

    • Ram*olek Says:

      Doktorze z DLublina pomocy! Za rymowałem się….

      Po BOR cyklistach , na pogrom wrażej smoleńskiej sotni
      36 Spec. P-k wyśle dwie pełne eskadry, para i moto lotni

      Tuż po lotnikach,tym od piechoty myśl wpadła nie byle jaka
      Wysłać dwa sprawne Leopardy, celem odbicia Tu-101go wraka

  17. Kartka z podróży Says:

    Estimado
    Oczywiście się z Tobą zgadzam, że to jest podły kraj. Z tym, że rozszerzył bym Twoją estetyczną (odrobina gówna)interpretację, bo nie chodzi tylko o te walory. Polska nie daje również poczucia bezpieczeństwa. Tu musisz być czujny bo w każdym momencie możesz być narażony na bolesną „plombę” Właściwie człowiek cały boży dzień chodzi z zastawioną gardą, chodzi i kuka skąd mu dowalą. Uzyskanie poczucia bezpieczeństwa to nie jest priorytet w moim życiu ale na dłuższą metę to poczucie codziennego zagrożenia męczy. Znam ludzi, którzy nie odbierają telefonów, zamykają się w domach i nie otwierają drzwi gdy ktoś puka – i to są normali ludzie, którzy po prostu mają dość. sam np nie oglądam tv, bo mi to ewidentnie szkodzi. Kilka dni przed kanałem informacyjnym powoduje stany lękowe. Kilka dni przed kanałem tzw „rozrywkowym” wywołuje poczucie alienacji, bo kilka dni sziedzisz samotnie i zastanawiasz się z czego oni się śmieją.
    Gdy wracałem w zeszłym roku z Hiszpanii włóczyłem się po barcelońskich knajpach z przygodnie poznanymi rodakami, którzy od wielu lat tam siedzą. Śmiali się z tego mojego powrotu i mówili – „Nie wytrzymasz tam trzech miesięcy, szkoda życia na to …”I tak jest, ludzie wracają z emigracji na jakiś urlop, tydzień – dwa posiedzą, wódki się napiją a potem wrzucają do kubła stos zaległej, nawet nie otwartej korespondencji i wracają – jak mówią „do siebie”. To poczucie zagrożenia, wszechobecnej agresji nie wynika tylko z polityki – tak się tu podle żyje. Podle żyje i podle, wcześnie – najczęściej na skutek somatyzacji długotrwałego stresu – umiera.
    Pozdrawiam

  18. estimado Says:

    @ Kartka

    Alez ja wlasnie to przede wszystkim mialem na mysli, tyle ze nazwalem to skrotowo „zapachem gowna”.

    Zasypianie z mysla, czy aby nie obudze sie z Kaczynskim jako premierem lub prezydentem albo i tym, i tym. Czy oplacany przeze mnie urzednik nie przyjdzie do mnie po to, by mnie za moje wlasne pieniadze upieprzyc. Czy sfrustrowany sprzedawca nie potraktuje mnie arogancko i opryskliwie, wbrew interesom moim, pracodawcy i jego samego. Czy wlaczony przeze mnie kierunkowskaz nie bedzie dla innych kierowcow sygnalem, zeby mnie docisnac i nie wpuscic (w Warszawie – 90% szans), a gdyby mi sie jednak udalo zmienic pas, to przynajmniej otrabic (40%). Czy kierowca samochodu obok na doskonale mu znanym skrzyzowaniu, przed ktorym jezdnia sie zweza z jakiegos dziwnego powodu, nie potraktuje mnie jak frajera i nie ominie calej kolejki, by wyzebrac i wkleic sie poza kolejnoscia (robi tak co drugi lub wiecej, przez co ci przyzwoitsi czekaja o 2-3 zmiany swiatel dluzej, faktycznie wychodzac na frajerow, ktorzy – jak mowi piosenka Kofty – zawsze maja czas…).

    Czy rano samochod nie bedzie… nie nie, nawet nie to, ze ukradziony czy okradziony, bo to jeszcze byloby dzialanie w miare racjonalne (kiedys ukradziono mi 3 auta w 2 lata, potem juz nie); czy nie bedzie stal nadal, tyle ze porysowany przez jakiegos nienawidzacego wszystkich, bo zwlaszcza nienawidzacego siebie, frustrata… Bo to jest jeden z nielicznych znanych mi narodow, ktory jest dosc pracowity, zeby porysowac cudzy lakier, urwac sluchawke w rozmownicy telefonicznej, spalic publicznie dostepna ksiazke telefoniczna, guziki w windzie we wlasnym (!) bloku etc. etc.
    Niemcowi czy Szwedowi by sie nie chcialo… nawet Arabowi w Paryzu glownie podczas jakichs rozruchow, ale nie ot, tak, z niczego…

    Mam teraz auto 4×4 (porysowane, jak i poprzednie…), a syn ma 17,5 roku i lubi prowadzic, a na prawo jazdy musi jeszcze poczekac.
    Czesto jezdzimy jakimis gruntowkami, duktami lesnymi etc., i np. w srodku rezerwatu przyrody na poboczach widzimy jedna za druga kupe, ba, wrecz gore smieci – resztki starej lodowki albo i tapicerke czy zderzak samochodu, pare metrow dalej plastikowe opakowania, wywalony gruz i wszystko inne, co sobie mozesz wyobrazic albo i nie. Syn mowi wtedy do mnie: „oooo, patrioci tu byli!” Tyle dobrego, ze chlopstwo nie ma jeszcze w zagrodach reaktorow, bo po lasach lezalyby w podobnych kupach takze zuzyte juz substancje promieniotworcze…

    Chcesz to nazwij to brakiem poczucia bezpieczenstwa, nie zaprotestuje. Mnie sie to miesci w szerszym pojeciu : „gownem smierdzi”.

  19. estimado Says:

    „Bedzie dobrze”, Laudate? Poki co, cala nadzieja, ze moze bedzie mniej zle…

    info z 2008 sprzed obchodow rocznicowych Powstania Warszawskiego: http://policyjni.gazeta.pl/Policyjni/1,103617,5550938,Okradli_Kopiec_Powstania_Warszawskiego.html

    PATRIOTY
    NA DZIEŃ METALOWCA
    I DZIEŃ POWSTAŃCA (2008)

    Rocznice nasze dumne
    nam psuje nieprzyjaciel,
    co piątą ma kolumnę
    i w Sejmie, i w Senacie.

    Przez cały kraj od Bieszczad
    aż po bałtyckie plaże,
    wróg sprawnie się przemieszcza,
    się trudniąc sabotażem.

    W rocznicę spod Kotwicy
    wróg buchnął generator,
    choć stali wartownicy
    (nie byle skąd, bo z NATO).

    To zamach był… na chama:
    Powstańcom spod pomnika!
    To narodowy dramat,
    ta geopolityka.

    A wniosek stąd wynika,
    że NATO nie wystarczy.
    Tu trzeba sojusznika,
    co nam dostarczy tarczy.

    Z nim trzeba związać losy,
    złym wrogom na pohybel.
    Postawi nam silosy,
    kantynę oraz kibel.

    Plan zalet ma obfitość,
    pasuje nam jak ulał.
    Należy do nich i to,
    że Ruskim wyjdzie gula.

    Moskiewski obserwator
    przybędzie wnet do Słupska.
    Gdy wyśle już swój raport,
    tym z Kremla zadrżą dupska.

    Już żaden wróg zapiekły
    ze wschodu czy z zachodu,
    choć dalej ostrzy swe kły,
    nie zmąci nam obchodów.

    Nie zmąci wróg rocznicy,
    bo tarcza go odeprze.
    Nie buchnie wróg prądnicy.
    Świat zmieni się na lepsze.

    I będzie wszystkim słodko
    od narodowej dumy.
    Plus offset, a w nim złotko
    (od balonowej gumy).

    Czy tarcza razem z wartą
    ochroni generator?
    Na silos i zawartość
    też znajdzie się amator…

    Więc jeden jest problemik,
    ot – tyci, ot – malutki:
    Wróg tarczę wyrwie z ziemi,
    jak braknie mu do wódki.

    Jak buchnął spod pomnika,
    to buchnie i spod gleby.
    Strach straszny stąd wynika,
    i dalsze są potrzeby.

    Jak generator zwinął,
    i tarczę świsnąć gotów.
    Więc rady nie ma, ino
    potrzeba też Patriotów.

    Niech nam tu parę rakiet
    dostawi też rząd Busha.
    Zadanie ich jest takie,
    by tarczy nikt nie ruszał.

    I będzie wielka frajda,
    i wszyscy w siódmym niebie,
    najbardziej zaś – Al’Khaida,
    gdy… (powiedzmy, że) …weźmie je dla siebie.

    A jak nie zdąży Talib,
    bo ubiegł go ktoś z kraju,
    to będą, w cenie stali,
    do wzięcia w skupie w Kłaju.

    Niech tarcza agregatu,
    a Patriot tarczy strzeże,
    z naszego rezerwatu
    kto chce, ten je zabierze.

    Więc pomysł mam już gotów,
    po kosztach oddam skoro:
    I w kraju Patriotów
    też mamy, i to sporo.

    Jak Patriotów nie da
    nam USA ani Unia,
    to z tym niewielka bieda:
    Weźmiemy tych z Torunia.

    I niech ich ktoś podpieprzy.
    Jak zrobi to skutecznie,
    to w kraju się polepszy.
    Znów żyć się da. Bezpieczniej…

  20. estimado Says:

    P.S. @Kartka
    Synowi poslalem link do Twojego komentarza, nie zeby az taki odkrywczy, ale powtarza DOKLADNIE to, o czym dopiero co rozmawialismy.
    Pozdrawiam

  21. Roman Strokosz Says:

    Kiedy zasiadlem dzisiaj do komputera, zauwazylem na szklanym ekranie Plastusia ops przepraszam Pana Macierewicza na kolejnej swojej konferencji prasowej i znowu doznaje niestrawnosci.Slysze, ze Macierewicz odkrywa Ameryke na Wisla i dodzio Tusk jest tym, co to zlamal skrzydelko Tupolewa.JAK MOZNA TAKIEGO BLAZNA TOLEROWAC!
    MACIEREWICZ JEST OSTATECZNA KOMPROMITACJA PRAWA I SPRAWIEDLIWOSCI!!!! No i dobrze !.
    A teraz do krzyzykow io krzyzowcow.
    Tak trzeba bylo zadzialac wczesniej.Czy ktos sie zapytal hacerzy, kto im zafundowalo taki krzyz? Ja moge dac odpowiedz! Ale po co?
    Cala heca jeszcze przed nami. Przeto ktos musi wziac ten krzyz i przeniesc od ” godnego” miejsca.Czuje po kosciach, ze bedzie zadyma. Jeszcze kilka takich konferencji Macierewicz i bedzie publiczny lincz krzyzowcow na przedstawicielach Rzadu RP.Uwaga BOR WROG NADCHODZI!.Klichowi moze jednak awrto podac sie do dymisji i schowac sie gdzies w cieplych krajach, a to zdwociale bereciki odegrja sie na jego jajach!.
    Kochani ! pale sie ze wstydu, jak patrze na to, co sie dzieje w kraju nad Wisla i wiecej na ten temat nic nie powiem.]Z pozdrowieniami Roman

  22. estimado Says:

    @ Roman

    Czy wystepy Macierewicza osmieszaja jego samego, jego promotora i w ogole caly PiS?
    (a) Jesli chodzi o juz przekonanych, zapewne masz racje, ich juz nie trzeba bylo przekonywac, ze Macierewicz jest niepowazna, ale i niesmieszna nawet nie kreatura, a jedynie karykatura.
    (b) Jesli chodzi o tych niezdecydowanych, ale probujacych myslec, byc moze tez, i taka trzeba miec nadzieje.
    (c) Jesli jednak chodzi o wyznawcow, to w ich oczach nigdy i nic nie osmieszy ani Proroka, ani zadnego z Jego Apostolow.

    W tym sensie na pewno nie jest to kompromitacja „ostateczna”.

    Twoje samospalenie ze wstydu wpisuje sie w to, o czym rozmawiamy z Kartka i Laudate, ale jest o tyle niezasluzone/bezsensowne, ze to przeciez nie Ty jestes autorem czy chocby aktorem tego spektaklu – jakie wiec akurat Ty masz powody do wstydu?

    • mewa śmieszka Says:

      Estimado- a ja rozumien Romana. Normalny człowiek jak patrzy na widowisko, które ośmiesza bliźniego- mimo woli czuje sie zażenowany i w głębi duszy mu wstyd, nawet gdy nie jest w żadnym razie kompromitacji sprawcą.
      Cały ten cyrk świadczy w jakims sensie o calej reszcie Polaków, a Inkwizytor, krzyżowcy i cała reszta menażerii już dawno przekroczyli absolutnie wszystkie granice śmieszności.
      Co do wspominanego Klicha, to moim zdaniem on jedyny ze strony rządowej moze się odnaleźć w tym doborowym towarzystwie, -w końcu jakby nie było- psychiatra 🙂
      a oosbiście mam nadzieję ze właśnie osiągamy dno tej kupy.. teraz wystarczy sie tylko odbić 🙂
      pozdrowienia
      Mewka

    • estimado Says:

      @ Mewa

      1) Zazenowanie, Mewo, to nie calkiem to samo, co osobisty wstyd. Ja zreszta oczywiscie wiem, o czym oboje mowicie, rozumiem i znam te mechanizmy, bo i ja tez czesto w takie stany popadam, ale potem sobie to perswaduje dokladnie tymi samymi argumentami, ktorych uzylem powyzej pod adresem Romana.

      2) Ja juz te kupe ogladam bez mala 60 lat, (a) przed prawie 30 laty popelnilem blad w mysleniu, ktory juz tu niedawno opisywalem i za pozno, by go teraz naprawic w odniesieniu do mnie samego, (b) pamietam lub widze stan rzeczy wowczas i teraz, a przy tym porownuje okresy, w jakich zachodza te zmiany, z czasem zycia ludzkiej jednostki. Wnioski z tego rachunku juz prezentowalem. Co mnie z autostrad i spoleczenstwa obywatelskiego za nastepne 30 lat? Mniej wiecej tyle samo co z cycatych blondynek, ktore wyrosna z dzisiejszych noworodkow…

      A moj syn, ktory dzis ma prawie 18 lat, po co ma sie taplac w szambie przez te nastepne 30 lat, nawet jezeli poziom gowna w tym czasie bedzie sukcesywnie i proporcjonalnie opadal (na co bynajmniej nie ma gwarancji, a tylko – pcaly czas tylko – mglista nadzieja)? Toz sa i dzisiaj na swiecie kawalki w miare suchego ladu…

      • mewa śmieszka Says:

        @ Estimado
        Bedzie dobrze 🙂
        2) Z wiekiem rozsądniej się podchodzi do tematu „blondynka”
        może znasz ten dowcip:

        Na wyspie jest trzech rozbitków: dwudziestolatek, czterdziestolatek i siedemdziesięciolatek. Na sąsiedniej wyspie piękna naga dziewczyna. Dwudziestolatek rzuca się w fale i krzyczy:
        – Płyńmy do niej!
        czterdziestolatek:
        – Spokojnie Panowie, zbudujmy najpierw tratwę.
        A siedemdziesięciolatek:
        – Panowie, a po co?! Stąd też dobrze widać

        Podsumowując- na cycatą blondynkę zawsze przyjemnie popatrzeć niezależnie ile się ma lat ,a jak mówią bracia Rosjanie i tak „wsiech nie prieje…sz” więc różnica jednej.. dwóch.. no może trzech.. to przecież nie aż tak wiele 😉

        3) na gównie podobno lepiej rośnie -może akurat ta kupa będzie jak dobry nawóz? i wyrośnie nam zdrowe, piękne, i niezależne światopoglądowo Państwo 🙂
        Ja nie chcę wyjezdżać, i coraz mocniej wierzę, że u nas tez może byc normalnie.
        Mieszkam w zapyziałej Galicji gdzie kler rządził od zawsze (Pleban przysyła mi nawet coroczne upomnienia wzgledem „zaległych ofiar”) 🙂
        Do niedawna czułam się jak zupełny odmieniec. Wszyscy wokół tacy pobożni, prawicowi.
        Gdyby nie internet i kilka znajomych osób myslałabym, że ja jakaś nienormalna jestem.

        A ostatnio serce rośnie gdy słucham komentarzy sąsiadów i znajomych.
        Obłęd właśnie osiągnął apogeum, ludzie mają już po kokardkę i po tym szaleństwie nie da sie już wrócic do stanu poprzedniego.
        cytując Okudżawę-„co było nie wróci i szaty rozdzierać by próżno”
        Purpuraci też to już zauwazyli, i po ostatnich wypowiedziach widać, że znacznie stanieli.

        Babcie spod pałacu mają swoje lata i Polska czy się to komu podoba czy nie za kilka lat będzie we władaniu mlodych, którzy już nie pozwolą na zawłaszczanie wszystkiego przez KK, bo (co bylo widać w czasie ostatnich manifestacji przed pałacem) Oni ani się tej instytucji tak nie boją jak ich rodzice, ani aż tak jej nie szanują.
        Biorą co im odpowiada, i zachowują zdrowy dystans.
        Kler za bardzo przegnie to przestaną się z nim liczyć i problem będzie miał jednak kler 🙂
        Osiągniemy równowagę.
        To tylko kewstia czasu.
        Ja doczekam i Ty też
        pozdrawiam
        Mewka

      • estimado Says:

        Mewko, wolno Ci tak na to patrzec, widzisz te druga „polowke szklanki” i sie cieszysz, tylko pozazdroscic. Mnie o to jakos trudniej, pewnie kwestia osobowosci.
        Dowcip znalem.
        Rosyjskie powiedzonko znalem „…i mnogo liet stiemilsia”

        Ja sam jestem ateista/agnostykiem (choc w odroznieniu od wiekszosci tzw. wierzacych przeczytalem oba Testamenty dokladnie, tam i z powrotem), ale moje dzieci mialy wolna reke. Kazde z nich oddzielnie (prawde powiedziawszy, u roznych mamus) dojechalo z religia etc. az do komunii, gora jeszcze rok czy dwa, i szlus. Tak wiec co do zasady sie zgadzam.
        Ale zdychanie KRK i jego moherowej armii (niekonieczne definitywne, byle przywracajace rzeczom rozsadne proporcje) to bedzie proces powolny i obfitujacy w momenty, ktore, jak podejrzewam, moga zatruc jeszcze reszte moich dni – nawet przy zalozeniu, ze wlasnie nastapil przelom, ktory te procesy przyspieszy.

        Pozdrawiam

  23. Roman Strokosz Says:

    Widzisz Szanowny ESTIMADO !.Codziennie obcuje zawodow z ludzmi, ktorych zadaniem jest zbieranie, analizowanie ifnromacji politycznych z calego swiata. dokonywanie badan i analiz.Temat Polski i takich cymbalow jak Macierewicz wywoluje u mnie ogromny wstyd. Padaja pod moim adresem pytanie, czy w tym kraju rzeczywiscie tak powaznie traktuje sie te postac, ze codziennie oddaje sie jemu czas antenowy na konferencje prasowe? Ktoz to taki jest zapytuja. Nawet pada pytanie z uśmiechem drwiacym na twarzy, czy Macierewicz ma szanse bycia Prezydentem RP? Reszte chyba mozesz sobie kolego dospiewac i chyba rozumiesz moj taki a nie inny stosunek do tej kanalii politycznej.

    • estimado Says:

      Rozumiem, Romanie, jasne ze rozumiem, i to az nadto dobrze. Ja tez mam rozne kontakty zawodowe i prywatne z ludzmi nie stad, i przezycia mam podobne do Twoich. Juz to napisalem przed chwila. Ale potem sam sobie tlumacze, ze to przeciez nie ja sie nazywam Macierewicz i nie jestem za niego odpowiedzialny, tak samo, jak nie kazdy Rosjanin musi sie przezde mna tlumaczyc za Zyrynowskiego.

      Dzis mialem zreszta kolejna okazje do tego niemilego samopoczucia, a to w wyniku tych soczystych protestow p-ko uporzadkowaniu cmentarza poleglych bolszewikow w Ossowie… No co powiedziec, Polacy w swej masie (nie wszyscy, ale przerazajaco wielu) to jednak okropne bydlo.

      Wiesz, niedaleko Gorlic na Podkarpaciu, ale w mniejszej ilosci tez w okolicach Brzezin k. Lodzi, zwiedzalem mase cmentarzy wojennych z 1914-1915. Na takim jednym niedaleko Brzezin lezy okolo tysiaca zolnierzy niemieckich, pod „normalnym”, zachodnim krzyzem, a z boku, ale w ramach tego samego ogrodzenia, okolo tysiaca zolnierzy rosyjskich, pod krzyzem podwojnym, wschodnim. W obu czesciach sa indywidualne nagrobki ze (znacznie juz zatartymi) personaliami tych wojakow, ktorych mozna bylo zidentyfikowac, reszta lezy w grobach zbiorowych.

      Bitwe wygrali Niemcy i oni pozostali na polu. Jeszcze w czasie trwania bitwy lub wnet po niej zebrali poleglych w takich i takich mundurach, i wszystkim od razu sprawili ten dosc skromny, ale rownie cywilizowany pochowek. Bardziej cywilizowany, niz sama smierc tych wszystkich chlopakow…

  24. zeen Says:

    Wierszyk estimado – 🙂
    Tak trzymać 😉

  25. e-milka Says:

    zeen – szacun 🙂
    jak nie wiesz o co chodzi, to i tak Ci tego publicznie nie powiem 😉 poza tym, że nawiązuję do wczorajszej dyskusji u B …

  26. estimado Says:

    wiosna lato jesien zima
    estimado trzyma… trzyma…
    prawda taka, ze a jusci
    coraz trudniej mu sie puscic….

  27. estimado Says:

    Zeen,

    (1) dzieki za dobre slowo;

    (2) zagladaj pls tutaj i jeszcze do romskey’a http://romskey.wordpress.com i kopffa http://1944kopff.bloog.pl/

    (3) tez sie czasem sprez do rymu, pare rzeczy widzialem – niektore extra! wiesz, jak to stymulujaco dziala; gdyby sie jeszcze bobik dal wciagnac, to moze nam sie uda wspolnie rozhustac fajna a nieglupia zabawe?

  28. zeen Says:

    Rok aż trzymał estimado,
    wykazał się charakterem,
    dziś jest on nasz ambasador
    w placówce z podwójnym zerem…
    😉

  29. estimado Says:

    na blogu u antoniego kopffa co rusz sie jakis pisotroll (nick: dyslektyk) wpisuje, uragajac Profesorowi, zeby przestal pisac te fekaliony, gowna etc. etc.:

    tam emeryt słoik gówna chluśnie na tablicę,
    tu się pan dyslektyk z gównem udziela na blogach
    jakaś moda? jak wyjaśnić gówna tajemnicę?
    widać mają przykazanie od swojego boga!

    boga czci się w dwóch postaciach: tadzia oraz yara.
    i jak każe święta para, tak się wierny stara.
    sakramentów się udziela, według objawienia,
    chrztu – plwociną, a komunii – produktem trawienia.

    bóg swym wiernym misję zesłał: chodzić i nawracać,
    więc wymaga dużo gówna ta misyjna praca.
    widząc, że tak pięknie rośnie popyt na fekalia
    bóg sprzedawać ma toruniu te dewocjonalia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: