Kawa z Rokitą powoduje wstrząsy

Wstałem późno, zajrzałem na internetowe stronki z wiadomościami. Także na portal „Dziennika”, który stał się dla mnie dzieckiem specjalnej troski. Tam jak zwykle rozdygotanie,drżączka, jakby za dużo mocnej kawy wypito w redakcji. Pomieszanie tematów ważnych (kryzys) z absolutnymi plotkami, jak choćby to czy pani Cichopek jest w ciąży i czy Lepper spał z panią Krawczyk w łóżku czy obok. Potem wyciągnięta z niebytu Zyta Gilowska, która zrobiła jakąś tam dziurę, za którą teraz wini się Tuska. Premier tymczasem szuka kandydata na stanowisko ministra sprawiedliwości, bo poprzedniego, jak określił Leszek Miller „wyrzucił z pędzących sań”.

Gdyby resort sprawiedliwości miała objąć Julia Pitera – a takie są spekulacje – można skierować Tuska do specjalistów, aby wykazali czy premier polskiego rządu nie ma tendencji samobójczych. Podczas lektury „Dziennika” nie da się pominąć dramatycznego listu Ludwika Dorna do kolegów z PISu w sprawie Jarosława Kaczyńskiego, który wg Dorna stanowi niebezpieczeństwo dla partii. No cóż, jak jest nieboszczyk (polityczny) to jego głos zawsze będzie dramatyczny. Szekspir o tym wiedział grubo wcześniej.

Co dalej? Radośnie uśmiechnięty publicysta Gursztyn poklepuje swojego kumpla Donalda (wydaje mu się przynajmniej, że są kumplami) po ramieniu i chwali za ostatnie decyzje. Uśmiech pana Gursztyna i jego entuzjazm nie są w moich oczach szczere. Bardziej wierzę tym politykom i publicystom, którzy wskazują, że dymisja Ćwiąkalskiego i zgoda na powołanie komisji śledczej w sprawie morderstwa Olewnika to spory błąd premiera.
I najważniejsze: komentarz Jana Marii Rokity, który nazwał niefortunnym pomysł powołania komisji śledczej ds. porwania Olewnika. W kilku punktach przestawia wady tego pomysłu, widzi więcej szkód niż ewentualnych pożytków z faktu roztrząsania przez posłów Sejmu RP działania gangu korzystającego z powiązań biznesowych i politycznych. W końcu to lokalny gang, a od jego rozpracowania i ukarania są prokuratorzy. Winnych trzeba szukać przede wszystkim w szeregach mazowieckiej policji – twierdzi Rokita. Po raz pierwszy mogę zgodzić się z byłym posłem z Krakowa. Powiem szczerze: jestem tym faktem wstrząśnięty i rozedrgany. Jak po dużej ilości kawy.

Reklamy

Tagi: , ,

Komentarze 4 to “Kawa z Rokitą powoduje wstrząsy”

  1. Piotr Gursztyn Says:

    Szanowny Panie / Pani?

    To ja jestem tym radośnie uśmiechniętym Piotrem Gursztynem. Pragnę poinformować, że nie jestem zakumplowany z panem Donaldem. Owszem kilkakrotnie rozmawiałem z nim osobiście, co wynikało z zawodowych obowiązków. Raz nawet było nieprzyjemnie, bo wzajemnie nakrzyczeliśmy na siebie. Było to jednak nieporozumienie i czas jakiś potem wyjaśniliśmy to sobie i w sympatycznej atmosferze (jak sądzę) pogodziliśmy się.
    Nie mogę udowodnić swojej szczerości, to raczej kwestia trudna do wymierzenia. Natomiast do p. ministra Ćwiąkalskiego zawsze miałem krytyczny stosunek. Wyrażałem to i uzasadniałem w swoich tekstach parokrotnie. Pan minister przynajmniej raz polemizował z moimi tezami, po czym obaj pozostaliśmy przy własnym zdaniu. Ot, bywa i tak. Taka jest moja i jego robota

    Pozdrowienia

    Piotr Gursztyn

    • laudate44 Says:

      Panie Piotrze,
      ponownie dziękuje za wpis. Zastanowiłem się: to słówko na f… było za mocne. Odszczekuję hau hau!
      Ale niech Pan się postawi w roli czytelnika waszego portalu. Pół monitora zajmuje zdjęcie zadowolonego z siebie młodzieńca, który jednocześnie komentuje jak najbardziej poważne kwestie polityczne, a więc takie, które czytelników mocno dotykają. Gdyby red Lis, Durczok albo Rymanowski z takim samym uśmiechem komentowali wydarzenia w TV…. Już Pan wie, do czego zmierzam. Dysonans jest ewidentny, prosze to tylko przyjąć do wiadomości. Oczywiście prywatnie każdy z nas ma prawo do zadowolenia i uśmiechu, czego Panu życzę. L

  2. laudate44 Says:

    Panie Piotrze,
    dziękuję za komentarze, ujął mnie Pan swoją bezpośredniością.
    Doceniam ten gest tym bardziej, że nieczęsto dziennikarzom chce sie pochylać nad dłubaniną jakichśtam blogerów. Każdy robi swoje, i tego się trzymajmy. Obiecuję bardziej ważyć słowa, bo też nie jest moim celem sprawianie osobistych przykrości, komuś, kto tylko robi swoją robotę.
    Ukłony, Laudate

  3. Piotr Gursztyn Says:

    Jeszcze raz witam. Wiem, że moje foto w Dzienniku nie jest najszczęśliwsze, ale jestem takim leniem (niestety niepraktykującym, bo cały czas ktoś zawala mnie robotą), że nie zmieniłem go. W rzeczywistości jestem nieco mniej pyzaty, a i młodzieńcem – niestety – już chyba też nie jestem. Już za momencik inaczej spojrzę na serial „40-latek” :).
    Pozdrowienia z Wawy pg

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: