Haendel w Dublinie

Mamy drugą połowę lutego, czasowo jesteśmy pomiędzy Bożym Narodzeniem a Wielkanocą. Bardzo dobry moment żeby przyjrzeć się pewnemu dziełu muzycznemu, które łączy te dwa odmienne święta. Oczywiście oba święta związane są z osobą Jezusa, dlatego warstwa tekstowa dzieła jest poetycką refleksją na temat Jego narodzin, śmierci i zmartwychwstania. Dzieło ma stałe miejsce w muzycznym kalendarzu obchodów narodzin Chrystusa. Jednak swoją premierę miało w okolicach Wielkanocy. Kolejna rocznica pierwszego wykonania oratorium „Mesjasz” Georga Fryderyka Haendla przypada w tym roku dokładnie w poniedziałek wielkanocny 13 kwietnia.
Był to rok 1742, trwała epoka baroku. Chociaż kompozytor mieszkał w tym czasie na stałe w Londynie, na miejsce prapremiery swojego dzieła wybrał Dublin. Władze kościelne nie zgodziły się na wystawienie dzieła w żadnym z kościółów, obawiając się profanacji budynków sakralnych. Wybrana na premierę świecka sala koncertowa z trudem pomieściła wykonawców (chór i orkiestra) oraz publiczność. Oto opis przygotowań do tego, wielkiego jak na tamte czasy, wydarzenia:
“Organizatorzy spodziewając się tłumów, w gazetowych ogłoszeniach prosili kobiety, aby zrezygnowały z metalowych stelaży pod obszernymi sukniami. Mężczyzn zachęcano, żeby pozostawili w domach miecze i szpady – ponieważ wiadomo było, że widownia zapełni się po brzegi.”
Odbiór premierowego wykonania Mesjasza był znakomity. Ktoś z widowni poruszony śpiewem solistki Sussanah Cibber zakrzyknął: “Kobieto, za ten śpiew wszystkie twoje grzechy bedą ci wybaczone!” Wywołało to spore poruszenie i żarty wśród słuchaczy, bo śpiewaczka znana była z licznych przygód miłosnych.”

Dublińscy recenzenci podzielali zachwyt publiczności. Chwalono spektakl za poruszającą poezję i dostosowaną do jej wzniosłego tonu muzykę. Dramatyczną i lekką jednocześnie. „Słowa nie są w stanie wyrazić całego olśniewajacego majestatu i subtelności dzieła.” – pisano w gazetach.
Ale kiedy Haendel rok później wystawił po raz pierwszy Mesjasza w Londynie, nie zebrał tak wspaniałych ocen. Po pierwszym wykonaniu oratorium w Covent Garden Theater, krytycy byli dalecy od zachwytów. Nawet przyjaciel Haendla Karol Jennens, który dokonał wyboru fragmentów Pisma św. do Mesjasza, stwierdził: „oratorium Haendla rozczarowało mnie, skomponowane w pośpiechu, nie okazało się najlepszym jego dziełem muzycznym, jak mnie zapewniał rok temu. Nie powinienem więcej powierzać mu religijnych dzieł, bo robi z nich niewłaściwy użytek”. Jak bardzo mylił się pan poeta, dowiodły kolejne wykonania Mesjasza powoli zdobywające coraz przychylniejsze recenzje i coraz większą sławę. Żadne dzieło tamtej epoki nie dorównało wielkościa i urodą Mesjaszowi, nie zdobyło takiej sławy, a sam Haendel nie na darmo cieszy się opinią największego kompozytora swoich czasów.

Byłem na wykonaniu Mesjasza w Dublinie w grudniu ubiegłego roku. Dzieło to ciągle ma tutaj wierną widownię, zresztą dublińczycy są dumni, że to właśnie ich miasto kojarzy się z najsłynniejszym oratorium wszechczasów. W okolicach nieistniejącej już sali koncertowej, miejsca prapremiery, stoi hotel „Handel”. Obok pełna turystów kawiarenka o tej samej nazwie, a jej okno wystawowe zdobią dekoracje z motywem nut , kluczy wiolinowych i pieciolonii. Nie zabrakło też pubu, którego nazwa brzmi G.F. Handel a szyldem jest portret kompozytora malowany na metalowej tabliczce. Kto wie, może maestro odwiedził ten przybytek w 1742 roku, może tam przy obficie zastawionym stole świętował swoje sukcesy. W Dublinie nie brak starych i bardzo starych pubów.

Wrócę do grudniowego przedstawienia. Sam chór liczył ponad 100 osób, do tego orkiestra z udziałem klawesynu, trąbek, kotłów. Mimo braku mikrofonów , potężny czysty dźwięk docierał do najdalszych końców ogromnej sali. Podczas wykonania partii chóru ze słynnym „Alleluja, alleluja” wszyscy wstali, tak jak się wstaje w kościele podczas szczególnych fragmentów mszy. Później w opisach znalazłem wytłumaczenie takiego zachowania:

„Londyńska premiera Mesjasza przyniosła pewien zwyczaj, który przetrwał do naszych czasów. Król Jerzy II powstał ze swego fotela na początku partii chóru – kto wie, może był do tego stopnia poruszony muzyką, albo po prostu chciał rozprostować nogi. Obyczaj dworski nakazywał jednak by za królem wstali wszyscy. Tak powstała tradycja słuchania Alleluja na stojąco.”

Według relacji z czasów współczesnych kompozytorowi, Haendel był typowym ekscentrykiem, łatwo poddającym się zmianom nastroju. Znany ze swych skłonności do obżarstwa, porywczości i mało wykwintnego poczucia humoru, miał jednocześnie niezwykłe wyczucie smaku muzycznego. Przykładał wielką wagę do poprawności wykonania każdej nuty, co było nieraz utrapieniem muzyków, którym przyszło z nim współpracować. Potrafił być uparty i arogancki w stosunku do nich, gdy grali nie tak jak maestro sobie życzył.

Haendel dużą część dorosłego życia spędził w Londynie. Urodzony i wykształcony w Niemczech, będąc jeszcze nadwornym muzykiem Jerzego Ludwika elektora Hanoweru pojechał do Anglii ze swoja operą Rinaldo, która odniosła wielki sukces. Po tym wrócił co prawda na dwór niemieckiego chlebodawcy, ale po roku znowu zatęsknił za sławą i pieniędzmi Londynu. Wymówił służbę Jerzemu Ludwikowi i osiadł nad Tamizą. Wkrótce powstała jego słynna „Muzyka na wodzie” skomponowana specjalnie by umilić angielskiemu królowi Jerzemu I przejażdżki łodziami po rzece.
Wkrótce król Jerzy I zmarł a tron objął jego syn, dotychczasowy elektor Hanoweru, który przyjął tytuł Jerzego II. To dla niego, w geście przeprosin za ucieczkę, Haendel napisał „Muzykę sztucznych ogni”. To właśnie Jerzy II zapoczątkował zwyczaj słuchania Alleluja na stojąco. Ale nie wiemy, czy z powodu wzruszenia czy mrowienia w kolanach.

PS. Nieprzypadkowo wybrałem dzień do zamieszczenia tego wpisu: 23 lutego 1685 roku urodził się George Fryderyk Haendel.

Reklamy

Tagi: , , ,

Jedna odpowiedź to “Haendel w Dublinie”

  1. porcelanka Says:

    Lubię Mesjasza Haendla, ale od lat urzeka mnie Miserere mei Allegriego http://www.youtube.com/watch?v=8C4xmB1QWYk

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: