Pomurnik

Trylogię Husycką, Andrzeja Sapkowskiego czytałem parę lat temu. Z wielu powodów uznaje tę książkę za znakomitą, a osadzenie akcji na terenach obecnego Dolnego Śląska sprawiło, że jako wierny syn tamtej ziemii, śledziłem losy bohaterów ze wzmożoną ciekawością. Wróciłem do lektury dziś rano. Poczułem „magiczną” łączność między treścią trzytomowej opowieści, a wydarzeniami bieżącymi. Chciałem sobie uświadomić na czym ta łączność polega.
Kto czytał Narrenturm, Bożych bojowników i Lux Perpetua przypomina sobie postać Pomurnika, prześladowcy głównego bohatera Reynewana. Pomurnik był polimorfem, co znaczy, że mógł zmieniać się w inną istotę. W zwyczajnej ludzkiej powłoce nazywał się Grellenort i był synem biskupa wrocławskiego Konrada. Nie przywdział sutanny, bo papa (hmm, ci wrocławscy biskupi i ich potomkowie zmieniający skórę – jednak to nie ten trop) wyznaczył mu inne zadania. Pomurnik, obdarzony zdolnościami magicznymi został superszpiegiem, okiem i uchem swojego ojca walczącego z heretykami – dowódcą specjalnego oddziału fanatycznych zabójców. To oni odurzeni narkotykami, w czarnych pelerynach i czarnych maskach pędzili konno po śląskich traktach i bezdrożach ze strasznym okrzykiem „Adsumus…”
Posępny Grellenort jest nie mniej fanatyczny, z oddaniem wykonuje rozkazy swego wiecznie spiskującego, żądnego władzy protektora. Przekupstwem, groźbą i szantażem zdobywa wiadomości o ludziach, którzy stają na mu drodze, krzewią heretycką wiarę i treści niewygodne dla biskupa. Korzystając z czarnej magii Pomurnik jest w stanie podsłuchiwać ludzi w odległych miejscach. Zastawia na nich pułapki, podsuwa szpiegów, prowokatorów a jeśli trzeba zabójców w czarnych maskach. Nie ulega łatwo emocjom, jest zimny, pragmatyczny i pewny swoich racji – przyjemnośc czerpie z osaczania swoich ofiar i znęczania się nad nimi. Nienawiść i rozwijanie magicznych zdolności są treścią jego życia. Celem poddańcza służba ojcu-biskupowi.
To najbardziej demoniczna postać występująca w całej powieści. Sapkowski skumulował w Pomurniku cechy człowieka, który z człowieczeństwem de facto się rozminął. Pokazał jego inteligencję podporządkowaną żądzom i sztuce czarnoksięskiej. Przy całym sztafażu wynikającym z gatunku fantasy, portret tego osobnika jest nakreślony po mistrzowsku. Takie mroczne, zafascynowane złem postaci żyją w świecie realnym – bywa, że stają się rozpoznawalne. Dlatego… co tu dalej owijać w bawełnę: Pomurnik przypomina mi Sztyletnika, tego smutnego pana ujawniającego afery, rzucającego oszczerstwa i publiczne kłamstwa.

Cytat z Bożych bojowników s.363
„Zakonnik zadrżał. Rozpoznował gesty i formuły na tyle, aby móc odgadnąć, że mistrz Grellenort rzuca na kogoś straszliwe zaklęcie, czar, zdolny na odległość porazić upatrzoną osobę słabością, chorobą, paraliżem, śmiercią (…)

Cytat z Lux Perpetua s.269
-Pogniewany jest – ciągnął Hejncze – za przyczyną osoby, która cieszy się Twoimi łaskami. Chodzi o Birkarta Grellenorta. Arcybiskup przedstawił mi długą listę zarzutów, nie będę nimi zanudzał, bo to wiekszością rzeczy trywialne: morderstwa, gwałty, czarna magia. Również rabunki (…)

Reklamy

Tagi: , , ,

Komentarzy 6 to “Pomurnik”

  1. laudate44 Says:

    Mój poprzedni wpis o dęciu balonu miał rekordowe powodzenie. Owszem jest mi przyjemnie, ale jeszcze przyjemniej, gdy tezy zawarte w „balonowym” tekście znajdują potwierdzenie pod piórem tak wytrawnego obserwatora polityki jak red. Passent.
    Co ciekawsze, Passent powołuje sie na opinie Igora Janke.
    Ale… balony!
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=619

  2. Zbyniek Says:

    Laudate44 Rzeczpospolita ma tak się do rzetelności jak sztyletnik do przyjażni z Lisickim na samym początku jak się dowiedziałem że sztyletnik i Lisicki to kumple i to dobrzy z czasów studenckich to tak się uśmiałem jak dziś.
    Gdy Jaroslaw u Stokrotki która jest teraz w moich oczach PiSkrotką w Kropce nad i stwierdził że dokumenty w sprawie sprzedaży stoczni są antydatowane.
    Mam pytanko czy u Was na tej zielonej wyspie też można bez zastanowienia i bezkarnie pomawiać ludzi a i rzady jak w krajiku nad Wisłą
    Pozdrowienia

  3. Tetryk56 Says:

    Uwaga! Będę łagodny i optymistyczny!!!

    Na zakończenie trylogii jest podsunięty bardzo pocieszający i życiowy wniosek (nie pamiętam okoliczności, ale zapamiętałem przesłanie):
    Nie warto życia poświęcać zemście. Lepiej siądź nad rzeką i zaczekaj. Prędzej czy później będzie tędy przepływał trup twojego wroga!

  4. laudate44 Says:

    Czekamy, Tetryku, czekamy.
    Jeszcze rok z okładem i – po wyborach prezydenckich – albo popatrzymy co Wisła niesie do morza, albo zdegustowani wzrok odwrócimy.

  5. Dario Says:

    Czytałem „Trylogię husycką” i pamiętam, jak skończył Grellenort. Niefajnie, krótko mówiąc. Na Mariuszka, który w sprawie Stoczni mówił jedno, a przeoczył, że sam pisał drugie, też przyjdzie pora, już wkrótce.

  6. laudate44 Says:

    Autorzy tego artykułu chyba też podzielają Twój optymizm, chociaż tego nie ujawniają. Analizują i to trafnie.
    http://www.polityka.pl/megaskandal-i-superafera/Lead33,933,305169,18/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: