Zniknięcie Walpurga

Kilka tygodni temu, gdy Polską nie rządziła jeszcze histeria i bogoojczyźniane nastroje, gdy słowo Wawel budziło wyłącznie pozytywne lub neutralne konotacje, internauci toczyli dyskusję o wolności słowa w internecie. Bezpośrednim powodem był projekt ustawy regulującej dostęp do stron zakazanych, jawność uzytkowników i kary za łamanie prawa. Odbyło się nawet spotkanie premiera Tuska z grupą zainteresowanych osób. Nie będę udawał, że pamiętam jego efekt i czy roszczeniowo nastawieni uczestnicy spotkania wyszli z niego uspokojeni rzeczowymi uwagami Premiera.
Mogło tak być, ponieważ dyskusja jakby przygasła, mniej było histerycznych komentarzy typu „cenzurują nam internet” „koniec wolności słowa” itp. Sam nie ulegam skrajnym reakcjom, w tych pokrzykiwaniach słyszałem niewiele więcej poza nierozumnym podbijaniem bębenka, bo projekt rządowy miał dotyczyć bezpieczeństwa w sieci i możliwości skutecznej walki np. z pedofilią i nazizmem. Przypisywano mu jednak zgoła inne intencje.
Jako się rzekło, nie ulegam skrajnym reakcjom, nie buduję teorii spiskowych, ale czasem zżera mnie ciekawość. Ot, zwyczajnie chciałbym wiedzieć na ten przykład, co takiego zawierał wpis na blogu Walpurga z dnia 15 kwietnia? Tekst zatytułowany „Nie dla mitu Kaczyńskiego!” dzisiaj 16 kwietnia zniknął! (Wczoraj żona czytała, mówiła, że świetny!) Klikałem wielokrotnie i za każdym razem wyskakiwał komunikat witryny Onet.pl: „Przykro nam, blog o podanym adresie został zablokowany ze względów regulaminowych. Zapraszamy do wyszukania innego bloga.”

http://walpurg.blog.onet.pl/zablokowany.html

Nie wiem Drodzy Internauci, jak sobie tłumaczyć blokowanie tekstów przez Onet.pl. Daleki jestem od trywialnych przypuszczeń, że autor kogoś uraził lub sprowokował do myślenia. Sami wiecie, że spowodowanie myslenia u kogoś, kto przywykł do łykania podanej strawy medialnej nie jest łatwe, ale jeśli mu się cos takiego udało, to szacun panie Walpurg. Regulamin Onetu to bardzo tajemnicza sprawa, swoją drogą. Powiedz Walpurgu, jak sie go łamie?

A moze się kolego wstydzisz, bo sprawa jest poważniejsza, międzynarodowa? Może wykryto związki pomiędzy twórczością Walpurga a obecnością chmury wulkanicznej nad Europą oraz Krakowem? A może Walpurg celowo obudził tego islandzkiego potwora o pogańskim imieniu Eyjafjallajokull, żeby zakłocić to co ma przebiegać bez zakłoceń, a o czym ze względów oczywistych nie napiszę, bo choć cenzury internetu nie ma, to jednak licho nie śpi, a nawet jeśli śpi to w każdej chwili może się obudzić. Jeśli tak, to doprawdy zazdroszczę literackich i geofizycznych zdolności. Przecież mając taki dar, Walpurg mógłby pomajstrować przy złożach gorącej wody pod Włocławkiem i przenieść je w jakieś lepsze miejsce…
Walpurgu, budzicielu wulkanów naszych! Olej Onet, wklejaj teksty gdzie indziej, zapraszam tutaj, bedziemy czytać!

Reklamy

Tagi: ,

komentarzy 12 to “Zniknięcie Walpurga”

  1. liiil Says:

    Dla wszystkich, ktorzy nie mogli przeczytac, tekst jest ponizej (mysle ze Walpurg nie bedzie mial nic przeciwko temu:

    863. Nie dla „mitu Kaczyńskiego”!

    Nie dziwi mnie, gdy ze strony zwolenników PiS bądź szeroko rozumianych środowisk prawicowych i konserwatywnych dobiega obrona pochówku Marii i Lecha Kaczyńskich na Wawelu. Nie mogę jednak zrozumieć dość radykalnej w wyrazie obrony tego pomysłu przez osoby, dla których Lech Kaczyński był zawsze ideowym przeciwnikiem (niekoniecznie wrogiem). Mam na myśli nawet konkretne osoby. Jedna z nich to szanowana przeze mnie lewicowa blogerka z Warszawy a drugą jest znajoma lesbijka z Trójmiasta, która na Facebooku założyła jakąś grupę protestującą przeciwko protestom.

    Pierwsza skrytykowała mieszkańców Krakowa protestujących przeciwko decyzji kard. Dziwisza i uznała, że „nie zasłużyli” na to, by Prezydent RP spoczął w ich mieście. Podlała to nieco kąśliwym sosem oskarżeń o coś w rodzaju krakowskiej megalomanii. Oto bowiem krakowianie tak są zakochani w swoim mieście i takie mają poczucie wyższości – twierdzi – że niemal gardzą wielkim Polakiem, który odszedł.

    Krakowianie niewątpliwie mogą czuć się dumni ze swojego pięknego miasta. Argument jednak jest o tyle nietrafiony, że sprzeciw wobec pochówku Kaczyńskiego na Wawelu nie ogranicza się do Krakowa lecz objął cały kraj! I także mieszkańcy stolicy są temu przeciwni! Nieroztropne jest przedstawianie sprawy w taki sposób, jakoby Wawel należał tylko do krakowian. Tak przecież nie jest. Obawiam się, że to raczej objaw istniejących i bardzo szkodliwych kompleksów na punkcie Krakowa – od razu dodam, że takie same istnieją niestety też w Krakowie na punkcie Warszawy.

    Dla mnie, człowieka, który nie jest bezpośrednio związany z żadnym z tych miast, a tylko żywi do nich ogromną sympatię traktując je jako dwie przeciwstawne a jednocześnie uzupełniające się siły (jak yin i yang) smutne jest czytanie tekstów w rodzaju: „a wy w tym Krakowie coś tam, za to my, warszawiacy, coś innego” (oczywiście równie irytujące jest czytanie tekstów napisanych „w drugą stronę”).

    Otóż, zamek na Wawelu, podobnie jak Zamek Królewski w Warszawie, i Jasna Góra, i Kasprowy Wierch, i plaża w Sopocie, albo jeziora na Mazurach – to dobra nas wszystkich! Wawel jest tak samo własnością mieszkańców Krakowa jak jest własnością mieszkańców Warszawy, Poznania, Andrychowa i Jarocina.

    Protesty, które obserwujemy, nie są w żaden sposób pochodną krakowskiej megalomanii! Chodzi zaś w nich o to, by nie awansować Lecha Kaczyńskiego do rangi symbolu, by nie zrównywać go z tymi, którym – brzydko ale poręcznie mówiąc – nie dorasta do pięt.

    Droga Mario!

    Droga Kasiu!

    Czy naprawdę nie rozumiecie, że tuż po pogrzebie zacznie się tworzyć maniera mówienia o Kaczyńskim jako „sąsiedzie królów”? I nie wyzwolimy się od tego już nigdy!

    Zwolennicy tego beznadziejnego i kiepskiego prezydenta będą powtarzać to jak mantrę, aż ktoś to uwierzy. Będą w publicystyce, przemówieniach, kazaniach i homiliach nieustannie zestawiać nazwisko zmarłego prezydenta z innymi pochowanymi na Wawelu sugerując ich „historyczną komplementarność”. Ja już słyszę w swojej wyobraźni, co i jak zaczną oni wkrótce mówić:

    · Prezydent godny królów.

    · Mąż opatrznościowy zesłany nam przez Boga choć nie koronowany.

    · Czyż nie jest wielkim ten, kto leży przy naszych królach?

    · Wawel – nekropolia największych Polaków: Kazimierza Wielkiego, Św. Jadwigi, Piłsudskiego, prezydenta Kaczyńskiego…

    · Ten pochówek uświadomił nam, że władza pochodzi od Boga!

    · Ten, komu sam Bóg powierzył władzę, zasługuje na królewskie miejsce spoczynku.

    · Królowie, marszałek, pan prezydent – tam jest Polska!

    Nie rozumiecie, że tak to będzie wyglądać? Pogrzeb Kaczyńskiego na Wawelu to nie jest to samo co pogrzeb Kaczyńskiego na Powązkach, Łyczakowie, Pęksowym Brzyzku czy jakimś maleńkim cmentarzyku w małej miejscowości.

    To nie to samo, bo Wawel uruchamia tę przeklętą zatruwającą umysły Polaków symbolikę! Pogrzeb w tym miejscu umożliwi teraz zrównanie zmarłego prezydenta z największymi nazwiskami naszej historii. To gwałt na naszej świadomości!

    Sięgnijcie do Stanisława Wyspiańskiego! On już sto lat temu opisał jak śmiercionośne dla naszej narodowej świadomości jest to tworzenie wawelskich mitów. To identycznie jak ze srebrną trumną biskupa Stanisława! Perfidnie umieszczona w samym centrum katedry wawelskiej (przesłania nawet widok na tabernakulum) dominuje nad królewskimi mogiłami jasno sugerując, czyja jest zwierzchność. Dokonane w głębokim średniowieczu pozycjonowanie władzy zaciążyło na naszej historii i trwa do dzisiaj! Jakież ma przecież znaczenie, że biskup Stanisław wtrącał się królowi do rządzenia, skoro w naszej historii (w sensie: w podręcznikach) obowiązuje dogmat o świętym biskupie i podłym królu? Ta interpretacja zaciążyła na naszych dziejach. Owa srebrna trumna biskupa ze Szczepanowa stałą się nieznoszącym sprzeciwu symbolem zwierzchności władzy duchownej nad świecką. I konsekwencje tego odczuwamy do dzisiaj – wystarczyło przecież, że dwa lata temu jakiś biskup głośniej chrząknął, a minister edukacji Katarzyna Hall natychmiast wycofała się z pomysłu wprowadzenia do szkół edukacji seksualnej!

    Nie rozumiecie? Tu chodzi o przemoc symboliczną i pokazanie, kto tu naprawdę rządzi!

    Czy wiszący na ścianie krzyż to coś złego? Nie! Ale jeśli krzyże wiesza się we wszystkich szkołach i urzędach, wówczas mamy do czynienia z przemocą symboliczną. Dokładnie tak jest z Kaczyńskim na Wawelu: Kaczyński pochowany w innym miejscu, byłby tylko pogrzebanym prezydentem. Kaczyński pochowany na Wawelu stanie się w retoryce zwolenników (a w konsekwencji i w odbiorze społecznym) kimś równym królom.

    A na dowód, że mam rację, trzy cytaty z konserwatywnych publicystów:

    „powszechna zgoda (…) na to, by Lech Kaczyński spoczął na Wawelu” (Paweł Lisicki)

    „Ktoś musi kontynuować wielkie dzieło Prezydenta. Los zrządził, że z katastrofy cudem ocalał Jarosław Kaczyński. Trudno nie dopatrywać się tu sugestii opatrzności co do dalszych losów tego męża stanu. (…) Nie musi on prowadzić kampanii wyborczej. Poprowadzą ją miliony ludzi, które kochają Polskę Lecha Kaczyńskiego” (Tomasz Sakiewicz)

    „Ten tragiczny mit z bohaterem męczennikiem spoczywającym na Wawelu będzie dla PiS źródłem siły i powodem do dumy. (…) Che Guevara może będzie miał w Polsce konkurenta na koszulkach” (Igor Zalewski)

    Nie widzicie, że pochówek na Wawelu ma określony cel? Że chodzi o stworzenie mitu Lecha Kaczyńskiego? Nawołując do uszanowania decyzji o pochówku na Wawelu, przyczyniacie się do tworzenia tego mitu!

    Na deser (dzięki temu, że Czartogromski gdzieś to wyszukał) dowód na to, że kreowana przez media żałoba pada ludziom na mózg i ogłupia ich doszczętnie:

    Sędzia Krzysztof Noworol z Sądu Rejonowego w Opolu nie ogłosił dziś wyroku, choć zaplanował to kilka tygodni wcześniej. – Mamy ciężki tydzień i z uwagi na tragiczne wydarzenia odraczam ogłoszenie werdyktu – powiedział.

    Źródło: „Gazeta Wyborcza – Opole”

  2. Starszy Dyszczo Says:

    Ja dzisiaj kliknąłem na „promuj”, bo tekst był dobry i nienapastliwy. Przyłączam się do apelu. Onet to dno.

  3. laudate44 Says:

    Dziękuję, liiil
    Jeśli autor nie będzie miał nic przeciwko temu, dam jego tekst jako osobny wpis na moim blogu. Oczywiście jako odzyskany i po odkneblowaniu…

  4. Jurgi Says:

    Wpis zarchiwizował również Marcin Mały:
    http://my.opera.com/mmaly/blog/zablokowany-blog-walpurga

    Kneblom i cenzurze mówimy stanowcze NIE!

    • laudate44 Says:

      Jurgi, a skąd masz takie koronowane Emotikony? Widziałem Twój wpis u linkowanego Marcina.
      Wrzuć je tutaj, please.

      • Jurgi Says:

        To standardowy zestaw emot na platformie My.Opera.com. Chyba mieli własnego grafika. Weź skopiuj sobie i już.
        Ja używam jeszcze dodatkowo animowanego zestawu Tamila w UserJS.

  5. Zbyniek Says:

    Po przeczytaniu kopii tekstu Walpurga same ręce składają się do oklasków, a usta układają do wypowiedzenia: „Jeszcze Net nie zginął mimo cenzury różnej maści Onetów oraz portalów z tej samej spółki ITI, jak TVN24”

  6. Elenoir Says:

    Przynajmniej w internecie można spotkać normalnie myślących ludzi*. Oglądając telewizję zastanawiam się, w jakim kraju ja właściwie mieszkam i skąd biorą do wywiadów tych żarliwych patriotów, którzy licytują się na godziny odstane w kolejce i na przejechane kilometry.
    Postępowanie Onetu – żenujące.

    *Choć jak się spojrzy na najpopularniejsze blogi i wpisy na wordpressie, to rzuca się w oczy, że jesteśmy w mniejszości:(

  7. laudate44 Says:

    A więc Zbyńku, znowu przyszło nam żyć w ciekawych czasach. Ja też zainteresowałem się Walpurgiem, bo wyraził to co ja równiez sobie po trochu uświadamiałem. Polacy zostali wydymani przez dwóch facetów (na co dzień żyjących w celibacie !)
    Jak tak dalej pójdzie to w grudniu będzie się w kościołach śpiewać kolędy o maluśkim, maluśkim bohaterze z przedsionka krypty wawelskiej.

  8. Zbyniek Says:

    Laudate właśnie wracam z bloga dyktatury 4rp
    Tam stoi co ta kurwa męska w sukience z Torunia która Lecha wyzwała od oszustów a Marię od czarownic a dziś im pokłony biła, wygadywała na Rosjan i na nową rzekomą władzę.
    Aż po tej ogłupiajacej gadce do swych ogłupiałych moherów nawet Waszczykowski ten sprzedawczyk się odezwał na TVN24.pl

    • cenobita Says:

      Takie judzenie i podburzanie spokojnie można zgłosić do prokuratury.
      Niech się nowy Generalny ma okazję wykazać 🙂

  9. Starszy Dyszczo Says:

    Nowy generalny, generalnie przehandlował niezależność na zależność, ma przybocznych od Jarosława i nawet nie zipnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: