Skocz na festiwal do Lublina

Wczoraj było o Dublinie, dziś o Lublinie. Różni te miasta jedna literka i wszystko co może różnić europejską stolicę od dużego lecz jednak prowoncjonalnego miasta w Polsce. A jednak to Dublin może zazdrościć kilku rzeczy Lublinowi. Przede wszystkim zbliżającego się festiwalu KODY, który ma szansę być wydarzeniem artystycznym roku. Byłem na paru koncertach ubiegłorocznego festiwalu, żałuję, że nie pojadę w tym roku, bo program przedstawia się imponująco.

… projekty multimedialne, muzyka awangardowa i pieśni archaiczne, muzyka mikrotonalna i dźwięki dzwonów, archetyp podróży Odyseusza i eposy Wikingów, muzyka klasyczna i nabożeństwo wielkopostne, rock i małe instrumenty, jazz i rzeźby dźwiękowe, wyliczanki dziecięce i muzyka na instrumenty z warzyw, wykłady i projekcie filmów o muzyce. (GW w Lublinie)

Wystąpią artyści z wielu krajów świata a oczekiwaną gwiazdą festiwalu mają być muzycy Lou Reed, Laurie Anderson i John Zorn. Kto kojarzy te nazwiska i zna muzykę Lou Reeda, z pewnoscią w połowie maja wybierze się do Lublina.

Lublin to nie tylko Palikot, Muzeum na Majdanku albo Budka Suflera. Ogromna liczba studentów (sześć wyższych uczelni) sprawia, że wydarzeń kulturalnych nie brakuje. Niemal za każdym razem, gdy tam jadę trafiam na jakąś wystawę, koncert lub festiwal. Zadziwiają mnie coraz liczniejsze grupy turystów, do których sam powoli się zaliczam. Z dystansu łatwiej mi zauważyć jak miasto mozolnie się zmienia walcząc o pozycję na mapie Europy. Przedwiośnie nie jest najlepszą porą na opiewanie urody miejskich zaułków, ale pojedźcie tam wiosną lub latem, choćby po drodze do Kazimierza nad Wisłą. Wtedy Lublin zwłaszcza jego śródmiejska część potrafi zachwycić, a obiad w restauracji „Sielsko Anielsko” w Rynku sprawi, że zechcecie tam wrócić.
Obecnie Lublin ubiega się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Przyjemną dla oka częścią kampanii promocyjnej są wystawione w oknach Starówki kopie unikalnych malowideł z kaplicy św. Trójcy, należącej do Lubeskiego Zamku.

Imponująco wygląda też sama Starówka pamiętająca czasy Jana Kochanowskiego. Budzą podziw odnowione elewacje renesansowych kamienic będących tłem niejednego filmu historycznego. Przez gwar letnich ogródków restauracji każdego południa przebija się dźwięk hejnałowej trąbki z Bramy Krakowskiej. Kwiaciarki sprzedają kolorowe bukiety, dokazują dzieci, spacerują piękne dziewczęta, przekrzykują się młodzi chłopcy – tłum niczym nie różni się od tego na deptaku w Dublinie, Warszawie czy Brukseli. Kurczę, dlaczego tam nie zostałem???

Reklamy

Tagi: , ,

Komentarzy 11 to “Skocz na festiwal do Lublina”

  1. Starszy Dyszczo Says:

    Specjalnie dla Zbyńka, Orkiestra św. Mikołaja z Lublina. 😀
    To jeden z zespołów, które „wymyśliły folk”, organizator chyba najlepszego festiwalu folkowego „Mikołajki folkowe”.

    • laudate44 Says:

      Dzięki Dyszczo, nie chciałem Was zasypywać informacjami, ale oczywiście bywałem na Mikołajkach. Zacne, korzenne granie…

      • Starszy Dyszczo Says:

        No to możliwe, że się nawet tam spotkaliśmy, bo jak mogę to bywam :))

  2. Zbyniek Says:

    Stokrotne dzięki Stary Dyszczo za wspaniałą muzykę przypomina mi to lata spędzone w Dornholzhausen u rodziny Kreffertów którym remontowałem piękny dom z pruskiego muru.
    Jest to rodzina pasjonatów starej muzyki niemieckiej jeszcze z czasów Lutra i wcześniejszej zarażająca swą pasją ludzi z okolicznych miejscowości którzy wspólnie tworzyli wspaniałą kapelę.
    Wyobraż sobie że dwa razy do roku na ich potężnym podwórku starego młyna wodnego odbywał się taki mini festiwal muzyków, teatru i wielu innych twórców ludowych z okoloc Gissen Wetzlaru Buzbach aż po Frankfurt nad Menem.
    Było rozkoszą słuchać i podziwiać pasję tych ludzi do starych utworów muzycznych i teatralnych

  3. Starszy Dyszczo Says:

    Kiedyś, niechcący znalazłem utwór Mazowsza w wykonaniu takiej niemieckiej kapeli. Mój Bożę! Jak oni to zagrali! Do tej pory załuję że sobie tego nie zapisałem nigdzie.

  4. Starszy Dyszczo Says:

    Mam! MAM! Znalazłem 😀

  5. laudate44 Says:

    Jado goście, jado
    do mojego sadu
    do mnie nie przyjado,
    bo nie mam posagu…

    – wersja Mazowsza była bardziej cukierkowa, ta jest przyjemnie surowa, czuć stare instrumenty.
    Dzięki Dyszczu, niechcący założylismy Klub Miłosników Folka.
    Teraz jadę do miasta. Wieczorem coś wkleję: kapelę żydowską z Bratysławy.

  6. laudate44 Says:

    Oto zapowiadany Pressburger Klezmer Band z Bratysławy. Byłem na ich koncercie w Kazimierzu Dln. – grali w ramach festiwalu żydowskiego. Pan Leon, który uczy młodzież tańczyć też tam był.

  7. Starszy Dyszczo Says:

    Znalazłem coś, co do słuchania tylko w nagraniach, bo część składu odeszła, a solistka Ania Kiełbusiewicz zginęła tragicznie. Żelazna pozycja Mikołajek Folkowych swego czasu, czyli Sobótkowa!
    http://luulita.wrzuta.pl/audio/0lNhM7H71Nl/orkiestra_sw_mikolaja-_piesn_o_sobotce

  8. laudate44 Says:

    Przyjemna ta Sobótka, zwłaszcza o nocnej porze.
    Chyba czas się zwijać… Do jutra.

  9. Starszy Dyszczo Says:

    Jutro Starszy Dyszczo robi zadymę i wędzi świąteczne wędlinki, wiec go nie będzie 🙂
    A jak już wspomniałeś o Kazimierzu, to nie można pominąć Jana Wołka. Kazimierz bez Wołka jest jak Lublin bez Kazimierza.
    http://gdakacz.wrzuta.pl/audio/4S8kmDb8O95/jan_wolek_-_piosenka_na_wskros_optymistyczna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: