Wczorajszy wpis był skromną deklaracją osobistych sympatii, ale polemiczne komentarze skłoniły mnie do ponownego zabrania głosu i dotknięcia paru detali.
Podoba mi się aktywność hakerów w sprawie ACTA – zauważmy, że nie naruszyli niczyjej prywatności, nie ujawnili żadnych danych wrażliwych, nie stworzyli zagrożenia dla bezpieczenstwa państwa.
Podoba mi sie, że ludzie w polskich miastach wychodzą na ulicę domagać się poszanowania ich wolności słowa.
Zapytacie, czy ta wolność jest zagrożona? I czy rzeczywiście polskiemu rządowi chodzi wyłącznie o ochronę „własności intelektualnej” – oto są pytania!
Gdyby nie Anonimous, tych pytań nikt by głośno nie zadał. Smutne, że dopiero w tych okolicznościach rząd (oraz parlamentarzyści innych ugrupowań) podjęli próbę wyjaśnienia społeczenstwu o co chodzi w ustawie ACTA. Pozostaje jednak pytanie, dlaczego przygotowywano ją chyłkiem.
Bez tej wyśmiewanej przez was „histerii” wiedzielibyśmy o ACTA jeszcze mniej.
Jeśli zaś chodzi o „kręcenie interesów” to mam wrażenie, że to korporacje wydawców i producentów filmowych usiłują kręcić swoje interesy wysługując się rządami państw. Skoro są tacy potężni i zazdrośni o zyski, niech sami chronią swoje zasoby, bo z pewnością znalazłyby się techniczne sposoby żeby “własność intelektualną” lepiej zabezpieczać… Lobbyści wola jednak naciskac na rządy państw, żeby te odwaliły za nich brudną robotę. Czy rządowi polskiemu opłaca się stawać w obronie dobrego samopoczucia udziałowców Metro Goldwyn Mayer i Universal Pictures? Sam się o tym przekona.
Zadziwia mnie, co Polska robi wśród krajów tak egzotycznych jak Meksyk, N.Zelandia, Korea Płd., Singapur. (Z krajów europejskich tylko Szwajcaria) Obecność Wielkiego Brata (USA) w tym gronie wiele wyjaśnia i nietrudno się domyślić, że to USA znanymi sobie sposobami „przekonały” sojusznicze kraje do podpisania dokumentów ograniczających sferę wolności w sieci.
Można się uśmiechnąć na słowa o ograniczaniu wolności i twierdzić, że chodzi tylko o powstrzymanie kradzieży tego co stworzyli artyści. (Pomijam, że na piractwie na ogół tracą WYTWÓRNIE, bo artyści wcześniej otrzymali swoje gaże i nie partycypują w zyskach – co więcej wymiana plików z filmami i teledyskami zapewnmia im darmową reklamę).
Powiecie, jak jeden bloger, że „Procedury karne są stosowane przynajmniej w przypadkach piractwa praw autorskich na skalę handlową. Co oznacza słowo przynajmniej można się domyślać, ale wątpię żeby w demokratycznym państwie prawnym oznaczało pełną inwigilację obywateli, no chyba że mieszkamy w Białorusi (…). Osoby, które nie udostępniają nielegalnych plików nie piracą. Zresztą podejrzewam, że nawet upload w sieciach p2p, takich jak BitComet nie można uznać za udostępnianie na skalę handlową, w końcu nie czerpiemy z tego zysków.”
No cóż, bloger wyraził swoje pobożne życzenia…
Link do niego: http://punkt-widzenia24.blogspot.com/2012/01/szybka-interpretacja-przepisow.html
Byłoby naiwnością wierzyć, że nowe prawo będzie wyrozumiałe dla osób, które wymieniają się plikami bez czerpania z tego korzyści. Za 5 gram marihuany też można iść do aresztu. Jest paragraf = znajdzie się winny. A jak wiadomo, w bezdusznym świecie urzędniczo-prokuratorskim o patologie nie trudno.
Mnożenie zapisów przewidujacych karanie zawsze wynika z chęci kontrolowania społeczeństwa i zawsze prowadzi do wynaturzeń.
Poza tym, co mam sądzić o rzeczniku rządu – Grasiu, który ma ludzi za matołów i opowiada im że ”nie było ataku hakerów, tylko serwery nie wytrzymały nagłego zainteresowania stronami rządowymi”? (A świstak zawija w sreberka…
)
Jeżeli rząd ustami rzecznika raz skłamał, to czego można spodziewać się w przyszłości?
Ja mieszkam daleko i gorliwość polskiego rządu we wcielaniu restykcyjnych ustaw mnie nie dotyczy – ale czy Wam nie chodzą ciarki po plecach?
I na koniec: brawo Kraków! Pokażcie rządzącym (obojetnie czy są ze słusznej opcji czy nie) że nie można ludzi traktować jak stada baranów. Howgh!
http://wyborcza.pl
/1,75248,11032507,Manifestacja_w_Krakowie__protest_przeciwko_ACTA.html

25 Styczeń 2012 o 21:58 |
Jest faktem że tworzy się za pomocą internetu w Polsce społeczeństwo obywatelskie które nie jest na rękę żadnej parti czy to rządącej czy opozycyjnej.
Pierwszą próbą tworzenia tego społeczeństwa w Polsce było skrzyknięcie się internautów przeciwnych rozróbom o krzyż.
Myślę że te manifestacje zaczynają być nauczką dla wszelkiej maści polityków że społeczeństwo w Polsce to jednak nie “Ciemny Lud” który wszystko kupi” jak wmawiał Kurski Kaczyńskim.
A jak widać od początku roku Platforma też w to uwierzyła – mam na myśli protest medyków i teraz internautów
25 Styczeń 2012 o 22:12 |
Tak Zbyńku, dokładnie o tym pisał Marek Beylin w GW parę dni temu.
http://wyborcza.pl/1,75968,11022559,Falszywe_poczucie_mocy_PO.html
I słusznie zastanawia się Marzatela, kto bedzie korzystał z restrykcyjnego prawa ACTA w przypadku gdy za 3 lata przestanie rządzić Platforma.
Początek roku to porażka za porażką. PO przywykła, że dostaje od narodu punkty za to że nie jest PISem – niestety nie jest antyPISem, bo gdyby była poparłaby postawienie Ziobry i Kaczyńskiego przed Trybunalem Stanu – lecz w wyniku rozsypki partii Kaczyńskiego PO straci swój koronny argument…
Nie zdziwię się, gdy wówczas lawinowo polecą jej notowania.
26 Styczeń 2012 o 19:24
Czołem !
Jeszcze parę miesięcy temu, to za takie słowa, to tu w mordę można było dostać
Jedynym sukcesem Tuska, było podtrzymanie przy życiu PISu – dawało to pewną przepustkę do “nierządzenia” (tzn. trwania). Tacy sami dyletanci i oszuści, jedynie bardziej estetycznie opakowani. “Fachowcy” od Inżynierii społecznej I PR.
Internet dla wielu ludzi w Polsce, to jedyna forma społecznej i materialnej kompensacji. Nie mają dobrej pracy (często wcale), perspektyw, a dzięki netowi mają swoją tożsamość i dostęp do “niedostępnych” dóbr kultury masowej. I słyszą, że partia którą wspierali, niczego nie dotrzymała, doi ich materialnie na każdym kroku z resztek tego co jeszcze mają, a teraz zabiera im “igrzyska”, gdy nawet o chleb coraz trudniej.
i emocje.
Widzę, że w końcu powoli do Was dociera cała tandeta PO
Ale teraz się chyba przejadą. ACTA to tylko pretekst, bo większość nie zna, nie rozumie, a łapie tylko emocje. Tak jak Tusk ich nauczył
Merytorycznie racja może być po stronie legalistów (jak np.Cenobita), tylko ludzi ktoś od dawna już nauczył, że liczą się obrazki (nomen omen – maski
Czas zacząć płacić za to rachunek.
Pozdrawiam Wszystkich
26 Styczeń 2012 o 20:52
Witaj Ruumie, pierwszy Twój akapit pominę wspaniałomyślnym milczeniem
A z resztą się zgadzam. Nie lubię zadymiarstwa jako takiego, ale w ruchu NO ACTA dostrzegam tę szlachetna iskrę (wiem, że mnie Sawa wyśmieje, bo w Poznaniu było dziś pałowanie, a ja tu sobie nadaję z ciepłego kącika…) wojowników o wolność a nie o kiełbasę. Nie wierzę, że sa manipulowani politycznie jak kibole nakręcani przez PIS i narodowców. Zupełnie inna kategoria.
Nie można tego społecznego zrywu wykpić ani zignorować. jeżeli politycy to zrobią, frustracja urośnie i wybuchnie przy kolejnej okazji.
Ludziom w maskach chodzi o cos bardzo ważnego. Uliczny tłum domaga się “igrzysk” a nie chleba. Poszedłeś dalej nazywając to walką o tożsamość i frustrację z powodu niedotrzymanych obietnic. Czuję tak samo. PO używając Kaczki jako straszaka dostala mandat zaufania i go trwoni. W głupi sposób.
Pozdrawiam również
25 Styczeń 2012 o 22:14 |
Jeszcze słówko o piractwie:
“Raport GAO (amerykański odpowiednik NIK) przygotowany na zlecenie Kongresu.
Według raportu nie da się jednoznacznie stwierdzić, że piractwo przynosi straty, a tym bardziej nie da się oszacować w jakiej byłyby wysokości.
Brakuje informacji o tym, jaka część ściągających zapłaciłby za płytę czy film. Autorzy raportu podkreślają, że wytwórnie nie podają sposobów obliczania strat, a nawet podają nieistniejące źródła danych.” (za Onet.pl)
25 Styczeń 2012 o 23:01 |
To nie jest argument, brak możliwości precyzyjnego obliczania strat to dobry powód stworzenia narzędzi to umożliwiających.
Twórca-własciciel praw ma prawo oczekiwać od prawodawców ochrony jego własności, inaczej to zwykła anarchia.
Szczególnie, że na tej tzw. “wymianie plików” zarabiają różnego rodzaju platformy internetowe.
Niech płacą tantiemy.
26 Styczeń 2012 o 0:31
Czy to co proponujesz jest ujęte w ACTA?
Czy jednak ACTA należy odrzucić i w ramach KONSULTACJI SPOŁECZNYCH zredagować coś nowego?
Tantiemy, zgoda, obowiązkowe opłaty za przesył i korzystanie – tak. Ale dawanie organom państwa prawnie gwarantowanej możliwości inwigilacji – zdecydowanie nie.
26 Styczeń 2012 o 1:50
Mylisz acta z amerykańskimi regulacjami.
Acta nie ingeruje w nasze prawo, a jak państwo będzie miało ochotę kogoś inwigilować to zrobi to na gruncie obowiązującego prawa – legalnie lub nie i żadne umowy międzynarodowe nie maja nic do rzeczy.
Drażni mnie, że byle pierd jest w stanie rozbujać jakąś grupę społeczną, że mediom tak łatwo przychodzi symbioza z histerią i histerykami, a manipulacja jest na porządku dziennym.
Jeżeli komuś się wydaje, że internet na zawsze będzie czystą anarchią to jest w grubym błędzie.
Już widzę to poparcie3 dla reform…
26 Styczeń 2012 o 8:11
Skoro międzynarodowe umowy nie mają nic do rzeczy, to po ch.. je podpisywać?
25 Styczeń 2012 o 22:36 |
“Młodzi użytkownicy sieci naruszając prawa autorskie wcale nie mają poczucia, że coś kradną. Oni wychodzą z założenia, że jak coś jest, to się z tego po prostu korzysta. Ale to jest kradzież – upiera się dziennikarz, Grzegorz Szymanik. ” Jest to kradzież – odpowiada Cichocki – ale w przypadku informacji, kultury nie możemy się posługiwać takimi samymi kategoriami jak w przypadku zasobów materialnych. To, jak współcześnie rozumie się sprzedaż i wymianę kultury, wydaje się dość nowym wynalazkiem. Opisywał to na podstawie kultury Stanów Zjednoczonych Henry Jenkins. Mówił, że w XIX wieku kultura ludowa nie miała właściciela. Pieśni były wymieniane pomiędzy wsiami, a na podstawie tekstów literackich powstawały wiejskie ballady. Profesjonalizacja i zastrzeganie treści pojawiło się wraz z przemysłem kulturowym. Śpiewacy stali się wokalistami, a stali się dzięki temu, że ich utwory nadawały rozgłośnie radiowe, telewizje, odtwarzano je z płyt. Sytuacja się zmieniła, gdy w domach pojawiły się komputery, dzięki którym każdy może edytować dźwięk, film, tekst, miksować, remiksować, dzielić się tym. Kultura oddolna powraca, a przemysł kulturowy zaczyna być zagrożony.”
http://wyborcza.pl/1,75968,11028607,Ruch_przeciw_ACTA_jak__Solidarnosc_.html#ixzz1kVZfuClj
25 Styczeń 2012 o 22:57 |
Ja się już w tej sprawie wypowiedziałam i tu już nie mam po co. Ale korzystając z okazji zapytam:
- Co o ACTA myślą Irlandczycy, irlandzki rząd?
- Kiedy umowę podpisuje rząd Irlandii? I w jakim trybie wg tamtego prawa?
Bo jak rozumiem sprawa w parlamencie Europejskim już jest klepnięta i gdy wejdzie w życie, to czy podpiszemy a potem parafujemy, czy nie, to i tak jako członka UE będzie to nas obowiązywać, a w takim razie i Irlandię.
I czy w Dublinie też skaczą – “Kto nie skacze, ten za ACTA hej, hej, hej ???
25 Styczeń 2012 o 23:05 |
W Dublinie nic o ACTA nie słyszeli.
To wyraźnie specyfika polskliego rządu, żeby wyskakiwac przed szereg i podlizywać się amerykańskim lobbystom.
Jak czegoś się dowiem np. o SOPA – czyli podobnej ustawie – to opiszę…
25 Styczeń 2012 o 23:10
Jutro podpisuje w Tokio większość ambasadorów państw członkowskich UE. Z tego w takim razie wynika więc, że może rzeczywiście ta umowa była tajna, …… ale w Dublinie.
O SOPA nie ma po co pisać, bo to ameryńska bajka i jej polski rząd nie przyjmuje.
25 Styczeń 2012 o 23:16
http://www.irishtimes.com/
http://www.bbc.co.uk/news/world/europe/
dziesiejszy Times i dzisiejszy serwis BBC _Europa.
W obu ani słowa o ACTA. Sielanka.
A Tusk nie miał problemu, to już go ma!
Znalazłem w Wiki informację o ACTA
The European Union, Mexico, and Switzerland attended but did not sign, professing support and saying they will do so in the future. Article 39 of ACTA states countries can sign the treaty until 31 March 2013
Czyli, że Unia Europejska, Meksyk i Szwajcaria uczestniczą w ACTA ale nie podpiszą w Tokio traktatu. Zrobią to w przyszłości, bo zgodnie z założeniami mają czas do 31 marca 2013 roku.
Tuskowi znudziło się rządzenie?
25 Styczeń 2012 o 23:31
Ależ my to wiemy, my też nie podpisujemy jutro w Tokio Traktatu !!! Traktat podpisze Unia Europejska. Jutro w Tokio państwa Unii podpisują przystąpienie do umowy, potem parlamenty krajów mają czas na ratyfikację (I Polska i Irlandia
) , a potem dopiero Unia Europejska.
O ile wiem jutro z powodów proceduralnych wynikających z innych unormowań prawnych nie będą podpisywać Niemcy, Duńczycy i nie wiem kto jeszcze, może Irlandia właśnie, ale one podpisują to w maju i żaden z krajów nie wniósł zastrzeżeń.
25 Styczeń 2012 o 23:33
Zobaczymy, czy podpiszemy
25 Styczeń 2012 o 23:50
Piszesz, że sielanka …. hmmm
Czy nie zastanawia cię, że tylko u nas zrobiła się z tego zadyma, co gdzie indziej jest sielanką ? Tylko mi nie mów o odwadze i mądrości Polaków, bo ten jak to napisałeś pierwszy atak nie był z naszych serwerów
Czy atakującym chodziło o aż tak wszechwładnego Tuska?Strasznie ważny ten Tusk skoro włąsnym ciałem ma powstrzymać najażd amerykańskich Hunów.!!
A inni to niech sobie podpisują co chcą???
ze strony Komisji Europejskiej – “Umowa ACTA ma zostać podpisana w Tokio 26 stycznia. Przedstawicielami UE będą ambasador UE oraz ambasador Danii jako przedstawiciel prezydencji UE – sprawowanej obecnie przez Danię. Po zakończeniu procedur krajowych niezbędnych przed złożeniem podpisu, państwa członkowskie reprezentowane przez swoich ambasadorów podpiszą w Tokio umowę ACTA. Większość z nich ma podpisać umowę tego samego dnia co UE. “
25 Styczeń 2012 o 23:55
Może to ciekawe, ale bardziej mnie zastanawia coś takiego:
“Niedoścignione marzenie tajnych służb państw totalitarnego terroru z pierwszej połowy XX w. jest w zasięgu ręki. Musimy móc liczyć na to, że współczesne władze będą potrafiły się powściągnąć, że pod pozorem kontroli respektowania praw autorskich nie będzie się generować profilów internetowych indywidualnych użytkowników, celem odkrycia i udokumentowania ich skłonności do dziwacznej pornografii, ekscentrycznych poglądów politycznych, trzymanych w tajemnicy chorób czy po prostu utrzymywania “niekoszernych” kontaktów z konkretnymi osobami. Stawiam tezę, że każdego można skompromitować i zniszczyć mu reputację używając tego rodzaju danych.”
Więcej… http://wyborcza.pl/1,75515,11031677,_Diabli__wezma_internet_.html?as=2&startsz=x#ixzz1kVtNxVsY
W kontekście bajzlu panującego w polskich prokuraturach i wszechobecnej zawiści – bardzo poważna przestroga.
26 Styczeń 2012 o 0:22
Laudate, nakręcasz się fikcją.
Bo przecież nie tylko nasza ambasador złoży jutro podpis.
Mnie to pachnie strachami przez lokomotywą. To dobre na powieść science-fiction.
Nam potrzeba dyskusji o globalizacji i funkcjonowaniu naszego świata, ale nie w takiej histerii.
Laudate, wyjdż na chwilę ze swych zapętlonych zwojów unurzanych radośnie w nostalgii z społecznościowymi zrywami. A jak już wyjdziesz, to popatrz na to z boku (i na zadane ci pytania). Przecież nikt tak dobrze nie zna zasady, że rzeczywistość nie jest taką jaką jest, ale taką jaką ja widzimy. Chyba komuś zależało by niektórzy z nas widzieli ją tak, a nie inaczej.
Ps. Cały czas nie znajduję odpowiedzi, dlaczego to nie na twoich sąsiadów padło, tylko na nas?
25 Styczeń 2012 o 23:28 |
I zrobiło się pomieszanie z poplątaniem . Bo i ja uważam, że społeczeństwo obywatelskie zyskało potężne narzędzie w postaci internetu i bardzo dobrze, że tak jest. Tylko co to ma wspólnego z ochroną praw autorskich ? A potężne firmy niekoniecznie muszą być wyjęte spod prawa.
Jest nowością, że rząd jest zmuszany do konsultacji już w niemal każdej sprawie. Nasza demokracja to i ekolodzy przy budowie dróg i mieszkańcy, którym droga nie pasuje i nie – wiadomo – co z Puszczą Białowieską….. i zmiana wieku emerytalnego, która nie pasuje chyba nikomu. no i ten rozchwiany budżet, który sam się nie zapełni, a każdy broni swego statusu…..
Ok. to jest demokracja, tak ma być, ale….. to rząd jest rozliczany z budowy dróg, reform systemowych i w ogóle premier najjlepiej za wszystko. Czy z tego, że demokracja jest najmniej sprawnym systemem i wymaga czasu krytykujący tak naprawdę zdają sobie sprawę ?
25 Styczeń 2012 o 23:36 |
Lepsze pomieszanie z poplątaniem w sprawie żywotnej, z której kiedyś cos zrozumiemy, niż festiwal smoleński i niekończąca sie martyrologia.
się ruszyły!
Podziwiam spontaniczność i determinację protestujących. Nawet tak małe miasta jak Białystok i Toruń
Ludzie biorą sprawy w swoje ręce – protest przeciw ACTA jak powstanie Solidarności!!!
http://www.tvn24.pl/0,1732652,0,1,tysiace-internautow-na-ulicach-zamieszki-w-kielcach,wiadomosc.html
26 Styczeń 2012 o 0:10
Laudate…. nie przesadzaj. Te protesty nijak się mają do “Solidarności”. Z całą niekłamaną sympatią dla Ciebie…. już było pospolite ruszenie kibiców czy też kiboli.. zasięg nie był wcale mniejszy. To jest dopiero raczkowanie i nic ponadto.
W aktualnym stanie rzeczy zidentyfikowanie internauty to tylko problem techniczny, który nie tak trudno rozwiązać, nikt nie jest tak naprawdę anonimowy.
Na dzień dzisiejszy upupienie kogośw w sieci też nie jest problemem. Na tej ziemi jest nas po prostu zbyt wielu i to wymusza jakieś regulacje. Znacznie łatwiej było rządzić 3 milionami za Kazimierza Wielkiego niż 38 mln dziś. Tak to widzę. I, powiedzmy sobie szczerze: dyktatury w rodzaju tych z I połowy XX w, za nic miałyby najlepsze nawet prawa……
26 Styczeń 2012 o 0:31 |
Mnie Wiedźmo nachodziły podobne nastroje i myśli – kogo jeszcze trzeba będzie zapytać, z kim skonsultować. I ogarnął mnie strach ….
Bo po takich eskalacjach najczęściej dochodzi do przegięcia na tyle, że ludziom zamarzy się silna ręka, która uderzy pięścią,( a może i ją wyciągnie) i obieca temu “wybranemu wielkiemu narodowi”, że zasługuje na więcej.
26 Styczeń 2012 o 9:17
Sawo, mnie się nasunęła inna myśl jeszcze : o naszym sejmie i mediach. To jest dopiero obciach a nie reprezentacja ! Opozycja podpisała, partia rządząca z rozpędu nie pomyślała , media nie dostrzegły a teraz biją pianę aż trzeszczy ?
A reprezentacja narodu wali kamieniami po ulicach……
Tej internetowej rzeczywistości trzeba sie szybko nauczyć….. i to z obu stron. Bo to nie jest wyłącznie zabawka.
26 Styczeń 2012 o 12:59
26 Styczeń 2012 o 21:36
Jakoś jestem spokojny, że tzw. Wybraniec kapitału na tych demonstracjach nie zbije. To jest może “młodzież” ale ta z “dużych miast” – PIS nie ma dla niej oferty.
A co do reszty: wracamy do punktu wyjścia – politycy i dziennikarze są do dupy i robia ludziom wodę z mózgów.
U podstaw przyzwolenia na piractwo i kardzież w sieci leży – być może – powszechne przekonanie, że świat opiera się na jednym wielkim złodziejstwie.
Taki cytat z sieci ( znamienny, ale ja się z nim nie identyfikuję)
“z taką płacą piractwo jest nieuniknione, bieda w kraju, kradną od nas coraz więcej dlaczego to my mamy głodować, dlaczego nie ściągać skoro nie stać nas na oryginał? z powodu że złodziejom się to nie podoba?”
25 Styczeń 2012 o 23:59 |
http://wiadomosci.onet.pl/raporty/protest-przeciw-umowie-acta/hakerzy-zaatakowali-profil-ewy-kopacz-na-facebooku,1,5008629,wiadomosc.html
26 Styczeń 2012 o 8:33 |
Załóżmy, że jest zimowy słoneczny dzień, świeży śnieg leży na gałęziach drzew i oczarowany tym widokiem napisałem “drzewa przyoblekły się w iskrzące diamentami puchowe pierzynki” Czy wtedy Wiedźmo też napiszesz, Laudate nie przesadzaj, śnieg to śnieg a pierzyna to pierzyna?
Porównanie bieżących protestów do zrywu Solidarności uważam za uprawnione (niech będzie, że nakręcam się fikcją), choć wiadomo, że całkowita ANALOGIA do “S” jest wykluczona. Bo śnieg to śnieg a pierzyna to pierzyna. Chodziło tylko o zauważenie podobieństw.
Wtedy protest robotników był reakcją na dotkliwe posunięcia władzy. I wtedy też komentowano, że grupka radykałów inspirowanych przez wrogie Polsce zachodnie koła im[perialistów manipuluje nieoświeconymi masami. Może ktoś zastanawiał się, dlaczego robotnicze protesty nie wybuchły w NRD lub Bułgarii, nie pamiętam, ale mogło tak być.
Oczywiście są różnice – bo “S” po wielu latach nierównej walki odniosła sukces, (który ją przerósł… ale to zupełnie inna historia.) Skupiłem się na podobieństwach , bo chcę je zobaczyć. Tak! Ponadto przekonała mnie opinia rozmówcy GW, że
“obecny bunt społeczeństwa internetowego “w skrajnych warunkach może przeobrazić się nawet w coś w rodzaju “Solidarności” z roku 1980. Masy społeczne, które wywodzą się z różnych środowisk, zbierają się pod jednym hasłem, bo system polityczny uderzył w podstawę ich życia. Bo dla nich jest to właśnie coś elementarnego.” (…)
Okazuje się, że wszyscy cysorze popełniają te same błędy i lekceważą społeczeństwo internetowe. Cysorz Polski powielił sposób działania cysorzy Ameryki i Japonii. A gdyby wykonał czasami telefon do no może nie przyjaciela, ale eksperta, to być może usłyszałby: “Nie idźcie tą drogą”.
Autor artykułu nakręca się fikcją, ale linka podaję:
http://wyborcza.pl/1,75968,11028607,Ruch_przeciw_ACTA_jak__Solidarnosc_.html#ixzz1kY00lbzv
26 Styczeń 2012 o 9:05 |
z Twojego tekstu wynika, że piractwo dotyka tylko złych koncernów prowadzonych przez roboty, które “swoje już i tak zarobiły”. A nawet jeśli nie zarobiły to trudno, prawda? W końcu my wiemy, że i tak mają za dużo. Jak zwykle pominięto w dyskusji tysiące małych i średnich firm, które nierzadko znikają z rynku dzięki “uczciwej” relacji sprzedaży legalnej do dystrybucji pirackiej. Ale pewnie takie koszta musi mieć demokracja, prawda?
pomijam już fakt, że twierdzenie, jakoby strata wytwórni była moralnie usprawiedliwiona pachnie hipokryzją, by nie powiedzieć “elastyczną etyką”
oto skutek ACTY: na rękach teraz nosić będziemy piratów. Za rok co? Złodzieje samochodów? W końcu mamy czasy – wbrew wypowiedzi pewnego cytowanego dziennikarza – w których własność niematerialna będzie przerastała pod względem wartości własność materialną, więc lada chwila ktoś zaproponuje kolejny “demokratyczny” skrót myślowy i powie: pożyczajmy samochody naszych bliźnich, nawet jeśli trzeba przy okazji wybić szybę. Bez tego nasza wolność będzie zagrożona, bowiem co to za wolność, skoro nie możemy bez przeszkód przemieszczać się po świecie?
itd, itp. Piękne czasy nastały. Do wyboru: zostać sojusznikiem koncernów, albo sojusznikiem młodzieży, której wszystko wolno, a jak nie wolno, to i tak sobie biorą na co mają ochotę (bo przecież stwierdzenie, że jak kogoś nie stać, to korzystać nie musi jest elementem polityki złych koncernów).
super!
26 Styczeń 2012 o 9:20 |
Onibe, swoje już napisałem – z Twoimi wnioskami i interpretacją się nie zgadzam. Widzę mankamenty całej sytuacji ale istotniejsze WYDAJĄ mi się zapędy władzy do kontrolowania społeczeństwa, dlatego na nich sie skupiam. Nie jestem osamotniony w swoim zapatrywaniu, bo opinia GIODO i RPO o ACTA potwierdza moje obawy. Ochrona własności to jedno – umocowania prawne i mozliwość karania za ściąganie plików to drugie.
CBA też powoływano w szczytnym celu, (nikt nie protestował, bo jakże to bronić łapowników?) a wyszła z tego policja polityczna.
Jeżeli stoimy na skrajnych pozycjach, trudno abyśmy znaleźli (w tej sprawie) punkt porozumienia. Liczę, że z czasem róznice się zatrą.
Super nie jest.
Pozdrawiam
26 Styczeń 2012 o 9:38
super nie jest. Doszło już do tego, że na forach wręcz wypada przyznać się do piratowania. Teksty typu “ściągam ile chcę i mam do tego prawo” stają się codziennością. Może nie na takich blogach jak Twój, ale nie oszukujmy się: nie stanowisz większości (co akurat jest komplementem). A mnie boli głowa, bo zawsze obstaję gdzieś przy środku. Nie musi być złoty, wystarczy że srebrny. Tymczasem opinie się polaryzują, pomiędzy biegunami widzę pole dla wielu tragedii, bo ucierpią na tym ci, którzy nie mają takiej siły przebicia jak koncerny czy piraci, a dla których temat jest żywotni.
faktem jest, że ACTA jest zbędna i głupia. To wręcz sabotaż. Ale nie wypada jej atakować za wszelką cenę, bo ACTA nie wzięła się zupełnie znikąd. I wbrew pozorom warto pamiętać, że w koncernach pracują też ludzie: czy są gorsi od nas tylko dlatego, że udało im się lepiej ustawić? Nie pachnie to rewolucjonizmem?
26 Styczeń 2012 o 10:07
Dzieki Onibe za inspirujący głos – teraz muszę lecieć, poukladam sobie w głowie i wieczorem odpowiem, bo pole do dywagacji jest.
26 Styczeń 2012 o 21:19
Onibe,
Obserwuję i opisuję. Można się zgadzać lub nie.
mnie się też tęskni za złotym środkiem. Ale od dawna widzę, że nie ma łatwo, ciągle trzeba na coś oko przymykać, wybierać mniejsze zło, opowiadać się za czymś “lekko mniej szkodliwym” żeby nie dać szansy na dominację “zła w czystej postaci”. ( Tak bylo w ostatnich i przedostatnich wyborach do Sejmu, z czego wszyscy na tym blogu zdają sobie sprawę.)
Oczywiście po drodze do tych gruntownych rozstrzygnięć dokonujemy masy drobniejszych ocen, skłądamy kamyszki żeby ułożyć pełny obraz rzeczywistości – wiadomo, że nie może on być czarno biały. Najczęściej kontury się rozmazują i gdy granica między czymś fajnym a nie-fajnym jest mało widoczna, pozostaje polegać na własnej wyobraźni. I znowu męczyć się z wyborem.
Określenia też zawodzą, bo co dla jednego jest rewolucjonizmem ( “a gdyby tak troszke zboczyć, to co?” – pytał Gonzalo w “Transatlantyku” Gombrowicza) , dla drugiego zaledwie kosmetyczną zmianą wymuszoną rosnąca samoświadomością społeczeństwa.
Mnie koloejne zmiany w polskim zyciu społecznym wydają się nieuchronne – one zawsze następowały, tylko nas przy tym nie było – ale nie czuję się za nie odpowiedzialny, bo nie jestem demiurgiem ani misjonarzem idei.
Pozdrawiam
26 Styczeń 2012 o 21:42
PS. Na piractwie sieciowym się nie znam – korzystam z Youtuba w przeświadczeniu, że skoro ktos umieścil tam filmy/teledyski to miał do nich prawo. YT jest znakomitą baza promocyjną. Poznałem dzieki niemu wielu artystów, których płyty później kupiłem. Albo poszedłem na koncert
Z Polski sprowadziłem parę płyt, m.in. Ani Dąbrowskiej z tym kawałkiem:
26 Styczeń 2012 o 12:20 |
Thank You ACTA. Mogliśmy dzięki tobie coś zrozumieć i poczuć jedność i siłę !!!
http://nieruchomyporuszyciel.blogspot.com/2012/01/thank-you-acta.html
26 Styczeń 2012 o 19:06 |
Słyszałem ostatnio (chyba w radiu) że USA nie zamierza ACTA ratyfikować. Lubię abstrakcyjne poczucie humoru, ale wolę gdy mnie nie dotyczy
26 Styczeń 2012 o 21:04 |
Witaj Tetryku, albo ktoś robii sobie żarty albo zyjemy w informacyjnym chaosie (to na pewno!)
W Washington Post był dziś artykuł o tym co dzieje się na ulicach polskich miast. Wyjaśniono, że podłożem demonstracji było podpisanie ACTA.
Jeden z akapitów mówi, że USA, Kanada i Korea Płd. podpisały to porozumienie w ubiegłym roku.
Państwa mają ponad rok, żeby traktat ratyfikować. Czy tyle czasu wystarczy min. Boniemu na konsultacje ze społeczeństwem?
http://www.washingtonpost.com/business/poland-signs-international-copyright-treaty-that-has-sparked-days-of-protests/2012/01/26/gIQAz3rOSQ_story.html
26 Styczeń 2012 o 21:59 |
Nie wiem, czy będzie to druga Solidarność , ale z pewnością nie spełni się marzenie rządu i sprawa nie rozejdzie się po kościach. Mam tylko nadzieję, że politykom nie uda się zagospodarować tego protestu do swoich potrzeb – pierwsze próby już są.
A swoją drogą – ta obywatelskość Platformy jakoś bardzo wyblakła, to boli….
26 Styczeń 2012 o 22:09 |
Z linku washingtonpost.com powyżej:
“Poland’s ambassador to Japan, Jadwiga Rodowicz-Czechowska, signed it in Tokyo. Speaking on Polish television, she said that Poland was one of several European Union countries to sign ACTA Thursday, including Finland, France, Ireland, Italy, Portugal, Romania and Greece.”
26 Styczeń 2012 o 22:14 |
No właśnie: tutaj pies z kulawą nogą nie zainteresował się ACTAmi w Tokio. Zaiste zastanawiajace, ale nie doszukuję się w tym szczególnej podatności polskiej młodzieży na manipulacje złych sił z Zachodu. (Radek Sikorski powiada że młodych ludzi nastraszono – czyli wróg czai się wszędzie!)
Przyczyn upatruje raczej w tym, co sygnalizował Ruum – specyficznej sytuacji polskiego społeczeństwa i potrzeby odreagowania biedy.
26 Styczeń 2012 o 22:34 |
Za to aksamitna rewolucja Anonimowych zawitała do Czech.
Hackerské hnutí Anonymous tak chtělo podle serveru vyjádřit svůj nesouhlas s vybíráním poplatků za prázdná média a s podporou dohody ACTA, kterou dnes ČR podepsala v Tokiu.
Internetové stránky vlády podle Osúcha nefungovaly zhruba mezi 17:00 a 20:00. “Po osmé už byl jejich provoz plně obnoven,”
Kto następny? Italia?
26 Styczeń 2012 o 22:58 |
Epidemia pewnie przeszła już przez granicę. Pewnie jacyś Czesi próbowali nas ratować przed wirusem Anonymous … metodą usta-usta.
26 Styczeń 2012 o 23:01
Albo wcześniej było tajne spotkanie liderów Anonymousa na Śnieżce
Historia kołem sie toczy…
Najnowsza diagnoza z GW:
Tymczasem na razie politycy PO albo udają, że nic się nie stało i że protesty w sprawie ACTA są bez sensu, albo pogrążają się w mrocznych spekulacjach o spisku (jak Julia Pitera). Gadanie o spisku i obrażanie się na nieżyczliwe media to syndrom przegranej: polityk, który nie ma lepszych argumentów na swoją obronę, już poległ…
PO, przyzwyczajona do tego, że pisze się o niej raczej dobrze, zupełnie nie potrafi odnaleźć się w sytuacji kryzysowej.
http://wyborcza.pl/1,75968,11035176,Fatalna_passa_rzadu.html#ixzz1kbW2xvz8
26 Styczeń 2012 o 23:18
Tam to nawet masek nie potrzebowali w taką pogodę.
A i Pitera i te media niech już sobie odłożą ACTA ad acta, bo cała ta sprawa funta kłaków nie warta.
Sierściuchy nie mają o czym międlić czcionkami to wynaleźli sobie wzięty temat do przytrzymania widzów i słuchaczy – “fatalna passa rządu” albo “czy masz jeszcze zaufanie do rządu” zachęcamy do wypowiedzi na NASZYM forum lub na facebooku. Potem za parę godzin ma gotowego samograja gdy poczyta słuchaczom co myślą ludzie i poczyta im wpisy o tym jak to rząd ich oszukał, jak im nie wierzą ……… i bla bla bla maglownia trwa.
Po takiej zachęcie redakcyjnej wpisałam tej pani, że zaufanie to ja straciłam nie do rządu, ale do mediów – nie po to włączam (jeszcze niedawno całkiem porządną) stację radiową by z niej dowiedzieć się co piszą na facebooku.
26 Styczeń 2012 o 23:21
Prezydencki doradca prof. Kuźniar jest przekonany, że protesty to wynik manipulacji.
Tylko czyjej?
27 Styczeń 2012 o 0:51
Tych, którzy uparcie twierdzą, że umowa jest wymierzona w pryszczatego ściągającego mp3.
Umowa nie dotyczy w ogóle osób fizycznych.
26 Styczeń 2012 o 23:16 |
Żeby nie zginęło w natłoku informacji wklejam to:
“Szanowni Członkowie Rady Informatyzacji IV Kadencji, niniejszym uprzejmie Państwa informuje, że w dn. 26 stycznia 2012 r. złożyłem na ręce Pana Ministra Michała Boniego rezygnację z funkcji Przewodniczącego Rady Informatyzacji IV Kadencji oraz członkostwa w tej Radzie.
Rezygnacja jest reakcją na podpisanie przez Pana Premiera Rządu RP upoważnienie dla polskiej ambasador w Japonii do przyjęcia umowy ACTA oraz podpisanie tej umowy przez Panią Ambasador w dn. 26 stycznia, 2012 r. w Japonii.” – napisał prof. Mieczysław Muraszkiewicz
http://www.tvn24.pl/-1,1732789,0,1,to-farsa–w-ktorej-nie-bede-uczestniczyc,wiadomosc.html
Czy prof. Muraszkiewicz nalezy do zadymiarzy i nieletnich rewolucjonistów? Dowiemy się. Bo sytuacja jest rozwojowa…
26 Styczeń 2012 o 23:41 |
Tak na poważnie to nie ACTA są tu problemem, tylko jak w zwierciadle objawiła się tu kompletna słabość Unii jako takiej. Wybraliśmy do Europarlamentu bandę nieudaczników, co nie wie za czym głosuje, po co podnosi łapę, a potem drze szaty, że ktoś go zmuszał do szybkiego podpisywania, drugi, że się pomylił, a inny, że tak mu asystent podpowiedział.
Okaże się że z naszego euroentuzjazmu nie zostanie nawet mgła.
27 Styczeń 2012 o 8:59 |
Prawdziwe zagrożenie to działania jak poniżej i podobne.
Po cichu, lokalnie – pełna samowola…
W takim przypadku mogę demonstrować.
http://wyborcza.biz/biznes/1,101558,11040398,Alleprzetarg_do_kontroli__Dzialania_skarbowki_bezprawne_.html
27 Styczeń 2012 o 10:18 |
Dołóż do tego nowe uprawnienia NIK:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,11030163,NIK_dostanie_wieksze_uprawnienia_niz_sluzy_specjalne_.html
Orwell się nie umywa.
I sami, demokratycznie sobie to zafundowaliśmy?
27 Styczeń 2012 o 20:22
Terra incognita…
Ps.
Polecam!
http://studioopinii.pl/artykul/5817-justyna-ziolkowska-gen-wolnosci
27 Styczeń 2012 o 20:39
Czytałem. Pierwsza polowa znacznie lepsza od drugiej pisanej z pozycji pani-wszystko-wiedzącej i rozdającej role. (np. rolą dziennikarzy jest…)
W pamięć zapadło mi zdanie:
“Czy jest sens stanowić prawo, którego nie można wyegzekwować i czy to prawo narusza swobody obywatelskie?”
Zaletą artykułu jest to, ze Autorka nie popadła w demagogię.
27 Styczeń 2012 o 21:00
Ja też czytałam Ziółkowską z taką samą opinią jak Laudate – czytając pierwszą część czułam się jakbym to była ja i moje latorośle – odbyłam identyczne rozmówki tym samym zakończone
. Ale w drugiej części zbyt dużo doszukiwania się specyfiki polskich zamiast pokoleniowych korzeni tego zjawiska.
27 Styczeń 2012 o 21:16
No właśnie, SPECYFIKA POKOLENIA.
Mój syn, gdy zapytuję, co w takim razie z prawami autorskimi – niezmiennie odpowiada: “potrzebny jest nowy model traktowania (dystrybucji dóbr) kultury”
Czuję, że ma rację, choć moja wyobraźnia nie ogarnia, jaki to ma być model. Może młodzi liczą, że on się jakoś sam ukształtuje?
Bo to nie jest tak, że neguję ACTA, SOPĘ, PIPĘ i wszelkie inne regulacje a Hołdysowi każę spadać na drzewo.
Chodzi o to by nie dawać władzy kolejnego instrumentu represji.
27 Styczeń 2012 o 23:00
Bo widzisz to nie jest tak, że ja jestem za ACTA, a tym bardziej SOPA, czy PIPA i cenię sobie zdanie Hołdysa. Chodzi o to, by w obronie o dostęp do dóbr kultury nie robić tego za pomocą ataku na Pałac Zimowy.
Bo niemal wszystkie głosy krytyczne i wspierające protest popełniły ten sam błąd, który tak krytykują u krytykowanych.
Sorry Laudate, ale z Tobą włącznie
27 Styczeń 2012 o 23:41
A mnie smutno nie jest – od dawna pasjonuja mnie wszelkie zmiany społeczne – a to jest właśnie taki moment.
Reakcja na Acta to “fragment większej całości” – interesujący pretekst do zademonstrowania podmiotowości. To taka łatwa szufladka, w której próbuje się zamykać protestujących mówiąc o nich, że to “zwolennicy piratowania”, albo dzieci DD czyli Daj Darmo.
Rzeczywistość jest bardziej złożona i powoli się odsłania. Na razie trwa jej definiowanie. A już sądziłem, że przed nami 3 lata politycznej nudy…
27 Styczeń 2012 o 23:08
Macie problemy z latoroslami?
W moim domu kabel dzierżę ja
27 Styczeń 2012 o 23:31
27 Styczeń 2012 o 19:19 |
Laudate, czy pozwolisz na “zareklamowanie” u Ciebie jeszcze innego, nie actualnego przejawu społeczeństwa obywatelskiego?
Jest petycja domagająca się od Komisji Etyki Poselskiej ukarania posła Suskiego za jego chamskie i głupie odzywki w Sejmie. Jeżeli ktoś z tutejszych Gości uważa, że Suskiemu należy się, żeby nareszcie jakaś instancja kazała mu przymknąć przecudnej urody buźkę, to może podpisać tu:
http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=8375
27 Styczeń 2012 o 20:42 |
Bobiku, użyłeś brzydkiego słowa “Suski” i przez to Twoja notka trafiła do pudła ze spamem.
Obiecuję przenieść cały Twój koment-apel pod nową notkę, bo tu już się robi ciasno.
Pozdrawiam
PS Nie pisz więcej brzydkich nazwisk
27 Styczeń 2012 o 20:46
Petycję już podpisałem. Nie znoszę perukarzy.
27 Styczeń 2012 o 23:05 |
W dawnych czasach takiemu komuś ludzie szlachetni nie poswięcali uwagi.
Robicie mu nazwisko.
27 Styczeń 2012 o 21:50 |
Dzięki za wszystko, Laudate.
A zamiast brzydkich słów w całości, będę na przyszłość pisać tylko “ten s….”
28 Styczeń 2012 o 18:20 |
Cenobito, nie chodzi o tego jednego, konkretnego durnia. Chodzi o publiczne danie sygnału, że wyborcy mają dość chamskich zachowań swoich, pożal się Boże, reprezentantów. Im węcej będzie takich sygnałów, tym większa szansa, że coś się zmieni. A jak się nie będzie reagować, nie zmieni się na pewno, bo niby czemu miałoby.
29 Styczeń 2012 o 10:03 |
Pełna zgoda, trzeba mu dać po łapach w celach wychowaczych.