Notka i fotka

Czasem tematy same napływają nad klawiaturę, palce nie nadążają za tym co podsuwa wyobraźnia poruszona bieżącymi wydarzeniami lub odleglymi lecz jakże smakowitymi wspomnieniami. Ale bywa inaczej: czegokolwiek tknąć, wydaje się, że to temat błachy, zbyt banalny i przemielony przez wszystkie możliwe publikatory. Na poważniejsze wynurzenia nie ma zaś czasu i siły. Zatem pozostaje pięknie milczeć. Dzień lub dwa.

Na obrazku powstały w XII wieku kościółek św. Kevina w Glendalough, w irlandzkich górach Wicklow. Wklejam go po lekturze bloga „Kartki z podróży”, gdzie autor polemizuje z katolickimi publicystami i dorzuca garść swoich obserwacji na temat Kościoła kat.
Polecam: kartka z podróży

Reklamy

Tagi: ,

komentarzy 7 to “Notka i fotka”

  1. Kartka z podróży Says:

    Cześć po nocy
    Dzięki za popularyzację. A kościółek piękny. W Hiszpanii są tysiące takich kościółków, kapliczek opuszczonych i w upały – jeśli oczywiście są otwarte – można wejść do środka i poleżeć sobie na ławce w przyjemnym chłodzie. A o 18 przychodzą kobiety ubrane na czarno – najczęściej wdowy – i czytają Pismo. Oczywiście księży nie ma bo kryzys powołań i obsługują po kilka parafii. Zbiera się ich pięć, sześć – jedna czyta a reszta słucha albo powtarza. A gdy tej czytającej zaschnie w gardle to ją któraś zmienia i dalej sobie czytają. A czytają trochę niezgrabnie – jak to ludzie na wsi. Lubiłem sobie poleżeć czasem na tej ławce i posłuchać. Budujące wrażenie to na mnie wywierało bo zdawało się, że te kobiety odzyskują kościół dla siebie kręcąc się przy ołtarzu, dmuchając w mikrofon itp. Trochę jakby w swoim domu były.
    A gdy mnie znudziło to szedłem do baru w którym grali w karty starzy faceci z cygaretkami w zębach. Zamawiałem wino w cenie wody i pisałem w kącie moje diario. Bardzo tam porządnie życie jest zorganizowane.
    Pozdrawiam

  2. laudate44 Says:

    Wino w cenie wody!
    W jakiej porze roku najlepiej wybierać się do Hiszpanii?

  3. telemach Says:

    @laudate: do Hiszpanii – to zależy w jakie strony. Do Malagi – wiosną. Do doliny Ebro lub obszarów pomiędzy Bilbao a Salamanką – w październiku.

    A kościółek cudny. W Polsce proboszcz by dał (najprawdopodobniej) wstawić plastikowe okna i wybrukował podjazd polbrukiem wesołych odcieniach.

  4. Kartka z podróży Says:

    Laudate
    Tyle, że ja pisałem o cenie wody butelkowanej. Wino jest w cenie wody butelkowanej. Wodę z kranu – zresztą bardzo smaczną – dostajesz za darmo. Ale za darmo dostajesz wino przy jednym z klasztorów – chyba w Kastylii. Jest mur, kamienna ławka i dwa krany. Z jednego leci woda a z drugiego wińsko. Można siedzieć i pić. Z tym, że mało kto siedzi. Ludzie zwykle wypijają dwie – trzy szklanki i idą dalej. Gdybyś był zainteresowany to wygrzebię nazwę tego klasztoru z notatek.
    Pozdrawiam

    • laudate44 Says:

      Tak, domysliłem sie że chodzi o wodę butelkowaną. Ostatecznie nie cena wina ma być zachętą, żeby odwiedzić miejsca, o których piszesz. Zresztą – jak pewnie dobrze wiesz – podróżowanie ma różne oblicza: można zaliczać w gromadzie znane miejsca i pstrykać fotki a można wędrówkę traktować jak praktykę duchową, o czym nie raz wspominasz w swoich tekstach. Mnie odpwiada ten drugi sposób…
      Jeśli zaś chodzi o kraniki z wodą: przypomniałeś mi, że w Twoich stronach, między Sosnówką a Miłkowem jest piękne zalesione wzgórze Grabowiec. Na jego stoku kaplica św. Anny ze źródełkiem cudownej wody. Masz blisko, możesz tam zajrzeć choćby jutro, ale ktos taki jak ja musi dokonać wyboru, który ma pewien aspekt symboliczny: czy wyruszyć do źródła, z którego już się piło, czy podjąć taki sam trud, aby napić się nieznanego wina w nieznanym miejscu?
      Pozdrawiam

  5. Kartka z podróży Says:

    Na razie mam odwilż i zdezerterowałem z dzisiejszego spaceru bo buty przemoczyłem. Ale do żródełka – czemu nie. Dzięki za namiar, chętnie się wybiorę. Na razie przesyłam coś na poprawienie nastroju. Przyznam, że zawyłem gdy zobaczyłem
    http://deser.pl/deser/1,97052,7463200,Co_Doda_pokazala_prezydentowi_.html
    Pozdrawiam

  6. Zbyniek Says:

    Laudate jak wiesz prosiłem Cię o ciekawe tematy zamiast politycznych ale takiej fraidy jak podanie linka Kartki z podróży to się nie spodziewałem.
    Wielkie dzięki jak wiesz jestem patałachem jeśli chodzi o sprawy związane z internetem cały czas się uczę.
    Nie pomyśl że robię to ze względu na zachętę tatusia toruńskiego który nakazał swoim wiernym uczyć się internetu Ha Ha Ha!!!!.
    Kościółek jest piękny i dobrze że nie zagospodarowany przez polskiego proboszcza bo by stracił urok
    Pozdrowienia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: