Kaczmarski – rocznica

Nieomal przegapiłem datę śmierci Jacka Kaczmarskiego. Minęło już sześć lat odkąd przestał śpiewać. Zmarł 10 kwietnia 2004 roku po długotrwałej chorobie, pozostawił po sobie nagrania, teksty i pamięć.

Podziwiany i oklaskiwany przez wielu, był artystą wszechstronnym, niepokornym, uciekającym przed monotonią, sztampą i kiczem. Posługiwał się biegle „gitarą i piórem”, przez co jego wielbiciele dzielili się na dwie grupy: jedni szli na koncerty dla jego energii i scenicznej charyzmy, inni podziwiali go za mistrzostwo słowa. Podział jest oczywiście umowny, sam nie wiem do któej grupy zaliczyłbym siebie, bo choć koncerty Kaczmarskiego były porywające, wyobraźnię pisarską miał absolutnie genialną. Mało kto jak On potrafiłby w krótkiej rymowanej piosence zawrzeć tyle trafnych obserwacji, aluzji i niespodziewanych puent i jeszcze przyprawić to ironią, gorzkim humorem czy filozoficzną refleksją. Nie znajduję w tekstach Kaczmarskiego słów-wypełniaczy zastosowanych dla uzyskania rymu czy rytmu. każde słowo jest potrzebne i nawet czytane w domu z kartki – brzmi jak dzwon.

Tematem, którego Kaczmarski trzymał się obsesyjnie była historia. Tej dawnej i najnowszej historii Polski poświęcił większość swoich tekstów, bronił się przed zamykaniem go w szufladzie z napisem „bard Solidarnosci”. Bo nie był tylko pieśniarzem tamtej krótkiej epoki narodowego zrywu, do której szybko nabrał zresztą dystansu. Nie chciał odcinać kuponów od swojej „niepodległościowej legendy”, choć inni artyści czynili to bez skrupułów. Kaczmarski był kimś więcej niż tekściarzem i estradowym grajkiem – widział więcej, miał dar przenikania przez zagmatwane losy polskie, nie wahał się obalać stereotypów, przestrzegał Polaków przed uleganiem mitologii i mołojeckiej fantazji. W oparciu o historię interpretował bieżące polskie bolączki i fobie. Robił to tak, że i dziś, gdy słucha się archiwalnych nagrań ciarki przechodzą po plecach.
Jeszcze za życia Jacka Kaczmarskiego nazwano kolejnym narodowym wieszczem. O ile się nie mylę, pierwsza ten osąd wypowiedziała i uzasadniła Anna Micińska. Tym co miało predystynować literaturę Jacka Kaczmarskiego do tak zaszczytnego miana był, oprócz biegłości literackiej i umiejętności poruszania się w różnych gatunkach (poezja, proza, tłumaczenia, pastisze, teksty dla dzieci), narodowy charakter jego twórczości. Jednak kryteria literaturoznawców nie przyjęły się wśród zwykłych odbiorców jego piosenek. Dla nich pozostał artystą estrady, bardem, nieśmiertelnym autorem „Murów”. Od tej etykietki Jacek Kaczmarski już nie ucieknie.

A tu najstosowniejszy chyba w tych okolicznościach utwór:

Modlitwa.

„Jeśli nas Matka Boska nie obroni
To co się stanie z tym narodem
Codziennie modły więc zanoszę do Niej
By ocaliła nas przed głodem.

Przed głodem ust, którym zabrakło chleba,
Przed głodem serc, w których nie mieszka miłość,
Przed głodem zemsty, której nam nie trzeba,
Przed głodem władzy, co jest tylko siłą.

Jeśli nas Matka Boska nie obroni
To co się stanie z Polakami
Codziennie modły więc zanoszę do Niej
By ocaliła nas przed nami.

Nami co toną, tonąc innych topią,
Co marzą – innym odmawiając marzeń,
Co z głową w pętli – jeszcze nogą kopią
By ślad zostawić na kopniętej twarzy.
(…)”

Reklamy

Tagi: ,

Komentarzy 9 to “Kaczmarski – rocznica”

  1. Starszy Dyszczo Says:

  2. romskey Says:

    10 kwietnia.
    Dzień straty czy zysku ?

  3. laudate44 Says:

    Straty niestety. PIS wygrywa, bo zastosował żałobe jako knebel i przedmiot szantażu. Bezwzględnie wykorzystuje pozycję ofiary…
    Czarno to widzę. Zostawiłem komentarz u Ciebie.
    Jutro jadę w góry Wicklow. Stamtąd nie widać pieprzonego Wawelu.
    Na Facebooku ponad 41 tys uczestników akcji. Protest nieskuteczny, ale fakt skrzyknięcia się tak sporej grupy – znaczący. I mimo wszystko potrzebny. Czy do soboty będzie 70 tys.?

  4. Starszy Dyszczo Says:

    Niestosowne pytanie.

  5. Zbyniek Says:

    Protest jak najbardziej skuteczny bo przytarł nosa PiSowcą i klesze nie dokładnie czytałem u Romskey-a ale coś mi świta że klecha obiecał tablicę upamiętniającą nazwiska wszystkich ofiar na katedrze

  6. laudate44 Says:

    Ale protestującym nie o tablicę chodzi, tylko o dewaluację symboliki Wawelu.
    Dziwisz popełnił rzecz niewybaczalną godząc się na ten pochówek. Zabrakło mu wyobraźni czy celowo chciał podzielić spoleczeństwo?
    Jego patron Wojtyła w grobie się przewraca.

  7. Tetryk56 Says:

    Dziękuję, Laudate za przypomnienie o Kaczmarskim! W obecnej zawierusze nie przypomniałbym sobie, nie zauważył tej rocznicy, a szkoda by było…
    Siłą jego twórczości była nieprawdopodobna lekkość bardzo trudnego i mądrego tekstu; najczęściej rozumianego po łebkach o ile w ogóle interpretowanego.
    Chwała Mu za to, co zostawił…
    To z jego spuścizny należałoby uczyć dzieci patriotyzmu, a nie z balona…

  8. Ijon Tichy Says:

    Również pięknie dziękuję za przypomnienie. Ja na tę okoliczność proponuję inny utwór Mistrza, 17 lat mija od powstania tego tekstu i dalej jest, niestety, aktualny. A może to tylko staromodne i nieżyciowe tęsknoty powodują u niektórych poczucie niedostosowania?

    Pozdrowienia

  9. Ijon Tichy Says:

    Zjadło powyżej wstawiony film, więc próbuję jeszcze raz ze zwykłym linkiem:

    Pozdrowienia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: