Sfora kończy ujadanie, kolej na kindersztubę. I odreagowanie.

W mijającym tygodniu notowania PISu zwyżkowały, poparcie dla kandydatury Jarosława wskoczyło na niewyobrażalny dotąd pułap. Medialna ofensywa, wiecowanie, rozdawanie zdjęć zmarłej pary prezydenckiej i ulotek szkalujących Platformę zmobilizowały potencjalny elektorat „prawych Polaków”. Dwie równoległe kampanie, o których wspominalem w poprzednim wpisie przyniosły PISowi efekt.
Wywołało to zrozumiałe zaniepokojenie u przeciwników partii Kaczyńskiego i jego widzenia państwa. W rozmowach prywatnych, na blogach i gazetach pojawiały się głosy zatroskanych obywateli nawołujące sztab wyborczy Bronisława Komorowskiego do większej aktywności. Pisano, Platformo weź się do roboty, nie lekceważ przeciwnika, zacznij się komunikować ze społeczeństwem, nie licz, że samo bycie antypisem wystarczy by pokonać to ugrupowanie mające po swojej stronie wyjątkowo przebiegłego sojusznika KrK. Taki był w tonie list aktorki Ewy Błaszczyk zamieszczony w GW, tak pisał bloger Benfranklin, alarm podniósł Ernest Skalski, z troską pisali redaktorzy Szostkiewicz i Passent oraz liczna grupa komentatorów prześcigająca się w domysłach, czy aby na pewno wszyscy w Platformie chcą wziąć odpowiedzialność za pełnie władzy jaka spadnie na nich po wyborach wygranych przez wąsatego marszałka.

Przyznam mnie też zadziwiała bierność Platformersów, wypowiedź premiera Tuska zabrzmiała uspokajająco choć nieco naiwnie. Premier w wywiadzie dla GW powtórzył parokrotnie „nie dopuszczę” by Platforma wdała sie w słowną bijatykę z nawiedzonymi tłumami podpuszczanymi filmem Pospieszalskiego, tekstami Wolskiego i Rymkiewicza, kazaniami księży i biskupów

Premier:
– Nikt nie ma prawa z żałoby i tej tragedii robić bata do chłostania tych, którzy mają odmienne od niego poglądy i wizje przyszłości. Tę logikę odrzucam. Nie dopuszczę do tego, by teraz wybuchła zimna wojna domowa. Przed nami jest zbyt wiele zadań, byśmy pozwolili sobie na ostry konflikt, nienawiść i nieufność. I dlatego nie będzie wet za wet.

Dziennikarz:
Pan proponuje ekumenizm, a odpowiedzią jest szukanie spisków, podejrzliwość, bo śledztwo się przeciąga, a ludzie chcą konkretów. Propaganda w publicznej TV i radiu, ataki Radia Maryja, biskupa Ryczana itd… Zdoła pan zasypać ten podział?

Premier:
– Nie pozwolę na to, by z naszej powściągliwości czynić wadę. Nie zmieniłem krytycznej oceny moich politycznych konkurentów. Dziś widać nawet ostrzej powody, dla których tak twardo spieramy się z PiS. To poważna batalia o to, jaka będzie Polska.
Na szczęście nie mam poczucia, by rząd tracił wiarygodność. Z tego, że ktoś głośno krzyczy, i z insynuacji robi metodę postępowania politycznego, nie wynika, że znajdzie posłuch. Ludzie nie postradali rozumu. Przeciwnie, wszystko na to wskazuje, że mają w sobie więcej umiarkowania i wyobraźni niż niektórzy politycy.

Wywiad czytałem w poniedziałek, słupki wciąż Pisowi rosły, lawa telewizyjnego kłamstwa nie znajdowała zapory, jeden Kalisz skarcił Mułlarczyka za opowiadanie bredni i zaprzeczanie samemu sobie. Na myśl o tym, że znacząca część społeczeństwo zgłupiała i chce powierzyć władzę znanemu jak zły szeląg tropicielowi spisków i specjaliscie od haków, dreszcze przechodziły po plecach. Tymczasem premier zaznaczając, że liczy na zwycięstwo Komorowskiego (bo ono jest potrzebne silnej Polsce) sprawia wrażenie, jakby nie rozumiał zagrożenia i zamiast walnąć pięścia w stół, trzyma się wielkopańskich standardów wykluczających kampanię negatywną. Jakby nigdy nic apeluje do obywatelskiego poczucia odpowiedzialności za wybór drogi jaką ma kroczyć kraj. Oj, pomyślałem, znalazł się Kozak: nie dość, że chce wygrać z opętaną zgrają krzyczącą o zamachu, to jeszcze prowadzi lekcję „wychowania obywatelskiego”. W takich warunkach!
Liczyłem jednak i nadal liczę na to, że i tym razem intuicja nie zawiedzie Tuska. Pamiętam jakim wykazał się uporem w 2007 roku po upadku rządu Jarosława. Wbrew namowom, nie zawiązał koalicji z Giertychem i Lepperem. Doprowadził do przyśpieszonych wyborów i choć w momencie ich ogłaszania PO nie była faworytem – opanowanie Tuska przyniosło znakomity efekt.

Sądzę, że obecne jest szansa na powtórzenie sukcesu wyborczego. Hasłem jest „Jedna tura dla marszałka”*. W sondażach już nastąpił przełom, notowania kandydata PO znowu przekroczyły 50 %. Krzykacze ze zniczami i ulotkami częściowo wyczerpani czekają na kolejne „miesięcznice” lub pospieszalskie seanse nienawiści w TV.
Komorowski właśnie ruszył z kampanią, w niedzielę jej ważny punkt – przedstawienie komitetu honorowego z plajadą nazwisk wybitnych przedstawicieli nauki, kultury i polityki. Ci, którzy narzekali na bierność Platformy moga się wreszcie sami uaktywnić, będą mieli komu kibicować. Nie ma tu ironii: ich niecierpliwość była jak najbardziej zrozumiała, bo wynikała z troski o przyszłość własnego państwa, choć niebagatelną rolę odgrywała zwyczajna niechęć do przegrywania i bycia obrażanym przez triumfujących barbarzyńców. A ostatni miesiąc, przynajmniej medialnie, należał do barbarzyńców. Posmoleńskie brednie i łatwość z jaką znajdują posłuch „w ludzie” są wystarczającym sygnałem ostrzegawczym dla posiadaczy zdrowego rozsądku, dobitnym znakiem, żeby przytomniejsi obywatele postawili odpór tworzącej się mitologii i zakłamaniu. Wypowiedź szefowej sztabu wyborczego Kluzik-Rostkowskiej o tym, że Jarosław „nie potrzebuje kobiety, bo zaślubiony jest Polsce” z pewnością uruchomiła u wielu taki dzwonek alarmowy.
Pozwoliłem sobie podążyć za myślą wybitnej przedstawicielki PISu: jeżeli Polska jest kobietą, a Polacy maja kobiece poczucie godności, to krypta wawelska okazała się kobiecym sacrum, przez które miesiąc temu dokonano gwałtu. Psychoterapia zaleca odreagowanie bólu i spodziewam się, jak go odreagujemy – 20 czerwca, przy urnach wyborczych.

Reklamy

Komentarze 43 to “Sfora kończy ujadanie, kolej na kindersztubę. I odreagowanie.”

  1. cegorach Says:

    Spodziewam się podobnego efektu jak w 2007 – po tygodniach szaleństw skowyczących barbarzyńców ludzie będą mieli już tego zwyczajnie dość i kampania PO wstrzeli się w takie nastroje.

    Dla PiSu to decydujące starcie i nie zdołają się powstrzymać – nie musi to być Jarosław „pianista” Kaczyński – użyteczni idioci z TVP i różnych zaprzyjaźnionych mediów zrobią swoje.

    a tak na marginesie, polecam nowy wpis WO czyli kilka słów o konkretach:

    http://wo.blox.pl/html

  2. zalbatrosa Says:

    „pospieszalskie seanse nienawiści” – świetne określenie dla formy i zawartości formatów telewizyjnych tworzonych przez pana Pospieszalskiego. „Solidarni 2010” to wyjątkowo pisowska propaganda, a łzawe wynurzenia osób, które „nigdy w życiu nie przeżyły takiej tragedii”, zakrawają na groteskę. Niestety z odreagowaniem po tragedii może być różnie… Wydaje mi się, że to Krystyna Kofta zalecała ostatnio w TOK FM odbycie stypy i skończenie mniej lub bardziej szczerego zawodzenia. W bardzo zawoalowany sposób zasugerowała także, że utrata osób bliskich (matki, ojca, siostry, brata) powinna być silniejszym przeżyciem niż śmierć pary prezydenckiej, tymczasem niektórzy zdają się osobistych tragedii nie mieć za sobą.

  3. laudate44 Says:

    Ach, ten o autostradach. Już czytałem. Zastanawia mnie, na ile takie treściwe przypominanie „osiągnięć” PISu w rozwoju infrastruktury przebije się przez emocjonalną wrzawę.
    Ale trzeba próbować. Punkt dla Orlińskiego.
    Pozdrawiam.

  4. Kartka z podróży Says:

    Laudate
    Jeszcze 6 czerwca jest beatyfikacja Popiełuszki, która najprawdopodobniej zostanie połączona jakoś z katastrofą smoleńską. Podejrzewam, że katastrofa smoleńska i żałoba niedostrzegalnie przejdą w beatyfikację i odwrotnie. Co się z tego wyłoni to nie wiem, bomistyka w masowym wymiarze mnie niespecjalnie interesuje. Ale to na pewno będzie straszne i myślę, że potrwa do do pierwszej tury. O ole nie do drugiej, bo kości Popiełuszki już rozdano jako relikwie więc sądzę, że to będzie beatyfikacja gwiaździsta czyli rozpływająca się falami po kraju a na to przecież trzeba czasu. Warto to w prognozach uwzględniać.
    Pozdrawiam

    • laudate44 Says:

      Kartku, uwzględniwszy celebrację beatyfikację – wychodzi, że będzie jeszcze lepiej… Pisowców cechuje brak opamietania. Będa karmić naród patosem jak rolnik gęś.
      Nie sądzę, że ludzie maja w sobie miejsce na powtórną dawkę „przeżyć duchowych”. Wielu z nich rzygnie, a ja im rzekne „na zdrowie!”

  5. cenobita Says:

    🙂
    Jutro znów wstanie słońce?
    To jak bardzo jesteśmy przekonani nie ma znaczenia.
    Nie liczymy się My, nie liczy się twardy elektorat Jarosława.
    Liczy się Pospieszalski i wiejscy proboszcze, szeptanka bazarowa i półprawdy gorsze od kłamstwa, Fakt i Superexpres.
    Propaganda, która dociera do 10-15% niezdecydowanych – to oni w tej chwili są ważni.
    To na tym polu toczy sie kampania.
    Analogie z poprzednimi kampaniami są nieuprawnione – kazda jest inna.

    • laudate44 Says:

      Słońce też, ale najwyraźniej do sztabowców Kom. dotarły głosy zniecierpliwienia. No i wszyscy nie-pisowi poczuli te dreszcze na plecach. To mobilizuje, jak jasna cholera.

    • SAWA Says:

      Cenobito, zgadzam się z oceną Laudate i tak jak w 2007 ufam w upór Tuska pod prąd nawet tym z jego bliskiego otoczenia. Nie dać się wciągnąć w grę fundowaną przez przeciwnika, niech się wypstryka z nabojów.
      A problem nie polega na wyciszeniu Pospieszalskich, bo kopanie się z tym koniem tylko straty przyniesie, nie przybliży tych, których to zachwyca, a własny elektorat zniesmaczy. Zresztą tu nie chodzi o przejęcie widzów Pospieszalskiego, ale raczej tych, co zostaliby w domu. Nic tak ich nie mobilizuje jak perspektywa drugiego takiego pięciolecia.
      Tusk już raz przegrał z powodu zbyt wczesnego zapewnienia sobie zbyt dobrego sondażu, jego elektorat jak żaden inny bywa leniwy i nie wysila się, gdy nie musi. 😉

      • laudate44 Says:

        Witaj Sawo, okaze się, że to ujadanie i wynikła z niego sondażowa zwyżka szans Jarka, podziała jak zimny prysznic i ludzie ruszą d4 żeby pójść do urn. I Donald o tym wiedział!

      • cenobita Says:

        Tym razem jest inaczej.
        Są pierwotne emocje i świeżutki dwuosobowy sarkofag.
        Drugi policzek jest tym razem dla frajerów.

      • laudate44 Says:

        – Wobec groźby powrotu IV RP wszystkie ręce na pokład. PiS skończył żałobę, zaczęła się normalna polityka – mówi nam jeden ze sztabowców Komorowskiego. – Wygrana Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich mogłaby oznaczać, że program modernizacji Polski zostanie zablokowany.

        http://wyborcza.pl/1,75478,7880847,Donald_Tusk_dla_Komorowskiego.html#ixzz0nwUDopyW

  6. dart Says:

    Dziś dwie starsze panie, ze łzami w oczach i wypiekami na twarzach opowiadały mi o ” dzielnych borowcach, którzy chronili ciała prezydenta na lotnisku w Smoleńsku”. Jutro powiedzą o ” starej matce, która ciągle dopytuje się co u Lecha”. To jest ich świat: wypadki, choroby i nieszczęścia. One zdania nie zmienią, a papkę z TVP (oprócz tego oglądają jeszcze TV Trwam) dostaną na pewno.

    Oby Twoja laudacja okazała się prorocza!

  7. vertok Says:

    Czy brak „jednej tury dla marszałka” zostanie uznany za porażkę genialnej intuicji Tuska ?

    • cenobita Says:

      To nie ma żadnego znaczenia.
      Rozstrzygnięcie w I turze to raczej zmartwienie przeciwnika.

    • laudate44 Says:

      Nie pisałem o „genialnej” intuicji premiera Tuska. Słowo „genialny” zarezerwowane jest po wsze czasy dla stratega Jarosława.
      Nudzisz się Vertoku?

      • vertok Says:

        A czy ja napisałem, że Ty napisałeś ? Po prostu tak mnie natchnął 6 (chyba) akapit Twojego tekstu, że uznałem iż człowiek cechujący się takim poziomem wyczucia musi mieć genialną intuicję.

        Pytanie nadal aktualne.

      • cenobita Says:

        Tusk może sobie mówić co chce, to kampania.
        Swoją drogą te psudosondaże w oparciu o próbki 1000 osób to o kant dupy mozemy sobie potłuc.
        Na miejscu mediów takiej chochsztaplerki bym nie publikował.
        Tu mamy w sieci oddanych głosów: 265 214
        http://www.tvn24.pl/sondy.html

      • vertok Says:

        Sondaże z próbą 1000 osób, o ile przeprowadzane są zgodnie z metodologią (właściwy dobór próby też się liczy), będą bardziej reprezentatywne od choćby 1000000 – osobowego „głosowania” na stronie tvn 24.

      • cenobita Says:

        Zgadza się, inna próbka, hacki ale i tak o kant…
        Dla przykładu – jak obserwuje różne sondy na Onecie to wynik stabilizuje sie powyzej 20 000.
        Poniżej jest +- 4-5%.

      • SAWA Says:

        Cenobito, internetowy sondy są bardziej niewiarygodne niż sondaże (pomimo większej liczby kliknięć). Dlatego są sondą, a nie sondażem.
        I zapewniam cię, że Olechowski zbierze głosów raczej tyle co w sondażach, a nie w tej sondzie.
        A z takiego wyniku jak w tej sondzie też bym się cieszyła. Niestety w tej sondzie nie bierze udziału babcia Kociułowa, bo ona to jeszcze sama nie wie kogo proboszcz każe jej zaznaczyć. 😦

      • cenobita Says:

        Pewnie tak.
        Jednak takie sondaże to piórko na wietrze.

    • SAWA Says:

      🙂 Brak jednej tury dla marszałka zostanie uznany za genialną intuicję na drugą turę. 🙂 🙂 🙂 Spoko vertoku. 🙂

  8. Kartka z podróży Says:

    Dart
    No właśnie. Dziś czytałem, że gdy Premier Tusk ogłosił, że ma dobre wyniki zdrowotne i wydolność organizmu ponad 60% ankietowanych uznało to za zbedną propagandę. I to by się pokrywało z Twoimi obserwacjami, że tutaj ludzki świat określają „wypadki, choroby i nieszczęścia”. Tu wszyscy są obolali, chorzy i z niesmakiem oraz nieufnościa przyjmują, że ktoś może być zdrowy. Tutaj tradycyjna analiza polityczna się nie do końca sprawdza. Dziś tak a propos Kaczyńskiego jeden z blogowiczów na blogu Passenta przypomniał historię Sirimavo Bandaranaike – żony zabitego w zamachu premiera Cejlonu. Była tylko żoną męża – pojecia nie miała o polityce. Ale nastrój na Cejlonie po zamachu był taki, że wożono ją na wiece na których ona jedynie płakała. Nie mogła nic mówić bo nie miała pojecia o niczym, więc szlochała do ludzi. No i wybrali ją. Była pierwszą w historii świata kobietą-premierem. Tak więc różnie może być.
    Pozdrawiam

  9. cegorach Says:

    Z całym szacunkiem Polska to nie Sri Lanka, a Kaczyński to nie zapłakana, apolityczna wdowa.

    Sondaże internetowe też można sobie odpuścić – o nikłej wartości sondy na TVN24 świadczy wysoka pozycja Korwina. Nie do osiągnięcia w realiach.
    Na szczęście.

    • dart Says:

      Czasem jednak blisko nam do Cejlonu…

      http://www.wybory2005.pkw.gov.pl/SJM/PL/WYN/W/280106.htm

      Na przykład niecałe 5 lat temu, mieszkańcy gminy Sępopol chcieli oddać całą władzę pewnemu wybitnemu mężowi stanu.

      • wiedźma Says:

        Statystyka Dart….. podobno jest to najbardziej wyrafinowene kłamstwo, ale …gmina Sępopol nie mieści sie nawet po przecinku ! Ze wszystkich krzywych i trendów najbardziej lubię krzywą Gaussa/Laplace-a, bo ona doskonale wyjaśnia dlaczego mamy na świecie geniuszy i idiotów 🙂 i taką masę przeciętności.
        Sondaż jest obrazem stanu nastrojów i umysłów na DANĄ CHWILĘ….. dlatego pisałam wcześniej o obserwacji trendów.
        Na chwilę mogą wpływać różne czynniki, sam to wiesz
        A ja nieustająco liczę na błąd w założeniu kampanii PIS-u…. bo wg mnie to jest ” błąd założycielski „. Obym się nie myliła….

      • laudate44 Says:

        Wiedźmo, nie mylisz się! Poczytaj najnowszy wpis Azraela, a w nagrodę dostajesz filmik z gwiazdami:

  10. heimdall.laik Says:

    tak właśnie, to tylko Polska! Tutaj racjonalizm zjadany jest przez, emocjonalnie uniesiony tłum. Co ja pisze zjadany, pożerany! Dlatego tym cenniejsze są pojedyńcze głosy, tych co rozumu nie tracą!

    • laudate44 Says:

      Witaj Heimdall, wszystkie ręce na pokład! Zobaczysz, że wyborcy sie otrząsną i nie spartolą tej szansy.

  11. weramax Says:

    KRK jest oczywiście duzym atutem dla polityków IV Tysiącletniej RP, ale zwróćcie uwage na reakcję ludzi i urzędu na postawienie krzyża na Błoniach w Krakowie !!!
    Mści się natomiast „odpuszczenie TVP”, pierwsza i ostatnia tura – o to chodzi.
    Pozdrawiam

    • wiedźma Says:

      Weramax, przekornie przypomnę, że wybory zawsze, jak dotąd, przegrywali ci, którzy mieli TVP. Rzecz w tym, że ta telewizja jest słaba i nachalna, a mimo wszystko propaganda to nie jest robota dla amatorów.

  12. wiedźma Says:

    Dziękuję Laudate , za filmik 🙂 i wskazanie Azraela, którego chętnie czytuję. Bardzo bym chciała, żeby wsparcie PO dla Komorowskiego było jak najmniej widoczne…. ze względu na rolę prezydenta jako zwornika. Wydaje się, że PO to dobrze rozumie i nie warto łamać rak, że nie sa bardziej aktywni

  13. Zbyniek Says:

    Dziś widziałem w TVN24PiS jak ich rzecznik niejaki Bielan robił wodę z mózgów na temat zaprzestania ćwiczeń pilotów na symulatorach Tupolewa które zostały wydane w 2007 roku.
    Aż tu na koniec TVN24PiS musiało podać prawdę że taką decyzję wydał pan Antek Szczygło ale wzmianka była tak enigmatyczna że mało rozgarnięty widz tego nie dostrzegł.
    Tak to TVN24PiS działa na rzecz Yara

  14. Kartka z podróży Says:

    Zbynek
    TVN-owi podobnie jak Polsatowi wkrótce się skończy koncesja na nadawanie a Krajowa Rada Radiofoni i …. jest przecież pis-owska. Z tego co słyszałem dwa dni temu dopiero Senat postanowił ją odwoływać – a to możliwe jest dopiero po wyborach. To co się dziwić, że się zachowują tak nie nie inaczej. Rodziny muszą wyżywić a kto im do po 50 tys miesięcznie? W dupie mają kto wygra wybory – ich interesuje tylko czy im odnowią koncesje.
    Pozdrawiam

    • Zbyniek Says:

      Kartko już dawno pisałem że Solorz i Walterowie zachowują się jak te panie co stoją obok jezdni.
      Z tą różnicą że one są ponoć czasem wybredne a ci są bardziej sprzedajni jak one biorą wszystko jak leci

    • vertok Says:

      Koncesja kończy się w 2014 dla TVN, podobnie też dla Polsatu. Kadencja członków Rady z wyboru poprzedniej koalicji kończy się w 2012.

      Senat samodzielnie nie może odwołać Rady ani w całości ani w części. Mandaty wszystkich członków rady mogą wygasnąć przed terminem dopiero po odrzuceniu przez Sejm i Senat sprawozdania z działalności Rady o ile odrzucenie to potwierdzi Prezydent.

      Zanim zaczniesz tworzyć teorie spiskowe poczytaj trochę.

  15. wiedźma Says:

    W ” Faktach” Szef Wyszkolenia Lotniczego powiedział, że nie przedłuzono z Rosją użytkowania symulatorów, bo były one dla Tupolewów z lat 60-tych, a nasze TU były bardzo nowoczesne pod względem elektroniki.
    Prowadzący podał, że ministrem obrony był wówczas A. Szczygło i skomentował, że warto się wstrzymać z osądami, bo różne rzeczy mogą sie jeszcze ujawnic.

  16. Zbyniek Says:

    Czy ktoś z was widział dzisiaj co miał do powiedzenia wesoły dziadzio Władek Bartoszewski myśmy z żoną się popłakali na koniec ze śmiechu

  17. laudate44 Says:

    Zbyńku, odszukałem to wystąpienie. Wklejam link:
    http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/160-osob-w-komitecie-poparcia-tusk-przekazal-zwyci,1,3225717,aktualnosc.html

  18. Starszy Dyszczo Says:

    Dziadka Bartoszewskiego z dużą lubością słucha i ogląda u nas cała rodzinka 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: