Jarek spamuje

Bloger Revelstein pisał niedawno, że jest przeciwnikiem przedwyborczych debat, jeżdżenia po kraju, zawracania dupy i bezsensownego marnotrawienia pieniędzy. Argumentował to tak:
„wybory prezydenckie w Polsce są po części konkursem piękności oraz testem na kondycję psychiczną głównych kandydatów. I jeśli pójdę do urny, to tylko po to, by skutecznie przyczynić się do wyeliminowania wariata. Reszta mnie nie interesuje.”

Popieram. Do mnie żaden kandydat nie przybył osobiście, ale na skrzynce mailowej znalazłem spam od Jarosława K., który zachęca do włączenia się w jego kampanię. Gorzej nie mógł trafić, bo organicznie nie znoszę gościa i autentycznie współczuję jego wyborcom. Wiem co mówię, pracowałem z osobami upośledzonymi – miałem okazję zastanowić się nad intencjami bozi, która nie wszystkim dała po równo. Pod sufitem.

Powiem krótko: w kampanię na rzecz Jarka się nie włączę. Ma on zresztą wokół siebie takie tuzy jak Adam Lipiński (ten od Begerowej) Elzbieta Kruk (pijanica od „coś-tam, coś tam”), Karski, Bonikowski (obaj od Meleksów), Jacek Kurski, Kuchciński, Ziobro, Mułlarczyk, Dera, Hofmann, Kępa, Bielan, Migalski i cała reszta „prawego” towarzystwa czekająca na posady w pałacu lub chociaż na miejsce na listach w przyszłorocznych wyborach do Sejmu. Niech mu pomagają.

OK. Już miał być koniec. Jednak nie moge się powstrzymać przed dopisaniem: jakiekolwiek – nawet generowane przez bezduszną pocztę onet.pl – przypuszczenia, że laudate mógłby chociażby kliknąć w śmieci przysłane przez sztab wyborczy Kaczyńskiego, zwyczajnie mnie obrażają. Do kogo się zwracacie? Tyle razy dawaliscie popis swojej pogardy dla ludzi, swojej zachłanności połączonej z ignorancją i chamstwem, tyle razy ucierpialo przez was moje poczucie smaku, a teraz żebrzecie o głos przy urnie? Na pewno go nie dostaniecie, psubraty. Przecież ja czytałem książki! Zachwycałem się poezją Miłosza, Stachury, Podsiadły, Eliota, Roberta Bly’a, Gary Snydera i Rilkego, zarykiwałem się ze śmiechu nad prozą Hrabala, Haszka, Vonneguta. Przeczytałem mnóstwo powieści pisarzy iberoamerykańskich, angielskich, amerykańskich, polskich, rosyjskich i innych. I po tym wszystkim, po wchłonięciu całej rzeki pięknej i mądrej literatury miałbym teraz ot, tak zagłosować na przemalowanego Jarka, który jest przede wszystkim dyletantem, potem obłudnym zawistnikiem a na końcu psychopatą?
Miałbym mu świadomie powierzyć reprezentowanie Polski w świecie i pozwolić, by przeszkadzał w jej rozwoju? Prędzej bym sobie odgryzł rękę!

Reklamy

komentarze 24 to “Jarek spamuje”

  1. vannelle Says:

    Trzeba było odpowiedzieć na ów spam klasykiem: pocałujcie mnie w dupę pajace.

  2. Kartka z podróży Says:

    Też dostałem ten spam pt „Porozmawiajmy o Polsce – oddaj dowód babci”. Poszedł do kubła z ofertami na wiatrówki i jakimis propozycjami bankierskiego złodziejstwa
    Pozdrawiam

  3. Zbyniek Says:

    Witaj Laudate44 po przeczytaniu Twojego tekstu zajrzałem i ja na moją pocztę czy aby Jarek i mnie nie obdarzył takim zaufaniem jak Ciebie.
    Ale widocznie oni tam dobrze wiedzą za sprawą nawróconego ptactwa że ja to ten chuj który stał tam gdzie stało Zomo nawet na przeciwko tej formacji na kop.Rudna.
    Wykształciuchem nie jestem na TW się nie załapałem ale wrogiem kaczyńskich jestem od ukazania się ich w życiu publicznym.
    Nic mi nie zrobili ale nie trawię ich organizacji nawet na Wawel jeśli pojadę z najmłodszymi wnuczkami do krypty Marszałka nie zajrzę aby nie przechodzić przez przedsionek.
    Pozdrowienia

  4. laudate44 Says:

    Zbyńku, sądząc po tym, co ludzie maja w głowach i jak łatwo poddają się praniu mózgów, jestesmy jeszcze przez pare lat skazani na niemiłą obecność Jarka na scenie politycznej.
    A wystarczyłoby, żeby poczytali i przyswoili ostatni felieton S. Bratkowskiego na Studio Opinii. Przeszła by im ochota na popieranie Jarka-Koszmarka. Niestety, zmian w świadomości nie da się przyspieszyć. Czekajmy spokojnie. Pozdrawiam

  5. Roman Strokosz Says:

    Poobcowalem ostatnimi czasy wśrod tutejszej ( amerykanskiej ) polonii i aż włos sie na głowie podnosi z wrażenia, jakimi kategoriami podchodzi sie do wyborow. Przypomnę, że polonia amerykanska ma niechlubny udzial w poprzednich wyborach, gdzie wiekszość głosowala na s.p.Lecha.
    I obecnie sytuacja jest analogiczna. Jaroslaw postrzegany jako nieszczesny, dotkniety tragicznym losem, taki zmieniony itd itp Brednie dominuja niestety tutaj. Kto jest temu winien? Juz odpowiadam: polskie media dostepne tutaj, polska i polonijna prasa no i poprzebierani dewianci seksualni, moralizujacy przed ołtarzem w majestacie świetosci. Jaki bedzie efekt? Kilka milionow Polakow zamieszkalych w USA, posiadajacy prawo do głosowania, gremialnie pojdzie do urn, aby zaglosowac na tego PiSdolonego kandydata.
    Reklama tego beztalencia politycznego, machającego lewą reka jak jaką protezą, sztubackie jego wypowiedzi napelniaja mnie nie tyle niechecia, co wstretem i kolejny raz nie chciałbym odczuwać czegoś co sie nazywa wstydem, że blazen jest Prezydentem mojego rodzinnego kraju.

    • laudate44 Says:

      Romanie, nie będzie tak źle. Jarek prezydentem nie zostanie. Tyko nam jeszcze krwi napsuje. Tyle potrafi.
      Polonia amerykańska rzeczywiście nie przynosi pożytku swojemu krajowi, który podobno tak kocha, a jednoczesnie robi wszystko, żeby opóźniać jego rozwój. Trudno. Młoda i „światła” emigracja w UE zrównoważy te straty. My jesteśmy bliżej, stąd lepiej widać…
      PS. Czytałem Twoje cierpliwe rady udzielane niejakiemu Gdeczykowi. Cieszę sie że na jednym razie poprzestałeś. To jakiś nieszczęśnik. Szkoda na niego słów. Tak jakbys do huby na spróchniałej wierzbie gadał.
      Pozdrawiam, miłego weekendu.

      • vannelle Says:

        To jakieś kuriozum, obywatele (pochodzenia polskiego) obcego państwa mają prawo głosowania w RP. Tzn. oni mieszkają równocześnie za granicą i w Polsce? Coś tu nie gra.

      • laudate44 Says:

        Spokojnie Vanelle. Polonia amerykańska to jest skansen, zgoda. Ale, jak sie domyślam, większość ma wciąż polskie obywatelstwo uprawniające do oddania głosu.
        Osobiście czułbym się pokrzywdzony, gdyby mi zabroniono głosować tylko z tego powodu, że mam inny adres zamieszkania. A jako ciekawostkę podam motyw mojego zainteresowania polską polityką: chcialbym kiedyś wrócic do kraju, ale takiego, żeby choć trochę przypominał kraje zachodnie z ich dobrobytem, uprzejmością i brakiem komplikacji w załatwianiu spraw w urzędach. Tylko tyle. A osławiona Polonia w USA widocznie marzy o zupełnie innym kraju. Przypuszczam, że się nigdy nie spotkamy.
        Pozdrawiam.

      • vannelle Says:

        Laudate,
        Jednak uważam, że osoby posiadające podwójne obywatelstwo powinny móc głosować jedynie w miejscu stałego zamieszkania.
        Z jakiej racji osoby przebywające na stałe za granicą mają decydować o tym, co się dzieje w kraju?
        Jakaś paranoja.

      • laudate44 Says:

        Powiem krótko: takie jest prawo zapisane w Konstytucji. Obywatelstwo nie staje się mniej ważne, gdy doda się do niego inne obywatelstwo. Wiekszość emigrantów na Wyspach ma tylko jedno obywatelstwo, bo jesteśmy w UE i niepotrzebne nam kosztowne przeprawy przez urzędy emigracyjne.
        A czy przebywamy tu „na stałe”? Któz to wie?
        PS. Na blogach (które odwiedzam) sporo jest głosów emigrantów. I większość brzmi sensownie!

      • laudate44 Says:

        Vanelle, pozwolę sobie na podparcie swojego myślenia cytatem:

        „Nie zawsze sobie zdajemy sprawę z implikacji słów naszego hymnu: „Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę, będziem Polakami”. A przecież sugerują one jednoznacznie, że naprawdę Polakiem można być tylko tu, w państwie polskim. Że polskość właściwa jest terytorialnie zdefiniowana, a bycie poza polskim terytorium zdziera z uchodźcy przymiot polskości.

        W dobie rozbiorów taka myśl była czymś oczywistym. Dziś jest inaczej – można być przecież dobrym Polakiem, nie wstydząc się i nie wyrzekając patriotyzmu, także w Brukseli, Nowym Jorku czy Sydney.

        W dobie globalizacji , gdy ludzie w coraz większym stopniu zmieniają kraje zamieszkania, wcale nie wyrzekając się swej Ojczyzny raz na zawsze, terytorialność patriotyzmu się osłabia. Proszę zauważyć, jak zanikło pojęcia „emigranta” towarzyszące do niedawna naszej historii od dwóch stuleci. Przechodzimy Wisłę i Wartę w rożnych kierunkach… Kochać Polskę można wszędzie – i to niekoniecznie miłością bolesną i zranioną oddaleniem. I wszędzie można coś, patriotycznie, dla Polski zrobić.”
        (Autor prof. Sadurski)
        Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,7959146,Patriotyzm__milosc_i_wstyd.html?as=2&startsz=x#ixzz0q3Qx4j3t

      • vannelle Says:

        Laudate,

        Absolutnie nie kwestionuję patriotyzmu. Nic nie przeszkadza być/czuć się patriotą mieszkając na stałe od wielu lat za granicą, i posiadając obywatelstwo kraju zamieszkania. Dziwnym jest, że osoby takie mogą (poprzez głosowanie) współdecydować o losie Polski. Na pewno (z racji obywatelstwa) mogą głosować w kraju zamieszkania.
        Podatki płacą raczej w kraju zamieszkania, nie w Polsce.

        Dlaczego np. sportowiec wystąpiwszy chociaż raz w reprezentacji kraju nie może już nigdy wystąpić w reprezentacji innego kraju?
        Ba, nawet jak Polak uzyska obce obywatelstwo (zachowując polskie) i wystąpi w reprezentacji tego państwa, nigdy już nie może wystąpić w reprezentacji Polski.
        Odpowiedź jest prosta; sportem nie rządzą politycy!

        Dlatego podtrzymuję swoje zdanie w tej kwestii. Mieszkając od lat poza Polską, mając obce obywatelstwo (polskie też), płacąc podatki i głosując w kraju zamieszkania – nigdy nie wpadłem na pomysł głosowania w Polsce. Czy w tej sytuacji ktoś może mi zarzucić brak patriotyzmu?

      • vannelle Says:

        Jeszcze jedna drobna, nieistotna uwaga; mam wrażenie, że coś złego się dzieje z Twoją klawiaturą. Masz blokadę niepozwalająca na napisanie dwóch liter „n” po kolei?

        Z uśmiechem:)

    • laudate44 Says:

      To nie wina klawiatury. To wada wzroku. Już poprawiam Mr Vannelle!
      🙂

  6. wiedźma Says:

    O… proszę, nie tylko mnie zaszczycił link do popierania Kaczyńskiego ! i to na obu pocztach.! Nie muszę mówić co z tym zrobiłam… zadumałam sie tylko przez chwilę skąd przypuszczenie, że nie jestem studentem z piwem przy kompie ? Jak to było „Na los szczęscia Baltazarze”…. 🙂 wysyłaja ten spam z nadzieją ze coś przy tym uskrobią.
    A tymczasem pretendent zapodał był, że gdyby to on był pemierem, to powodzianie dostaliby większe pieniądze…… nie zaśpiewał przy tym jak mleczarz Tewje…. ” gdybym był bogaty …”. i może jakaś sierotka potraktowała to serio ….

    • laudate44 Says:

      Jarek przekonał się że stenogramy nie zrobiły na jego elektoracie żadnego wrażenia (zbyt skomplikowane, wymagające samodzielnego myslenia i co gorsza, wyciagania wniosków!) – więc teraz starym zwyczajem jedzie po bandzie i opluwa rzad za nieradzenie sobie z żywiołem. Ściema trwa, ciemny lud kupuje, a deszcz jeszcze ma przylać.

    • romskey Says:

      Mnie zaczynają interesować koszty pisowskiej kampanii. Z własnych składek ?

  7. Roman Strokosz Says:

    DO LAUDATE !
    W istocie poczatkowo uwazalem, ze polemika z tak etsremalna osobowoscia jak Gdeczyk ( Lizak) moze byc ciekawa. On rzeczy samej dyskutowac nie umie, bowiem spectrum jego wiedzy okazuje jedynak byc dosc waskie i jednotorowe. Do tego wszystkiego nie umie on panowac nad sfera emocjonalona i niepotrzebnie obraza ludzi. On sam nie wie czego nchce, a przy tym legitymuje sie dosc niebezpiecznym antysemickim radykalizmem, ktory niczemu dobremu nie sluzy.

    DO VANELLE!
    Szanowny kolego glosowanie polonii zagranicznej powinno istotnie byc ograniczone, lecz przykladowo kto dokona weryfikacji, czy dany niby obywatel ma prawo wyborcze.Powinien miec prawo do glosowania ten, ktory jest czasowo poza granicami kraju tj. na kontrakcie, akurat w odwiedzinach u rodziny.Pozostali Polacy, ktorych pobyt zagraniczny ma charakter staly, lub posiadaja podwojne obywatelstwo powinni byc pozbawieni prawa wyborczego. druga rzecz, to kontrola nad prawidlowoscia przeprowadzenia glosowania wyborvczego na obczyznie. Nie chce tego tematu szerzej rozwijac. zasygnalizuje jedynie, ze mam podstawy ku solidnym watpliwosciom, co do prawidlowosci. No ale coz
    POLAK JAK CHCE TO POTRAFI !!!!

    • vannelle Says:

      „glosowanie polonii zagranicznej powinno istotnie byc ograniczone, lecz przykladowo kto dokona weryfikacji,”

      Gdyby w sprawach konsularnych panował porządek, to nie byłoby żadnego problemu z weryfikacją. Osoba opuszczająca Polskę na stałe powinna zostać wymeldowana w Polsce i zameldowana w kraju osiedlenia, i fakt ten powinien zostać odnotowany w polskim konsulacie. To jasno określi status wyborczy danej osoby. Proste?

      ps. czy Pański komputer też cierpi na podobną dolegliwość jak komputer
      Laudate:)
      Pozdrawiam z uśmiechem

    • laudate44 Says:

      Vannelle: lubię cie chłopie, ale jeszcze raz się nie zgodzę:
      to nie jest takie proste! Ludzie nie wiedzą, czy wyjeżdżaja na stałe czy na dłuższy pobyt. Są sytuacje i okoliczności, które wykluczają wymeldowanie się z rodzinnego domu. Np gdy za granicę jedzie tylko facet a żona z dziećmi zostaje w domu. On często z powodów urzędowych nie może się wymeldować bo płaci podatki, kontynuuje ubezpieczenie, ma samochód, spłaca raty, KRUS itp. I co? Z powodu ewentualnych wyborów miałby sobie komplikować życie?
      Poza tym emigracja to loteria: doprawdy nie wiadomo, kiedy okoliczności zmuszą człowieka do powrotu, nawet wbrew jego zamiarom. Tak więc przestań szukać dziury w całym, bo nawet ta pro-pisowska Polonia w Chicago nie byłaby taka groźna, gdyby ludziom w PL chciało się ruszyć dupę i zagłosować w imię przyszłości swoich dzieci.
      To tam w kraju za dużo jest tych pięknoduchów, którym polityka śmierdzi i dlatego oni nie będą zniżać się do „tego poziomu”. A są to na ogół ludzie rozgarnieci, często sympatyczni, tylko dali sobie wmówić, że za wojny na górze obie strony odpowiedzialne są po równo. Brak im przenikliwości, choć są na miejscu. A co się dziwić oderwanej od realiów Polonii zdanej na piss-media i ambonę.

      • vannelle Says:

        W kraju gdzie mieszkam jest taka zasada; jeśli opuszczasz na dłużej niż określony okres (bodaj 8 miesięcy) masz obowiązek wymeldowania się,
        oraz podania adresu nowego miejsca pobytu. No tak, mieszkam w kraju gdzie panuje porządek.

        Nie mam na myśli sytuacji z przykładu który podajesz, chodzi o osoby stale zamieszkałe za granicą.

        Wcale nie szukam dziury w całym, chcę delikatnie wskazać bałagan administracyjny.

        Napisałeś: „gdyby ludziom w PL chciało się ruszyć dupę i zagłosować w imię przyszłości swoich dzieci.”

        I tu jest pies pochowany (nie pytaj jakiej rasy:), ale to temat na dłuższą rozmowę.

        ps. też Cię lubię chłopie.

  8. Zbyniek Says:

    Mnie się podobały słowa Grasia w TVN24 kiedy powiedział strażacy i służby ratujący powodzian aż zawyły z wściekłości, jak jaro nareszcie wymknął się Kluzik-Rostkowskiej z sideł i stwierdził że oni są do dupy, jego byli lepsi.
    On jako premier dał by więcej no i lepiej by koordynował akcją. Graś jako łebski chłopak przypomniał mu słowa bajkopisarza Dorna, który zrugał powodzian z 2006 roku, że się wybudowali na terenach zalewowych.
    Ja jako premier Zbyniek każdemu poszkodowanemu dałbym po co najmniej 200 tysięcy zł pomocy doraźnej a w dalszym etapie wybudował dom i każdemu dorosłemu członkowi rodziny poszkodowanej dałbym co najmniej po samochodzie.
    Powiedzcie kurwa, kto by był lepszym prezydentem Zbyniek czy Jarek .
    Głosujcie na mnie!!!!!!!!!

  9. Zbyniek Says:

    Ok 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: