Bezmiar niesprawiedliwości

„- Przed wojną stary Piesiewicz był sędzią w Sądzie Okręgowym w Siedlcach. Opowiadał mi, jak pewnego razu sądził w skomplikowanej sprawie o zabójstwo. Trzeci dzień procesu, piątek. Przemawia oskarżyciel. Mija jedna godzina, druga i kolejna, a końca wystąpienia nie widać. Sędzia Piesiewicz wierci się niespokojnie i co chwila spogląda na zegarek. Dochodzi trzecia. Pod gmachem czeka już pewnie dorożka. Ma go zawieźć na stację kolejową, a dalej pociągiem do Warszawy, na premierę teatralną. Prokurator wreszcie kończy, ale teraz kolej na stronę przeciwną. „Udzielam głosu obrońcy”- ogłasza z rezygnacją w głosie sędzia Piesiewicz.
„Wobec wyników przewodu sądowego proszę o uniewinnienie” – mówi tylko obrońca.
„Ha, mołodiec!” – wykrzykuje sędzia Piesiewicz. Sąd udaje się na naradę i ledwie po chwili ogłasza werdykt: „Niewinny!”. Sędzia pędem zbiega do dorożki, woźnica pogania konie i wieczór w teatrze zostaje uratowany.
– tę anegdotę opowiedział mecenas Tadeusz de Virion. (źródło)

Zabawne? Zależy jak na to spojrzeć. Akurat premiera teatralna była ważniejsza niż sprawiedliwość. Oskarżonemu się „upiekło”, nie wiemy czy był zabójcą, czy ktoś go wrobił. To przed wojną było…
Ale są przypadki z nieodległej przeszłości, znacznie boleśniejsze, opowiadane przez kogoś kto znalazł się po drugiej stronie barierki w sali sądowej. Mieszkałem jeszcze w Lublinie, gdy mój przyjaciel wplątany w jakieś niejasne sprawy został aresztowany. Pan sędzia Michalkiewicz skazał go na trzy miesiące. Był piątek po południu, sędzia śpieszył się na polowanie, na kulig, na ślub córki czy Ch.g.w. Złożył zamaszysty podpis pod wnioskiem, nie miał czasu sprawdzać, czy zarzuty prokuratorskie trzymają się kupy. A nie trzymały się, bo po kolejnych miesiącach przedłużania aresztu i bezproduktywnych rozprawach sądowych (to idzie automatycznie: skoro jakiś sędzia kazał „gostka” aresztować, widać ma coś na sumieniu. Zarozumiałym mecenasom trudno przełknąć fakt, że na samym początku nastąpiła pomyłka) – przyjaciel wyszedł z aresztu.

Nie było żadnego wyroku: ani zasądzenia kary, ani uniewinnienia. Pismo, które po 12 miesiącach aresztu przyjaciel dostał na odchodne zawierało zdanie: „stwierdza się, że nie było podstaw prawnych do zatrzymania i osadzenia w areszcie”. Sam naczelnik aresztu przyznał, że czegoś takiego jeszcze nie widział. Gdyby był wyrok uniewinniający, możnaby sędziego Michalkiewicza pozwać, a przede wszystkim skierować sprawę o odszkodowanie do Trybunału w Strasburgu. A tak to lipa, sędziowie schowali głowy w piasek, prokuratorzy, jak to oni, umyli ręce. Nigdy więcej od niego nic nie chcieli, nawet zeznań w chrakterze świadka. Przyjaciel długo nie mógł się pozbierać, właściwie na dobre już się nie pozbierał. Zaczął od zapijania goryczy, kleił nadszarpnięte relacje z najbliższymi, angażował się ponad siły w stresującej pracy, dużo palił. Wreszcie dopadł go rak, następnie była chemioterapia. Trwa rekonwalescencja na głodowej rencie.
Fajnie tak, panie mecenasie, siedzieć w fotelu i przy koniaku opowiadać historyjki o czekającej dorożce, albo o udanym polowaniu sędziego Michalkiewicza z Lublina.

Reklamy

Tagi: , ,

komentarzy 20 to “Bezmiar niesprawiedliwości”

  1. Kartka z podróży Says:

    Czytałem ten wywiad i mialem podobnie jak Ty mieszane uczucia. Prędzej zrozumiałbym, że mecenas stosuje psychologiczny mechanizm obronny, jakąś kurtynę z anegdoty by higienicznie odizolować się od atmosfery sądowo – więziennego strachu. Ale de Viriona najwyraźniej bawią sądowe dramaty. Ale cóż – po prostu lubi taki rodzaj humoru, z lekka pogrzebowy. Ja też lubię czarny humor – tyle, że akurat polski wymiar sprawiedliwości mnie nie bawi. Nie czuję inspiracji do żartów w tej absurdalności. Przypadek zrujnowania życia Twojego znajomego jest wyjątkowo pesymistyczny – jak historie Franza Kafki. Zastanawiam się czy nie ma jednak możliwości uzyskania zadośćuczynienia – może ludzie z Fundacji Helsińskiej mieliby jakiś pomysł?
    Polityka chyba sprzed dwóch tygodni opublikowała raport na temat skarg polaków do Strasburga. 34 tysiące skarg!!! Większość zasadna. zastanawia mnie suma odszkodowań wypłaconych z kieszeni podatników.
    GW ostatnio opublikowała reportaż o „mafii mięsnej” z Krakowa. Aresztowano właścicieli tamtejszych zakładów mięsnych i spólek współpracujących. Blisko roczne areszty na Montelupich, pobicia w celach, groźby odebrania dzieci. Kilku się złamało- przyznało do niepopełnionych przestępstw poczym sąd odrzucił akty oskarżenia i uniewinnił tych ludzi. W międzyczasie majątek im rozkradziono. Prokurator, który aferę wymyślił miał wtedy po trzydziestce – nadal pracuje tj ściga ludzi.
    Przyznam, że nie mam pomysłu na zmianę tej sytuacji. Liczyłem na Ćwiąkalskiego, bo jest człowiekiem mądrym i cywilizowanym. Ale stało się jak stało. Jestem pesymistą – może być tylko gorzej. Więc pozostaje Strsburg tyle, że oni się tam duszą, są zawaleni sprawami z Europy Wschodniej i podobno mają stosować jakieś biurokratyczne filtry. Jednym słowem nic dobrego.
    Pozdrawiam

  2. SAWA Says:

    😦 A dodam do tego, że samo środowisko nie robi nic by złą o nim opinię odwrócić i jednocześnie włączyć jakieś działania dla podniesienia kultury prawnej społeczeństwa. O jakiej kulturze prawnej mamy mówić, gdy mecenas de Virion przekonuje gawiedź, że rozstrzygnięcie nie od prawa zależy, a właściwie od prawa …. sędziego do własnej wygody.
    W ubiegłym miesiącu wygrałam sprawę. Naiwnie cieszyłam się, że to nauczy czegoś tych co mi ten proces zgotowali, że to doświadczenie posłuży do naprawy panujących stosunków, stosowanych zasad. Niestety kultura prawna jest taka, że się te wyroki ma za nic – skwitowano to głupotą sądów. I w sumie nie winię za to myślenie strony powodowej, ale ich adwokatów – ja nie jestem prawnikiem, ale widziałam jak na dłoni, że ich adwokat robi ich w konia, podpuszcza na przedłużenie sprawy, by samemu osiągnąć jak największe zyski za zastępstwa procesowe. Mam za sobą kilka spraw (wszystkie wygrane) i tylko raz spróbowałam skorzystać z pomocy adwokata, z którego musiałam rychło zrezygnować i zażądać zwrotu kosztów, gdy odkryłam, że mnie oszukuje. 😦
    By mieć szacunek dla prawa, to trzeba mieć szacunek dla sędziów, adwokatów i dla przepisów. Przepisy są zagmatwane i niejednokrotnie wzajemnie sprzeczne, a sami prawnicy niewiele robią by ich szacunkiem darzyć. Wszak żyją z nieprzestrzegania prawa, więc i im nieprzestrzeganie go bardziej się opłaca. 😦

  3. laudate44 Says:

    mecenas de Virion nawet nie przekonuje, „że rozstrzygnięcie nie od prawa zależy, a właściwie od prawa …. sędziego do własnej wygody.
    On się z tym niechcący zdradził, a właściwie jako przedstawiciel „kasty nienaruszalnych” ma z pewnością w nosie nasze o nich mniemanie. Może celowo pojechał anegdotą, żeby w ten nonszalancki sposób okazać swoją wyższość nad prostymu ludem i jego naiwnymi wyobrażeniami o literze prawa. Brawo chałastra… tzn palestra!

  4. SAWA Says:

    Może to jednak chałastra była w tych adwokatach z mojego ostatniego doświadczenia?
    Mnie się zdawało, że człowiek z prawniczym wykształceniem zapewne zdawał sobie sprawę z tego od początku, że stoi na przegranej pozycji i tylko oszukuje swego klienta narażając go na koszty.
    Ale prawda mogła być bardziej prozaiczna – z jednej strony sami byli niedouczeni, a i mnie mieli pewnie za prosty ciemny lud, który przestraszy się byle jak zacytowanych paragrafów. … To całkiem możliwe. 😦

    • laudate44 Says:

      Po raz kolejny Sawo dajesz przykład, że takim osobom jak Ty nie potrzebny jest parytet.
      W następnym zdaniu chciałem napisać „wystarczy mieć charakter” – ale to może trochę za mało?
      Pozdrawiam

  5. Starszy Dyszczo Says:

    Mój znajomy siedział tak sobie przez półtora roku w Krakowie, prokuratura usiłowała znaleźć na niego cokolwiek, potem go wypuścili bez żadnego wyroku, bez jakiegokolwiek słowa przeprosin nawet. Wsadzili go, bo jego pracownik był oszustem, to policja i prokurator doszli do wniosku, ze on też. Sąd bez końca przedłużał areszt, a sprawdzał zasadność?
    Areszt wydobywczy ti nie jest wynalazek IV RP. To patologia jeszcze z czasów słusznie minionych, a jak widzę tych niesłusznie też.

  6. Starszy Dyszczo Says:

    Może mi ktoś wyjaśnić jak długo dziennikarze, nieważne jakiej opcji i autoramentu będą pisać takie cudeńka?
    Barbara Blida zginęła 25 kwietnia 2007 r. od strzału z własnego sześciostrzałowego rewolweru Astra 680 (…)
    i w tym samym tekście
    Na jej rewolwerze brak odcisków palców, a na jej dłoniach nie ma śladów języka spustowego.
    No to na jakiej podstawie tłuku piszesz, że zginęła od strzału z własnego rewolweru?
    Ileż jeszcze będzie się mówić o samobójstwie a nie o śmierci lub zabójstwie?
    Ileż można tolerować wypowiedzi o odpowiedzialności Blidy, jeżeli ewidentnie zaciera się ślady odpowiedzialności funkcjonariuszy i polityków?
    Pytam, gdzie jest jeden dziennikarz, który napisze, że nie ma ŻADNYCH dowodów na samobójstwo a jest mnóstwo dowodów na przestępstwa, matactwo, zacieranie śladów, niszczenie dowodów i złą wolę służb i prokuratury?
    Przecież jedynym dowodem na to, że była winna jest to, że popełniła samobójstwo, a jedyną przyczyną popełnienia samobójstwa było to że była winna – tak wynika z tych bredni.

    • SAWA Says:

      A ja nie mogę pojąć, jak po takiej liczbie zaniedbań prokuratura umorzyła już śledztwo w sprawie nacisków na prokuratorów i służby specjalne.
      Kpią ze zdrowego rozsądku, czy mają wszystkich wokół za idiotów?

      • laudate44 Says:

        Biorąc pod uwagę jak szybko prokuratorzy dogadali się z Pisiakami, którzy mają nas za ciemny lud – obstawiam raczej to drugie.
        Tym łatwiej im to przychodzi, że jedni i drudzy czują się absolutnie bezkarni.

  7. romskey Says:

    Czytając wywiad zastanawiałem się co takiego musiał opowiadać morderca że adwokat zrezygnował z obrony ? Może zbrodniarz opowiadał w trakcie rozmowy historyjki o adwokatach i sądownictwie ?

    -każdemu trzeba pomóc ?
    -najpierw może sobie ?

  8. Zbyniek Says:

    Sawo prosta odpowiedż bo Tusk ma miękkie jaja skoro Ziobro Kamiński Kurtyka i ta reszta pisowskiej bandy dalej siedzi i miesza w służbach prokuraturze .
    Zobacz kochana jak kpi sobie Engelking jak miota się Czuma przeczytaj dzisiejszą Wyborczą w internecie co ma ekspert kryminalistyki do powiedzenia na temat zabezpieczania śladów po śmierci Blidy.
    Biedny Kalisz się miota gdzie są te dupki z platformy jestem za tym żeby mu wreszcie kaczory dupę skopali ale tak fest może przestanie się bawić w sopockiego inteligenta z nimi trzeba twardo w mordę i o glebę a nie z bontonami do nich.
    Zaczyna mnie ten facet mierzić 13 godzin daje się przesuchiwać Kempie a jegho posłowie żarty sobie stroją z kaczorem zamiast pierdolnąć chuja w mordę i trzymać go 24 godziny

    • Starszy Dyszczo Says:

      Zbyńku, pamiętam takie powiedzonko z dawnych czasów.
      Prokurator, kurwa i złodziej, jedno jest.

    • cenobita Says:

      Zbyniek…
      Tusk pewne rzeczy może, innych nie.
      Pamiętaj o Jaruckiej.
      Donald pamięta.
      Jarek pamięta.
      Tak to już jest, jak choćby raz wdepniesz musisz grać według reguł…

  9. laudate44 Says:

    Zbyńku, przesadzasz!
    Mój przyjaciel siedzial w areszcie grubo przed nadejściem kaczyzmu. Ta klika zawsze była kliką, a zawody prawnicze przyciągały sk…ów.
    Tyle się mówi o upolitycznieniu sądownictwa i prokuratury, więc mogłeś odnieść wrażenie, że oni przy „dobrej władzy” sa dobrzy, a przy złej nękają spokojnych ludzi i popełniają karygodne błędy.
    To nie jest tak, przyczyn ich zepsucia jest wiele, może mają źródło w socjalistycznej pogardzie do człowieka. A może w tej branży tak się pracuje i już.
    W każdym razie oczekiwanie, że Tusk tupnie nogą, posadzi (jak szeryf Ziobro) paru mecenasów dla postrachu i załatwi problem – jest naiwne i nierealistyczne. Piłsudski wprowadził trochę porządku w przedwojennej Polsce za pomocą zamachu stanu. Przy normalnych konstytucyjnych procedurach, kadencjach, zw. zawod., kodeksie pracy i immunitetach sędziowskich – ruszenie tej góry gnoju to robota na pokolenia.
    Nie popadaj Zbyńku w onetowe uproszczenia typu „Tusk, leń z Kaszub – tyle zła wokoło a on nic nie robi.” Sam wiesz, że kaczki tylko czekają aby Tusk o milimetr zszedł z drogi prawa, procedur i zasad demokracji.
    On jest w pułapce. W ocenie reszty masz rację.

    • Zbyniek Says:

      Laudate przyznam że mnie poniosło ale ostatni list do PiSrezydenta wysłany przez Tuska to naprawdę majstersztyk.
      Wyobrażam sobie jak Larkacza kancelaryjne nieroby siedzą w lochach BBN i czytają wsztstko co ta kanalia od haków nagromadziła na Sikorskiego i na Komorowskiego.
      Te wszystkie świstki i donosy zbierane przez tą kanalię haka znajdują się w tych lochach dlatego żaden polityk z rządu i opozycji nie jest dopuszczony do BBN

    • Tetryk56 Says:

      Piłsudski wprowadził trochę porządku… i gdy jego zabrakło, to już nam tylko ten „porządek” został. Jego wartość szybko wykazał 39-ty.

  10. kryst Says:

    To, ze Blida zostala zastrzelona, dla mnie przynajmniej bylo jasne od samego poczatku i nieraz dawalem temu wyraz na blogach.

    Nikt mi nie wmowi, ze nieboszczyk s a m usuwa slady z broni z ktorej zostal zastrzelony.

    A przyczyny tego mordu? moglo byc polecenie Ziobry, mogla tez rzecz nastapic spontanicznie (czytaj:doraznie) – Blida, znana z temperamentu, po zorientowaniu sie, ze chca ja na dlugie lata z a n i c wsadzic do pudla i przedtem przeprowadzic pod szpalerem telewizyjnych reflektorow, mogla impulsywnie zbirom cos takiego dowalic ,ze ci albo ja zalatwili z wlasnej inicjatywy, albo wlasnie na polecenie Ziobry, gdy ten sie zorientowal, ze Blidy sie nie da zastraszyc i ze ma ona wystarczajace argumenty, zeby wysadzic go z siodla.

    Pisze w wielkim skrocie, naturalnie rysuje moze za ostro obraz, ale co do jednego, powtorze raz jeszcze, jestem absolutnie przekonany – Pani Blida zostala z zimna krwia z l i k w i d o w a n a !

    • Zbyniek Says:

      Kryst dobrze by było żeby Kalisz w końcowym raporcie komisji napisał:
      Że już nikt nigdy przez Ziobrę i Kaczyńskich w Polsce nie będzie sprowokowany do popełnienia samobójstwa

      • Starszy Dyszczo Says:

        Mimowolnie Zbyńku właśnie powtórzyłeś ich kłamstwo. Właśnie tłumaczymy, że nie ma żadnych dowodów na samobójstwo Blidy. Są za to trudne do podważenia poszlaki, że to było ZABÓJSTWO!

  11. jjw Says:

    nic nie jest takie proste jak się oczywiście wydaje.
    Pozdr
    Walter

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: