Suma zer w kozim rogu

Wieczorne podsumowanie doniesień z frontu walki politycznej: przedstawicielom różnych opcji (Cimoszewicz, Kwaśniewski, Schetyna, Giertych) coraz wyraźniej zależy na dokopaniu PISowi po kolejnym wyskoku jego prezesa. PIS zbiera również cięgi od własnego senatora Romaszewskiego – miłośnika poezji Majakowskiego. Jak donosi „Głos Rydzyka”, nawet słuchacze toruńskiego radia z ryjem w nazwie wieszczą klęskę Lecha K. w wyborach prezydenckich. Wielki strateg okazał się wielkim głupcem, bo zamiast trzymać dziób na kłódkę w trakcie prac komisji hazardowej, wypuszcza smrodliwe kapiszony „hakowe” skupiając na sobie uwagę mediów i … Giertycha, który w naturalny sposób korzysta z okazji, aby zachłannemu zjadaczowi przystawek przypomnieć o kolekcji haków. Zemsta jest słodka jak miód, powiada przysłowie, choć w obecnej sytuacji bardziej właściwe byłoby „Na pochyłe drzewo nawet koza wskoczy”. Roman jako brylujący adwokat nabrał sił i nie gra o żadną stawke oprócz własnej satysfakcji, natomiast walczący heroicznie* o reelekcję brata Jaro został zapędzony w „kozi róg” i samo to uzasadnia jego furię, lecz muszę zakończyć ten wątek, bo coś za łatwo przychodzi mi cytowanie przysłów i mądrości ludowych.

Sytuacja polityczna nie powinna w najbliższych miesiącach przynieść wielkich niespodzianek. Jak było do przewidzenia, PIS staje się coraz agresywniejszy w miarę jak podnosi się poziom szamba, w którym tkwi. Biorąc pod uwagę odwrotne do oczekiwanych efekty propagandowych zabiegów partii braci, można zakładać, że trend jeszcze potrwa, choć pięknie nie będzie. Obecne turbulencje mają głównie wymiar towarzyski, społeczny i moralny, co nie znaczy, że te kategorie nie kształtują polityki. Jak się przekonaliśmy, narzędziem do tego może być nawet publicznie odczytany wiersz o partii bolszewickiej. Nietrudno w słowach o leżącym wrogu, o zaciśniętej pięści i nieuznawaniu wartości jednostki wychwycić aluzji do zasad panujących w PISie. Tego występku prezes nie wybaczy Romaszewskiemu, ale to już nie nasze zmartwienie. Buldogi mają prawo gryźć się pod stołem.

Na tym można zakończyć dzisiejszy komentarz, ale ponieważ wiele różnych zjawisk domaga się spuentowania, sięgam po klasyka. Poniżej kilka aforyzmów Stanisława Jerzego Leca z „Myśli nieuczesanych”, rok wydania 1957. Proszę dopasować sobie wg uznania. Wielkich trudności z tym nie będzie, bo co mistrz to mistrz.

Nie zgadzam się z matematyką. Uważam, że suma zer daje groźną liczbę.

Kto nabiera wody w usta, niech nią przynajmniej potem nikogo nie opluwa.

Niektórzy ludzie patrzą przez własne oczy jak przez judasze.

Są urodzeni mężowie stanu – wyjątkowego.

Można być wirtuozem fałszywej gry.

Myślicie, że ten autor mało dokonał? Obniżył poziom ogólny!

Co zdeformowało im twarz? Zbyt wielkie słowa.

S.J.Lec

Reklamy

Tagi: , , , ,

komentarze 22 to “Suma zer w kozim rogu”

  1. Starszy Dyszczo Says:

    Się doczekałem 🙂

  2. Starszy Dyszczo Says:

    I vice versa 🙂
    Jak się doczekam 😀

  3. lessx Says:

    …tkwi w tym szambie”
    Jest rzeczą naturalna, każdy szanujący siebie i otoczenie wie że wypróżnienie szamba daje komfort. PiS umoczony,stara się uniknąć wyssania a że robi to wyjątkowo nieudolnie…wyautowanie na śmietnik historii jest kwestią czasu.

    Wstrząs przekonywający dla otoczenia, to jedyna droga. Odsunięcie JarKacza od przywództwa partii, rezygnacja z tz.4rp to pierwszy mały kroczek w długiej drodze do odnowy. Czy będzie dane być prawdziwą merytoryczną opozycją , nic na to nie wskazuje.

    Myśli Leca jak najbardziej, trafnie oddają rzeczywistość.

  4. romskey Says:

    Myślicie, że ten autor mało dokonał? Obniżył poziom ogólny!

    To właśnie zaczyna mnie wkurzać i o tym napisałem sobie nawet wątek. (przepraszam za krypto reklamę:)

    Z jednej strony gdy popatrzę np. na nową odsłonę akcji „stop cenzurze” to w zasadzie dobrze. Ludzie zjednoczyli się, premier przyjął, Boni uspokoił, jakieś „konsultacje społeczne” będą. Szkoda tylko (co wypominałem nie raz organizatorowi) większość zaproszonych uczestników miała ochotę wziąć udział w debacie bardziej niż miała coś do powiedzenia. Nie uznaję bowiem za „coś do powiedzenia” przedstawienie poglądu że Tusk to Mao i ustawę trzeba wywalić do kosza sprawiając tym samym nieopisaną radość środowiskom związanym z pedomisiem etc. Moje rugania dotyczyły braku kontrofert, propozycji pogodzenia interesu rządu z interesami internautów czy czegokolwiek co dałoby jakąś podstawę do podjęcia sensownych działań.
    Odejście PiS od władzy to podobna akcja. W sferze propozycji i kontrofert rozbrzmiewa echo pustostanu. Wiem że ludzie mają jakieś sympatie i nie chcą ich zdradzić lecz nawet CBOS i OBOP razem wzięte nie są w stanie odpowiedzieć o jakie sympatie chodzi.

    Nie uważam za normalną rzecz żeby temat zanożowanego policjanta był zwykłym jednodniowym niusem a śmierć Beksińskiego – dwudniowym. Ta lista jest dłuższa i nie tylko śmiertelna. Uważam że kaczyści powinni beknąć przed sądem za oszczerstwa, kłamstwa, działanie na szkodę demokracji, kontrolowane przecieki, pomówienia. Musi zostać napiętnowana samowola polit-lizusowskiego dziennikarstwa, przywrócona właściwa ranga rady etyki mediów czy misji TVP.
    Powrót do normalności to powrót jedynie poprzez wykorzenienie chaszczy które nas obrosły za sprawą paranoi jarków i antków M.
    Mogę zgodzić się że najpierw trzeba wygrać – tyle że gdy zawczasu nic nie wymyśli się w kwestii poprawy na poziomie podstawowych zasad to pitbule wylezą spod stołu.
    Konstytucja musi się zmienić ale zmiany muszą dotyczyć także tak „idiotycznych dziś ” spraw jak prawo do prywatności, wolność wypowiedzi, prawa krytyki osób publicznych czyli spraw którymi pieniacze zapychają dziś tonami prokuratury i którymi karmi się media by potem lekkim sprostowaniem wyjaśniać „że to dziennikarze z Newsweeka przekręcili”.

    uf.
    mam nadzieję że przebaczysz Laudate tę wylewność;)

  5. Starszy Dyszczo Says:

    Laudate to pewnie ci wybaczy. Jak ja ci wybaczam, to taka zacna dusza na pewno! 🙂
    Siedzę już od jakiegoś czasu i nic nie mogę wymyślić pod tym twoim tekstem. Dawno mnie nikt tak nie zdemotywował. Coś mi tam chodzi po głowie o zdrowym rozsądku i instynkcie samozachowawczym, ale takie to miałkie. No bo wiesz, to trzeba przecież inteligentnie, z wizją, pozytywnie i odkrywczo, a ty tak prozą i pesymizmem. Idę dalej myśleć i nie zdziw się jak tam komentarzy dalej nie będzie 😛

  6. romskey Says:

    Pesymizm często bywa konieczny do zauważenia tego że brakuje optymizmu. Prawdę mówiąc w komentarzu powyżej przedstawiłem jakieś namiastki rozwiązań;)
    Demotywacja… a może wkurzyć się wreszcie warto i przestać okładać witką rycerza w pancerzu tylko zrzucić go z konia i skopać jaja ? Polacy uwielbiają świętować. Powód nawet najmniejszy jest dla nas powodem wyjątkowej radości. Wyśmiejemy się, co wypiliśmy to nasze i można wracać do prozy życia. Ja pie..lę.

    pozdrawiam:)

  7. Starszy Dyszczo Says:

    Śmiech to dobra odtrutka. Uczucia to nie tylko nienawiść a kaczyści to też Polacy i jakoś trzeba będzie żyć dalej. Wkurzać to mnie już więcej nie trzeba, jestem wystarczająco wkurzony. Obawiam się, że nie tylko ja. A że ludzie maja zdrowy dystans do tych jatek? To dobrze. Zwariowaliby inaczej. Mówisz, że nie ma propozycji, co po tym bagnie? Coś tam się powoli jednak klaruje. Pojawiła się możliwość głosowania przez internet, jakaś dyskusja o konstytucji nowej, jakaś wizja wyboru kandydata na prezydenta, jakaś drobna możliwość wpływania wyborców na politykę, sami mamy wizję jak ma zachowywać się i postępować polityk a jak dziennikarz. Krystalizuje się powoli to czego właśnie nie dostrzegasz. A fronda niech sobie będzie. Oni też MAJĄ PRAWO do istnienia. Barachło w stylu Antka Emigranta szaleje wszędzie i z różnych opcji. Nie mam złudzeń że dalej tak będzie i trzeba im przeciwstawić sensowne media. Jeszcze jest np. Paradowska, Bratkowski i jeszcze jest A. Kopff. Jest coś, czego w tym narodzie dawno nie było. Następstwo pokoleń. Jest dynamiczna młodzież i są ich rodzice, zdystansowani ale stabilni. Że zdarzają się takie wynaturzenia jak to co obserwujemy? Ano zdarzają się i dobrze, że nie jest gorzej. Z takiego bagna da się wyjść – z grobów nie. Mamy to szczęście, że mija kolejne pokolenie a nie ma jatek. To co mamy to może mało piękne ale to tylko ucieranie się poglądów. Naszą rolą jest, żeby było bardziej ucywilizowane. Jest możliwość usunięcia patologii i zróbmy to. Ja tam mam wizję czego nie chcę i mam wizję czego chcę. Każdy taką ma. Nie jesteśmy stadem baranów. A że dystansujemy się od jatek? To zdrowy objaw.
    Społeczeństwo to skomplikowany organizm. Nie da się go zmieniać na szybko i na „skróty”.
    Stępnik na prezydenta!

  8. romskey Says:

    St. Dyszczu 😉 Czasem odnoszę wrażenie że przekorne kpiny sobie robisz;)
    Przecież właśnie staram się powiedzieć że nie chodzi o fizyczne dożynanie watahy – mamy XXI w 😉 Zauważam jedynie że wataha przetrwa a przetrwa dlatego iż nie zwalcza się ‚mechanizmów’ których używa.
    Nie mam nic przeciwko życiu i zdrowiu kaczyńskich. Chcę aby przed wyjściem z domu widzieli na wieszaku w przedpokoju kaganiec którego założenie będzie im grozić gdy będą niegrzeczni na spacerze.

    Zmiany w konstytucji skoncentrowane są na ograniczeniu szkodliwej roli prezydenta. Ma to poniekąd sens bo skoro istnieją nieszczelne przepisy które pozwalają rozprostowywać skrzydła różniastym leninkom to trzeba jakoś „teren zabezpieczyć”. Jednak zauważ że to granie na społecznych emocjach frustruje, krytykom zamyka się usta (Rodowicz) a zielone światło zapala się swobodnemu traktowania Art.241 KK. (Skórzyński)
    Nikt nie podskoczy mediom w trakcie kampanii , dobre.

  9. lessx Says:

    Dobre komentarze pod dobrą notką.
    Lekko, mile i przyjemnie ,ten luzik dyskusyjny to jest to co brakuje czasami w tym politycznym maglu Nikt nie zaprzeczy, życie toczy i będzie się toczyło swoim biegiem mimo podrygów właścicieli zardzewiałych haków. A że to kabaret męczący( cztery lata?!), czasami bywa.
    Zmęczenie śmiechem występuje, nie jest objawem śmiertelnym. Słowa i śmiech są tylko formą, decyduje to, co się za nimi kryje. Niechęć budzi niechęć, a życzliwość życzliwość.
    Przypomina mi się anegdota;
    – Jacy tu są ludzie – chciał się dowiedzieć znany polityk chcący zamieszkać w małej miejscowości.
    A jacy byli tam, gdzie pan dotychczas mieszkał? – odpowiedział pytaniem miejscowy.
    Okropni. Małostkowi, głupi,złośliwi i zawistni.-
    To lepiej niech się pan do nas nie sprowadza. U nas ludzie są tacy sami.
    Po paru dniach przyjechał, również na zwiady inny polityk i postawił to samo pytanie.
    A jacy byli tam ludzie w miejscu, które pan opuszcza?
    Pierwszorzędni. Serdeczni, gościnni i rzetelni. Żałuję że muszę się przenieść.
    A… skoro pan musi, to proszę do nas – uśmiechnął się miejscowy. – Bo tu ludzie są tacy sami.

    Jak cię widzą tak cię piszą
    Nie da się uciec od rzeczywistości, otoczenia i skończę Lecem;
    „Nie sztuka płonąć pożądaniem, gdy życie wypnie komu tyłek”

    PS. kto to jest Stępnik… czy chodzi o Jerzego Stępnia?

  10. Starszy Dyszczo Says:

    Ano, przepraszam – po krótkim śnie mi się senatorowie mylą – oczywiście STĘPIEŃ NA PREZYDENTA!
    Jakby co to wina gospodarza i R., bo skubańce notki piszą o nieprzyzwoitych porach 😛

    • Starszy Dyszczo Says:

      No to dałem do pieca! Patrz Romskey, właśnie nastąpiło to co pisałem u ciebie 🙂
      Miałem na myśli sen. Stępnia, napisałem Stępnika a porąbało mi się z sen. Stępniakiem, który jest z Fajsławic…
      Za zamieszanie przepraszam – mam nadzieję, że gospodarz mnie nie pogoni ;P

      • laudate44 Says:

        Nie pogonię Dyszczu, bo pożyteczna z Ciebie maruda. Robisz na blogu za tłum i strażnika jednocześnie.
        A to przekręcenie nazwiska to z niewyspania, zrozumiała sprawa.
        PS Dziś nie czekaj do późna. Wpisu nie będzie. 😦

  11. Kartka z podróży Says:

    Romskey
    Ale ja nie bardzo rozumiem o jakie propozycje na kanwie dyskusji o cenzurze w internecie Ci chodzi. Jakie kompromisy? Cenzury nie ma, nie ma zapisów cenzorskich i wszystko. Mamy to konstytucyjnie zagwarantowane. Kwestia cenzury jest poza dyskusją. Trudno – godzimy się na łajdactwa w internecie bo to cena wolności wypowiedzi. Niech ścigają łajdactwa ale nie kneblują usta za pomocą biurokratycznej cenzury. „Skandalista Larry Flint” Formana był o tym. Mnie ten film przekonał.
    Pozdrawiam

    • romskey Says:

      Kartko.
      Nie śledziłeś tej akcji. Na propozycję skutecznego ścigania pedofilów „przedstawiciele internetu” zareagowali hasłem o cenzurze i porównaniem do Chin. Przecież to śmiech na sali. Okazało się zresztą że pewne mechanizmy już istnieją tyle że pomysł z Rejestrem upraszczał i przyspieszał procedurę. Kompromis to dogadać się co do sposobu walki z przestępczością w internecie tak aby nie była ona szkodliwa. Chodzi o to aby pod pozorem śledztwa przeciw bandytom jakiś kamiński czy kaczyński nie błąkał się po naszych danych wirtualnych.
      Policja i tak infiltruje sieć.
      Blokowanie stron to sprawa kontrowersyjna, ale mniej taką byłaby gdyby chodziło o stronę na której prezentowane są prywatne zdjęcia przeciwnika blokowania stron. Blokowanie stron jest niemal konieczne np. gdy ktoś opublikuje dane osobiste, teleadresowe, piny, nr tel.komów itd. – to jest wielkie pole do dogadania się i porozumienia.

      • romskey Says:

        errata : szkodliwa dla normalnych użytkowników (czyli np. samo ściągnięcie przypadkowe 9 letniej sexbomby nie powinno człeka prowadzić pod sąd).

  12. Starszy Dyszczo Says:

    Tu awansowałem na marudę, u Romskeya na krzyżowca, ciekawe co dalej? Pewnie mnie niedługo trollem okrzykniecie? 😀

    • laudate44 Says:

      Jak to było w komunizmie? „Każdemu według zasług?”
      Czy może „każdemu według potrzeb?”
      Dyszczo nie pękaj!

  13. Zbyniek Says:

    Ja jako bardzo ostatnio zapracowany stary pierdzioch nie mam czasu z uwagą śledzić wydarzeń. Może byście coś napisali kochani, jak PiSrezydent odpowie bądż odpowiedział na list premiera Tuska w sprawie Sikorskiego. Usilnie proszę.
    Pozdrawiam.

    • laudate44 Says:

      Zbyńku! Proszę czekać. Jak coś się pojawi – nie tylko my napiszemy.
      Osobiście watpię, że LAK zechce cokolwiek odpowiedzieć. Dla kaczej watahy rzecz okropnie niewygodna: zaprzeczając istnieniu haków oczyściliby Radka z podejrzeń i nie mogliby już nic przeciw niemu wyciagnąć. A gdyby potwierdzili te straszne tajemnicze zarzuty, no to, jak im Kalisz przepowiedział, Trybunał Stanu za podpisanie nominacji ministerialnej „umoczonemu” Radkowi. I tak źle i tak niedobrze, hłe hłe…
      Poza tym żeby przyznać sie do błędu i odszczekać pomówienia trzeba mieć TROCHĘ honoru. Bliźniacy we dwóch nie maja go nawet ODROBINĘ. Zajmują sie zaciemnianiem: jeden straszy Romana sądami i ogłasza Tuska przestępcą, drugi czyta kroniki wypadków i taśmowo nadaje ordery…

    • romskey Says:

      Zbyniek mnie uspokoił , bo coś niknął ostatnio;)
      A to tylko praca:)

  14. Kartka z podróży Says:

    Romskey
    Chyba pożarło podziękowania za wyjaśnienia problematyki cenzuralnej. Tak więc ponawiam podziękowania
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: