Niecierpliwa Środa. Parytet jako wytrych

Znowu feministyczna armata w natarciu.
Prof. Magdalena Środa skomentowała doniesienia o kompletowaniu prezydenckiej kancelarii: „Jak wynika z pierwszych decyzji prezydenta-elekta, mimo obietnic nie pomyślał o zróżnicowaniu płciowym swojej ekipy”.
Wśród wymienianych urzędników są Krzysztof Luft, Jaromir Sokołowski, Lech Czapla, Dariusz Młotkiewicz, Krzysztof Łaszkiewicz, Olgierd Dziekański, Michał Szczerba – czyli dotychczasowi urzędnicy biura Marszałka Sejmu. Dla postronnych i niezawistnych nie powinno być niczego dziwnego w tym, że w nowym miejscu Komorowski chce mieć ludzi sobie znanych, którzy przez lata zapracowali na jego zaufanie, a nie przyniesionych w teczce, z klucza lub okólnika…

Środa jednak „zwraca uwagę, że działania Bronisława Komorowskiego w żadnym razie nie wskazują na to, że miałby docenić i promować kobiety w swoim otoczeniu. Jest tym „strasznie rozczarowana”. (cytat za Onet.pl)
Jednocześnie feministyczna profesor robi umizgi w stronę żony Komorowskiego, której, jak przyznaje nie zna, ale ma nadzieję, „że będzie bardzo rozsądną Pierwsza Damą i zajmie się problemami kobiet. A jako kobieta z Mazur, które są jej drugą ojczyzną, zajmie się także ekologią.”

Posługując się szantażem moralnym, (prezydent o nas nie pomyślał…) uprawiając tani populizm (będzie rozsądną…ble, ble…) Pani Środa przygotowuje grunt pod osławiony parytet choć akurat w moich oczach wygląda to tak, jakby prowadziła antykampanię. Nie wiem, czy prezydent-elekt zechce na słowa prof. Środy jakoś zareagować. Gdybym był na jego miejscu bez ceregieli pokazałbym jej ŚRODkOWY palec.
Oczekiwanie, że Komorowski ugnie się pod „siłą feministycznych argumentów” i z powodów wizerunkowych wstawi na kluczowe stanowisko jakąś fotygę lub inną kukłę byleby nosiła spódnicę, jest bzdurne i szkodliwe. Równie dobrze kominiarze z Grudziądza mogliby mieć za złe prezydentowi, że żaden kominiarz z Grudziądza nie został doceniony przez prezydenta. A kompetencje to pies?

Gdyby nawet przyjąć tezę, że wskazany jest większy udział kobiet w życiu publicznym i obsadzaniu stanowisk państwowych, to proponuję zacząć od tego, że ustawa o parytecie (moim zdaniem zbędna) dopiero ma wartościowe kobiety wypromować i „rozsiać” po urzędach. Czas przyszły, pani profesor, czas przyszły!
Na razie ta garstka mądrych, przebojowych kobiet ma swoje zajęcia i niekoniecznie trzeba je jak kwiaty doniczkowe „przesadzać” w inne miejsca, żeby się artytmetyka zgadzała. Kiedyś obowiązywało hasło „Nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera”; całkiem niedawno w CBA nominowano „oficerów” po kilkutygodniowych kursach przygotowawczych. Tragiczne i żałosne efekty tego przyśpieszonego awansu znamy aż nadto i pani profesor Magdalena Środa też pewnie wie, jakie szkody dla służby publicznej przynosi droga na skróty.
Dlatego nie bacząc na poprawność polityczną: pani Magdo, pani pierwszej to powiem: do dupy z takim pojmowaniem praw kobiet!

Reklamy

Tagi: , , ,

Komentarzy 38 to “Niecierpliwa Środa. Parytet jako wytrych”

  1. Jurgi Filodendryta Says:

    Ma ktoś może link do wypowiedzi pani Środy, kiedy objeżdżała Komora za żart o niedostaniu obiadu? Bo ja akurat tego nie widziałem, a aż się prosi o szpilę.

    • laudate44 Says:

      Też nie widziałem, ale czytałem niechcący felieton Kingi Dunin równie chętnej do wybicia się na trampolinie parytetu ( a może iperytu) kosztem zdrowego rozsądku. Pani Dunin też marudziła na męski szowinizm Komora.
      Nie bedę się wyrażał – ale jedna z formacji muzycznych Kazika Staszewskiego ma nazwę pasującą jak ulał do tej felietonistki.
      🙂

  2. Jurgi Filodendryta Says:

    Ja generalnie obie te panie szanuję, ale jak zaczynają ględzić o parytetach, to się człowiekowi na wymioty zbiera. Podesłane przez kumpla:

    Nam, którzy doświadczyliśmy komunizmu, łatwiej przychodzi zrozumienie
    feminizmu, gdy uświadomimy sobie, że feministyczne pojęcia są kalką z
    komunistycznej nowomowy. Obrazuje to poniższe zestawienie:

    Komunizm – Feminizm
    walka klas – wojna płci
    burżuazja – biali, heteroseksualni mężczyźni
    zgniły kapitalizm – opresyjny patriarchat
    społeczeństwo bezklasowe – społeczeństwo androgyniczne (bezpłciowe)
    sprawiedliwość społeczna – równouprawnienie
    punkty za pochodzenie – parytety płciowe
    imperialistyczni podżegacze wojenni – sprawcy przemocy w rodzinie
    świadomość klasowa – poczucie przynależności do kobiecej “gender”
    wyzysk klasowy – wykorzystywanie kobiet
    likwidacja nierówności społecznych – likwidacja dyskryminacji płciowej
    fideistyczne przesądy – patriarchalne stereotypy
    demokracja ludowa – demokracja parytetowa
    dziejowa konieczność (nieuchronny upadek kapitalizmu) – postęp ludzkości
    (nieuchronny upadek patriarchatu)
    komuniści awangardą światowej rewolucji proletariackiej – feministki awangardą
    światowego ruchu wyzwolenia kobiet
    reakcja – ciemnogród
    wróg ludu (wróg klasowy) – męska, szowinistyczna świnia

    • laudate44 Says:

      Dzięki! Bardzo trafne zestawienie.
      Jeśli zdarzy mi się jeszcze pisać o fe ministkach, skorzystam z gotowca. 🙂 Szczególnie pasuje porównanie PARYTETÓW PŁCIOWYCH do obowiązujących w real-socjalizmie PUNKTÓW ZA POCHODZENIE.
      W Awangardę kobiet mało kto w Polsce uwierzy mając co dzień przed oczyma takie stwory jak Nelly Rozwielitka albo Kępa czy Jakubiak.
      A z „koniecznością dziejową” to zupełnie inna sprawa. Uważam tę frazę za zwykłe „zamawianie deszczu”, jazdę na bezczela. Robienie na słuchajacych wrażenia, że się wie coś więcej poza własnym wishfull thinking.

  3. cenobita Says:

    Drażni mnie ta człowieczka.
    Zdecydowanie zbyt powaznie pojmuje swą misję, a zarzuty w stosunku do BK sa po prostu durne.
    Uparcie rysuje nam nowy i absurdalny podział – w tym przypadku płci, kwestie kompetencji i zasad zdrowej współpracy zostawia na uboczu.
    Jest stracona, wg niej wszystko ma płeć, to jakaś aberracja.
    Na człowieka składa się człowiek i człowieczka, ciekawe czy ma mózg czy mózgownicę…

  4. laudate44 Says:

    Żeby była stracona, trzeba jej powiedzieć, że nie ma racji. No i opinia publiczna musi się o tym dowiadywać.

    • cenobita Says:

      No weź komuś powiedz, ze nie ma racji…
      Wg mnie jest stracona, bo uważam, ze jest niegłupia, a wypali się w jakiejś donkiszotadzie.

      • laudate44 Says:

        Ja tez ją pamiętam jako mądrą kobitkę. Za czasów Millera nawet jakimś urzędem kierowała, była solą w oku sukienkowych, znaczy miała swoje zdanie…
        Ale odkąd wlazła na „ścieżkę szybkiego awansu dla kobiet”, wygaduje populistyczne bzdety.
        Do tematu będziemy chyba wracać. Dobrej nocy tymczasem.

      • Starszy Dyszczo Says:

        Ście są jacyś dziwni – przecież ona ewidentnie chce stanowisko d/s równości kobiet i chciałaby tak do końca świata! Toż samograj dożywotni i myśleć trzeba jedynie nad tym, żeby hałas był. 😀

      • laudate44 Says:

        Śmy są tacy dziwni. Bo dziwny jest ten świat! 🙂
        Romskey u siebie też zauważył, że ten cały szum wokół iperytu, (pardon: parytetu) dyktowany jest chęcią dorwania się kilku działaczek do „koryta”.
        To tak trywialne, że aż zęby bolą.
        I owszem, jeśli są zdolne pracowite kobitki, to niech te stanowiska biorą, lecz jeśli pani z tytułem profesorskim posługuje się populizmem na poziomie Leppera, to sorry Winnetou: najpierw, drogie panie, pokażcie klasę, a potem upominajcie się o awans. Miernot – obojga płci – w administracji zatrzęsienie.

  5. anafiga-taksobie.blog.onet.pl Says:

    Witam Pana, bardzo cenię P. Srodę, ale problem parytetów jest wydumanym problemem. Pan Komorowski dostał ode mnie kredyt zaufania, ale wolę, żeby zajął się choćby Kartą Praw Podstawowych, a nie parytetami. jest wiele prawdziwych problemów do rozwiązania. Zdolne i ambitne kobiety dadzą sobie radę. Pozdrawiam Gospodarza bloga.

    • laudate44 Says:

      Panią Środę również kiedyś ceniłem za jej zdecydowane opowiadanie się za równouprawnieniem i państwem laickim. Jednak przez gorliwe i niepoważne lobbowanie za parytetem (czyt. „punkty za pochodzenie” w wydaniu wspólczesnym czyli „przywileje za płeć”) prof. Środa rozmienia się na drobne, naraża na śmieszność a jej retoryka zrównuje ją z Lepperem.
      Zatem jej parytet nie pomógł tylko zaszkodził:pięła się w górę bez jego pomocy. Teraz, mimo, że za rok parytet doczeka się ustawy, Środa będzie zjeżdżać…

  6. Zbyniek Says:

    Feministki z panią Środą na czele robią tak dużo dla kobiet jak będzie robił Macierewicz dla PiS w komisji PiS do spraw tragedii smoleńskiej.
    Wiem jedno jeśli jest czegoś za dużo to się nuży lub przestaje smakować

  7. Kartka z podróży Says:

    Parytety mają znaczenie tylko w przypadku kalkulacji wyborczej. Parytety konsekwentnie stosuje Zapatero ponieważ ze statystyk wynika, że popierają go znacząco kobiety chcące parytetów. Zastosowanie parytetów jest stosunkowo tanią formą realizacji obietnic wyborczych. Jaka jest różnica międzu seniorem ministrem obrony a seniorą pełniącą tę funkcję? Jedynie estetyczna na korzyść seniory. Polskie kobiety – w odróżnieniu od hiszpańskich – najczęściej mają gdzieś aktywna politykę i nie chcą parytetów. One po prostu chcą mieć spokój – im najlepiej w domu. To ich podstawowe oczekiwanie wyborcze. Więc czemu Komorowski ma zatrudniać jakieś nadaktywne działaczki? Nie ma ku temu racjonalnych powodów.
    Pozdrawiam

  8. Starszy Dyszczo Says:

    Ja przepraszam, znalazłem właśnie kolejny przykład na nietrafiony parytet – sie pani profesor coś w głowie poprzestawiało i bredzi z wyżyn „nauki”
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8120238,Potepiajacy_Palikota_tekst_profesor_UW_na_stronie.html

    • laudate44 Says:

      Dzięki Dyszczo, skoro już musisz przepraszać, to ja Twe Rycerskie Przeprosiny przyjmuję… 🙂
      A zrewanżuję się wypowiedzią pewnej paniusi wrażliwej na los dzikich zwierząt oraz zbyt oswojonych kobiet, które muszą znosić upokorzenia podając mężom zupe na stół.
      Wiesz o kim mówię?
      Nie o Leninie.
      Chodzi o kolejną feministkę, która robi antykampanię parytetowi.

      KINGA DUNIN (wypowiedź z nocy wyborczej 4 lipca dla GW):
      „Było mi wszystko jedno czy wygra Komorowski czy Kaczyński. Nie widzę między nimi zasadniczej różnicy. Nie mając swojego kandydata wolałabym nawet, żeby wygrał Kaczyński. Gdyby tak się stało, byłoby to oczywiście nieprzyjemne, ale on bardzo szybko by się skompromitował bardziej niż Lech. Od razu zrobiłby coś takiego, że media by go obśmiały. A PiS pozbawiony przywódcy pogrążyłby się w przepychankach i sztucznych radykalizmach. Tymczasem po tak dobrym rezultacie wyborczym PiS wychodzi wzmocniony, zostaje w wygodnej pozycji partii opozycyjnej i szykuje się do wyborów samorządowych i parlamentarnych.
      Pomysł PO na monowładzę wydaje mi się straszny. Oni obiecują de facto 500 dni nic nierobienia, udawania. Jedyna nadzieja, że prawica zjada już w Polsce własny ogon. Stworzy to miejsce na trzecią siłę i to jest to, co mnie naprawdę interesuje.
      Irytowała mnie to, co w czasie kampanii robiła „Gazeta”. Zachowywaliście się jak zdegenerowana arystokracja, która w okopach Św. Trójcy broni się przed motłochem. I to straszenie powrotem IV RP, choć przecież prezydent Kaczyński nie mógłby jej wprowadzić, bo nie ma takich uprawnień.”

      Cóż tu dodać? Jej wypowiedź nawet nie złości, bo jak tu się złościć na naiwne dziecko?

  9. Starszy Dyszczo Says:

    Kindzia wcale taka odosobniona w swoich bredniach nie jest, bo nasza koleżanka blogerka, niejaka Atkabe tak samo bredziła w nieutulonym żalu po Olechowskim a inni lewicowi wyczynowcy bredzili tak w kółko aż się dowiedzieli, że mogą sobie spadać na drzewo – poradzimy sobie bez nich. Może i dobrze się stało, bo lewica się przeselekcjonowała i może coś tam się wreszcie wyroi?

    • Starszy Dyszczo Says:

      A przepraszałem za to, że znów durnote przytaczam przed oczy – ileż można!?

      • laudate44 Says:

        Dyszczo 🙂
        Znalazłem na Facebooku zdjęcie tej pani profesor co tak schłostała Palikota w swoim „naukowym tekście”
        Po czym przeszła od słów do czynów…
        chłosta

  10. estimado Says:

    Drogi Laudate!

    Sorry, ze tym razem nie bez wulgaryzmow, ale najwazniejsze – wlasciwe dac rzeczy slowo”
    I drugie sorry, ze zamieszam kopie wpisu wiszacego juz u Romskey’a

    I trzecie sorry, ze ten komentarz niezbyt na tytulowy temat, a konkretnie – wiecej w nim o chujach niz o warunkach pogodowych, uniemozliwiajacych ladowanie.

    *** Z OSTATNIEJ CHWILI (mojego korzystania z TVN24):

    CHUJ W DUPE wszystkim bez wyjatku wlascicielom, zarzadcom i tzw. dziennikarzom wyzej wymienionej stacji. Wiele juz u nich slyszalem rzeczy zaslugujacych na zolta kartke, pewnie niejedna wystarczajaca na czerwona; przed chwila jednak wyprzedzili samych siebie:

    Od 1 z 4 chujow z tej stacji, zgromadzonych przed kamera, dowiedzialem sie wlasnie, patrzac przy tym na aprobujace potakiwanie pozostalych 3 chujow, ze mianowicie numer Kurskiego sprzed 5 lat, ten z dziadkiem z Wehrmachtu, to maly pikuś i delikatny faulik w porownaniu ze zbrodnia Palikota – wypowiedzia o LAK jako prawdopodobnym odpowiedzialnym lub wspolodpowiedzialnym za katastrofe w Smolensku.

    Nie chodzi mi nawet o obrone Palikota, choc argumenty by sie znalazly. Jego tekst byl ocena zdarzenia i osoby, ktora sama byla czynnym politykiem, a przede wszystkim – sama brala bezposredni udzial w ocenianych zdarzeniach.

    Nie dziadkow i dalszych krewnych, lecz samego polityka, ktorego decyzje tak czy inaczej wpisaly sie w ciag zdarzen tragicznych dla niego samego i prawie stu innych osob plus ich bliscy i przyjaciele, i co do ktorej niejedno uzasadnia podejrzenie, ze ponosi za przebieg i skutki tych zdarzen taka czy inna odpowiedzialnosc lub co najmniej wspolodpowiedzialnosc.

    Zapewne, ze wzgledu na fakt, ze krytykowana osoba nie zyje, mozna bylo uzyc slow nieco ogledniejszych niz te o krwi na rekach, ale i tak nie wykraczaja one poza to, jakie kalumnie i obelgi leca w strone, po ktorej znajduje sie Palikot i jego przyjaciele, ze strony PiS, pewnej panstwowej stacji TV z misja, pewnej prywatnej rozglosni tez z misja i innych sprzymierzonych z nimi Okopow Swietej Trojcy, ponoc gloszacych milosc blizniego.

    Ale, jak sie rzeklo, nie o obrone Palikota mi tutaj chodzi. Wrocmy do panow redaktorow:

    Panowie redaktorzy!

    O zesz kurwa wasza matka, jej matka i matka jej matki, i tak az do siodmego pokolenia wstecz!

    Kurski popelnil cos, po czym z polityki powinien zniknac na zawsze, i po czym nikt szanujacy siebie samego nie powinien mu dozywotnio podac reki.
    Nie ma bodaj nic bardziej haniebnego, niz grzebanie komus w drzewie genealogicznym i w rodzinnym grobie w celu znalezienia tam haka lub chocby haczyka. Do czegos takiego jest zdolna tylko faszystowska albo endecka gnida. Z tego, co wiem dziadek Tuska nie znalazl sie w Wehrmachcie dobrowolnie i wylogowal sie stamtad przy pierwszej sposobnosci. A tym bardziej nie zostal tam wyslany przez wnuka!

    Panowie redaktorzy!

    Jezeli intensywny zapach tego typu zagrywki nie razi waszych nozdrzy, to znaczy, ze wychowaliscie sie w dole z gownem i nadal w nim pozostajecie, ba – nigdy chocby na chwile sie z niego nie wynurzyliscie.

    • laudate44 Says:

      Nie oglądałem. Zatem nazwiska proszę.
      A z tym, że są chujami – zgoda!
      PS. Pozwoliłem sobie wytłuścić niektóre zdania…

  11. estimado Says:

    A co do zasadniczego tematu, tzn wyzej wspomnianych warunkow pogodowych w okolicach lotniska:

    Nie mam nic przeciwko udzialowi tej czy tamtej pani w polityce, jezeli potrafi sie do niej przedrzec w warunkach wolnej konkurencji, bez wspomagania sie w tym celu punktami preferencyjnymi za zawartosc majtek, a juz zwlaszcza sama zawartoscia tychze, jak to sie zdarzylo i zdarza niejednej celebrytce, mysle ze bez wyjatku dla celebrytek politycznych (ze wspomne pewna tylko pania z pewnej partii w bialo-czerwone paski).

    I bardzo prosze mile Panie o konsekwencje. Jezeli juz upieracie sie byc rownorzednymi partnerami lub przynajmniej robic za takowych, to konsekwentnie poprosze, bez domagania sie PRZYWILEJOW jako slaba plec – w tym nie tylko parytetu, ale np. szczegolnego prawa domagania sie odpowiedzi, bo przeciez pyta KOBIETA, czy prawa domagania sie, by ta odpowiedz baly jakos szczegolnie kurtuazyjna.

    Zaczalem od tego, ze nie jestem zwolennikiem jakich wyrownawczych przywilejow w rodzaju parytetu w zyciu politycznym, zawodowym czy jakimkolwiek innym pozakuchennym. Rowniez przez szacunek dla milych Pan, ktorych nie uwazam za gorsze, a juz zwlaszcza na tyle by same nie mogly poradzic sobie z meska konkurencja bez takiego sztucznego wsparcia.

    Ale przede wszystkim dlatego, ze otwiera to droge do innego zniewolenia, ktorego w moim dlugim zyciu bylem juz swiadkiem. Dazenie do pelnej reprezentatywnosci prowadzi do wybierania i promowania ludzi nie wg osobistych zalet, lecz wg rozdzielnika i zasad urawnilowki. Zaraz przestaniemy szukac do parlamentu po prostu kobiety, bo na wolne miejsce bedziemy potrzebowali konkretnie – kobiety-traktorzystki, w strefie wiekowej 40-45, i to dokladnie ze srednim wyksztalceniem, bo inaczej nam sie zz roznymi parytetami nie bedzie zgadzac.

    A zeby nie bylo, ze nie jestem gotow do kompromisu. Pomimo powyzszych zastrzezen jestem otwarty na konstruktywna rozmowe o parytecie natychmiast po tym, jak tylko dowiem sie, ze w razie rozwodu co najmniej 50%, no niech bedzie 40% dzieci bedzie oddawanych pod opieke tatusiom.

    Pozdrawiam

    P.S. Zauwazcie prosze, mile Panie, ze nawet nie czepiam sie o Nelly i nie robie z niej argumentu, bo niepodrabialnych kretynow w spodniach tez jest nasza scena polityczna pelna, ba – nawet nimi przepelniona.

    • laudate44 Says:

      Taa… Najwyższy czas powołać jakieś kolegialne „ciało” d/s parytetu. Na przykład Kobiecy Komitet Szybkich Karier im. Sandry Lewandowskiej Na Wakacjach w Egipcie

  12. Kartka z podróży Says:

    Co do Palikota to spokojna głowa. Nawet jeśli wypieprzą go z PO, to przyjmie go lewica – wraz z wianem w postaci rozrastającej się grupy lewicujących liberałów. Zdaje się, że deklaracje już padły w Nie Urbana z ust samego Palikota. Bardzo dobrze oceniam powyborczy układ polityczny

    • laudate44 Says:

      Monika Olejnik w GW też zająknęła się o Palikocie, że w razie wylotu z PO, powoła on swoją partię. Chyba tym ich do tej pory trzymał w szachu.
      Nasuwa się analogia do stojącego na drugim biegunie mnicha Rydzyka, którego biskupi z Episkopatu nie mogą uciszyć, bo im grozi to straszne słowo schizma!
      Spokojna głowa, jak najbardziej, Kartko. Platforma w takiej postaci ma niewielkie szanse na wygranie wyborów do Sejmu 2011. najwyższa pora, zeby się frakcja palikota odsunęła trwale od biskupa Gowina i capo di tutti capi Schetyny.
      Pozdrawiam
      Trwa akcja na facebooku:
      http://www.facebook.com/group.php?gid=131637786876881

      • estimado Says:

        Bladzisz okropnie, Laudate.

        Oni tzn. inni czarni w znakomitej wiekszosci mu po prostu sprzyjaja, bo w swej znakomitej (?!) wiekszosci mysla (?!) tak samo, tylko tez troche musza palikotowac tfu przepraszam politykowac. Podobnie zreszta i purpurowi, czyli tacy sami czarni, tylko wyawansowani na stopien „oficerski”

        To sa w wiekszosci zwykle chlopskie syny z rodzin poboznych, czyli takich, co to cale swe pojecie o swiecie pobieraja od proboszcza, bo wladza klamie, szkola klamie, miastowi klamia etc.
        I wszytko jedno, czy ktory poszedl na kleche dla Pana Boga, jak Go tam po swojemu pojmowal, czy dla tacy i plebanii wypasionej, koncza w wiekszosci zawodowke pt. seminarium, zreszta przyuczajaca do sluzby mundurowej, czyli cos na ksztalt szkoly podoficerskiej, ze wszystkim co sie z tym wiaze..

        I gdzie przepraszam taki nieszczesnik mialby przyswoic lub chocby poznac cokolwiek spoza tej wytyczonej mu waskiej sciezki? Jaki mialby powod chciec to cos poznac? I czy na pewno wie, ze cos takiego istnieje? Ma swiat perfekcyjnie podzielony na „naszych” tzn mundurowych wraz z posluszna im ludnoscia, i innych, czyli szatanow podlegajacych zniszczejniu.

        I taki tez obraz swiata powielaja wsrod tych, ktorzy z tradycji rodzinnej lub jakiegokolwiek innego powodu ich sluchaja i wysylaja swoje dzieciska, zeby ich sluchaly.

        Nie tylko Rydzyk. Wklep sobie do sieci nazwisko Natanek. Wielejebny Piotr Natanek. Albo taki misjonarz w posowieckiej Azji, swietojebliwy Wisniewski, imie moglbym znalezc, ale teraz mi sie nie chce. I legion innych podobnych.

        Ze co, ze sa i inni ksieza? Owszem. jest tzw. kosciol torunski i tzw. kosciol lagiewnicki. Ale ten drugi jest daleko mniej liczny i daleko mniej wplywowy, co widac chocby w glosowaniach konferencji episkopatu etc. Malo tego – ci lagiewniccy w lonie samej korporacji sa nazywani zdrajcami, wyslannikami szatana, syjonistycznymi masonami i gorzej jeszcze. Na zyczenie sluze linkami do dowodow.

        Pozdrawiam

      • laudate44 Says:

        Po pochówku wawelskim nie wierzę w kościół łagiewnicki, tzn, że on się czymś różni od toruńskiego.
        Co piszesz o chłopskich synach i ich mentalności jest mi znane. Nie mam zbytnich oczekiwań jeśli chodzi o intelekt księży. Chodziło mi o fakt, że niektórzy biskupi jeszcze robią wrażenie, że im Rydzyk psuje opinię. Taki Zyciński na przyklad. A czasem Pieronek.

  13. estimado Says:

    Kartko, dzieki Ci za komentarz.

    Co do Palikota, to ja tez jestem dziwnie spokojny.
    Po pierwsze, ma swoj rozum, nie mniejszy, niz caly Komitet Centralny PiS razem wziety. Po drugie, jemu polityka czyli nasze glosy nie sa potrzebne do pobierania diet; przeciwnie, to nam (i partiom, przynajmniej na dluzszy dystans) sa potrzebni politycy z mozgiem oraz (by nawiazac w ten wdzieczny sposob do tematu tytulowego) JAJAMI.

    Ale moj bluzg nie dotyczyl ani Palikota, ani obu braciszkow, ani w ogole politykow i tzw. politykow. Moj bluzg dotyczyl redaktorow, ze szczegolnym uwzglednieniem omawianych tu redaktorow z TVN24.

    CHUJ IM W DUPE PO TRZYKROC. BYLE GRUBY I NIE MOJ. AMEN.

    • laudate44 Says:

      Estimado, mam ochotę z Twego wpisu o TVN zrobić osobny tekst.
      Nawet z bluzgami, ale troszkę bardziej skondensowany plus moje trzy grosze komentarza. Mogę?
      Przysłać Ci wczesniej?
      No i napisz, kto był w tym studio i kto powiedzial, że słowa kurskiego to pikuś…?

  14. estimado Says:

    Spoko, Laudate. Ja juz swoje zrobilem, wywalajac z siebie. O kopyrajty nie stoje. Masz dostep do mojego emaila?

    • laudate44 Says:

      chyba nie, . na pewno nie…
      Poproszę…

    • estimado Says:

      Pytasz o personalia – moze Cie zainteresuje powtorka programu „Czas decyzji” za chwile, tj. o 0.30 ?

      • laudate44 Says:

        Ha! Nie mam tu telewizora 🙂
        Tylko internet. A przyokazji znalazł sie Twój adres e-mail.
        Rano coś przyślę, bo padam na twarz.
        Dobranoc

  15. estimado Says:

    Nie wiem, czy informacja dotarla na czas i czy mogles obejrzec zatem:

    Palikota (o LKA) z Kurskim (o dziadku Tuska) porownywal:
    Potakiwali: Krzysztof Morozowski, Jacek Stawiski, Grzegorz Kajdanowicz, Konrad Piasecki.

    Piasecki stwierdzil tez w ramach tego samego watku, ze to, co mowia np. Solidarni 2010 i inni tacy o Tusku jako odpowiedzialnym za Smolensk, to sa calkiem grzeczne teksty w porownaniu z tym, jak sie zachowuje Palikot. Pozostali potakiwali.

    P.S.1. Moja Pani zauwaza wlasnie przy powtorce, ze w tym samym programie ktorys, bodajze Sfajdanowicz, wyjechal z teza, jakoby to PO/Komorowski obiecali 500 dni spokoju. Nie prosili o nie, lecz wlasnie – OBIECALI!!! Qrwa, radio Erewan.

    P.S.2. W ciagu dnia byl w HWD-TVN24 Woloszanski i on tez kilkakrotnie powtorzyl, ze slawnym punktem wymiany szpiegow byl Berlin, a konkretnie – Checkpoint Charlie… Troche mnie to zdumialo u takiego wielkiego rzekomo znawcy tematow historyczno-tajemniczych, bo slawe miejsca wymiany szpiegow mial zawsze raczej Most Glienicke, miedzy Berlinem (Zachodnim) a Poczdamem, zwany tez „bridge of spies” – http://www.glienicke-bridge.com/

  16. Starszy Dyszczo Says:

    Mam taką cichą nadzieję, że się wreszcie coś wykluje – przecież nie mogę po próżnicy strzępić języka przez następny rok!
    Estimado, ja rozumiem że cie wnerwili, ale czy mógłbyś przybliżyć o co chodzi konkretnie, bo ja tu na wsi nie mam telewizora a transfer ze 128 kbpsów. Co do chujów i miejsca ich przeznaczenia to się zgadzam z tobą 😀

  17. estimado Says:

    Notabene Kinge D-H znalem w czasach studenckich w Lodzi, momentami i miejscami – rzeklbym – dosc blisko.

    By nie wchodzic w dalsze i glebsze szczegoly – jednym z naszych ulubionych wspolnych zajec, zwykle w 3-4 osoby, czesto u niej w domu rodzicielskim, bylo siadywanie po nocach nad magnetofonem kasetowym i proby zrozumienia i spisania tekstow 7. albo i dalszej kopii piosenek, nagranych amatorsko na jakichs prywatnych (czasem pijackich) koncertach Wolodii Wysockiego i Aleksandra Gorodnickiego…

    W tamtych czasach byla w miare normalna, bystra dziewczyna, heteroseksualna, a co najmniej nie nienawidzaca facetow. Moze jej sie pozniej odmienilo to czy tamto.

    Heh, w tym samym kolku obracala sie tez wowczas Ula Doroszewska.
    Ciekawe – pierwsza wyladowala jako hardkorowa feministka w kregach Krytyki Politycznej, druga – jako wspolpracowniczka LAK w Palacu, a od 2008 – ambasador w Gruzji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: