Śmierć w cieniu

O takich sprawach się nie mówi, bo to niezręcznie przy okazji śmierci. Umarł ktoś wybitny i zaraz po nim ktoś inny, mniej wybitny, ale również znany, kontrowersyjny. Media muszą wybrać, bo nie mogą jednoczesnie zajmować się dwoma biografiami i wspominaniem obu. Ewentualne porównania mogłyby okazać się niewygodne.

Pamiętam, kiedy zmarł Jan Ciszewski, legendarny komentator sportowy związany z polską piłką nożną w okresie jej świetności. To on po zakończonym meczu na Wembley, dającym po raz pierwszy awans polskiej drużynie do Mistrzostw Świata, wypowiedział słynne słowa: „Mój Boże, co ja mam Państwu powiedzieć… Tyle lat na to czekałem”. W epoce mizerii medialnej nałożonej na peerelowską szarość Jan Ciszewski był prawdziwą gwiazda medialną, osobą ciesząca się wielką popularnością i sympatią. Tylko umarł w złym czasie: 22 listopada 1982.
Ktoś z młodych zapyta, jakie znaczenie ma moment śmierci popularnej i lubianej postaci? Ma, bo kilka dni wcześniej umarł przywódca ZSRR Leonid Breżniew. PRLowskie władze nie pozwoliły, by o „Janku” zbyt szeroko informowały gazety. Wydrukowano tylko krótkie notki, nie było mowy o wspomnieniowych programach w TVP. Takie programy wyemitowano znacznie później, kiedy już opadła „oficjalna”, trwająca tydzień, żałoba po Breżniewie, kiedy umilkły napuszone mowy i odczyty.

Z całym szacunkiem dla obu panów zmarłych w niedzielę, żadnego z nich nie chce przyrównac do Breżniewa. Ale mechanizm pozostał ten sam. Portale informacyjne podały komunikaty i zamilkły na temat Andrzeja Samsona. O ile znamy te portale, tę plotkarska telewizję, która mieni się być tylko informacyjną, one ciągnęłyby temat jeszcze przez parę dni. Oczywiście w tej sytuacji sami wiecie, rozumiecie: nie wypada. Tu polityk i profesor o wielkim dorobku (Zbigniew Religa), a tuż obok na łamach gazet miałby być, owszem znany, ale dawno przez część opinii publicznej potępiony psycholog. Gdyby Samson zmarł w innym czasie, potępienie i kryminalna przeszłość nie przeszkadzałoby mediom, bo one lubią pozować na neutralne i zajęłyby się z pewnością tą „zagadkową i kontrowersyjną postacią”. A tak przynajmniej wiemy, dlaczego mamy ciszę. Może to dla pamięci Andrzeja Samsona lepiej? Może chciał odejść w cieniu?

Advertisements

Tagi: , , ,

komentarze 2 to “Śmierć w cieniu”

  1. vannelle Says:

    Tabloidalne media biorą „na tapetę” lepiej sprzedające się newsy. Kasa kotku, kasa!

  2. laudate44 Says:

    Wiem o tym, że tak jak kiedyś ideologia, tak teraz kasa dyktuje strategię wydawniczą tel lub owej firmy. Moje refleksje nie mają być oskarżeniem tego stanu rzeczy.Nawet nie są dziwieniem się. Są konstatacją, że tak po prostu jest i powinniśmy byc tego świadomi. Jeśli chcemy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: